Polski głos w Brukseli. Polska Zielona Sieć i Bankwatch – 30 lat wpływu
Jak lokalne tematy trafiają na biurka urzędników w Brukseli? I co sprawia, że głos organizacji z Europy Środkowo-Wschodniej realnie wpływa na unijne prawo? O codziennej współpracy z europejską siecią CEE Bankwatch Network opowiada Krzysztof Mrozek, dyrektor Programu Fundusze Europejskie dla Klimatu w Polskiej Zielonej Sieci.
Od oddolnego sprzeciwu do międzynarodowej sieci
Bankwatch i Polska Zielona Sieć powstały 30 lat temu, w czasie gdy po transformacji ustrojowej ruch ekologiczny w Europie Środkowo-Wschodniej szybko się rozwijał. Rosnąca liczba kontrowersyjnych inwestycji finansowanych przez międzynarodowe instytucje wymusiła współpracę ponad granicami – początkowo nieformalną, opartą na wspólnych kampaniach i spotkaniach aktywistów. Jednym z kluczowych miejsc tego sprzeciwu była Praga, gdzie narodził się Bankwatch.
Z czasem oddolne sieciowanie przekształciło się w formalną strukturę. Dziś Bankwatch zrzesza 17 organizacji z 14 krajów, a jego biuro działa m.in. w Warszawie, w siedzibie Polskiej Zielonej Sieci. PZS jest organizacją członkowską sieci, realizując jednocześnie własne projekty, a bliska, codzienna współpraca obu podmiotów pokazuje, że partnerstwo rozpoczęte trzy dekady temu stało się trwałym elementem działań na rzecz ochrony środowiska w regionie.
Sieci europejskie i krajowe przenikają się na wielu płaszczyznach. Polska Zielona Sieć jest również częścią federacji polskiej organizacji Grupa Zagranica, która z kolei należy do europejskiej sieci CONCORD.
Lokalny głos, systemowe zmiany
Jak tłumaczy Krzysztof Mrozek, dyrektor Programu Fundusze Europejskie dla Klimatu w Polskiej Zielonej Sieci, organizacje członkowskie – takie jak PZS – dostarczają Bankwatchowi „odsłuch” lokalnych problemów: od ochrony przyrody po jakość demokracji. Dzięki temu Bankwatch może analizować te wyzwania porównawczo oraz przekładać je na argumenty za zmianami systemowymi.
W drugą stronę Bankwatch otwiera organizacjom realne wejście na poziom europejski: dostęp do sieci w Brukseli, wspólnych działań rzeczniczych i praktycznej wymiany doświadczeń. Przykładowo, w Polsce zainspirowano się modelem wsparcia dla NGO-sów działających w komitetach monitorujących fundusze UE – rozwiązania wypracowanego dzięki bezpośredniej współpracy z partnerami z Estonii.
Podobnie było przy tworzeniu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji regionów węglowych, gdzie Bankwatch – we współpracy z organizacjami z Polski, Estonii czy Bułgarii – prowadził dialog z Komisją Europejską, opierając się na głosach osób bezpośrednio dotkniętych zmianami.
Co ogranicza współpracę?
Zapytany czego dziś najbardziej brakuje we współpracy między organizacjami, zarówno w kraju, jak i w Europie, Krzysztof Mrozek wskazuje, że „czasu, ludzi i pieniędzy”:
– Procesów przybywa, zespołów jest za mało, a finansowanie oparte na grantach rzadko uwzględnia długofalowe sieciowanie. Grantodawcy częściej oczekują mierzalnych efektów, jak ilość zorganizowanych konferencji, a rzadziej miękkich, jak networking. Mimo tych wyzwań bilans pozostaje pozytywny. Różne tempo transformacji w poszczególnych krajach utrudnia koordynację, ale daje też mocne argumenty: pozwala pokazywać decydentom, gdzie zmiany już działają, a gdzie wyraźnie potrzeba impulsu.
