Rewolucja czy „papierowa reforma"? Podsumowujemy debatę o nowelizacji ustawy o pomocy społecznej
Z uwagą śledziliśmy dyskusję wokół nowelizacji ustawy o pomocy społecznej. Na naszych łamach przetoczyła się niezwykle ważna, wielowątkowa debata z udziałem praktyków, ekspertów, przedstawicieli organizacji społecznych i ministerstwa. Oto pięć kluczowych wniosków i osi sporu.
Deinstytucjonalizacja: Godność człowieka czy "papierowa reforma"?
Oś debaty ogniskuje się wokół deinstytucjonalizacji, czyli przesunięcia ciężaru opieki z placówek całodobowych (np. DPS) na wsparcie w środowisku lokalnym. Zasadność tego kierunku nie jest kwestionowana, jednak sposób jego wdrożenia dzieli autorów.
Entuzjaści reformy (m.in. Jakub Wilczek, Krzysztof Kurowski i Bartosz Tarnowski, Monika Lewandowska) podkreślają, że w centrum systemu wreszcie staje człowiek i jego godność. Jak zauważają Kurowski i Tarnowski, osoba korzystająca z pomocy powinna być traktowana jako „użytkownik" z prawem do samostanowienia, a nie ubezwłasnowolniony „podopieczny". Jakub Wilczek dodaje, że system zbyt długo kazał dostosowywać się ludziom do swoich sztywnych ram, zamiast samemu wyjść do człowieka. Renata Breyer, dyrektorka DPS w Resku, udowadnia na własnym przykładzie, że wdrażanie usług środowiskowych przez DPS jest możliwe i drastycznie podnosi komfort życia osób potrzebujących.
Krytycy (Joanna Jeleniewska i Grzegorz Baranowski, Paweł Maczyński) ostrzegają przed pochopnym zamykaniem drogi do DPS-ów. Maczyński uważa definicję deinstytucjonalizacji używającą słowa „zastąpienie" za konfliktogenną i obawia się, że doprowadzi to do ograniczenia dostępu do opieki dla najbardziej potrzebujących. Jeleniewska i Baranowski nazywają projekt „papierową reformą", wskazując, że oderwana od realiów demograficznych i finansowych definicja deinstytucjonalizacji to tylko deklaracja polityczna.
Kto za to zapłaci? Widmo „ubóstwa opiekuńczego"
Najczęściej powtarzającym się zarzutem wobec nowelizacji jest brak zabezpieczenia finansowego.
Autorzy (m.in. Jeleniewska i Baranowski) zwracają uwagę na „grzech pierworodny” reformy – założenie, że zmiana dokona się bezkosztowo. Rozwój mieszkań wspomaganych czy usług opiekuńczych wymaga ogromnych nakładów, których samorządy nie mają.
Prof. Ryszard Szarfenberg kreśli niepokojący scenariusz: samo powiedzenie „nie” dla DPS nie tworzy jeszcze polityki społecznej. Podaje przykład mieszkań wspomaganych (np. prowadzonych przez Caritas), za które ubogi mieszkaniec nie jest w stanie zapłacić, a gmina odmawia pełnego finansowania. Jeśli alternatywa dla DPS nie będzie miała stabilnego płatnika, opieka spadnie na barki niedofinansowanych organizacji społecznych, rodzin lub zakończy się tzw. ubóstwem opiekuńczym. Szarfenberg punktuje też brak waloryzacji kryteriów dochodowych, przez co z systemu wypadają osoby realnie potrzebujące pomocy.
Nowe podejście do bezdomności i innowacje w usługach
Wiele głosów chwali wprowadzane innowacje, w tym usankcjonowanie streetworkingu oraz kręgów wsparcia.
Jakub Wilczek uważa za ogromny sukces odejście od „fikcji ostatniego miejsca zameldowania” oraz umożliwienie wstępu do noclegowni osobom pod wpływem alkoholu, co odwraca dotychczasową logikę warunkowania pomocy.
