Rok 2026 jako test odporności społecznej – rozmowa z Pawłem Łukasiakiem, prezesem ARFP [wywiad]
Gdy kolejne kryzysy testują wydolność państwa, coraz wyraźniej widać, że prawdziwa odporność nie rodzi się wyłącznie w urzędach ani w strategiach administracyjnych. To społeczeństwo obywatelskie – organizacje pozarządowe, wolontariusze, darczyńcy i lokalne wspólnoty – wielokrotnie okazywały się najszybszym i najskuteczniejszym „amortyzatorem” w momentach próby. Odporność społeczna łączy bezpieczeństwo z solidarnością.
Katarzyna Klatt-Koryszewska: – W ostatnim czasie hasło „odporność społeczna” pojawia się w wielu kontekstach i staje się wyzwaniem dla lokalnych społeczności. Dlaczego to takie ważne?
Paweł Łukasiak, prezes Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce: – Odpowiedź na to pytanie jest jedna – ponieważ schrony z betonu nie wystarczą. W razie zagrożenia, kataklizmu, wojny, schronem dla obywateli powinna być społeczność lokalna z jej zasobami i empatycznymi, gotowymi do pomocy obywatelami. Można zaproponować taką tezę, że jednymi z filarów, podstaw odporności społecznej wspólnot lokalnych są wolontariat i filantropia.
Tworzenie przyjaznego ekosystemu wsparcia dla filantropii i wolontariatu jest bardzo ważne, bo na nim opiera się bezpieczeństwo i odporność społeczności. Należy więc wspierać budowanie takiego ekosystemu, a nie tylko pojedyncze akcje czy zrywy pomocy, które powstają w odpowiedzi na pojawiające się wyzwania.
Umiejętność odpowiadania na potrzeby lokalne oparta na zaangażowaniu obywateli – wolontariat i dzieleniu się zasobami – filantropia, skierowanych jednocześnie na rzecz budowy dóbr wspólnych, jest kompetencją przyszłości. Przy ograniczonym dostępie do zasobów i występowaniu wielu potencjalnych zagrożeń, czy to naturalnych (epidemie, powodzie), czy antropogenicznych (pożary, wojny), tylko w partnerstwie organizacji, samorządów, przedsiębiorców i obywateli wspólnoty lokalne będą mogły poszukiwać skutecznych rozwiązań.
Samotnie, w pojedynkę żaden podmiot nie udźwignie ani odpowiedzialności, ani skutecznego rozwiązania lokalnych problemów. Kluczem do takiego działania w partnerstwie jest oczywiście orientacja na dobro wspólne.
A o jakim dobru wspólnym tu mowa?
– Jednym z istotnych dóbr wspólnych w naszej teraźniejszości jest bezpieczeństwo. Trzeba podkreślić, że wolontariat i filantropia, oraz powiązane z nimi kompetencje społeczne efektywnie można rozwijać tylko poprzez doświadczenie. I w ten sposób, poprzez aktywne uczestnictwo obywateli w projektach społecznych, można budować odporność społeczną. Za każdą udaną akcją wobec lokalnych zagrożeń stoi dobrowolna aktywność obywateli, dzielenie się zasobami i wspólny cel: pomóc komuś, kogoś lub coś uratować, ochronić. To jest podstawa, na której można rozwijać kolejne kompetencje, powiązane już z profilaktyką, przeciwdziałaniem, lub pokonywaniem różnych zagrożeń. Budowanie odporności społecznej wspólnot lokalnych wymaga więc wsparcia u samej podstawy społeczeństwa obywatelskiego, jaką jest wolontariat i filantropia na rzecz dobra wspólnego.
No właśnie, a jak polskie społeczeństwo sprawdza się w tych obszarach? Wydarzenia ostatnich lat i mobilizacja do radzenia sobie z przeciwdziałaniem skutkom pandemii czy kryzysem związanym z wybuchem pełnoskalowej wojny w Ukrainie chyba pokazały siłę wspólnot lokalnych i były pewnego rodzaju testem dla wolontariatu i filantropii?
– Tak, szczególnie w kontekście pomocy uchodźcom z objętej wojną Ukrainy polskie społeczeństwo zaangażowało się w niesienie pomocy na ogromną skalę! Jednak z upływem czasu to zaangażowanie słabnie. Oczywiście jego część może być nieujęta w statystykach, ale porównując się z innymi krajami nie wypadamy najlepiej. Jeszcze w 2022, w badaniu CAF obejmującym wolontariat i filantropię (WORLD GIVING INDEX) Polska zajmowała bardzo dobre, 16 miejsce. Ale już w 2023 i 2024 na przebadane 142 kraje Polska spadła na ostatnie, 142 miejsce. Nieco lepiej wypadamy w The Global Philanthropy Environment Index 2025, Indiana University Lilly Family School of Philanthropy: oceniając nasze ramy prawne, kulturowe i instytucjonalne jako sprzyjające filantropii (wynik Polski w przedziale 4,00–4,49, a średnia globalna wynosi 3,60 co oznacza favorable philanthropic environment).
