Pół roku na małą rewolucję. Przepis na profesjonalne przedsiębiorstwo społeczne [wywiad]
Same dobre chęci i szlachetna misja już nie wystarczą – by przetrwać i rozwijać się na rynku, przedsiębiorstwa społeczne potrzebują profesjonalnego zarządzania. Jak połączyć społeczną wrażliwość z twardą wiedzą biznesową? Agata Kłos i Anna Jach-Falkiewicz opowiadają o tym, czym jest Akademia Menadżera Przedsiębiorstwa Społecznego, jak wygląda wsparcie ekspertów z biznesu i dlaczego pół roku pracy z menedżerem interim potrafi przeprowadzić w organizacji prawdziwą, pozytywną rewolucję.
Jędrzej Dudkiewicz: – Trwa pierwsza edycja Akademii Menadżera Przedsiębiorstwa Społecznego (2025–2028). Z czego wynikała potrzeba stworzenia tego programu?
Agata Kłos, Centrum OPUS: – Powstaje coraz więcej przedsiębiorstw społecznych. Oprócz tych, które działają już od wielu lat, pojawiają się nowe. W obu przypadkach widoczna jest potrzeba profesjonalizacji działań i kadr – szczególnie zarządczych. Wszystko po to, by przedsiębiorstwa społeczne funkcjonowały lepiej, radziły sobie na rynku i stawały się bardziej konkurencyjne względem biznesu. Często bywa tak, że przedsiębiorstwo społeczne zostaje założone z inicjatywy ludzi mocno zaangażowanych społecznie, mających wspaniałe pomysły i chcących pomagać innym. Tyle że nie zawsze mają oni kompetencje zarządcze czy wystarczającą wiedzę prawną, finansową i księgową. Trzeba się ciągle szkolić, tym bardziej że otaczająca nas rzeczywistość cały czas się zmienia.
Anna Jach-Falkiewicz, Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem”: – I coraz więcej osób, którym przyświeca ta misja, zdaje sobie z tego sprawę. Pierwszym zadaniem w projekcie było przygotowanie diagnozy – spotkaliśmy się z przedsiębiorcami społecznymi i przeprowadziliśmy bardzo szerokie badania, by dowiedzieć się, czym dokładnie wypełnić skierowaną do nich ofertę oraz jakie są ich realne potrzeby.
Proszę więc opowiedzieć, co składa się na tę ofertę. Kiedy przeglądałem stronę Akademii, widziałem, że jest tego naprawdę sporo.
Anna Jach-Falkiewicz: – Projekt jest realizowany przez czterech partnerów, a Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem” odpowiada za dwa zadania. Jednym z nich jest Akademia Menadżerska – program szkoleniowy dla kadr przedsiębiorstw społecznych w takich obszarach jak prawo, zarządzanie czy finanse. Będzie miał on cztery edycje. Drugim – myślę, że bardzo innowacyjnym – zadaniem jest wsparcie menadżera interim. To tzw. menadżer zmiany, który przez pół roku pracuje z konkretnym przedsiębiorstwem społecznym, wchodzi w jego struktury i często przeprowadza tam prawdziwą rewolucję. Z kolei Szkoła Liderstwa im. Zbigniewa Pełczyńskiego odpowiada za Akademię Liderską Przedsiębiorstwa Społecznego.
Agata Kłos: – Głównymi filarami są właśnie te Akademie oraz menadżerowie interim, a my – jako Centrum OPUS – oferujemy dodatkowe wsparcie dla przedsiębiorstw społecznych, które korzystają z zadań, o których mówiła Anna. Są to pakiety wsparcia ICT, czyli możliwość sfinansowania zakupu narzędzi i licencji oprogramowania mających przyczynić się do cyfryzacji zarządzania. Mogą to być też pakiety wsparcia indywidualnego – dana osoba może zawnioskować np. o doradztwo biznesowe, prawne, coaching czy specjalistyczny kurs. W ramach pakietu możemy sfinansować takie działania rozwojowe do kwoty 10 tysięcy złotych.
Drugim realizowanym przez nas zadaniem jest sieciowanie. We wszystkim, co robimy, ogromną wartością dla przedsiębiorców społecznych jest możliwość spotkania się, wymiany doświadczeń, pochwalenia się sukcesami, ale też wspólnego ponarzekania na trudności. Poza sieciowaniem przy okazji Akademii odbędą się dwa ogólnopolskie spotkania – na każde z nich zaprosimy minimum 80 osób.
