GEST: Przełamujemy bariery – od migania do pełnej dostępności
– Naszą misją jest to, by ludzie, widząc osobę z niepełnosprawnością nie myśleli „ojej, ale smutno”, tylko widzieli jej potencjał. Tak samo chcemy, by same osoby z niepełnosprawnościami zamiast myśleć „nie mogę”, stawiały nacisk na „mogę” – mówi Olgierd Kosiba, prezes przedsiębiorstwa społecznego Towarzystwo GEST.
Od organizacji pozarządowej do przedsiębiorstwa społecznego
Chociaż Towarzystwo Tłumaczy i Wykładowców Języka Migowego GEST jako podmiot ekonomii społecznej działa od półtora roku, jego historia sięga znacznie dalej. Wszystko zaczęło się w 2010 roku, gdy Olgierd Kosiba prowadził kursy języka migowego. Uczęszczało na nie coraz więcej osób, które chciały być tłumaczami i lektorami PJM.
– Zostałem zachęcony do stworzenia organizacji dedykowanej wszystkim ludziom zainteresowanym językiem migowym, więc wspólnie z Euniką Lech z Fundacji Pomocy Osobom Niesłyszącym „TON” powołaliśmy do życia Towarzystwo GEST. To idealne słowo, bo z jednej strony język migowy opiera się na gestach, z drugiej G to Głusi, T to Tłumacze, a ES to Ekonomia Społeczna. Wszystko więc ładnie do siebie pasowało – wspomina Olgierd Kosiba, prezes Towarzystwa GEST.
Ekonomia społeczna w tym wszystkim pojawiła się dość niedawno, a miało to związek z otrzymaniem środków z Krajowego Planu Odbudowy. Tym bardziej, że organizacji udało się też dostać pieniądze na stworzenie – we współpracy z Fundacją Pomocy Wzajemnej Barka – trzech miejsc pracy. Dzięki temu w zespole pojawiły się osoby głuche, posługujące się przede wszystkim językiem migowym. Był to jednak raczej sposób na dalszy rozwój niż wielka zmiana w działalności.
Wielowymiarowa dostępność
A ta jest bardzo rozległa. Początkowo wszystko opierało się na prowadzeniu kursów języka migowego oraz zleceniach tłumaczeniowych. Jednym z pierwszych klientów był Pałac Prezydencki. Kiedy urzędował w nim Bronisław Komorowski, Towarzystwo GEST tłumaczyło kampanię społeczną związaną z ratyfikacją w 2012 roku Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Szybko jednak pojawiły się też wątki związane z technologiami, co wynikało dodatkowo ze współpracy z firmą Migam, której Olgierd Kosiba był współzałożycielem.
– Uznaliśmy, że chcemy bardzo mocno działać we wszystkich obszarach dotyczących dostępności. Tym bardziej, że pojawiła się unijna dyrektywa w sprawie dostępności stron internetowych i mobilnych aplikacji organów sektora publicznego. Wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji wdrażaliśmy jej założenia we wszystkich województwach – opowiada Olgierd Kosiba.
Dodatkowo Towarzystwo GEST uznało, że nie należy tylko mówić o technologii, ale też ją tworzyć. Tak powstała bezpłatna aplikacja mobilna Migaj z nami: PJM – pierwsza i jak dotąd jedyna aplikacja pozwalająca na naukę polskiego języka migowego. Olgierd Kosiba przyznaje, że powinna zostać ulepszona, ale i tak cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, bowiem pobrano ją już ponad 200 tysięcy razy. I to pomimo faktu, że nie była w żaden sposób reklamowana. Przy okazji powstały też dwie duże platformy do nauki języka migowego – migaj.eu (dzięki środkom z KPO) oraz pjm-online.pl (dzięki oszczędnościom organizacji).
Wszystko to sprawiło, że w Towarzystwie GEST zaczęto zastanawiać się nad tym, co zrobić, by stało się ono organizacją zapewniającą pełną dostępność osobom głuchym. Potrzeba tłumaczenia na język migowy? GEST. Dodanie tłumacza lub napisów do filmu? GEST. Przygotowanie materiałów do nauki języka migowego? GEST. Zainstalowanie pętli indukcyjnej? GEST. Obecnie „domknięty” został ostatni obszar, czyli badanie słuchu i zapewnianie aparatów słuchowych. W związku z tym każdy protetyk słuchu zatrudniony w Towarzystwie GEST musi znać język migowy.
– Śmieję się trochę, że nazwa Towarzystwo Tłumaczy i Wykładowców Języka Migowego zaczyna nam trochę ciążyć, bo ludzie patrzą na nas właśnie pod kątem języka migowego. I chociaż to nadal fundament tego, co robimy, to jednak bardzo mocno koncentrujemy się też ogólnie na dostępności.
