Reforma bez konsultacji? Zwrot w finansowaniu pomocy dla dzieci pokrzywdzonych przestępstwem
W konkursie na prowadzenie Centrów Pomocy Dzieciom pieniądze mogły zdobyć wyłącznie samorządy, a nie – jak dotychczas – organizacje społeczne. Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczy decyzję chęcią zapewnienia trwałości i stabilności systemu. Organizacje alarmują: nowe zasady mogą doprowadzić do likwidacji sprawdzonych placówek.
O tym, że Ministerstwo Sprawiedliwości chce w większym stopniu włączyć samorządy w realizację zadań Funduszu Sprawiedliwości mówi się od początku roku. W styczniowym wywiadzie dla ngo.pl Sławomir Pałka przekonywał, że system oparty wyłącznie na konkursach dla organizacji społecznych nie zapewnia ciągłości pomocy i zapowiadał jego reformę.
System pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem opiera się na Ośrodkach Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem, które świadczą wsparcie dla dorosłych oraz na Specjalistycznych Ośrodkach Pomocy Pokrzywdzonym dla Dzieci (zwane także Centrami Pomocy Dzieciom), które pomagają dzieciom.
Minister Pałka podkreślał, że nie wszędzie działają organizacje gotowe prowadzić ośrodki, przez co w części kraju pomoc nie jest dostępna. Mówił też, że obecny model nie gwarantuje ciągłości działania w razie opóźnień konkursowych i przerw w finansowaniu, a większa rola samorządów pozwoliłaby lepiej dostosować sieć do lokalnych potrzeb.
Zmiany w Programie Pomocy Osobom Pokrzywdzonym
Pomysł był wstępny, ale widać, że jest wdrażany. Pierwszym krokiem była aktualizacja Programu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem z 4 marca 2026 r. Program przedłużono do końca 2027 roku oraz – po raz pierwszy –umożliwiono ubieganie się o środki także jednostkom sektora finansów publicznych, tworząc dla nich odrębną pulę finansowania. Choć nie wprowadzono zmian dotyczących Ośrodków Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem, w przypadku Centrów Pomocy Dzieciom przewidziano ich prowadzenie zarówno przez organizacje pozarządowe (10 ośrodków), jak i jednostki sektora finansów publicznych (16 ośrodków).
Konkurs na prowadzenie Centrów Pomocy Dzieciom
W kwietniu 2026 roku ministerstwo ogłosiło konkurs realizujący te założenia. Skierowano go do samorządów i dotyczył utworzenia oraz prowadzenia Specjalistycznych Ośrodków Pomocy Pokrzywdzonym dla Dzieci w latach 2026–2027. O pieniądze mogły ubiegać się województwa, powiaty i miasta na prawach powiatu, prowadząc ośrodki samodzielnie lub powierzając ich prowadzenie organizacjom, zgodnie z ustawą o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.
W przypadku powierzenia prowadzenia Centrum Pomocy Dzieciom fundacji lub stowarzyszeniu podział obowiązków przypomina model znany z nieodpłatnej pomocy prawnej – samorząd odpowiada za zapewnienie i wyposażenie lokalu oraz zakup niezbędnych materiałów, organizacja natomiast zapewnia kadrę i realizuje wsparcie.
Konkurs rozstrzygnięto pod koniec czerwca. Zgłoszono sześć ofert z sześciu różnych części Polski i wszystkie otrzymały dofinansowanie.
Zapytaliśmy beneficjentów konkursu, czy zamierzają prowadzić centra samodzielnie, czy powierzyć je organizacjom. Jest to istotne, ponieważ w województwach objętych konkursem działają już Centra Pomocy Dzieciom. Część samorządów zadeklarowała samodzielną realizację zadania, część – powierzenie go organizacjom. Nie wiadomo natomiast, czy będą to organizacje prowadzące już Centra – samorząd musi ogłosić konkurs.