Organizujemy również wizyty studyjne, będące naturalnym efektem poznawania się podczas wspólnych działań. Jeżeli dane przedsiębiorstwo społeczne robi coś bardzo ciekawego, nieoczywistego i wartego zainspirowania się, po zebraniu około dziesięciu chętnych osób organizujemy taki wyjazd. W trakcie całego projektu ma się odbyć dziesięć wizyt studyjnych.
Jeszcze inną formą wsparcia są grupy mastermind – coś, co zwykle spotyka się raczej w biznesie. To małe grupy samopomocowe spotykające się online. Można na nich omówić różnego rodzaju wyzwania, wspólnie poszukać rozwiązań, a także wymienić się doświadczeniami i nawiązać nowe kontakty. Wszystko to zakończy się spotkaniem oraz raportem podsumowującym projekt, za co odpowiada Ogólnopolski Związek Rewizyjny Spółdzielni Socjalnych.
Anna Jach-Falkiewicz: – Myślę, że to bardzo ważne, iż pracujemy właśnie z kadrami menadżerskimi. W trakcie zjazdów Akademii Menadżerskiej widzę, jak prezesi i wiceprezesi otwarcie rozmawiają o najróżniejszych problemach i szybko dostrzegają, że ktoś inny poradził sobie z podobnym wyzwaniem. W ten sposób mogą łatwo uzyskać podpowiedź, jak coś poprawić lub usprawnić we własnym przedsiębiorstwie społecznym. To są zresztą często rozmowy prowadzone między szkoleniami – nawet jeśli są krótkie, niekiedy doprowadzają do małych rewolucji.
Agata Kłos: – Podobnie jest w przypadku grup mastermind. Nie dość, że są to kameralne grupy, to dodatkowo dzielimy je na osobne pokoje, aby każdą sprawę można było naprawdę szczegółowo przegadać.
Rozumiem jednak, że nie chodzi tylko o nieformalne rozmowy w kuluarach. Co dokładnie dzieje się na Akademii Menadżerskiej i Akademii Liderskiej? Jakiego rodzaju zajęcia się tam odbywają oraz jaką wiedzę i umiejętności uzyskują uczestnicy?
Anna Jach-Falkiewicz: – Podzieliliśmy to programowo z założeniem, że lider to osoba, która ma porywać do działania, angażować, motywować i „zarażać” wizją. Menadżer z kolei działa bardziej na poziomie operacyjnym i logistycznym. Dlatego Akademia Menadżerska to pięć trzydniowych zjazdów szkoleniowych, w trakcie których zagłębiamy się w zagadnienia związane z finansami (np. konkursami dotacyjnymi), księgowością oraz prawem, w tym prawem pracy. Bardzo dużo czasu poświęcamy też marketingowi i zarządzaniu. Chodzi więc o całościowe spojrzenie na przedsiębiorstwo społeczne i różne aspekty jego funkcjonowania.
Z kolei w trakcie Akademii Liderskiej skupiamy się bardziej na osobistym rozwoju lidera, dlatego zaplanowaliśmy sporo spotkań z inspirującymi postaciami. Jednym z gości był prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który opowiadał o najnowszych trendach w gospodarce. W trakcie programu liderzy pracują też z tutorami, by zaawansowanie rozwijać swoje kompetencje.
Raz jeszcze chciałabym jednak podkreślić znaczenie samego sieciowania, wymiany kontaktów, pomysłów i rozwiązań. Wiedza przekazywana na szkoleniach to jedno, ale relacje i rozmowy między uczestnikami stanowią równie dużą wartość. Wszystko to sprawia, że ich przedsiębiorstwa społeczne są w lepszej kondycji oraz są zarządzane nowocześniej i skuteczniej.
Czy można już coś powiedzieć na temat dotychczasowego przebiegu projektu? Pojawiły się pierwsze sukcesy lub wnioski?
