7 grzechów głównych papierowej reformy systemu [debata]
Przerzucanie kosztów reformy na samorządy spowoduje, iż nie zadzieje się NIC! – Joanna Jeleniewska i Grzegorz Baranowski z Fundacji LIBERTATEM analizują projekt nowelizacji ustawy o pomocy społecznej, wskazując na jego kluczowe mankamenty.
Stoimy u progu jednej z najważniejszych reform sektora publicznego ostatnich lat, która ma ambicję przedefiniować sposób, w jaki państwo opiekuje się swoimi obywatelami. Jakiej pomocy społecznej potrzebujemy w Polsce XXI wieku? Zapraszamy do debaty o nowelizacji ustawy o pomocy społecznej.
Przeczytaj także:
- Joanna Cwojdzińska: Nowelizacja ustawy o pomocy społecznej jest szansą, a nie zagrożeniem [debata]
- Joanna Luberadzka-Gruca: Słuszny kierunek nowelizacji ustawy o pomocy społecznej [debata]
- Paweł Maczyński: Nowelizacja ustawy o pomocy społecznej ma zbyt wiele wad, by można uznać ją za dobrą [debata]
- Ubóstwo opiekuńcze puka do drzwi. Ryszard Szarfenberg o lukach w nowelizacji ustawy o pomocy społecznej [wywiad]
- Od wsparcia środowiskowego nie ma odwrotu. Ministra Katarzyna Nowakowska o nowelizacji ustawy o pomocy społecznej [wywiad]
Wielkie oczekiwania…
Zaczęło się pięknie… Zapowiedź reformy, która zmieni całkowicie system pomocy społecznej – rzeczywiście wymagający pilnych zmian. Studziliśmy swoje oczekiwania, bo znając realia budżetowe spodziewaliśmy się raczej działań ewolucyjnych, niż tzw. „metody grubej kreski” i działań zmierzających do zburzenia „starych” podstaw i postawienia ambitnego systemu „od nowa”.
Apetyty były mocno rozbudzone po wystąpieniach Pani Minister Nowakowskiej, która określała projekt ustawy jako „największą zmianę systemową w pomocy społecznej od początku istnienia ustawy”. Jednak tradycyjnie, rozczarowaliśmy się srogo.
A wyszło jak zwykle…
Analiza projektu pozwala stwierdzić jednoznacznie, iż jest on odzwierciedleniem pomysłów bardzo różnych środowisk eksperckich, które nie mają jednego wspólnego mianownika, czyli próby stworzenia funkcjonalnych i skutecznych rozwiązań systemowych. Projekt ten dotknięty jest setkami „grzechów” – w tej analizie zajmiemy się tylko siedmioma głównymi.
Grzech nr 1. Brak środków na reformę systemową
Autorzy rozwiązań zapomnieli o tym, iż rozwój usług środowiskowych jest elementem kosztotwórczym. Zatem zapisy oceny skutków regulacji, w których ta rzekoma reforma ma odbyć się bezkosztowo są GRZECHEM PIERWORODNYM i GŁÓWNYM.
Przerzucanie kosztów reformy na samorządy spowoduje, iż nie zadzieje się NIC!
Samorządy nie rozwijają usług społecznych nie dlatego, że im się nie chce, lecz dlatego, że nie posiadają na ten cel środków finansowych. Czy autorzy projektu ustawy zdają sobie sprawę, że wiele samorządów w Polsce „roluje” składki ZUS już we wrześniu każdego roku, z uwagi na całkowity brak środków budżetowych? Zatem żadna reforma nie jest możliwa bez nowych źródeł ich finansowania.
Grzech nr 2. Definicja deinstytucjonalizacji
Zaproponowana przez autorów projektu definicja deinstytucjonalizacji jest działaniem o charakterze polityczno-manifestacyjnym, nic niewnoszącym do rozwiązań systemowych. Zapis wskazujący na kierunek zastępowania opieki instytucjonalnej, opieką środowiskową ma charakter blankietowy, sprzeczny z trendami demograficznymi oraz niewykonalny. Zatem po co definiować coś, co nigdy nie będzie miało miejsca? Jak zastępować usługi całodobowe przy jednoczesnym „zerowym” zaangażowaniu finansowym w rozwój nowych usług?
Grzech nr 3. Złamanie zasady subsydiarności
System pomocy społecznej w Polsce „od zawsze” oparty był na zasadzie pomocniczości, oferując wsparcie każdemu z obywateli, jednak po wykorzystaniu wszystkich własnych możliwości i zasobów. Zadaniem pomocy społecznej było i jest podejmowanie działań zmierzających do życiowego usamodzielnienia osób i rodzin oraz ich integracji ze środowiskiem. Projekt wiąże człowieka z systemem pomocy społecznej, np. za pomocą tworzenia „quasi” systemu mieszkalnictwa komunalnego, oferując umowy najmu mieszkań wspomaganych, przyznawanych „na stałe”. Zatem wracamy do koncepcji wiązania z systemem pomocy społecznej.
