Jaki był dziesiąty OFIP? Czuję spokój [komentarz]
Jubileuszowe X Ogólnopolskie Forum Inicjatyw Pozarządowych to dwa dni, podczas których mamy okazję rozmawiać i przyglądać się sobie i światu. Takich okazji w roku jest więcej, ale ta, ze względu na swoją historię i skalę, wydaje się szczególna. Bywa podsumowaniem, bywa drogowskazem na najbliższe lata. Jaki był ten OFIP? Chętnie podzielę się swoimi wrażeniami.
Perspektywa
Trzeba na początek zaznaczyć, że prawdopodobnie mam nieco inne postrzeganie tego wydarzenia niż „klasyczny” uczestnik, a to dlatego, że należę do grona organizatorów (jestem członkiem zarządu OFOP i chociaż nie czuję, że jakoś specjalnie przysłużyłem się pracując przy konferencji, to już kilka przeniesionych krzeseł czy rozłożonych ulotek zmienia perspektywę) i patronów (pracuję w portalu ngo.pl i zawsze towarzyszymy medialnie OFIP-owi).
Wysłuchałem uważnie mniej sesji niż większość uczestników – choć jednocześnie krążyłem, ale w mniejszym skupieniu, między sesjami, więc w sumie pobieżnie „zaliczyłem” ich więcej. Nie mogłem sobie pozwolić na dłuższe, kuluarowe spotkania ze znajomymi i nieznajomymi z innych organizacji, choć, analogicznie – okazji do bardzo miłych, ale krótszych i mniej intensywnych kontaktów miałem bardzo dużo.
Taka perspektywa powoduje chyba, że umykają fakty i „twarde dane”, które pozwalają na rzetelną analizę wydarzenia. Pozostają wrażenia i emocje. Ja taką perspektywę lubię, choć zdaję sobie sprawę, że nie dla każdego ma ona wartość.
Bez polityków i bez żalów
Pewnie większość z Was zauważyła, że na tym OFIP-ie nie było z nami zbyt wielu polityków. Porównując z poprzednimi edycjami to poważna zmiana. Dlaczego dziś ich zabrakło? Nie zamierzam wyjaśniać intencji organizatorów, ani dostarczać bodźców do tworzenia na ten temat teorii. Stwierdzam fakt.
Polityków nie było, ale tematy były podobne, do tych, które zawsze z politykami poruszamy. Moim zdaniem to ciekawy eksperyment. Wywołał on intrygujące zjawisko. Standardowa relacja ze światem polityki to relacja pełna żalu, przesycona alertami i niezadowoleniem. Jeśli nie pokarzemy, że jest źle, kompletnie nie tak jak trzeba, że za chwilę wszystko zwali nam się na głowę, to nie uzyskamy nic. Tym razem było tego mniej – może nawet znacznie mniej. Zabrakło adresata tego rodzaju przekazu i chyba nie czuliśmy potrzeby włączenia takiej rutynowej formy narracji.
Być może źle interpretuję powód innego niż zwykle charakteru debat na X Forum, a może w ogóle mylę się co do tego charakteru? Może to jednak dobór tematów zadecydował: były bardziej narzędziowe? dotyczące naszych wewnętrznych spraw? bardziej neutralne?
Pewności nie mam, ale chyba jednak było jakoś inaczej… Mniej temperamentnie, bardziej refleksyjnie, cieplej.
Spokój w kryzysach?
Stałym elementem postrzegania dzisiejszej rzeczywistości jest pojęcie „multikryzysu”. Żyjemy od kryzysu do kryzysu: pandemia, wojna, powodzie. Na co teraz czekamy? Na kolejny kryzys. Może nawet już w nim jesteśmy, tylko jeszcze go nie nazwaliśmy. To już „constans” sektorowego podejścia do świata.
Sektor pozarządowy budował się na takich kryzysach (co nie oznacza, że ich oczekuje), hartował się, wymyślał kolejne sposoby działania, tworzył nowe koalicje, a także formułował ważne postulaty – ważne nie tylko z jego własnej perspektywy, ale też z perspektywy szerszej: społeczeństwa czy państwa.
Odporność odmieniamy dziś przez wszystkie przypadki. Była więc też tematem na OFIP-ie. Wydaje mi się jednak, że dyskusji o odporności nie towarzyszyło, jak to zwykle bywa, zaniepokojenie, niepewność, wieszczenie katastrofy. Może na ten temat powiedzieliśmy już wcześniej wszystko, co było do powiedzenia i trochę szkoda nam czasu na powiedzenie tego po raz kolejny? A może podczas Forum poczuliśmy się bezpiecznie, bo odporność w wydaniu organizacji społecznych to relacje, a tych na OFIP mamy przesyt.
Wiemy, że cokolwiek się nie wydarzy organizacje społeczne i tak pojawią się w pierwszym szeregu. Wciąż mamy poczucie niezrozumienia, niedocenienia, niedoinwestowania w to co w odporności uważamy za najcenniejsze. Ale czy warto skupiać się na tym podczas rozmowy we własnym gronie?
Czuję, że odruchowo przekierowujemy wtedy rozmowy na rozwiązania, wymianę pomysłów, pogłębianie relacji. Mnie to uspokaja.
Młodzi na OFIP
Pamiętam to jako zarzut do spotkania z 2024 roku: kisimy się we własnym sosie, ciągle te same twarze. Czy tym razem było podobnie? Silna ekipa z Dolnego Śląska (pozdrowienia dla Waldka – miałeś mi zostawić bandankę, ale uciekłeś!), prezentowała się bardzo młodo. W jednej z kluczowych sesji pierwszego dnia oddano głos (sądzę, że na poważnie, nie w formie „kwiatka do kożucha”) najmłodszej generacji w III sektorze – reprezentowała ją Dominika Lasota.
„Weterani" nie byli wypychani na pierwszy plan, docierali na OFIP jakby ukradkiem i przemykali pod ścianami – to już oczywiście mój bardzo subiektywny ogląd.
Wszystko to nie zmienia faktu, że młodzi nie jesteśmy i raczej już nigdy nie będziemy. Ale też to oczekiwanie, że akurat ten jeden sektor nagle cudem odmłodnieje, w społeczeństwie, które generalnie wchodzi w wiek emerytalny i „starzy” (metrykalnie) jesteśmy wszyscy, jest mało realne. Chyba już ten problem przepracowaliśmy.
OFIP do pomyślenia
I może na tym skończę, bo coś czuję, że nie piszę już o dziesiątym Forum, ale zaczynam snuć niezbyt przemyślane opowieści bez większego związku…
A może właśnie do tego służy nam OFIP?
Może ma nas prowokować do myślenia w perspektywie święta? Do oderwania się od codziennych zadań i wydarzeń, ważnych, ale zabierających nam przestrzeń i energię na szersze spojrzenie?
Na refleksję w raz mniejszym, raz większym gronie – a czasem, jak ja teraz – samemu (ale z intencją podzielenia się)?
Jeśli widzicie to podobnie, to gorąco Was do tego namawiam. Dzielcie się swoją refleksją – również z ngo.pl. Nie mamy na to wcale tak dużo czasu. Kolejny OFIP już za dwa lata! Do zobaczenia.
Źródło: inf. własna ngo.pl
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Stowarzyszenie Nowoczesnej Edukacji Prawnej
-
Ela Bajda, Stowarzyszenie Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo w Sopocie
-
Dorota Setniewska, ngo.pl
-
Justyna Dziuma