Bezpieczeństwo potrzebuje przede wszystkim partnerstwa, nie tylko struktur [opinia]
Organizacje pozarządowe powinny być stałym partnerem systemu ochrony ludności – nie dopiero w chwili kryzysu, lecz już na etapie planowania, ćwiczeń i budowania odporności społecznej. Doświadczenia pomocy uchodźcom z Ukrainy pokazały, że energia społeczna, zaufanie i lokalne sieci wsparcia są niezbędnym uzupełnieniem działań państwa i samorządu.
Z zainteresowaniem przeczytałem artykuł poświęcony roli organizacji pozarządowych w systemie ochrony ludności i obrony cywilnej (Ochrona ludności w Małopolsce: energia społeczna versus systemowe braki ). Stawia on ważne pytania o to, czy tworzone dziś struktury rzeczywiście wykorzystują doświadczenie społeczne, czy pozostają jedynie formalnym zapisem na papierze.
Różne zadania, ale wspólny cel
Na początku warto jednak jasno powiedzieć: już na etapie prac nad ustawą organizacje społeczne zgłaszały postulaty większego i bardziej systemowego udziału NGO w działaniach związanych z ochroną ludności. Chodziło nie tylko o możliwość podpisywania porozumień czy ubiegania się o status podmiotu ochrony ludności, ale przede wszystkim o realne włączenie organizacji w planowanie, przygotowanie i koordynację działań kryzysowych.
Dziś ten postulat jest jeszcze bardziej aktualny. Organizacje posiadające doświadczenie w pomocy humanitarnej, ratownictwie, pracy z osobami szczególnie narażonymi, wsparciu psychologicznym, pomocy prawnej czy organizowaniu wolontariatu powinny być stałymi partnerami zespołów planujących reakcję na kryzysy. Nie chodzi o naruszanie kompetencji administracji, służb czy samorządu. Chodzi o to, by w ramach zgodnych z prawem i jasno określonych zasad korzystać z wiedzy, zasobów i społecznego zaufania, które organizacje budują przez lata.
Doświadczenia kryzysu uchodźczego po 24 lutego 2022 r. pokazały to bardzo wyraźnie. Mobilizacja społeczna, zaangażowanie organizacji pozarządowych i tysięcy wolontariuszek oraz wolontariuszy znacząco zwiększyły zasięg pomocy. Pozwoliły też reagować szybko – w każdym miejscu i o każdej porze – często zanim możliwe było uruchomienie formalnych procedur, podpisanie umów, zleceń czy przekazanie środków.
W Krakowie szczególnym przykładem tej mobilizacji była Koalicja Otwarty Kraków, która w czasie kryzysu uchodźczego skupiała około 70 organizacji pozarządowych. Była ona ogromnym wsparciem dla miasta oraz dla wspólnej sprawy, jaką było zapewnienie bezpieczeństwa i skutecznej pomocy osobom uciekającym przed wojną w Ukrainie. Organizacje tworzące Koalicję działały blisko ludzi, rozpoznawały potrzeby, uruchamiały pomoc rzeczową, informacyjną, prawną i integracyjną oraz docierały do osób, do których instytucjom publicznym nie zawsze łatwo było dotrzeć w pierwszych dniach kryzysu. To doświadczenie powinno być dla nas ważną lekcją: współpraca z organizacjami społecznymi nie może zaczynać się dopiero w chwili zagrożenia, lecz powinna być budowana wcześniej – w codziennej pracy, planowaniu i wzajemnym poznawaniu swoich zasobów.
Nie jest to zarzut wobec instytucji publicznych ani sugestia, że administracja działa niesprawnie. Administracja musi działać odpowiedzialnie, zgodnie z prawem i procedurami. Organizacje społeczne mają jednak inną specyfikę: są blisko ludzi, znają lokalne potrzeby, potrafią szybko uruchamiać wolontariat, docierać do osób wykluczonych informacyjnie, organizować pomoc rzeczową czy tworzyć sieci wsparcia. To nie jest alternatywa dla państwa i samorządu. To jest ich niezbędne uzupełnienie.
Dlatego nie wystarczy powołać zespół, podpisać porozumienie albo wskazać listę podmiotów. Struktura ma sens tylko wtedy, gdy spotyka się regularnie, zna swoje zasoby, ćwiczy procedury, wymienia informacje i wspólnie przygotowuje się na sytuacje nadzwyczajne. Organizacje nie mogą być wzywane dopiero wtedy, gdy kryzys już trwa. Powinny uczestniczyć w planowaniu wcześniej – wtedy, gdy można jeszcze zapobiegać, przygotowywać mieszkańców i budować odporność społeczną.
Partnerstwo jest możliwe
Dobrym przykładem rzeczywistej współpracy jest Małopolska Grupa Robocza zajmująca się sprawami uchodźców z Ukrainy. W jej pracach uczestniczą przedstawiciele administracji rządowej, miasta oraz organizacji pozarządowych. To formuła, w której nie chodzi o deklaracje, lecz o bieżące rozwiązywanie problemów, wymianę informacji i wspólne szukanie skutecznych działań. Jestem przekonany, że podobny model współpracy można i należy rozwijać również w obszarze bezpieczeństwa, ochrony ludności i reagowania kryzysowego.
W Krakowie jesteśmy na tę współpracę otwarci i już ją rozwijamy. Pozostaję w kontakcie z Wydziałem Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego oraz organizacjami posiadającymi doświadczenie w pomocy humanitarnej i reagowaniu w sytuacjach nadzwyczajnych. Przygotowaliśmy także listę podmiotów, które mogą stanowić istotne wsparcie dla miasta w budowaniu odporności społecznej.
Ważnym partnerem w tym procesie jest Cywilne Centrum Działań, realizowane przez Stowarzyszenie Świadoma Obrona Cywilna we współpracy z Miastem Kraków. To miejsce, które łączy funkcję punktu informacyjnego i ośrodka szkoleniowego z zakresu bezpieczeństwa. Jego znaczenie polega na przygotowywaniu mieszkanek i mieszkańców do świadomego działania w sytuacjach kryzysowych, rozwijaniu umiejętności praktycznych, wzmacnianiu wolontariatu oraz budowaniu współpracy pomiędzy obywatelami, organizacjami, samorządem i służbami.
Trwają prace nad organizacją konferencji dla organizacji pozarządowych aktywnych w szeroko rozumianym obszarze bezpieczeństwa i obrony cywilnej. Mam nadzieję, że będzie to ważne wydarzenie dla krakowskiego trzeciego sektora. Powinno pomóc nie tylko określić zakres możliwej współpracy, lecz także wypracować konkretne zasady: sposób wymiany informacji, mapowania zasobów, włączania organizacji w ćwiczenia i planowanie oraz uruchamiania pomocy w sytuacji kryzysowej.
Bezpieczeństwo mieszkańców nie może opierać się wyłącznie na strukturach, sprzęcie i procedurach. Potrzebuje także zaufania, przygotowanych społeczności i prawdziwego partnerstwa. Kraków ma potencjał, by taki model współpracy rozwijać – wspólnie z organizacjami, wolontariuszami, mieszkańcami i wszystkimi instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo.
Śródtytuły pochodzą od redakcji.