Samorząd jako gwarant stabilności? Wizja ministerstwa
W odpowiedzi na pytania ngo.pl dotyczące założeń konkursu ministerstwo wyjaśniło, że przed jego ogłoszeniem analizowało różne modele wsparcia dzieci doznających przemocy, w tym rozwiązania oparte na modelu Barnahus oraz doświadczenia podmiotów prowadzących Centra Pomocy Dzieciom w Polsce i za granicą. Za szczególnie interesujący uznało model samorządowy wdrożony przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Krakowie.
„Biorąc pod uwagę zadania samorządu powiatowego i wojewódzkiego w zakresie pomocy społecznej realizowane przez PCPR i ROPS, możliwość zapewnienia przez powiat usług z zakresu opieki zdrowotnej (powiatowa i wojewódzka służba zdrowia), współpracę z administracją zespoloną w regionie (policja, kurator oświaty itp.) model oparty o samorząd wydaje się gwarantować największy poziom koordynacji usług oraz największą ich trwałość” – czytamy w odpowiedzi ministerstwa, które chce, aby w każdym województwie działało od jednego do trzech centrów, w tym przynajmniej jedno funkcjonujące w modelu samorządowym.
– Zachęcamy, żeby samorząd wchodził we współpracę z organizacjami pozarządowymi, optymalnie tymi które już realizują takie zadania po to, aby uzyskać efekt montażu finansowego, środków Funduszu, środków własnych samorządu oraz ewentualnych innych źródeł, które pozwolą na zapewnienie kompleksowe wsparcia dla skrzywdzonych dzieci – wyjaśnił rzecznik prasowy ministerstwa.
Rada Działalności Pożytku Publicznego protestuje
Ogłoszenie konkursu dla samorządów i jego warunki spotkały się z krytyką organizacji pozarządowych i samorządów. 24 kwietnia 2026 r. Rada Działalności Pożytku Publicznego przyjęła uchwałę, w której zaapelowała do Ministra Sprawiedliwości o odwołanie konkursu.
Rada wskazała, że ministerstwo przeprowadziło reformę systemu działania Centrów Pomocy Dzieciom bez konsultacji z organizacjami społecznymi i przedstawicielami samorządów. Jej zdaniem przyjęte rozwiązanie może doprowadzić do zamknięcia już działających centrów.
Sieć Centrów Pomocy Dzieciom
Chodzi o Sieć Centrów Pomocy Dzieciom, którą tworzy – oprócz koordynującej ją Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę – dziesięć organizacji społecznych oraz wspomniany Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Krakowie.
Organizacje stanowiące sieć współpracują ze sobą, spotykają się co miesiąc, odbywają wspólne superwizje, przeprowadzają ewaluację świadczonej przez siebie pomocy. Na ile to jest możliwe w świetle polskich przepisów wdrożyły model Barnahus – o którym także wspominało ministerstwo.
Model Barnahus to rekomendowany przez Radę Europy i Komitet Praw Dziecka ONZ model pomocy dzieciom pokrzywdzonym przestępstwem. Zakłada, że dziecko otrzymuje w jednym, przyjaznym miejscu kompleksowe wsparcie – od przygotowania do przesłuchania i udziału w nim, przez pomoc psychologiczną, medyczną i prawną, po długoterminową terapię. Jego celem jest ograniczenie liczby instytucji, z którymi dziecko musi się kontaktować oraz zapobieganie wtórnej wiktymizacji.
– Od kilku lat rozmawiamy w Polsce o wdrożeniu tego modelu – wyjaśnia Renata Szredzińska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. – Wydawało się, że w ministerstwie jest wola, żeby pójść w tym kierunku. Ale ten konkurs tego nie potwierdza. Wręcz przeciwnie, wyklucza on organizacje, które jako jedyne mają wiedzę, jak pracować w taki sposób. Nie rozumiem, czemu – mając gotowe rozwiązania i chęć współpracy po stronie organizacji – rząd nie chce z tego skorzystać.
To jest smutne, że z jednej strony podkreśla się potrzebę zaangażowania obywatelskiego, a z drugiej – wyklucza organizacje społeczne.