Anna Jach-Falkiewicz: – Jesteśmy po pierwszej edycji Akademii Menadżerskiej, wiemy więc, co cieszyło się największym zainteresowaniem i przed jakimi wyzwaniami stali uczestnicy. Jednak z mojej perspektywy najciekawsze rzeczy wydarzyły się jak dotąd w ramach współpracy przedsiębiorców społecznych z menadżerami interim. Zgłosiło się około czterdziestu przedsiębiorstw, z których wybraliśmy dziewięć o bardzo zróżnicowanych potrzebach w zakresie usprawnienia działalności. Zrekrutowaliśmy też dziewięciu menadżerów interim z biznesu, którzy często nie mieli dużej wiedzy o przedsiębiorczości społecznej – niektórzy kojarzyli ją głównie z fundacjami czy filantropią. Są to jednak wybitni specjaliści w zarządzaniu, zarabianiu i optymalizacji procesów. Oczywiście przed wysłaniem ich do organizacji przeszkoliliśmy ich z podstaw ekonomii społecznej, aby wiedzieli, z kim się spotkają i jakiego typu problemy mogą napotkać.
Wspólna praca trwała pół roku. Przedsiębiorstwo społeczne z Białegostoku zostało przeprowadzone przez cały proces otwarcia kawiarni prowadzonej przez osoby z niepełnosprawnościami. Pomogła im w tym Anna Narel, która prowadzi sieć restauracji na Podlasiu (jedna z nich została nawet wyróżniona w przewodniku Michelin). Pokazała, jak się do wszystkiego przygotować i o co zadbać, by miejsce to zaczęło na siebie zarabiać. Było to tym ważniejsze, że do tej pory organizacja ta zajmowała się po prostu wspieraniem osób z niepełnosprawnościami i nikt tam nie miał kompetencji potrzebnych do prowadzenia gastronomii. Obecnie kawiarnia „Mleko Uciekło” staje się coraz popularniejsza, rozwija się, a przede wszystkim daje zatrudnienie osobom z niepełnosprawnościami.
Drugi przykład to przedsiębiorstwo społeczne w bardzo trudnej sytuacji finansowej, które rozważało wręcz zakończenie działalności. Menadżer interim przeanalizował sytuację i prosto z mostu wskazał: „Słuchajcie, macie takie zasoby, na tym nie zarabiacie, to się po prostu nie spina – trzeba podjąć trudne decyzje, wprowadzić zmiany, a jedną gałąź działalności po prostu zlikwidować”. Dla zespołu było to trudne ze względu na silne więzi emocjonalne z tym obszarem, ale chodziło o przetrwanie i uniknięcie upadku. To się udało.
Inne przedsiębiorstwo społeczne podjęło się realizacji bardzo trudnego projektu i menadżer interim wsparł je swoim doradztwem. Kolejnemu tak bardzo spodobał się nowy sposób zarządzania, że postanowiło go kontynuować, a nawet pozyskało dodatkowe środki z konkursu grantowego na dalsze wdrażanie zmian. Dziś wszystko się tam świetnie układa.
Mogłoby się wydawać, że pół roku to krótko, ale w praktyce okazało się, że to wystarczająco dużo czasu, by osiągnąć sporo poważnych sukcesów. Dołożyliśmy do tego jeszcze element, którego początkowo nie planowaliśmy – spotkania samych menadżerów interim, by mogli wymieniać się doświadczeniami i pomysłami, co przełożyło się na jeszcze lepsze wsparcie dla przedsiębiorstw społecznych.
Agata Kłos: – Miarą tych sukcesów jest dla mnie również to, co słyszałam w trakcie Akademii Menadżerskiej. Przedstawiciele przedsiębiorstw społecznych, u których pojawił się menadżer interim, z wielkim entuzjazmem opowiadali innym o zachodzących u nich rewolucjach. Swoim podekscytowaniem i zadowoleniem najlepiej dowodzili, że warto skorzystać z takiego wsparcia. Zresztą po to powstał też podręcznik dla przedsiębiorstw i menadżerów interim, mający jeszcze bardziej usprawnić tę współpracę.
Widzę wielką wartość w tym, że dzięki projektowi zachodzi realna zmiana w świadomości przedsiębiorców społecznych. Zaczynają dostrzegać, że nie zawsze trzeba się kurczowo trzymać każdej odnogi działalności i że warto czasem spojrzeć na wszystko z innej perspektywy, bo inaczej nie wykorzystuje się pełni potencjału. Cieszy mnie także to, jak dobrze dogadujemy się w gronie partnerów projektu – wszyscy mamy wielką pasję do ekonomii społecznej i czujemy, że realnie przyczyniamy się do jej rozwoju.
Co w idealnym scenariuszu ten projekt przyniesie wszystkim przedsiębiorstwom społecznym?
