Dlaczego młodzi odchodzą z organizacji? Perspektywa przedstawicielki pokolenia Z
W jednych organizacjach pozarządowych młodzi zostają na lata, a z innych odchodzą już po kilku miesiącach. Wcześniej myślałam, że decydują o tym przede wszystkim pieniądze. Po czterech latach współpracy z różnymi stowarzyszeniami i fundacjami – jako wolontariuszka, pracowniczka i uczestniczka projektów – zmieniłam zdanie.
Zbyt ambitni czy roszczeniowi?
O pokoleniu urodzonym po 1995 roku mówią różnie. Ktoś powie, że są odważni, przedsiębiorczy i chcą realizować własne pomysły. Inny stwierdzi, że „tym młodym po prostu nie chce się pracować”.
Jako przedstawicielka pokolenia Z chciałabym tylko, żeby organizacji zależało na mnie tak samo, jak mnie zależy na organizacji.
Dorastałam w świecie, który dawał coraz większy dostęp do edukacji, technologii i globalnych możliwości. Kiedy jednak weszłam na rynek pracy, rzeczywistość okazała się znacznie mniej przewidywalna. Pandemia COVID-19, wojna w Ukrainie, rosnące koszty życia, rozwój sztucznej inteligencji sprawiły, że poczucie stabilności ustąpiło miejsca niepewności. Nas przygotowywano do innego świata niż ten, w którym przyszło nam żyć.
Być może właśnie dlatego potrzeba chociaż jakiegoś wpływu na sytuację w świecie sprawiła, że postanowiłam budować karierę w trzecim sektorze. W rozmowach z młodymi osobami zaangażowanymi społecznie widzę, że nie jestem w tym odosobniona.
„Zdecydowałam się pracować w organizacji pozarządowej, ponieważ zależy mi na pracy, która ma realny wpływ na życie innych ludzi. Pracuję w fundacji wspierającej osoby bezrobotne w aktywizacji zawodowej i poszukiwaniu zatrudnienia. Dla mnie to coś więcej niż praca – to możliwość łączenia rozwoju zawodowego z wartościami, takimi jak pomoc innym, solidarność i zaangażowanie społeczne. Mam poczucie, że to, co robię każdego dnia, naprawdę komuś pomaga” – mówi Olena, 23 lata, Fundacja Szklane Domy.
„Przy wyborze pracy kieruję się tym, by znaleźć miejsce, w którym moje pragnienie wpływania na rzeczywistość i jej zmiany na lepsze jest możliwe w realizacji. Wybieram pracę w takiej organizacji, której działanie i misja są spójne z tym pragnieniem. Organizacje pozarządowe, dzięki swojej niezależności i oddolności, dają możliwość kształtowania procesów i projektowania rozwiązań w sposób odpowiadający na wyzwania społeczne – taki sposób, w którym chcę mieć swój udział” – zaznacza Marta, 25 lat, stowarzyszenie o zasięgu krajowym.
Chcą pomagać, ale nie zostają w organizacji
Z badań wynika, że młodzi ludzie chcą angażować się społecznie. Według raportu Blackbaud Institute „Gen. Z at the Table” (2024) aż 84% przedstawicieli pokolenia Z wspiera organizacje, inicjatywy lub cele społeczne w różnej formie – jako darczyńcy, wolontariusze, rzecznicy ważnych spraw czy osoby promujące działania społeczne. Mimo że są studentami albo ze względu na wiek nie mają jeszcze dużych zarobków.
Raport pokazuje również, że młodzi pragną być współtwórcami zmian i widzieć, że ich zaangażowanie ma realny wpływ. Znacznie trudniejsze okazuje się jednak przekonanie ich, żeby podjęli zatrudnienie w jednej organizacji na dłużej. To właśnie tutaj zaczynają się wyzwania dla trzeciego sektora.
Wiele korporacji oferuje zrozumiałe etapy rozwoju zawodowego dla nowego pracownika. Stanowiska, zakres odpowiedzialności i możliwości awansu są zazwyczaj jasno określone – od juniora do seniora.
W organizacjach pozarządowych wygląda to inaczej. Nie mówi się o tym, że w NGO nie zawsze istnieje oczywista ścieżka kariery. Że w jednym projekcie mogę być asystentem, w kolejnym koordynatorem, a w następnym animatorem. Ta różnorodność jest ogromną wartością, ale młodej osobie może jednocześnie utrudniać budowanie własnej tożsamości zawodowej.
