PrAwokacje Izdebskiego. Civic Space Report 2026. Lekcje dla Polski [komentarz]
Raport Civic Space 2026 pokazuje, że przestrzeń obywatelska w Europie nadal się kurczy. Nie zawsze w spektakularny sposób. Częściej po cichu, małymi krokami. Dla polskich organizacji społecznych to ważna lekcja. Zwłaszcza teraz, gdy po zmianie władzy łatwo pomylić poprawę atmosfery z rozwiązaniem problemów.
W portalu organizacji pozarządowych ngo.pl można regularnie czytać blog Krzysztofa Izdebskiego – prawnika, aktywisty, członka zarządu Fundacji im. Stefana Batorego i członka Rady Programowej Archiwum Osiatyńskiego. W PrAwokacjach Izdebskiego autor komentuje bieżące wydarzenia, ważne dla organizacji społecznych i praw człowieka.
Przez lata organizacje społeczne w Polsce walczyły o rzeczy, które w dobrze funkcjonującej demokracji powinny być czymś oczywistym. Niezależne sądy, dostęp do informacji publicznej, przejrzysty proces stanowienia prawa czy przestrzeń dla obywatelskiej krytyki. Bez tych fundamentów trudno mówić o państwie demokratycznym i obywatelskiej kontroli nad władzą.
Nic więc dziwnego, że po wyborach w 2023 roku oczekiwania były ogromne. Wiele osób zakładało, że wreszcie przejdziemy od gaszenia pożarów do projektowania lepszego budynku. Że odbudowa instytucji stanie się początkiem rozmowy o tym, jak zwiększyć udział obywateli w podejmowaniu decyzji i jak stworzyć państwo bardziej odporne na polityczne turbulencje.
Zmiana władzy to nie aktualizacja systemu
Jak to zwykle bywa, po wielkich oczekiwaniach przyszło zderzenie z rzeczywistością. Okazało się, że zmiana władzy nie jest odpowiednikiem aktualizacji systemu operacyjnego. Nie wystarczy nacisnąć przycisku „restart”, żeby wszystkie błędy zniknęły.
Owszem, zmieniło się wiele. Zniknęła część najbardziej agresywnych praktyk wobec organizacji społecznych. Poprawiła się jakość dialogu, a przedstawiciele organizacji częściej uczestniczą w konsultacjach i zespołach eksperckich. Atmosfera jest zdecydowanie lepsza niż jeszcze kilka lat temu.
Problem polega jednak na tym, że dobra atmosfera nie jest reformą ustrojową.
Coraz częściej można odnieść wrażenie, że organizacje społeczne zostały uznane przede wszystkim za sojusznika w przywracaniu standardów demokratycznych, ale już niekoniecznie za partnera przy projektowaniu państwa po 2023 roku.
To właśnie dlatego w części środowiska obywatelskiego pojawia się rozczarowanie. Nie dlatego, że oczekiwano cudów. Dlatego, że oczekiwano głębszej, strukturalnej zmiany.
Najlepszy grant? Wiarygodność
W sektorze obywatelskim od lat trwa dyskusja o pieniądzach. Tymczasem najcenniejszym zasobem organizacji nie są pieniądze, a wiarygodność.
Paradoksalnie, jedną z najważniejszych rzeczy, które udało się zachować w ostatnich latach, była właśnie niezależność znacznej części społeczeństwa obywatelskiego. Organizacje potrafiły krytykować poprzednią władzę, gdy naruszała standardy demokratyczne, ale nie oznaczało to automatycznego poparcia dla każdej decyzji jej następców.
Oczywiście nie zabrakło wyjątków. Niektóre osoby i organizacje znalazły się bardzo blisko nowych ośrodków władzy. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Problem zaczyna się wtedy, gdy granica między służbą publiczną a reprezentowaniem społeczeństwa obywatelskiego staje się nieczytelna.
Dlatego
organizacje powinny uważać na zjawisko, które można nazwać politycznym efektem plastra. Kiedy za bardzo przykleisz się do aktualnej władzy, przy kolejnej zmianie politycznej zostaniesz oderwany razem z nią.
I wtedy zamiast być ocenianym przez pryzmat wartości, których broniłeś, zaczynasz być oceniany przez pryzmat ludzi, z którymi cię kojarzono.