Fundamenty sprawnego działania
Krzysztof Mrozek podkreśla, że doświadczenie pracy w różnych organizacjach pokazuje, że sama idea współpracy nie wystarcza – kluczowe są warunki, w jakich ona się odbywa:
– Podstawą jest zasada subsydiarności. Moim zdaniem
sieć powinna zajmować się tylko tymi zadaniami, których pojedyncze organizacje nie są w stanie zrealizować samodzielnie.
Polska Zielona Sieć nie zastępuje swoich członków w działaniach lokalnych, lecz wspiera ich wiedzą, narzędziami i kontaktami, a działa wspólnie tam, gdzie potrzebna jest skala. Podobnie Bankwatch – nie analizuje pojedynczych dokumentów krajowych, ale łączy dane z wielu państw i przenosi je na poziom europejski.
Drugim warunkiem jest sprawna koordynacja: zaplecze organizacyjne, które zdejmuje z organizacji członkowskich ciężar logistyki i administracji. Bez tego współpraca szybko prowadzi do przeciążenia i wypalenia. Gdy jednak sieć daje realne wsparcie i wzmacnia rzecznictwo swoich członków, zaangażowanie zaczyna się opłacać.
Udział w sieci zawsze kosztuje czas, ale jeśli te podstawowe warunki są spełnione, współpraca przynosi realne efekty – zarówno organizacjom, jak i sprawom, o które wspólnie walczą.
Wpływ widoczny w prawie
– Rzecznictwo zawsze oznacza ograniczoną sprawczość – wpływa się na procesy decyzyjne, ale ich nie kontroluje – mówi Krzysztof Mrozek. – Jednak nasza siła w obszarze legislacji jest dziś wyraźnie widoczna – zarówno na poziomie europejskim, jak i krajowym. Jako Bankwatch uczestniczymy w dialogu z Komisją Europejską dotyczącym zasady partnerstwa przy funduszach unijnych. Efekt? W projektach rozporządzeń do nowego budżetu UE na lata 2028–2034 dosłownie uwzględniono fragmenty naszych rekomendacji. Jeśli przepisy zostaną przyjęte, jakaś część unijnego prawa będzie miała swoje źródło w pracy organizacji społecznych.
Podobnie było przy Funduszu Modernizacyjnym – dzięki wspólnemu naciskowi organizacji z krajów-beneficjentów udało się zmienić i uszczelnić zapisy, które wcześniej dopuszczały finansowanie inwestycji szkodliwych dla klimatu. To nie koniec pracy, ale realna korekta już nastąpiła.
Na poziomie krajowym przykładem jest podpisana niedawno ustawa offshore. Oprócz regulacji dotyczących morskiej energetyki wiatrowej umożliwia ona tworzenie spółdzielni energetycznych w miastach – rozwiązania, o które zabiegaliśmy od lat, posługując się m.in. doświadczeniami z Bankwatcha i konkretnymi przykładami lokalnych inicjatyw blokowanych przez prawo.
Jeszcze większą skuteczność widać w działaniach okołolegislacyjnych. We współpracy z Bankwatchem wpłynęliśmy na kształt polskiego planu społeczno-klimatycznego, w którym znalazł się pilotaż wsparcia spółdzielni i społeczności energetycznych, także dla osób dotkniętych ubóstwem energetycznym. To pokazuje, że długofalowa praca rzecznicza – od lokalnych przykładów po europejskie sieci – przekłada się na konkretne rozwiązania.
Co zyskują organizacje współpracujące z PZS?
– Najważniejszą korzyścią ze współpracy z nami na poziomie europejskim jest słyszalność – informuje Krzysztof Mrozek. –
Organizacje działające lokalnie czy krajowo, które nie mają jeszcze doświadczenia w rzecznictwie unijnym, mogą dzięki tej współpracy wprowadzić swoje tematy do Brukseli i sprawić, że ich głos zostanie zauważony.