Trzy lata temu podjąłem decyzję, że każda osoba od nas zostanie skierowana na szkolenie z zakresu koordynacji ds. dostępności, by jak najszerzej o niej rozmawiać i edukować. Wymagało to nadrobienia różnych zaległości, ale się udało. Obecnie jesteśmy na takim etapie rozwoju, że jeżeli ktoś potrzebuje czegokolwiek w obszarze dostępności – głównie, ale nie tylko – dla osób głuchych lub słabosłyszących, jesteśmy w stanie to zrealizować – cieszy się Olgierd Kosiba.
Współprace i projekty
Rozwój ten był możliwy także dzięki różnym współpracom. Jedną z najważniejszych jest, licząca już pięć lat, ta z firmą Amazon. W każdym magazynie, w którym zatrudnione są osoby głuche, Towarzystwo GEST zapewnia tłumaczy języka migowego. Zalicza się do tego szkolenia BHP, regulaminy pracy, wszelkie dokumenty. Jak przyznaje Olgierd Kosiba, Amazon bardzo dogłębnie zweryfikował Towarzystwo GEST oraz wymagał tego, by we wszystkich rozsianych po całym kraju magazynach jakość świadczonych przez nie usług stała na wysokim poziomie. Udało się, co stanowiło niejako trampolinę do dalszego rozwoju.
Przykładów projektów, w które zaangażowane było lub jest Towarzystwo GEST można wymienić znacznie więcej. To chociażby zapewniający pomoc w edukacji dla dzieci z zaburzeniami słuchu i mowy „Językowy spacer wirtualny”, czy „Odważni”, dostarczający dzieciom narzędzia do nauki, komunikacji i integracji. Udało się też przygotować – we współpracy z Lasami Państwowymi – dostępne szlaki turystyczne w Bieszczadach oraz ułatwić dostęp do kultury poprzez tłumaczenia eksponatów i informacji na język migowy m.in. w zamkach w Kórniku i Gołuchowie oraz pałacu w Rogalinie.
Jakby tego było mało, w zeszłym roku Towarzystwo GEST złożyło wniosek do Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej na projekt „Chcemy być sobą”, który dedykowany był osobom z niepełnosprawnościami. W jego ramach powstała aplikacja mobilna, strona internetowa oraz podręcznik na temat dostępności. A także humorystyczne filmy, dedykowane łącznie dziesięciu grupom niepełnosprawności.
– Poczucie humoru to coś, co nas wyróżnia, bo staramy się pokazywać niepełnosprawność z jednej strony z przymrużeniem oka, z drugiej stawiać nacisk nie na stratę, tylko potencjał. Filmy robiliśmy z Grupą Filmową Darwin, która znana jest właśnie z dość ciętych dowcipów, a ich założeniem było też to, by zestawić ze sobą należących do tej samej grupy osób z niepełnosprawnościami celebrytę i kogoś nieznanego. Przykładowo w filmie dotyczącym zespołu Downa wystąpił Piotr Swend, znany bardziej jako Maciek z „Klanu”. Produkcje te zaczęły mieć milionowe zasięgi, niektórzy twierdzili wręcz, że przebijają nawet spoty Fundacji Avalon. Był to miód na serce, że ktoś nas z nią porównuje, bo jestem zakochany w tym, co robi Avalon. Nie marzyło mi się nawet, że osiągniemy kiedyś ten poziom – mówi Olgierd Kosiba.
Normalizacja poprzez humor
Wspomniany humor obecny był również w ubiegłorocznym stand-upie wytchnieniowym bez cenzury. Zaproszone zostały na niego osoby zajmujące się właśnie opieką wytchnieniową, by na dwie godziny zostawiły w domu swoje problemy i przyszły się zrelaksować.
– Moi nauczyciele zawsze mówili, że to od nas zależy, czy emocje, które stoją za wszystkimi procesami są pozytywne czy negatywne. Dlatego postawiłem na humor, uznając jednocześnie, że wiele osób nie mówi o niepełnosprawności, bo się jej boi – że nie wypada, że kogoś się urazi. Przyznaję, że nie wiedziałem, co z tej imprezy wyjdzie, ale ostatecznie wszystkim się bardzo podobało – mówi Olgierd Kosiba.
Na scenie wystąpili między innymi słabosłyszący stand-uper Łukasz Kowalski oraz poruszający się na wózku Kuba Rafalski, który również lubi żartować ze swojej niepełnosprawności. Na imprezie pojawiło się prawie sto osób. W efekcie tego sukcesu, Towarzystwo GEST postanowiło – wspólnie z Inkubatorem Wielkich Jutra – Dostępność + i Fundacją Kultura Bez Barier – zorganizować kolejne wielkie stand-upowe wydarzenie, tym razem na czterysta osób. Zaproszenie na nią dostały także Warsztaty Terapii Zajęciowej. Bilet wstępu kosztował 20 zł, a cały zysk był przeznaczony właśnie na działalność WTZ. Udało się zebrać prawie 8 tysięcy złotych.