Jednakże Paweł Maczyński widzi tu ryzyko – ocenna definicja osoby w kryzysie bezdomności może skłaniać bogatsze samorządy do unikania odpowiedzialności i kosztów za przebywające u nich osoby.
Zakaz kierowania dzieci do DPS
To jeden z najbardziej emocjonalnych wątków. Zapis zakazujący kierowania nowych dzieci do domów pomocy społecznej spotkał się z gorącym poparciem części środowiska.
Joanna Luberadzka-Gruca, Monika Lewandowska i Joanna Cwojdzińska podkreślają prawo każdego dziecka (także tych z niepełnosprawnościami) do wychowywania się w środowisku rodzinnym lub pieczy zastępczej. Postulują wręcz większy radykalizm w tej kwestii.
Minister Katarzyna Nowakowska także się za tym opowiada i tłumaczy, że system pieczy zastępczej jest lepiej dostosowany do standardów ochrony dzieci, a DPS-y dziecięce powinny docelowo przekształcać się w placówki dla dorosłych lub centra usług środowiskowych.
Z drugiej strony, obawy budzi fakt, że w przypadku braku miejsc w rodzinach zastępczych, odcięcie drogi do DPS może pozostawić dzieci ze sprzężonymi niepełnosprawnościami w systemowej „czarnej dziurze”.
Wyzwania kadrowe i deprofesjonalizacja
Wdrażanie wsparcia środowiskowego to nie tylko finanse, ale i kadry.
Weronika Matyaszek i Katarzyna Pietrzyk (fizjoterapeutki) zwracają uwagę, że o sukcesie mieszkania w środowisku decyduje sprawność funkcjonalna, do której potrzeba armii fizjoterapeutów, pielęgniarek i opiekunów, których już teraz brakuje.
Paweł Maczyński pisze o zjawisku „deprofesjonalizacji". Uważa, że nowelizacja rozluźnia wymogi dla pracowników socjalnych, co uderza w prestiż i jakość samej profesji pomocowej.
Dwie wizje tego samego celu
Debata na naszym portalu ujawnia, że cel jest wspólny: zbudowanie systemu, który szanuje godność człowieka i opiera się na wsparciu w społeczności lokalnej. Różnica polega na ocenie narzędzi.
Dla strony rządowej i części organizacji społecznych nowelizacja to konieczny „drogowskaz”, krok w stronę odwrócenia archaicznej logiki i wymuszenia na samorządach budowy alternatyw.
Dla krytyków i praktyków, obawiających się o stabilność systemu, ustawa to zbiór pobożnych życzeń. Bez wielkich nakładów finansowych państwa, odpowiednich standardów i rzesz specjalistów, deinstytucjonalizacja grozi przerzuceniem problemu na rodziny i organizacje pozarządowe.
Jak trafnie ujął to w dyskusji prof. Szarfenberg, „nie do DPS" to dopiero początek zdania. Prawdziwym wyzwaniem jest to, jak to zdanie odpowiedzialnie dokończyć.
Nowa wersja dokumentu?
O tym, jakie emocje budzi nowelizacja świadczyć może też bardzo duża liczba uwag zgłoszonych w trakcie konsultacji społecznych. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej cały czas je analizuje – jednocześnie organizując kolejne dyskusje z różnymi grupami – i planuje przygotować nową wersję dokumentu, który następnie również trafi do konsultacji. Ile pojawi się w nim zmian, jak zostaną one odebrane przez działające w ramach pomocy społecznej środowiska i kiedy nastąpią kolejne etapy procesu legislacyjnego – pokaże czas. Jako portal zamierzamy dalej przyglądać się tym zagadnieniom.
Podsumowanie powstało przy pomocy narzędzi AI.
O projekcie
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne” realizowany jest w partnerstwie, które tworzą Ogólnopolski Związek Rewizyjny Spółdzielni Socjalnych (lider), Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem” z Cieszyna, Stowarzyszenie na rzecz Spółdzielni Socjalnych, Stowarzyszenie Klon/Jawor.
ℹ️ Odwiedź nas: www.samo-es.pl
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne” jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027.
Źródło: inf. własna ngo.pl