Dlaczego nowe zasady wykluczają doświadczone organizacje?
Zdaniem Renaty Szredzińskiej samorządy mogłyby zlecić organizacjom prowadzenie Centrów Pomocy Dzieciom, jednak w praktyce uniemożliwiają to warunki konkursu. Większość centrów działających w sieci mieści się w prywatnych lokalach dostosowanych do świadczenia pomocy, tymczasem konkurs zakłada prowadzenie ich w lokalach samorządowych lub już wynajętych przez samorządy na podstawie długoterminowych umów.
Organizacje korzystają z takich lokali, ponieważ wcześniej samorządy informowały, że nie dysponują odpowiednimi pomieszczeniami. W część z nich zainwestowano znaczne środki – zarówno samorządowe, jak i ministerialne – przekazane w ramach poprzedniego konkursu. Dodatkowo regulamin konkursu nie pozwala finansować kosztów administracyjnych organizacji, choć każda prowadząca ośrodek musi je ponosić, np. opłacać księgowość.
Ogłoszenie konkursu zagraża istniejącym centrom także dlatego, że do tej pory korzystały one z pomocy samorządów.
– Jeżeli nie będzie ciągłości finansowania tych działań ze strony ministerstwa, samorządy będą musiały wesprzeć to działanie swoimi środkami i nie będą miały na to, żeby finansować drugie Centrum Pomocy Dzieciom – które wspierały do tej pory – tłumaczy Renata Szredzińska. – Nie mieliśmy do tej pory pieniędzy rządowych, a za chwilę okaże się, że nie mamy też samorządowych. To może doprowadzić do zniszczenia tego, co zbudowaliśmy.
Zagrożeniem jest również sama konstrukcja systemu. Przy modelu, w którym Centrum Pomocy Dzieciom działa w lokalu samorządu, a samorząd ponosi koszty administracyjne, może się okazać, że będzie on musiał dokładać do jego funkcjonowania. Tak dzieje się w systemie nieodpłatnej pomocy prawnej. Jeżeli samorząd będzie już prowadził jedno centrum, może nie być zainteresowany prowadzeniem drugiego.
Renata Szredzińska zwraca również uwagę, że samorządy, które uzyskały środki w konkursie, same znalazły się w trudnej sytuacji. Mają mniej niż półtora roku na znalezienie i przygotowanie lokalu, zatrudnienie oraz przeszkolenie kadry, a następnie uruchomienie skoordynowanej pomocy.
– Nie ma też gwarancji trwałości tego rozwiązania – dodaje. – Wymogi naboru mówią jedynie o konieczności zachowania przez 12 miesięcy po zakończeniu projektu samego lokalu, a nie kontynuacji pomocy dla dzieci pokrzywdzonych przestępstwem. A dzieci w trakcie terapii potrzebują stałości i przewidywalności. Nie zmiany koncepcji co kilkanaście miesięcy.
Jednocześnie zarówno Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, jak i inne organizacje, pozytywnie oceniają pomysł ściślejszej współpracy pomiędzy samorządem a organizacjami, Ich zdaniem mogłoby to służyć stabilności działania tych placówek.
Głos samorządów: Chcemy partnerstwa, nie narzucania ról
Marcin Wojdat z Unii Metropolii Polskich także pozytywnie ocenia pomysł większego zaangażowania samorządów w prowadzenie Centrów Pomocy Dzieciom. Jego zdaniem organizacje są naturalnym partnerem samorządów, jednak ministerstwo zbyt szczegółowo określiło sposób realizacji zadania, zamiast pozostawić więcej swobody w dostosowaniu go do lokalnych uwarunkowań.
– Wystarczyłoby, gdyby ministerstwo określiło pulę środków przeznaczonych na to zadanie oraz np. liczbę dzieci, które mają zostać objęte opieką, pozostawiając samorządom decyzję o sposobie organizacji – tam, gdzie istnieje partner pozarządowy – we współpracy z nim, tam, gdzie go nie ma – samodzielnie. Tymczasem, mimo pozornego uwzględnienia tej zasady, w praktyce narzucono samorządom odgórnie określony sposób realizacji zadania – mówi Wojdat.