Najbardziej oczywiste tropy w poszukiwaniu źródeł tych problemów wiodą do organizacji pozarządowych. Niestety, sytuacja większości organizacji nie jest najlepsza, co pokazują wyniki raportu „Kondycja organizacji pozarządowych 2024” Stowarzyszenia Klon/Jawor. Przeciętne przychody organizacji w 2023 roku wyniosły 50 tys. zł, a tylko 35% organizacji ma jakąkolwiek rezerwę finansową. Aż 72% organizacji za największy problem uznaje trudności w zdobywaniu funduszy na działania. Niestety, nie sprzyja organizacjom brak zaufania wśród darczyńców, który pokazują badania Pomagam.pl, ujęte w raporcie „2025 Jak i dlaczego pomagam”. Aż 56% Polaków woli pomagać konkretnym osobom niż organizacjom, a 38% osób przestało wspierać NGO ze względu na niejasności finansowe. Z tego raportu wynika również, że połowa Polaków w ciągu ostatnich dwóch lat przekazała dla organizacji do 300 zł. Jak w wynika z innych badań, polscy darczyńcy przekazują zdecydowanie mniej środków na wsparcie organizacji niż w innych europejskich krajach. Obecną sytuację w skali całego kraju można podsumować więc następująco: społecznie działamy ostrożnie, niskokwotowo, i z ograniczonym zaufaniem.
Zapewne dążenie do poprawy takiego stanu rzeczy wymaga czasu i korzystania ze sprawdzonych i skutecznych wzorców działań. Do jakich dobrych praktyk i sprawdzonych modeli moglibyśmy się zatem odwołać?
– Dla odwrócenia tych trendów kluczowa jest praca całego ekosystemu wsparcia, od poziomu lokalnego po ogólnopolskie platformy informacyjne. Dlatego tak ważne są takie programy jak „Działaj Lokalnie” czy „Lokalne Partnerstwa Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności”, czy „Korpus Solidarności" Narodowy Instytut Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, prowadzone dzięki pośrednictwu i wsparciu Sieci Ośrodków Działaj Lokalnie i innych lokalnych organizacji filantropijnych. Ośrodki Działaj Lokalnie w kluczowych momentach – w czasie wybuchu pandemii czy w obliczu kryzysu uchodźczego, związanego z wybuchem wojny w Ukrainie a także w obliczu walki ze skutkami powodzi, jaka dotknęła południową Polskę jesienią 2024 roku, dzięki współpracy z samorządem i partnerskimi instytucjami i organizacjami, mobilizując lokalne zasoby i wolontariuszy, zdołały przezwyciężyć kryzysy, które dotknęły ich lokalne społeczności. Bardzo istotna jest również rola Centrów Wolontariatu i innych organizacji wspierających systemowo wolontariat w Polsce.
Z kolei z poziomu ogólnopolskiego kluczową rolę mają duże regularne kampanie społeczne i konkursy takie jak: Dobroczyńca Roku, Gwiazdy Dobroczynności czy Społecznik Roku. Nie mniej ważne są badania, raporty i publikacje wydawane przez Fundacja Stocznia, Badania Stowarzyszenia Klon/Jawor, Koalicja Liderzy Pro Bono, Forum Darczyńców w Polsce, Forum Odpowiedzialnego Biznesu i inne organizacje i instytuty, gdyż pokazują miejsca potrzebnych interwencji i wyznaczają cele, do których powinniśmy jako społeczeństwo dążyć.
Te wszystkie działania spina komunikacja społeczna i jest ona tu kluczowa. Oprócz tej skierowanej do wewnątrz sektora, jak prowadzona przez NGO.pl, potrzebne jest wsparcie mediów tradycyjnych i społecznościowych i rozbudowa mediów specjalizujących się w tej tematyce, jak na przykład Kanał Społeczny. Tutaj potrzeba dużych inwestycji.
Nikogo chyba nie trzeba już przekonywać, że bez wielokanałowej komunikacji nawet najwspanialsze rozwiązania i modele społecznego zaangażowania nie będą mieć szans na upowszechnienie.
Jakie więc brzmi przesłanie dla polskich organizacji pozarządowych na 2026 rok?
– Powtórzmy to jeszcze raz: wolontariat i zdolność do dzielenia się zasobami jest podstawą odporności społecznej. Musimy się ciągle tego uczyć i nieustannie ćwiczyć takie postawy. Sektor obywatelski, pozarządowy nie powinien być zaniedbywany, a jego rola niedoceniana.
W tym miejscu możemy przejść do sedna sprawy: popularne jest stwierdzenie, że w obliczu zagrożenia my, Polacy potrafimy się zaangażować i zorganizować. Tylko, czy poleganie tylko na takich spontanicznych eksplozjach społecznego zaangażowania będzie się zawsze sprawdzać? Czy osłabione organizacje i zmęczone społeczeństwo stać będzie na kolejny zryw? Czy to dobra droga do budowania odporności społecznej? Czy bez stabilnego i rozbudowanego ekosystemu wsparcia damy odpór nadchodzącym zagrożeniom? Przesłanie więc brzmi: przyjrzyjmy się ekosystemowi wsparcia wolontariatu i filantropii w Polsce i zastanówmy się, jak wzmocnić i rozbudować. To przesłanie nie tylko dla organizacji, ale także dla darczyńców i partnerów samorządowych i korporacyjnych. Dla nas wszystkich.
Źródło: Akademia Rozwoju Filantropii w Polsce