Odporna Polska potrzebuje nas wszystkich. Nowy Program Ochrony Ludności i rola organizacji społecznych
Nowy Program Ochrony Ludności to ważny krok w stronę odpornej Polski – po raz pierwszy tak wyraźnie dostrzega rolę społeczeństwa obywatelskiego. Czy za szerokimi założeniami pójdą konkretne działania i finansowanie, które pozwolą organizacjom społecznym realnie włączyć się w budowanie bezpieczeństwa?
Trwają konsultacje nowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2027–2031. W piątek, o 23.59 do MSWiA spłynęły ostatnie uwagi strony społecznej. Z perspektywy organizacji pozarządowych to ważny moment. Po raz pierwszy w tak wyraźny sposób w dokumencie dotyczącym budowania odporności państwa dostrzeżone zostały nie tylko służby ratownicze, administracja i formalnie uznane podmioty ochrony ludności, ale również społeczeństwo obywatelskie i organizacje pozarządowe.
I to jest dobra wiadomość.
W propozycji Programu, wreszcie widzimy społeczeństwo obywatelskie jako część systemu
W projekcie Programu znalazło się wiele zapisów, które jako Sieć Mapuj Pomoc oceniamy bardzo pozytywnie. Autorzy Programu OLiOC dostrzegają rolę organizacji pozarządowych w budowaniu odporności społecznej, wskazują na potrzebę ich sieciowania, mapowania zasobów, rozwijania wolontariatu, wypracowywania procedur współpracy z administracją oraz udziału organizacji w edukacji, szkoleniach, ćwiczeniach czy pomocy humanitarnej. Program mówi również o organizacjach, które nie muszą być formalnie podmiotami ochrony ludności, a mimo to mogą realizować ważne zadania systemu.
To bardzo istotna zmiana myślenia w stosunku do wcześniejszej wersji programu. Wiele z powyższych, zapisanych w Programie stwierdzeń, było postulatami Sieci Mapuj Pomoc w czerwcu tego roku. Tym większa radość, że głos nasz i wielu ekspertów i organizacji społecznych został usłyszany.
Odporne państwo nie powstaje wyłącznie dzięki sprawnym służbom. W czasie kryzysu potrzebne są również organizacje, które znają lokalne społeczności, mają do nich zaufanie, potrafią dotrzeć do osób starszych, osób z niepełnosprawnościami, migrantów, uchodźców czy innych grup, do których standardowe kanały komunikacji mogą nie docierać. Potrzebne są organizacje posiadające doświadczenie w prowadzeniu magazynów, organizowaniu pomocy, ewakuacji, wolontariatu, szkoleń i komunikacji.
Dlatego szczególnie ważne jest, że Program mówi o mapowaniu potencjału społecznego, sieciowaniu organizacji i budowaniu stałych mechanizmów współpracy. To kierunek, który zdecydowanie warto utrzymać. W Programie znalazło się również miejsce dla utrzymywania gotowości personelu, rozwoju kompetencji i regularnych szkoleń oraz ćwiczeń.
Wyzwanie zaczyna się tam, gdzie kończy się część opisowa
I właśnie tutaj pojawia się nasze najważniejsze zastrzeżenie.
Początek Programu i jego diagnoza są znacznie szersze niż katalog konkretnych działań znajdujących się później w załączniku 1. (Dla osób nie zaznajomionych z Programem, to właśnie załącznik 1, doprecyzowuje konkretne zadania i działania, które wpisują się w diagnozę i program i mogą być realizowane i finansowane ze środków OLIOC. )
W pierwszych częściach dokumentu czytamy o budowaniu odporności społecznej, współpracy międzysektorowej, edukacji, wolontariacie, pomocy humanitarnej, rozwijaniu kompetencji, komunikacji z mieszkańcami, przeciwdziałaniu dezinformacji czy tworzeniu mechanizmów współpracy z organizacjami pozarządowymi.
To bardzo dobre założenia.
Problem w tym, że kiedy przechodzimy do konkretnych obszarów i zadań, które mają być finansowane, część tych ambicji znika, nie mając swojego odzwierciedlenia w zał. 1.
Sieć Mapuj Pomoc przygotowała kilkustronicowy dokument z uwagami. Tu przedstawimy tylko najważniejsze.