W świecie rosnącej polaryzacji i dezinformacji jest to szczególnie niebezpieczne. Bo społeczeństwo obywatelskie będzie potrzebowało przede wszystkim społecznego zaufania.
Demokracje psują się ciszej niż kiedyś
Raport Civic Space 2026 pokazuje właśnie, że zagrożenia dla społeczeństwa obywatelskiego nie znikają wraz ze zmianą rządów. Zmieniają jedynie swoją formę.
Przez lata przyzwyczailiśmy się do myślenia o zagrożeniach dla demokracji w kategoriach frontalnego ataku. Przejęcia instytucji, ataków na organizacje społeczne czy ograniczania praw obywatelskich.
Tymczasem współczesne demokracje psują się na ogół w ciszy, a na pewno nie w trakcie spektakularnego finału orkiestry symfonicznej.
Tu skrócone konsultacje społeczne, tam utrudniony dostęp do informacji publicznej, gdzie indziej ograniczenie możliwości monitorowania działań państwa. Do tego kolejne głosy sugerujące, że organizacje społeczne reprezentują jakieś tajemnicze interesy zamiast obywateli.
Każdy z tych przypadków osobno wydaje się niewielki. Razem potrafią jednak skutecznie osłabić obywatelską kontrolę nad państwem. Raport pokazuje również, że w wielu krajach Europy rośnie presja na ograniczanie prawa do pokojowego protestu, nasila się wykorzystywanie postępowań sądowych do wywoływania efektu mrożącego wobec aktywistów i dziennikarzy, a organizacje obywatelskie coraz częściej przedstawiane są jako reprezentanci partykularnych interesów, a nie uczestnicy demokratycznej debaty.
CZYTAJ TAKŻE: Nowy raport dokumentuje dalsze ograniczanie swobód obywatelskich w całej Europie >>
Algorytmy nie głosują, ale wpływają na demokrację
Szczególnego znaczenia nabierają także wyzwania technologiczne. Jeszcze kilka lat temu organizacje społeczne walczyły głównie o przejrzystość instytucji publicznych. Dziś coraz częściej muszą zastanawiać się również nad przejrzystością algorytmów.
Rozwój sztucznej inteligencji sprawia, że tworzenie i rozpowszechnianie dezinformacji staje się szybsze, tańsze i bardziej skuteczne. Coraz łatwiej manipulować obrazem, dźwiękiem i treściami publikowanymi w sieci. Jednocześnie rosną możliwości profilowania obywateli i wykorzystywania danych do wpływania na ich decyzje.
Do tego dochodzi jeszcze jeden, niezwykle istotny, proces.
W wielu państwach europejskich kwestie bezpieczeństwa, migracji czy walki z zagranicznymi wpływami stają się argumentem uzasadniającym ograniczanie praw i wolności obywatelskich.
Organizacje społeczne będą musiały coraz częściej odpowiadać na pytanie, gdzie kończy się troska o bezpieczeństwo, a zaczyna ograniczanie obywatelskich wolności.
Nie czas na świętowanie
Raport Civic Space 2026 pokazuje, że Europa wchodzi w okres nowych napięć związanych z bezpieczeństwem, migracjami, wojną informacyjną, rozwojem sztucznej inteligencji i rosnącą polaryzacją polityczną. Wszystkie te zjawiska będą wywierały presję na prawa obywatelskie i przestrzeń dla niezależnej aktywności społecznej.
Polska nie jest od tych procesów odizolowana. Nadal zbyt łatwo zakwestionować wiarygodność organizacji, przypisując im polityczne intencje. Nadal zbyt często konsultacje traktowane są jako obowiązek proceduralny, a nie narzędzie współdecydowania. Nadal brakuje trwałych i efektywnych mechanizmów wzmacniających obywatelską kontrolę nad państwem.
Dlatego
najważniejszym zadaniem organizacji społecznych nie jest dziś budowanie jak najlepszych relacji z aktualnie rządzącymi. Jest nim zachowanie zdolności do niezależnego działania.
Bo kolejne zagrożenia dla demokracji prawdopodobnie nie będą wyglądały tak samo jak poprzednie. A społeczeństwo obywatelskie będzie potrzebowało czegoś więcej niż dostępu do gabinetów ministrów. Będzie potrzebowało społecznego zaufania.
Źródło: inf. własna ngo.pl