Prędzej lub później nastąpi moment, kiedy zaczynasz zadawać sobie pytania: kim właściwie jestem jako specjalista? W jakim kierunku się rozwijam? Co będzie moim kolejnym krokiem? Jeżeli nie potrafisz sobie odpowiedzieć na te pytania, trudno zachować motywację i zostawać w takim miejscu na dłużej.
Poczucie wpływu ma znaczenie
Pamiętam swoje pierwsze spotkanie zespołu realizującego projekt na rzecz migrantów. Podczas omawiania bieżących tematów i planowania dalszych działań zapytano mnie o zdanie. Nie miałam doświadczenia, ale chyba postanowili, że akurat dlatego mogę spojrzeć na problem z innej perspektywy.
Minęły cztery lata, a ja do dziś trzymam w głowie moment, w którym po raz pierwszy poczułam: moje zdanie się liczy. Wtedy zrozumiałam: łatwiej wchodzi się w coś, co współtworzysz.
Zaangażowanie nie chroni przed odejściem z organizacji
Miałam też sytuację, kiedy liczba obowiązków przerosła moje możliwości. Z perspektywy czasu wiem, że bardziej niż kolejnej listy zadań potrzebowałam wtedy rozmowy i wsparcia.
Nie powiedziano mi, że mogę po prostu przyjść i szczerze przyznać: „Nie daję rady”. Jako nowa pracowniczka zostałam z tym sama. Byłam okropnie zmęczona i coraz mniej miałam siły, żeby naprawdę pomagać innym. Myślałam głównie o tym, żeby „papier się zgadzał”, a nie o prawdziwej pomocy osobom, które jej potrzebowały. Chciałam pomagać przez wiele lat, a po kilku miesiącach ignorowania własnych potrzeb zwyczajnie straciłam siły.
Organizacja, w której nowy pracownik boi się mówić głośno, że czegoś nie wie lub potrzebuje pomocy, sama tworzy warunki do wypalenia.
Dobre wdrożenie zmienia wszystko
Miałam okazję współpracować z fundacją, która tworzy narzędzia do edukacji dzieci poprzez grę. Tutaj zobaczyłam, jak wiele może zmienić sposób wdrożenia nowej osoby.
Już pierwszego dnia wskazano mi osobę, do której mogłam zwrócić się z każdym pytaniem. Przeszłam szkolenia, poznałam wartości organizacji i wiedziałam, czego się ode mnie oczekuje. Mogłam pytać bez obawy, że zostanie to odebrane jako brak kompetencji.
Najważniejsze było jednak coś innego. Miałam prawo popełniać błędy. Dzięki temu mogłam uczyć się w praktyce, stopniowo nabierać pewności siebie i przejmować coraz większą odpowiedzialność.
Była również przestrzeń na własne pomysły. Nie wszystkie zostały zaakceptowane – i bardzo dobrze. Odrzuceniu zawsze towarzyszyło uzasadnienie. Paradoksalnie to właśnie konstruktywna krytyka sprawiała, że rozwijałam się najszybciej.
Oczywiście nie każdy, kto rozpoczyna działalność w organizacji pozarządowej, powinien zostać w niej na lata. Część osób odkryje, że to po prostu nie jest ich droga. Warto umieć to zaakceptować – bez osądu i niepotrzebnych konfliktów.
Kilka lat później ta sama osoba może pracować w biznesie, do którego przyjdziesz z prośbą o wsparcie nowego projektu.
Jak sprawić, żeby młoda osoba chciała zostać?
Komunikacja wprost i skupienie na zmotywowanych
Największym błędem jest myślenie, że różnice pokoleniowe są przeszkodą.
W organizacjach pozarządowych często spotykają się osoby, między którymi jest dwadzieścia, trzydzieści, a czasem nawet pięćdziesiąt lat różnicy. To nie musi być komplikacją. Wręcz przeciwnie – doświadczenie jednych i energia drugich mogą się doskonale uzupełniać, jeśli towarzyszy im otwarta komunikacja i wzajemny szacunek.