Najważniejsze elementy wymagające doprecyzowania w załączniku 1 Programu
Po pierwsze – szkolenia. W katalogu działań warto wyraźniej uwzględnić szkolenia wykraczające poza przygotowanie służb i formalnych podmiotów ochrony ludności. Brakuje przede wszystkim systemowego przygotowania organizacji pozarządowych, wolontariuszy i innych osób działających na rzecz społeczności do funkcjonowania w długotrwałym kryzysie. Potrzebne są szkolenia z pierwszej pomocy i pierwszej pomocy psychologicznej, pracy w warunkach długotrwałego kryzysu, zarządzania informacją kryzysową, przeciwdziałania dezinformacji i polaryzacji społecznej, a także szkolenia dla kadr humanitarnych. Potrzebne jest również przygotowanie personelu miejsc doraźnego schronienia i lokalnych punktów przetrwania. Program powinien umożliwiać finansowanie takich działań również wtedy, gdy realizują je NGO, które nie są formalnie podmiotami ochrony ludności.
Po drugie – finansowanie ogólnopolskie. Samo wskazanie, że organizacje pozarządowe mogą być włączane do systemu, nie wystarczy. W załączniku 1 powinno zostać wprost zagwarantowane około 2% środków Programu na działania realizowane za pośrednictwem Narodowego Instytutu Wolności (NIW). Bez takiej wyodrębnionej puli trudno będzie finansować działania ogólnopolskie, ale również zapewnić dostęp do środków małym i średnim organizacjom z różnych części Polski, które nie zostaną formalnie uznane za podmioty ochrony ludności. To właśnie za pośrednictwem mechanizmu ogólnopolskiego można docierać do organizacji działających lokalnie, ale posiadających realne zasoby społeczne, kompetencje, wolontariuszy i zaufanie swoich społeczności. Bez zagwarantowania środków dla NIW możliwość udziału tej części sektora w realizacji Programu pozostanie w dużej mierze deklaratywna.
Po trzecie – osobna pula dla NGO. Skoro Program chce wzmacniać organizacje społeczne, konieczne jest zagwarantowanie im realnego dostępu do środków. OSP, ze względu na swoją szczególną pozycję i odrębne, preferencyjne traktowanie w Programie, powinny zostać wyłączone z puli środków przeznaczonej na finansowanie zadań organizacji. Inaczej organizacje pozarządowe będą konkurowały o tę samą ograniczoną pulę z podmiotem, któremu Program już przyznaje szczególne miejsce w systemie finansowania (np. 7,5% jedynie w Obszarze 5). Wyodrębnienie środków dla NGO pozwoliłoby rzeczywiście włączyć do systemu także organizacje, które nie są OSP i nie zostaną formalnie podmiotami ochrony ludności.
Po czwarte – pomoc humanitarna. Program powinien wyraźnie dostrzec, że odporność państwa to nie tylko zdolność do prowadzenia działań ratowniczych. W sytuacji kryzysowej i wojny równie potrzebne będą organizacje posiadające doświadczenie w pomocy humanitarnej, zapewnianiu podstawowych potrzeb, prowadzeniu punktów recepcyjnych, organizowaniu pomocy dla ludności, wsparciu osób szczególnie narażonych, logistyce czy zarządzaniu wolontariuszami. Dlatego potrzebne jest nie tylko finansowanie pojedynczych działań pomocowych, ale również utrzymanie kluczowych organizacji humanitarnych i ich kadr w gotowości. Organizacja, która ma być zdolna do uruchomienia swoich zasobów w pierwszych godzinach kryzysu, musi mieć możliwość utrzymania personelu, procedur, infrastruktury i podstawowej gotowości również pomiędzy kryzysami.
Sieć Mapuj Pomoc patrzy na projekt Programu z dużą nadzieją, ale też z poczuciem odpowiedzialności
Doceniamy kierunek. Doceniamy dostrzeżenie społeczeństwa obywatelskiego. Doceniamy zapisanie współpracy z organizacjami pozarządowymi, mapowania zasobów społecznych, sieciowania, wolontariatu, edukacji, szkoleń i pomocy humanitarnej.
Teraz trzeba zrobić jeszcze jeden krok: sprawić, żeby te założenia znalazły swoje konkretne odzwierciedlenie w katalogu działań i finansowania.
Bo dobry Program to nie tylko dobra diagnoza.
To również odpowiedź na bardzo praktyczne pytanie: kto, za jakie pieniądze i w jaki sposób będzie mógł zrobić to, co Program uznaje za potrzebne.
I właśnie na tym etapie konsultacji jest jeszcze czas, żeby tę spójność zapewnić.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Galeria Apteka Sztuki ZAZ
-
Dorota Setniewska, ngo.pl