Kluczowe jest jednak to, że nie monopolizujemy kontaktów. Przeciwnie – łączymy organizacje z decydentami i sieciami w Brukseli po to, by z czasem mogły działać samodzielnie. Wiele organizacji zajmujących się sprawiedliwą transformacją przeszło już tę drogę i dziś same wzmacniają europejskie sieci swoim doświadczeniem. Tak właśnie powinna działać dobra sieć: zdecentralizowana, partnerska, oparta na wzajemnym wzmacnianiu, a nie na zależnościach.
Siła sieciowania
Według Krzysztofa Mrozka nie każda organizacja musi być częścią formalnej sieci, ale sieciowanie to kierunek, który realnie wzmacnia działania społeczne. Obok struktur członkowskich – takich jak Polska Zielona Sieć czy Bankwatch – ogromną rolę odgrywają dziś nieformalne koalicje, często bardziej dostępne i elastyczne dla mniejszych podmiotów:
– Zarówno PZS, jak i Bankwatch opierają się na zasadzie reprezentatywności – zwykle jedna organizacja z regionu lub kraju – ale jednocześnie pozostają szeroko otwarte na współpracę. Przykładem są nieformalne inicjatywy, takie jak kampania na rzecz energetyki obywatelskiej, skupiająca ponad 150 podmiotów. Podobnie działa koalicja wokół przyszłego budżetu UE, która łączy kilkadziesiąt organizacji pracujących nad wspólnymi stanowiskami.
To właśnie jest największa siła sieci: możliwość wspólnego reagowania na problemy systemowe, nagłaśniania tematów i występowania jednym głosem – w konsultacjach, listach otwartych czy dialogu z decydentami. Nie ma jednego modelu dla wszystkich, ale doświadczenie pokazuje jedno: sieciowanie znacząco zwiększa skuteczność społeczeństwa obywatelskiego, zwłaszcza w momentach politycznego oporu wobec postulatów organizacji społecznych.
Nowe priorytety
Krzysztof Mrozek to kolejny działacz dzielący się swoim doświadczeniem w ramach serii „Polski głos w Brukseli”, który zwraca uwagę na niepokojący trend widoczny zarówno w Europie, jak i w wielu krajach świata. Mowa o zwrocie przeciwko NGO-som, który może realnie utrudnić działania organizacji – poprzez ograniczenie finansowania i mniejszą otwartość decydentów na rekomendacje z zewnątrz:
– Równocześnie wyraźnie zmieniają się też priorytety Unii Europejskiej. W obliczu sytuacji geopolitycznej większy nacisk kładzie się na obronność i konkurencyjność, kosztem tematów takich jak zielona transformacja. W naszym rzecznictwie pokazujemy jednak, że te obszary da się łączyć: obronność i odporność mogą być zielone, a konkurencyjność powinna mieć wymiar lokalny i uwzględniać regiony sprawiedliwej transformacji. Organizacje takie jak Bankwatch odgrywają tu kluczową rolę, przypominając, że nowe priorytety nie oznaczają porzucenia starych.
Krzysztof Mrozek – z wykształcenia i doświadczenia politolog. Autor i współautor publikacji z obszaru polityki wschodniej, wizowej i ekologicznej. Od 2021 roku pracuje w Związku Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć. Wcześniej pracował m.in. w Ambasadzie RP w Mińsku, Fundacji Batorego, think tanku VISIO (Finlandia). Członek zespołu ds. transformacji energetycznej CEE Bankwatch Network. Reprezentuje PZS w komitetach monitorujących Fundusze Europejskie (m.in. w Komitecie Umowy Partnerstwa 2021-2027) oraz gremiach doradczych Komisji Europejskiej (m.in. Europejskim Forum Praktyków Partnerstwa (ECoPP) oraz Cohesion for Transitions (C4T)).
Źródło: inf. własna ngo.pl
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.