Jeśli w Twojej organizacji nie ma młodych osób, a naprawdę zależy Ci na współpracy z nimi – czasem wystarczy powiedzieć to wprost: „Potrzebujemy Was”. Zaprosić ich do organizacji, pokazać, jak wygląda codzienna praca, stworzyć przestrzeń do poznania się i współdziałania. Też możemy po prostu nie wiedzieć, że jesteśmy tutaj potrzebni.
Ostatnio podczas konferencji dla organizacji poznałam pana, który wraz z żoną od wielu lat prowadzi stowarzyszenie zajmujące się ochroną zabytków przed działalnością deweloperów. Podczas ćwiczenia integracyjnego powiedział: „Prawie cały zarząd nam zmarł. Zostaliśmy z żoną sami. Potrzebujemy młodych ludzi, żeby organizacja mogła dalej pomagać”.
To jedno zdanie wystarczyło, żebyśmy od razu wymienili się kontaktami i zaczęli myśleć, jak możemy połączyć siły i nawiązać współpracę.
Ktoś może powiedzieć: „To dobrze, że jesteś tak zmotywowana, ale jesteś raczej wyjątkiem niż regułą”. Być może. Ale może właśnie dlatego warto dostrzegać i wspierać osoby, które chcą się angażować, zamiast skupiać całą energię na przekonywaniu tych, którzy nie są jeszcze na to gotowi. Mniejszy zespół ze wspólnym celem może pracować skutecznie.
Budowanie zaangażowania od pierwszych dni
Gdy młoda osoba decyduje się na wolontariat, staż czy praktyki, najtrudniejszy krok ma już za sobą. Teraz najważniejsze jest, żeby tej szansy nie zmarnować.
Warto od początku wyjaśnić, czym jest organizacja i po co robi to, co robi. A najlepiej nie tylko o tym opowiadać, ale pokazać w praktyce. Jeśli jedziemy na akcję pomocową, zabierzmy nową osobę ze sobą. Niech zobaczy ludzi, dla których pracujemy. Niech poczuje sens tych działań. Nie biernie, a wykonując jakieś proste zadanie – spakować rzeczy, odebrać telefon i tak dalej.
Równie ważne jest budowanie poczucia wpływu.
Pytajmy młode osoby o zdanie, pozwólmy im proponować własne rozwiązania i dajmy przestrzeń do popełniania błędów. Nie każda inicjatywa okaże się trafiona, ale bez zaufania i możliwości uczenia się trudno oczekiwać samodzielności.
Wiem też, że wiele organizacji działa na granicy swoich możliwości. Nie zawsze brak wdrożenia wynika ze złej woli. Często po prostu brakuje ludzi i czasu. Tym bardziej warto świadomie zadbać o pierwsze tygodnie nowej osoby.
Kultura organizacyjna oparta na partnerstwie
Otworzyć się na nowe pomysły – nie chodzi o to, żeby rezygnować z doświadczenia zdobywanego przez lata, ale żeby umieć połączyć je ze świeżym spojrzeniem nowych osób.
Niektórym organizacjom wydaje się, że nie mają nic do zaoferowania pokoleniu Z, które dopiero wkracza w świat działań społecznych. Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie. Praca w NGO daje poczucie misji, przynależności i realnego wpływu. Daje przestrzeń do realizowania własnych inicjatyw, zaufanie i dużą samodzielność. Dla wielu młodych ludzi właśnie to ma ogromną wartość – elastyczność, możliwość współdecydowania i autonomia. Nie każda korporacja może zaoferować takie doświadczenie.
Wspólna przyszłość pokolenia Z i polskich organizacji zależy od nas. Bo trzeci sektor to nie abstrakcyjne struktury – to Ty, ja i każda osoba, która decyduje się zmienić kawałek świata na lepsze.
Lidiia Tsiupera: koordynatorka projektów z ponad 4-letnim doświadczeniem w sektorze pozarządowym, trenerka umiejętności społecznych, PGI i Safeguarding oraz opiekunka Grupy Społecznych Instruktorów Młodzieżowych PCK. Specjalizuje się w pisaniu i zarządzaniu projektami, komunikacji, edukacji oraz aktywizacji zawodowej i integracji osób z doświadczeniem migracji. Dziennikarka z wykształcenia. Uczestniczka XXII edycji Programu Liderskiego Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz