Bezpieczeństwo buduje się oddolnie. Jak krakowskie stowarzyszenie stworzyło pierwsze Cywilne Centrum Działań
Sama infrastruktura czy nowoczesny sprzęt nie uratują nas w kryzysie, jeśli mieszkańcy nie będą wiedzieli, jak zareagować. W Krakowie trzeci sektor postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Pierwsze w Polsce Cywilne Centrum Działań to pionierski projekt Stowarzyszenia Świadoma Obrona Cywilna, który uczy zachowywania zimnej krwi, pierwszej pomocy, a nawet obsługi broni – udowadniając, że prawdziwa odporność społeczna rodzi się na poziomie lokalnym, na długo przed przybyciem służb.
Czym jest Cywilne Centrum Działań?
Cywilne Centrum Działań to projekt społeczny i program o charakterze pilotażowym, który prowadzi Stowarzyszenie Świadoma Obrona Cywilna we współpracy z samorządem Krakowa. Jednostka rozpoczęła działalność w styczniu 2026 roku, a w marcu uruchomiła stałą siedzibę przy ulicy Balickiej 125b.
Placówka przygotowuje mieszkańców na sytuacje kryzysowe, uczy właściwego reagowania oraz zachęca do niesienia pomocy innym. Dzięki zdobytym kompetencjom krakowianie mają zachować zimną krew w obliczu zagrożenia i skutecznie współdziałać ze służbami.
– Centrum powstało z przekonania, że bezpieczeństwo nie zaczyna się w momencie wystąpienia kryzysu. W dużej mierze zależy od tego, jak przygotowani są mieszkańcy i czy wiedzą, jak zachować się w sytuacji zagrożenia – mówi Kamil Jenek ze Stowarzyszenia Świadoma Obrona Cywilna, które prowadzi jednostkę.
– Cywilne Centrum Działań wpisuje się w model odporności społecznej. Oferuje edukację, szkolenia oraz możliwość rozwijania praktycznych umiejętności reagowania na zagrożenia – dodaje Agnieszka Pogoda-Tota, przewodnicząca Komisji Dialogu Obywatelskiego w Krakowie.
Na jakich zasadach formalnych funkcjonuje placówka?
– Podstawą współpracy jest uzyskanie przez Stowarzyszenie Świadoma Obrona Cywilna statusu podmiotu ochrony ludności i obrony cywilnej dla Miasta Krakowa, zgodnie z ustawą z 5 grudnia 2024 roku o ochronie ludności i obronie cywilnej – wyjaśnia Kamil Jenek.
Czym zajmuje się Cywilne Centrum Działań?
Ośrodek organizuje zajęcia, podczas których uczestnicy zdobywają umiejętności przydatne zarówno w sytuacjach kryzysowych, jak i w codziennym życiu.
– Prowadzimy szkolenia, ćwiczenia i spotkania dotyczące między innymi pierwszej pomocy, ratownictwa pola walki, reagowania kryzysowego, łączności, przygotowania gospodarstwa domowego, współpracy sąsiedzkiej, a także obsługi broni palnej – wymienia Kamil Jenek.
Jednym z głównych założeń inicjatywy jest włączenie mieszkańców w tworzenie lokalnej sieci pomocy.
– Zależy nam na tym, aby nie byli oni wyłącznie odbiorcami wsparcia, lecz potrafili również pomagać innym i współtworzyć system współpracy między różnymi grupami interesariuszy – podkreśla przedstawiciel stowarzyszenia.
Takie kompetencje mogą okazać się szczególnie ważne w pierwszych godzinach po wystąpieniu zagrożenia, zanim służby dotrą do wszystkich potrzebujących.
Szerszy zakres działalności
Oferta Centrum jest skierowana nie tylko do mieszkańców, lecz także do samorządów, szkół i innych instytucji.
– Prowadzimy zajęcia z ochrony ludności i obrony cywilnej, pierwszej pomocy, przygotowania na sytuacje kryzysowe, komunikacji kryzysowej oraz bezpiecznego funkcjonowania podczas awarii i klęsk żywiołowych – mówi Jenek.
Jednostka planuje również rozwijanie edukacji dotyczącej wykrywania materiałów niebezpiecznych oraz zagrożeń CBRN: chemicznych, biologicznych, radiologicznych i nuklearnych.
Najważniejszym zadaniem pozostaje jednak stworzenie oddolnego systemu bezpieczeństwa.
Chcemy zbudować w naszym mieście ochotniczą strukturę obrony cywilnej, w której mieszkańcy będą realnym i aktywnym elementem
– zaznacza Kamil Jenek.
Obrona cywilna to nie tylko infrastruktura
Pomysł utworzenia Centrum wyszedł od stowarzyszenia podczas spotkań z przedstawicielami samorządu, poświęconych wdrażaniu rozwiązań wynikających z ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej.
– Wspólnie ustaliliśmy, że samo rozwijanie infrastruktury nie wystarczy. Mieszkańcy muszą wiedzieć, jak z niej korzystać i jak postępować w sytuacji kryzysowej. Kluczowe okazały się również wzajemne zaufanie i przekonanie, że organizacje społeczne mogą być realnym partnerem samorządu w realizacji zadań związanych z ochroną ludności – mówi Jenek.
Artur Buszek, pełnomocnik prezydenta Krakowa do spraw organizacji pozarządowych, potwierdza, że z perspektywy samorządu bezpieczeństwo powinno być budowane przede wszystkim poprzez aktywne włączanie mieszkańców. Zakup sprzętu, opracowywanie procedur i rozwój infrastruktury są ważne, ale nie zastąpią odpowiednio przygotowanej społeczności.
W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele władz miasta, miejskich struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwo oraz Stowarzyszenia Świadoma Obrona Cywilna.
– Moim zadaniem jako pełnomocnika działającego na styku miasta i organizacji pozarządowych jest ułatwianie kontaktu między stowarzyszeniami a właściwymi wydziałami i jednostkami miejskimi. Wskazuję potencjalnych partnerów społecznych oraz wzmacniam obecność organizacji w rozmowach o bezpieczeństwie mieszkańców – wyjaśnia Artur Buszek.
Organizacje blisko mieszkańców
Dlaczego współpraca samorządu z trzecim sektorem może być skuteczna? Zdaniem Artura Buszka pozwala ona wykorzystać wiedzę, doświadczenie i zaangażowanie organizacji społecznych.
– Organizacje pozarządowe potrafią szybko docierać do mieszkańców, budować zaufanie, angażować wolontariuszy i elastycznie odpowiadać na pojawiające się potrzeby. To kompetencje, które mogą skutecznie uzupełniać działania administracji oraz służb – wskazuje pełnomocnik.
Dotychczasowe zaangażowanie przedstawicieli miasta polegało przede wszystkim na konsultacjach merytorycznych, wymianie informacji i koordynowaniu kontaktów. Jak dodaje Kamil Jenek, przedstawiciele samorządu analizują również możliwości rozwijania podobnych przedsięwzięć w przyszłości.
– Znaczenie organizacji pozarządowych było widoczne podczas ostatnich kryzysów. Angażowały się między innymi w pomoc w czasie pandemii, wspierały osoby uciekające przed wojną w Ukrainie oraz działały na rzecz poszkodowanych przez klęski żywiołowe. Często znajdowały się wśród pierwszych podmiotów reagujących na potrzeby mieszkańców – przypomina Artur Buszek.
Jak wygląda współpraca obu sektorów?
Kooperacja z administracją rozwija się od kilku miesięcy. Chociaż stowarzyszenie uzyskało status podmiotu ochrony ludności, inicjatywa nie jest obecnie finansowanym programem miejskim.
– Niedawno rozpoczęliśmy wspólne działania, ale nasze plany mają charakter długoterminowy – mówi Bogdan Klimek, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Krakowa.
Jak podkreśla, Centrum dysponuje dobrze przygotowanymi pomieszczeniami umożliwiającymi prowadzenie zajęć praktycznych z różnych dziedzin.
– Można tam organizować między innymi szkolenia z pracy służb dyżurnych, samoobrony czy obsługi broni palnej – dodaje.
Agnieszka Pogoda-Tota zaznacza, że współpraca odbywa się także w formie regularnych spotkań roboczych.
Co wyróżnia krakowską inicjatywę?
– Z pewnością szerokie grono odbiorców. Centrum prowadzi szkolenia dla urzędników, nauczycieli i mieszkańców Krakowa – odpowiada Bogdan Klimek.
Bariery i wyzwania nie tylko finansowe
Trudności, z którymi mierzy się jednostka, są podobne do problemów innych organizacji pozarządowych.
– Na obecnym etapie Miasto nie finansowało ani utworzenia, ani bieżącego funkcjonowania Centrum. Stowarzyszenie przygotowało lokal, wyposażyło go i uruchomiło działalność z własnych środków oraz dzięki wsparciu partnerów – mówi Kamil Jenek.
Największym wyzwaniem pozostaje pozyskiwanie funduszy na edukację.
– Szczególnie trudno znaleźć środki na przedsięwzięcia skierowane bezpośrednio do mieszkańców. Znacznie łatwiej uzyskać finansowanie na infrastrukturę lub wyposażenie – wyjaśnia ekspert. Podobne obserwacje ma Artur Buszek.
Istotne są również bariery systemowe.
Brakuje jasno określonych procedur współpracy, a rola organizacji społecznych w lokalnych strukturach zarządzania kryzysowego nadal nie jest wystarczająco uwzględniana. Potrzebne są stałe kanały komunikacji między administracją, służbami i organizacjami pozarządowymi
– mówi Agnieszka Pogoda-Tota.
Artur Buszek dodaje, że konieczne jest również sprecyzowanie zakresu odpowiedzialności poszczególnych partnerów, zasad finansowania i obowiązujących standardów działania.
Barierą jest także czas.
– Budowanie odporności społecznej to proces wieloletni. Nie da się go przeprowadzić za pomocą jednej kampanii informacyjnej czy pojedynczego szkolenia. Potrzebna jest ciągłość działań – podsumowuje Kamil Jenek.
Centrum jako przykład dla innych
Czy Cywilne Centrum Działań może być wzorem partnerstwa między organizacją społeczną a samorządem?
– Oczywiście. Projekt pokazuje, że organizacje pozarządowe mogą być nie tylko wykonawcami pojedynczych zadań, lecz także inicjatorami rozwiązań systemowych – ocenia Agnieszka Pogoda-Tota.
Kamil Jenek przyznaje, że działalność jednostki zainspirowała przedstawicieli innych organizacji i instytucji zainteresowanych tworzeniem podobnych ośrodków.
– Kontaktują się z nami i pytają, jak zbudować partnerstwo z samorządem. Warto zacząć od rozpoznania lokalnych potrzeb oraz znalezienia osób i podmiotów, które chcą wspólnie rozwijać projekt – mówi.
Nie istnieje jednak jeden uniwersalny model, który można zastosować w każdym mieście. Znaczenie mają lokalne uwarunkowania, zaangażowanie partnerów i regularność podejmowanych działań.
Mieszkańcy muszą mieć poczucie, że są podstawą skutecznego systemu ochrony ludności
– podkreśla Jenek.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Dorota Setniewska, ngo.pl
-
Weronika Matyaszek, Katarzyna Pietrzyk