Polski głos w Brukseli. Jak Grupa Zagranica buduje sprawczość organizacji w CONCORD Europe?
Grupa Zagranica aktualnie zrzesza 62 polskie organizacje działające w obszarze współpracy rozwojowej, demokracji, pomocy humanitarnej oraz edukacji globalnej. Jest także polskim reprezentantem w CONCORD Europe – europejskiej federacji podmiotów zajmujących się międzynarodową współpracą rozwojową. O tym, co członkostwo w CONCORD daje organizacjom oraz dlaczego warto się sieciować, opowiada Jan Bazyl, dyrektor Grupy Zagranica.
Po co nam europejskie sieci?
Jan Bazyl uważa, że samemu niewiele da się osiągnąć, jeśli myślimy o zmianach systemowych korzystnych dla organizacji społecznych. Z perspektywy wielu lat pracy, usieciowienie polskich organizacji na poziomie europejskim nie jest dla niego ani dodatkiem, ani luksusem – to warunek realnej sprawczości:
– Oczywiście są w Polsce bardzo duże organizacje – jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy czy WWF – które mają siłę oddziaływania także w pojedynkę. Jednak zdecydowana większość polskich organizacji pozarządowych to podmioty małe. Żeby działać samodzielnie na poziomie Unii Europejskiej, trzeba by mieć ogromne zaplecze medialne, rozpoznawalność, wsparcie celebrytów i bardzo duże zasoby.
Najprostsza droga do realnego wpływu prowadzi przez sieci.
Wyjątkiem są giganci, jak na przykład Oxfam, ale taką pozycję buduje się przez dziesięciolecia. To, jak kluczowa jest międzyorganizacyjna współpraca, widzą również grantodawcy, dlatego promuje się wsparcie dla federacji, m.in. w funduszach norweskich.
Nasza federacja ma ponad dwadzieścia lat. Na początku była nieformalną strukturą, ale gdy Grupa Zagranica została zarejestrowana, naturalnym kolejnym krokiem – z racji obszaru zaangażowania – stało się nawiązanie współpracy międzynarodowej i wyjście poza Polskę. Zresztą nie działało to tylko w jedną stronę – po wejściu Polski i krajów regionu do Unii Europejskiej pojawiła się silna potrzeba włączenia nowych państw członkowskich do wspólnych europejskich działań w obszarze współpracy rozwojowej.
CONCORD – kto, co i po co?
– Konfederacja CONCORD ma dwa typy członków. Pierwszy typ to krajowe platformy, po jednej z każdego państwa UE. Drugi rodzaj członków to globalne organizacje prowadzące silne rzecznictwo na poziomie europejskim, takie jak Oxfam International, Save the Children, Amnesty International czy Caritas.
Jako Grupa Zagranica wnosimy do CONCORD wiedzę o Europie Wschodniej – Ukrainie, Mołdawii, Białorusi czy krajach Kaukazu, czyli o regionach, które przez lata były partnerami polskiej współpracy rozwojowej. To ekspertyza często mniej dostępna dla organizacji z Europy Zachodniej.
Z kolei CONCORD daje nam praktyczną wiedzę o mechanizmach funkcjonowania Unii Europejskiej – Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Przykładowo, kogo, kiedy i o co warto pytać oraz jak formułować przekaz. Od pewnego czasu staramy się mocniej aktywizować polskich parlamentarzystów i parlamentarzystki w tematach związanych z pomocą rozwojową. CONCORD dostarcza nam wiedzę i narzędzia pokazujące, jak z nimi rozmawiać. Ma to kluczowe znaczenie, bo skala środków unijnych jest nieporównywalnie większa niż polska oficjalna pomoc rozwojowa, a decyzje podejmowane na poziomie UE bezpośrednio wpływają na działania polskich instytucji, w tym Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Dzięki tej eksperckiej wiedzy i szybkiemu dostępowi do informacji możemy lepiej argumentować i reagować na bieżące procesy. Obecność w CONCORD daje nam również symboliczny „stempel” w rozmowach z MSZ i w promowaniu współpracy rozwojowej w Polsce.
Jako część europejskiej sieci możemy powiedzieć: za naszymi rekomendacjami stoi silny, doświadczony partner.
Sieć w sieci
62 organizacje Grupy Zagranica czerpią ogromne korzyści z obecności w europejskiej sieci. Mają one stały dostęp do aktualnej wiedzy o tym, co dzieje się w obszarze pomocy rozwojowej, jakie tematy są w danym momencie kluczowe i jak wygląda sytuacja w krajach partnerskich.
Organizacje mogą korzystać z bardzo konkretnych możliwości: brać udział w spotkaniach, debatach, szkoleniach czy wyjazdach do Brukseli. Grupa Zagranica, jako „sekretariat federacji”, pełni rolę swego rodzaju helpdesku – pomaga znaleźć partnerów zagranicznych, łączy z podobnymi organizacjami w innych krajach i wspiera w poruszaniu się po europejskim ekosystemie.
Według Jana Bazyla wszystkie te działania można sprowadzić do jednego celu: wzmacniania potencjału polskiego sektora pozarządowego działającego w obszarze współpracy rozwojowej, pomocy humanitarnej i edukacji globalnej – zarówno samej federacji w dialogu z decydentami, jak i organizacji, które realizują pomoc bezpośrednio w terenie.
Kluczowa rola edukacji globalnej
Zapytany o trudności związane z członkostwem w sieci, Jan Bazyl wymienia przede wszystkim poświęcanie przez CONCORD mniejszej uwagi edukacji globalnej:
– To może nie jest oczywisty temat, ale w polskiej ustawie o współpracy rozwojowej edukacja globalna jest jednym z trzech kluczowych obszarów, obok pomocy rozwojowej i humanitarnej.
W Grupie Zagranica wiele organizacji zajmuje się wyłącznie edukacją globalną. Działają w Polsce, głównie w szkołach, edukując o globalnych współzależnościach: migracjach, zmianach klimatu, nierównościach, kolonializmie czy przyczynach bogactwa i biedy. To obszar bardzo złożony i niezwykle ważny.
Współpracujemy aktualnie m.in. z organizacjami z Węgier, Portugalii, Łotwy czy Austrii, by wspólnie przekonywać CONCORD do silniejszego uwzględnienia tego obszaru w negocjacjach nad nowymi Wieloletnimi Ramami Finansowymi – na przykład poprzez utrzymanie lub zwiększenie środków na granty dla organizacji zajmujących się edukacją globalną i podnoszeniem świadomości społecznej.
CONCORD od kuchni
– Praca CONCORD skupia się wokół dwóch głównych osi. Pierwszą jest rzecznictwo na poziomie europejskim – dziś szczególnie intensywne w kontekście negocjacji wspomnianych Ram Finansowych. To moment, w którym Komisja Europejska przedstawia projekt budżetu, Parlament go opiniuje, a organizacje pozarządowe starają się realnie wpłynąć na decyzje: bronić środków na pomoc rozwojową, humanitarną i edukację globalną oraz zgłaszać własne rekomendacje.
Drugim filarem są działania wzmacniające organizacje członkowskie – od szkoleń i wymiany informacji, po rzecznictwo na rzecz lepszych warunków funkcjonowania sektora pozarządowego w poszczególnych krajach.
Współpraca z CONCORD nie jest codzienna w sensie operacyjnym, ale ma bardzo regularny rytm. To dobrze zorganizowana struktura z zapleczem merytorycznym, która jest finansowana z grantu operacyjnego Komisji Europejskiej. Przekłada się to na systematyczną pracę w licznych grupach roboczych – zwłaszcza wtedy, gdy na poziomie UE trwają kluczowe procesy, jak negocjacje Wieloletnich Ram Finansowych.
Na co dzień oznacza to konsultowanie dokumentów, intensywną wymianę mailową i regularne spotkania online, zwykle raz w miesiącu w ramach poszczególnych grup. My, jako znacznie mniejsza organizacja, angażujemy się przede wszystkim tam, gdzie jest to dla nas najważniejsze. Tę bieżącą pracę uzupełniają spotkania stacjonarne w Brukseli co pół roku oraz coroczne walne zgromadzenie, podczas którego zapadają kluczowe decyzje.
Naszym najbardziej rozpoznawalnym i stałym obszarem zaangażowania jest praca nad CONCORD AidWatch Report – raportem oceniającym oficjalną pomoc rozwojową Unii Europejskiej. Wnosimy do niego wkład dotyczący Polski, ale uczestniczymy też w analizie szerszego, europejskiego obrazu. To dobrze uzupełnia nasz krajowy raport monitoringowy i pozwala działać równolegle na poziomie polskim i unijnym. Od wielu lat to właśnie ten raport jest naszym sztandarowym polem aktywności w ramach CONCORD.
Trudne czasy dla organizacji
Jan Bazyl podkreśla, że unijne dokumenty strategiczne dotyczące współpracy rozwojowej i humanitarnej są bardzo progresywne na tle innych regionów świata. Odwołują się do walki z ubóstwem, praw człowieka czy odpowiedzialności globalnej. W dużej mierze jest to zasługa europejskiego społeczeństwa obywatelskiego, w tym CONCORD. Jednocześnie dyrektor Grupy Zagranica wskazuje na wyzwania, z jakimi borykają się organizacje w tym obszarze:
– Wykonujemy bardzo potrzebną pracę, jednak mam poczucie, że przed europejskim sektorem pozarządowym stoją trudne czasy. Widać coraz silniejsze tendencje polityczne, które podważają sens finansowania organizacji pozarządowych z publicznych środków europejskich – zwłaszcza tych, które prowadzą rzecznictwo wobec instytucji unijnych. Coraz częściej mówi się o zjawisku tzw. shrinking space, czyli kurczącej się przestrzeni dla społeczeństwa obywatelskiego.
To nie jest pozytywna konkluzja, ale bardzo ważna.
Jeśli chcemy utrzymać – a tym bardziej wzmocnić – trzeci sektor w Polsce, obecność w europejskich sieciach staje się jeszcze bardziej istotna. Tylko duże, doświadczone federacje i organizacje parasolowe mają dziś realną szansę, by wspólnie przeciwstawić się negatywnym trendom i bronić przestrzeni dla zaangażowania obywatelskiego.
Źródło: informacja własna ngo.pl