Grzech nr 4. Powrót osób z niepełnosprawnościami do systemu pomocy społecznej
Przez wiele ostatnich lat, niezależnie od specyfiki parlamentu i rządu, podejmowane były działania zmierzające do wsparcia osób z niepełnosprawnościami w zakresie ich samostanowienia, sprawczości, możliwości prowadzenia niezależnego życia. Przykładami takich działań jest asystencja osobista OzN, świadczenie wspierające, świadczenia uzupełniające, opieka wytchnieniowa i szereg innych działań.
Kierunek działań był znany i niekwestionowany – niepełnosprawność nie może powodować „sprowadzania” OzN do roli klientów pomocy społecznej. Miał powstać system mieszkań wspieranych, poza systemem pomocy społecznej, a niektórzy eksperci brali nawet pieniądze z projektów unijnych za przygotowywanie analiz, założeń i projektów. Dzięki obecnemu projektowi, OzN wracają do pomocy społecznej, tym razem jako klienci mieszkalnictwa wspomaganego…
Grzech nr 5. Brak dialogu z samorządami i JOPS
Twórcy projektu legitymizują kształt przepisów działalnością tzw. Zespołu ds. reformy pomocy społecznej. Jednak podstawowym problem jest to, że przedmiotowy zespół nie ma legitymacji samorządów oraz przedstawicieli jednostek organizacyjnych pomocy społecznej i ich pracowników. Samo powołanie zespołu nie miało charakteru partycypacyjnego, a dowodem w tej sprawie jest liczba osób reprezentujących NGO, w stosunku do liczby przedstawicieli samorządów (0) i JOPS.
Co więcej, już dzisiaj wiemy, że projekt nowelizacji ustawy o pomocy społecznej nie był przedstawiony nawet Radzie Pomocy Społecznej, czyli umocowanemu ustawowo organowi doradczemu Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Dlatego nie dziwi nas fakt, iż do resortu wpłynęło ponad tysiąc uwag do tego projektu… a czas płynie.
Grzech nr 6. Czyjeś interesy… Czyje?
Reformy systemu nie dokonuje się poprzez załatwianie interesów grup osób pracujących nad projektem. Należy mocno wskazać, iż zmiany dotyczące mieszkalnictwa wspomaganego są „lawendową formułą uwłaszczania się” w mieszkaniach wspomaganych pewnej grupy interesariuszy. Stawiamy głośno pytanie, dlaczego środki budżetowe, środki UE, środki NGO, mają służyć tylko wyselekcjonowanej i uprzywilejowanej grupie osób? Mieszkanie wspomagane nie jest dobrem prywatnym, jest świadczeniem dla nas wszystkich.
Grzech nr 7. Czy ktoś to policzył?
Już dzisiaj wiemy, że nikt nie liczył konsekwencji zmiany przepisów ustawy o pomocy społecznej. Na pytanie zadane przez jednego z internatów, dotyczące kosztów prowadzenia całodobowego mieszkania wspomaganego, resort z rozbrajającą szczerością odpowiedział, cyt.:
„Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie dysponuje danymi w zakresie wyliczenia kosztu prowadzenia mieszkania wspomaganego przez samorząd terytorialny w formule zabezpieczenia opieki całodobowej i nie zlecała takich badań. W trakcie prac nad projektem ustawy o zmianie ustawy o pomocy społecznej i niektórych innych ustaw nie określono miesięcznego kosztu prowadzenia mieszkania wspomaganego w formule całodobowej”.
Nic dodać, nic ująć…
Nie na to czekaliśmy…
Czekaliśmy na systemowa zmianę, a dostajemy kolejny „lifting”, przygotowany na zasadzie „liczby szabel walczących w zespole ds. reformy o swoje interesy”.
Już dzisiaj konieczne są natychmiastowe prace nad rzeczywistą, nie papierową reformą systemu pomocy społecznej. Rozpocznijmy od realizatorów usług, którzy są najważniejszym elementem powodzenia każdej reformy.
Konieczne jest przygotowanie całej rzeszy opiekunów, asystentów, terapeutów i pracowników socjalnych – bo historia nam nie wybaczy, a kryzys demograficzny już jest naszą rzeczywistością. A o realizatorach usług w tej nowelizacji nie wspomniano…
Joanna Jeleniewska i Grzegorz Baranowski – eksperci Fundacji LIBERTATEM
Fundacja Libertatem jest organizacją pozarządową, realizującą usługi społeczne zgodnie z zasadami deinstytucjonalizacji. Tworzy systemy usług oparte na współpracy samorządu z partnerami społecznymi. Fundacja stawia na podmiotowość osób korzystających z usług, oferując zindywidualizowane wsparcie, w tym usługi sąsiedzkie i opiekę środowiskową.
O projekcie
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne” realizowany jest w partnerstwie, które tworzą Ogólnopolski Związek Rewizyjny Spółdzielni Socjalnych (lider), Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem” z Cieszyna, Stowarzyszenie na rzecz Spółdzielni Socjalnych, Stowarzyszenie Klon/Jawor.
ℹ️ Odwiedź nas: www.samo-es.pl
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne” jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027.
Źródło: Fundacja Libertatem