Anna Jach-Falkiewicz: – Zapisaliśmy w projekcie, że z naszej pełnej oferty skorzysta około 250 osób, ale mowa tu o bezpośrednich uczestnikach – pośrednio wsparcie obejmie znacznie więcej ludzi. Podniesienie kompetencji lidera czy menadżera wpływa przecież na całe przedsiębiorstwo społeczne i jego codzienne funkcjonowanie. Liczymy na to, że dzięki temu organizacje będą się rozwijać i działać na większą skalę. Nie chodzi o rzucanie bezpośredniego wyzwania rynkowi komercyjnemu, ale jest mnóstwo obszarów, w których ekonomia społeczna może doskonale funkcjonować i wypełniać luki tam, gdzie biznes nie widzi dla siebie zysku. Mam na myśli chociażby opiekę nad osobami starszymi czy wspieranie osób z niepełnosprawnościami.
Agata Kłos: – Chcemy dążyć też do tego, by przedsiębiorstwa społeczne działały sprawniej wewnętrznie – na przykład tak, aby rotacja pracowników była mniejsza i by przyciągały one do siebie młodych ludzi. Jeżeli chcemy, by kadry mocno angażowały się w misję, musimy umieć profesjonalnie zarządzać: wiedzieć, jak zatrzymać ludzi oraz jak pozyskiwać klientów, by funkcjonowanie podmiotu nie opierało się wyłącznie na grantach i dotacjach.
Mimo że nie ścigamy się z biznesem, możemy z nim śmiało współpracować, bo sektor komercyjny coraz mocniej otwiera się na takie relacje. Z kolei w kontekście świadczenia usług społecznych przed ekonomią społeczną stoi zarówno wielkie wyzwanie, jak i ogromna okazja, ponieważ te usługi będą w naszym społeczeństwie coraz bardziej potrzebne.
Trzeba więc zrobić wszystko, by przedsiębiorstwa społeczne działały jak najsprawniej i były jak najbardziej profesjonalne. Po to właśnie powstał nasz projekt.
Agata Kłos – od piętnastu lat aktywnie działa w III sektorze. Koordynuje projekty finansowane ze środków unijnych, rządowych, samorządowych i prywatnych. Obecnie jako doradczyni OWES wspiera grupy nieformalne oraz organizacje pozarządowe, a także koordynuje projekt „Akademia Menadżera Przedsiębiorstwa Społecznego”. Od pięciu lat prowadzi również Fundację „Atelier of Skills”. Ukończyła studia pedagogiczne na Uniwersytecie Łódzkim oraz studia podyplomowe z zakresu zarządzania podmiotem ekonomii społecznej w WSB w Poznaniu.
Anna Jach-Falkiewicz – od dwudziestu lat aktywnie związana z organizacjami pozarządowymi i przedsiębiorczością społeczną, a od 2022 roku prowadzi również własną działalność biznesową o charakterze ekologicznym. Jest jedną z założycielek Stowarzyszenia Serfenta oraz przedsiębiorstwa społecznego – Spółdzielni Socjalnej Parostatek (2013–2023), działającego od początku w demokratycznym, turkusowym modelu samozarządzania. Obecnie pracuje w Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem” w Cieszynie, gdzie odpowiada za organizację Akademii Menadżerskiej dla osób zarządzających w przedsiębiorstwach społecznych. Ukończyła Szkołę Trenerów Meritum (2006) i Akademię Liderek Społecznych (2006); obecnie realizuje studia podyplomowe z zakresu ESG. Współpracuje z samorządami i organizacjami pozarządowymi przy projektach dotyczących zielonej transformacji, partycypacyjnego planowania przestrzennego oraz działań klimatycznych.
O projekcie
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne” realizowany jest w partnerstwie, które tworzą Ogólnopolski Związek Rewizyjny Spółdzielni Socjalnych (lider), Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem” z Cieszyna, Stowarzyszenie na rzecz Spółdzielni Socjalnych, Stowarzyszenie Klon/Jawor.
ℹ️ Odwiedź nas: www.samo-es.pl
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne”otwiera się w nowej karcie jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027.
Źródło: informacja własna ngo.pl
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Stowarzyszenie Nowoczesnej Edukacji Prawnej
-
Ela Bajda, Szkoła OFOP, Szkoła reprezentacji
-
Dorota Setniewska, ngo.pl
-
Justyna Dziuma