Jak podkreśla, programy powinny powstawać wspólnie z partnerami, którzy będą je później realizować.
Podobnego zdania jest Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. Jak podkreśla, samorządy nie sprzeciwiały się większemu zaangażowaniu w prowadzenie Centrów Pomocy Dzieciom, ale od początku apelowały o anulowanie konkursu i przygotowanie go na nowych zasadach.
– Mamy zaufanie do organizacji pozarządowych i uważamy, że doskonale dają sobie radę w działaniach na rzecz lokalnych społeczności. Prosiliśmy więc stronę rządową, aby odstąpiła od rozwiązania, że wyłącznymi wnioskodawcami są jednostki samorządu terytorialnego, mimo że – jak wynika z dotychczasowej praktyki – zadania te były skutecznie realizowane bezpośrednio przez stowarzyszenia i fundacje.
Sprowadzenie organizacji pozarządowych do roli podwykonawców może osłabić wykorzystanie ich doświadczenia i potencjału.
Sygnalizowaliśmy, że wymóg zapewnienia lokalu wyłącznie przez samorządy terytorialne oraz centralizacja zakupów po stronie samorządu mogą utrudniać wykorzystanie istniejącej infrastruktury i prowadzić do opóźnień w uruchamianiu pomocy.
Wójcik podkreśla, że kolejne konkursy powinny być przygotowywane we współpracy z samorządami i organizacjami społecznymi.
– Chodzi o to, żeby odpowiadały na faktyczne potrzeby. To my i organizacje jesteśmy najbliżej mieszkańców i możemy przekazać ministerstwu doświadczenia z codziennej pracy.
Czy będą nowe konkursy?
Wydaje się, że wątpliwości dotyczące przyszłego kształtu systemu można byłoby rozwiać, gdyby – zgodnie z zapowiedziami ministerstwa, że ma on opierać się zarówno na samorządach, jak i organizacjach pozarządowych – ogłoszono również nabór dla organizacji, w którym mogłyby wziąć udział podmioty zrzeszone w Sieci Centrów Pomocy Dzieciom. Czy jednak do tego dojdzie – na razie nie wiadomo.
W kwietniu Ministerstwo Sprawiedliwości twierdziło, że nie planuje kolejnego naboru dla organizacji. W czerwcu poinformowało jednak, że przewiduje zarówno konkursy dla organizacji pozarządowych, jak i kolejny dla samorządów. Nie podało jednak, kiedy zostaną ogłoszone. Zaznaczyło jedynie, że „planowany okres realizacji przedsięwzięć obejmować będzie lata 2027–2029”. Szczegółowe informacje dotyczące warunków i terminów naborów mają zostać przekazane po zakończeniu prac nad Programem Pomocy Pokrzywdzonym na lata 2027–2029 oraz dokumentacją konkursową.
Czy Ośrodki Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem również będą prowadzone przez samorządy?
Ogłoszenie konkursu dla samorządów na prowadzenie Centrów Pomocy Dzieciom nie oznacza jeszcze przebudowy całego systemu wsparcia osób pokrzywdzonych przestępstwem. Obecne umowy z organizacjami pozarządowymi na prowadzenie Ośrodków Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem obowiązują do końca 2026 roku. Pod koniec roku powinien więc odbyć się nowy konkurs na ich prowadzenie. Aktualny Program Pomocy Osobom Pokrzywdzonym nie odpowiada jednak na pytanie, czy w przyszłości także te ośrodki będą prowadzone przez samorządy. Jak zapowiedziało Ministerstwo Sprawiedliwości, trwają prace nad nowym Programem.
O tym, czy samorządy rzeczywiście przejmą większą rolę w systemie wsparcia osób pokrzywdzonych przestępstwem, przekonamy się w najbliższych miesiącach.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Beata Kubiszyn-Puka
-
●Katarzyna Garbowska
-
●Aneta Maria Pawelczyk-Piłat dla ngo.pl