– O ile przy okazji pierwszego stand-upu nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać, to drugi początkowo wpędził mnie w panikę. Uświadomiłem sobie, że przecież przez dwie godziny będziemy się trochę śmiać z niepełnosprawności. I nawet jeżeli robi to Kuba, który porusza się na wózku, więc wolno mu mówić żarty, których ja bym nigdy nie powiedział, to jednak na widowni miało być mnóstwo osób z różnymi niepełnosprawnościami. Na szczęście znów odbiór był bardzo pozytywny. Do tego stopnia, że podeszła do nas kobieta po mastektomii i stwierdziła, że nigdy nie przypuszczała, że coś, co tak mocno dotknęło ją jako kobietę, stanie się przedmiotem jej śmiechu. Było to dla niej w jakimś stopniu wręcz terapeutyczne – cieszy się Olgierd Kosiba.
A ponieważ kolejny stand-up, tym razem tłumaczony także na żywo na język migowy, rozszedł się po sieci i zebrał dobre opinie, Olgierd Kosiba chce dalej kontynuować taką działalność. Po to, by pokazywać nie tylko niepełnosprawność, ale również dystans do niej w wykonaniu samych osób z niepełnosprawnościami. Pomaga to przełamywać tabu.
Misja mimo wyzwań
Mimo licznych sukcesów i szerokiej działalności, Towarzystwo GEST mierzy się również z wyzwaniami. Głównym jest cały czas bardzo dynamicznie zmieniający się obszar prawa dotyczący niepełnosprawności. Firmy traktują GEST jako zespół ekspertów, zlecając mu przeprowadzenie audytów. Olgierd Kosiba przyznaje jednak, że co jakiś czas wciąż obserwuje małe braki i konieczność dalszego edukowania się.
– Staramy się obserwować, co się dzieje i zmienia, bo ciągle pojawia się coś nowego. Niedługo w życie wchodzą zapisy dotyczące EAI, czyli dostępności usług w obszarze cyfrowym. Sami mamy strony internetowe, aplikacje, które musimy odpowiednio dostosować, by spełniały wszystkie standardy. A to wcale nie jest takie łatwe – tłumaczy Olgierd Kosiba.
Także to, co należy wziąć pod uwagę w przypadku pisania i realizacji projektów ulega stałemu rozwojowi. Przez to niektóre osoby z zespołu, by zapoznać się z wszystkimi wymaganiami, na jakiś czas są wręcz wyłączone z normalnego trybu pracy. Towarzystwo GEST tworzy pięć osób na głównym froncie, wspierane przez kilkanaście innych, rozsianych po całej Polsce. Niekiedy więc zwyczajnie brakuje ludzi, co powoduje konieczność większej i dłuższej pracy. Tym bardziej, że w związku ze świadomością, iż projekty raz są, raz ich nie ma, GEST stara się też – w ramach rozwoju jako przedsiębiorstwo społeczne – nawiązać bliższe relacje z partnerami biznesowymi. Wszystko po to, by móc zapewnić stabilność finansową.
– Póki co nasza działalność kwitnie i oby było tak dalej, bo nie zamierzamy się poddawać. Cały czas przyświeca nam bowiem to, by świat był bardziej dostępny, nie tylko dla Głuchych. Jako ktoś, kto zajmuje się językiem migowym od 32 lat, mogę powiedzieć, że pod wieloma względami jest o wiele lepiej, zrobiliśmy ogromny krok. To także zasługa GEST-u. Wciąż jednak zostało dużo do zrobienia, także w obszarze świadomości społecznej.
Naszą misją jest bowiem to, by ludzie widząc osobę z niepełnosprawnością nie myśleli „ojej, ale smutno”, tylko widzieli jej potencjał. Tak samo chcemy, by same osoby z niepełnosprawnościami zamiast myśleć „nie mogę”, stawiały nacisk na „mogę” – podsumowuje Olgierd Kosiba.
O projekcie
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne” realizowany jest w partnerstwie, które tworzą Ogólnopolski Związek Rewizyjny Spółdzielni Socjalnych (lider), Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem” z Cieszyna, Stowarzyszenie na rzecz Spółdzielni Socjalnych, Stowarzyszenie Klon/Jawor.
ℹ️ Odwiedź nas: www.samo-es.pl.
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne” jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027.
Źródło: informacja własna ngo.pl