Jawność sprzyja uczciwym [felieton Katarzyny Sadło]
„Kontynuujemy swoje zainteresowanie sposobem wydatkowania środków publicznych na działania organizacji pozarządowych. Uważamy, że stworzenie przejrzystego systemu wspierania samoorganizacji społeczeństwa obywatelskiego przez władzę przyczynia się do budowania zaufania społecznego – bezcennego kapitału w rozwoju naszego kraju. Jest to też istotne dla wizerunku samych organizacji pozarządowych. Chcemy przyczynić się do stworzenia takiego systemu przyznawania dotacji, który będzie przejrzysty i efektywny. Chcemy, by państwo efektywnie zarządzało naszym wspólnym majątkiem”.
To nieco przerobiony tekst Pozarządowej Inspekcji Lokalowej sprzed wielu lat, a była to jedna z fajniejszych inicjatyw, w jakich miałam przyjemność uczestniczyć. A zaczęła się banalnie – od sygnału, że w jednej z najbardziej prestiżowych warszawskich lokalizacji duży i reprezentacyjny miejski lokal zajmuje nieznana nikomu fundacja, płacąc za niego symboliczne pieniądze.
W gronie osób skupionych w nieformalnej Warszawskiej Grupie Obywatelskiej postanowiliśmy sprawdzić, czy jest to odosobniony przypadek, czy może problem jest systemowy i miejskie lokale – dobro rzadkie i pożądane – są częściej wynajmowane na preferencyjnych warunkach bez wystarczającego uzasadnienia merytorycznego.
Przeprowadziliśmy solidny monitoring i okazało się, że przypadków niewłaściwego korzystania z publicznego majątku było więcej, a większość wynikała z braku jasnej procedury i co za tym idzie – uznaniowości decyzji. Przeglądając pozyskane w trybie dostępu do informacji publicznej dokumenty, na podstawie których miasto przyznawało miejskie lokale za grosze, znaleźliśmy przypadki ewidentnego naciągania, ale przede wszystkim brak weryfikacji na etapie rozpatrywania wniosków, i kontroli już po przekazaniu lokalu.
Opisaliśmy to w raporcie, ale najważniejsze było nie samo nagłośnienie nieprawidłowości, a wykorzystanie ich do wspólnego z miastem wypracowania procedur. Czasami tak banalnych, jak obowiązek wyraźnego oznaczenia lokalu, dzięki czemu każdy sąsiad czy interesant widzi, że jest to lokal przyznany na specjalnych warunkach i jeśli zauważy, że jest wykorzystywany w „dziwny” sposób, może to zgłosić miastu, zaś miasto samo z siebie przeprowadza doraźne kontrole sposobu wykorzystania lokalu. Łatwe do wprowadzenia, a daje poczucie społecznej kontroli nad wykorzystaniem wspólnego majątku.
Jeszcze lepszym narzędziem do takiej społecznej kontroli jest Internetowa Księga Dotacji, w której można łatwo sprawdzić komu, ile, na co i na jakich zasadach miasto przyznaje dotacje. A jeśli coś wygląda zbyt podejrzanie, można w trybie dostępu do informacji publicznej poprosić o kopię pełnej dokumentacji. I jeśli podejrzenia się potwierdzą – nagłośnić.
Bo nic lepszego niż jawność do tej pory nie wymyślono na urzędniczą i polityczną samowolę. Jawność sprzyja. Uczciwym.
Tym przydługim wstępem o oczywistościach chciałam zachęcić do włączenia się w dyskusję – a jeśli nikt takiej nie zaproponuje, do wymuszenia jej na decydentach – nad tym, jakie zmiany systemowe w sposobie korzystania ze środków publicznych powinny zostać wprowadzone, żeby państwo już nigdy nie było traktowane jak dojna krowa przez cwanych „krewnych i znajomych” kolejnych królików.
Bo choć skala ujawnianych właśnie nadużyć jest niewyobrażalna, nie ma co się oszukiwać, że istnieją środowiska w pełni odporne na pokusy zmonetyzowania zażyłości z władzą. Przedstawiam więc kilka propozycji, które wydają mi się stosunkowo mało kontrowersyjne, a jednocześnie naprawdę łatwe do wprowadzenia.
👉 Uruchomienie centralnej Internetowej Księgi Dotacji, w której będzie można sprawdzić, komu została udzielona dotacja – w wersji podstawowej mogłaby to nawet być taka sama wyszukiwarka, jaka obecnie funkcjonuje w odniesieniu do pomocy publicznej udzielanej przedsiębiorcom, w wersji docelowej powinna gromadzić wszystkie informacje na temat danej dotacji, wraz z dokumentami do ściągnięcia,
👉 Wprowadzenie w umowach grantowych obligatoryjnych zapisów zobowiązujących grantobiorców do zamieszczenia na swoich stronach pełnej treści umowy grantowej na początku realizacji projektu, oraz wszystkich sprawozdań z jego realizacji na bieżąco,
👉 Dodanie do umów grantowych szczegółowej instrukcji udzielania informacji publicznej dotyczącej danej umowy – nie każdy grantodawca ma świadomość swoich ustawowych obowiązków, nie każdy też wie, jakie informacje i w jakim terminie musi udostępnić każdemu na żądanie,
👉 Potraktowanie fundacji Skarbu Państwa i spółek Skarbu Państwa jako podmiotów zobowiązanych do udzielania informacji publicznej na temat przyznawanych dotacji i darowizn na zasadach przewidzianych dla dotacji przyznawanych przez organy administracji publicznej,
👉 Zobowiązanie wszystkich publicznych grantodawców do publikowania wraz z wynikami konkursów protokołów z posiedzeń ciała podejmującego decyzje.
Żaden z tych postulatów nie jest specjalnie wyszukany, ale gdyby podobne zasady już funkcjonowały, nie śledzilibyśmy dzisiaj kolejnych medialnych doniesień o gigantycznych nadużyciach, bo nawet gdyby ten i ów się w porę nie pohamował, mielibyśmy wystarczające narzędzia, żeby egzekwować uczciwość.
Dzisiaj pozostaje nam słuszny gniew i cicha nadzieja – oby nie złudna, bo przy najlepszych chęciach może to być prawnie niewykonalne – że odpowiedzialnych za Fundusz Sprawiedliwości, Fundusz Patriotyczny czy Willę+ uda się rozliczyć i ukarać, a chociaż część wyprowadzonych środków odzyskać.
Czekając na wiecznie spóźnioną sprawiedliwość, chętnie porozmawiałabym o konstruktywnych pomysłach na przyszłość.
Katarzyna Sadło – trenerka, konsultantka i autorka publikacji poradniczych dla organizacji pozarządowych. Była wieloletnia prezeska Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Związana także z Ogólnopolską Federacją Organizacji Pozarządowych, Funduszem Obywatelskim im. Henryka Wujca i Stowarzyszeniem Dialog Społeczny. Członkini zarządu Fundacji dla Polski.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST