Fundusz Sprawiedliwości. Czy „porządkowanie procedur” musi oznaczać paraliż pomocy?
Zamknięte drzwi ośrodków, wygasłe umowy i narastająca niepewność. Choć Ministerstwo Sprawiedliwości deklaruje chęć uzdrowienia Funduszu po latach nieprawidłowości, organizacje społeczne alarmują: ofiary przestępstw zostają bez wsparcia, a specjaliści bez pracy. Dlaczego proces, który miał być „nowym otwarciem”, stał się dla wielu organizacji społecznych walką o przetrwanie i gdzie w tym wszystkim zgubiono dialog z trzecim sektorem.
Konkursy ogłaszane przez Ministerstwo Sprawiedliwości budzą wyraźne emocje. Publikacje na ten temat pojawiają się w różnych mediach, a sprawę intensywnie komentują również redakcje sprzyjające poprzedniemu rządowi. Informacyjny szum rośnie, a wraz z nim mnożą się pytania i interpretacje.
Czy w tej sytuacji możliwe jest spokojne, rzeczowe przyjrzenie się faktom z punktu widzenia organizacji społecznych? Jakie konsekwencje może przynieść obecny stan rzeczy? Jak dziś działa system wsparcia finansowanego z Funduszu Sprawiedliwości i jakie są jego perspektywy? I wreszcie – czego w relacjach z organizacjami pozarządowymi zdaje się nie dostrzegać ministerstwo?
Zanim spróbujemy odpowiedzieć na te pytania, warto uporządkować podstawowe informacje.
Korzenie i ewolucja Funduszu Sprawiedliwości
Fundusz Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej powstał w 2012 roku. Zarządzanie nim powierzono Ministerstwu Sprawiedliwości, a pieniądze podzielono na dwie części – pulę przeznaczoną na pomoc osobom pokrzywdzonym przestępstwem i świadkom oraz pulę na pomoc postpenitencjarną. Taki podział obowiązuje do dziś.
Zanim powstał Fundusz, realizowano projekt pilotażowy Sieci Pomocy Ofiarom Przestępstw, w ramach którego testowano różne rozwiązania – od powołania odrębnych instytucji pełniących funkcję Lokalnych Ośrodków Wsparcia dla Ofiar Przestępstw, przez powierzenie tych zadań Rodzinnym Ośrodkom Diagnostyczno-Konsultacyjnym, po ich realizację przez organizacje. Ostatecznie zdecydowano, że prowadzenie ośrodków zostanie powierzone organizacjom pozarządowym.
Na temat działania Funduszu w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości napisano już wiele. Toczą się postępowania karne wobec osób zarządzających Funduszem, a nieprawidłowości potwierdziły również kontrole Najwyższej Izby Kontroli.
Przed nowym rządem stanęło niewątpliwie trudne zadanie – uporządkowanie spraw i procedur związanych z Funduszem. To wyzwanie tym bardziej wymagające, że realizowane pod uważną obserwacją mediów i w cieniu toczących się postępowań.
Zegarek tyka, ośrodki zamykają drzwi
Konkurs dotyczący pierwszej części środków Funduszu – na utworzenie lokalnych Ośrodków Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem, został ogłoszony 29 lipca 2025 r. Oferty przyjmowano do 30 września 2025 r. W postępowaniu złożono 61 ofert. Do rozdysponowania przeznaczono 120 mln zł, a ośrodki miały zostać uruchomione w 47 lokalizacjach. Rozstrzygnięcie konkursu planowano do 6 grudnia 2025 r., jednak 5 grudnia na stronie internetowej opublikowano komunikat o przedłużeniu tego terminu do 31 stycznia.
Poprzedni konkurs, ogłoszony w 2022 roku, dotyczył prowadzenia Ośrodków przez okres czterech lat. Zawarte w jego ramach umowy wygasły 31 grudnia 2025 roku. Część organizacji poinformowała w internecie, że Ośrodki zostają zamknięte. Wśród nich była m.in. Niebieska Linia IPZ, najbardziej znana z organizacji realizujących to zadanie. Ale podobne komunikaty opublikowały także np. Towarzystwo Amicus, czy Stowarzyszenie „Trampolina dla Polski”.
W efekcie w mediach pojawiło się wiele publikacji wskazujących, że pieniądze z Funduszu są niewykorzystane, a osoby pokrzywdzone przestępstwem zostają bez wsparcia.
Nieco wcześnie pojawiły się także takie, które krytykowały ministerstwo za nieorganizowanie lub nieprawidłowe organizowanie konkursów na Centra Pomocy Dzieciom – ministerstwo zorganizowało taki konkurs w 2024 roku, ale ostatecznie umowę podpisały tylko trzy organizacje.
Zewnętrzna ocena i spór o błędy formalne
Ministerstwo wyjaśniało, że konieczne było uporządkowanie procedur – opracowanie nowych zasad konkursowych, wzorów dokumentów oraz zasad organizacji pracy. Tłumaczyło także, że organizację konkursów utrudniają zmiany kadrowe, a atmosfera wokół Funduszu nie sprzyja sprawnemu działaniu. Podkreślano przy tym, że wnioski płynące z licznych kontroli musiały skutkować zaostrzeniem kryteriów przyznawania środków.
Aby nie narazić się na zarzut stronniczości, ministerstwo zdecydowało się powierzyć ocenę merytoryczną wniosków podmiotowi zewnętrznemu. Przetarg ogłoszono pod koniec lipca, a zwycięzcą została firma Varsovia Capital.
W medialnej dyskusji szczególnie wyraźnie wybrzmiewał wątek oceny formalnej wniosków składanych na konkurs. Przedstawiciele Ministerstwa twierdzili, że nie było oferty bez błędów formalnych i część organizacji wezwana została do ich poprawienia lub uzupełnienia. Organizacje natomiast twierdziły, że żadnych pism nie otrzymały.
Walka o ciągłość finansowania
W międzyczasie organizacje społeczne (które złożyły oferty w konkursie) podjęły starania, aby – w razie otrzymania przez nie finansowania – możliwa była refundacja wydatków związanych z działaniem ośrodków od 1 stycznia 2026. Skierowały m.in. pismo do parlamentarzystów, apelując o pilne rozwiązania umożliwiające utrzymanie ciągłości finansowania.
W odpowiedzi na to Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt rozporządzenia, zgodnie z którym w konkursach na rok 2026, ogłoszonych w 2025 roku, wydatki poniesione na realizację zadania mogłyby zostać uznane za kwalifikowane od 1 stycznia 2026 r. Propozycja ta spotkała się jednak z negatywną opinią Ministerstwa Finansów, które uznało projektowane rozwiązanie za niedopuszczalne w świetle przepisów ustawy o finansach publicznych. Proces prac nad rozporządzeniem nadal trwa.
Organizacje podkreślają, że przerwa w finansowaniu nie tylko pozbawia pomocy osoby pokrzywdzone – które wbrew zapewnieniom ministerstwa nie mogą uzyskać jej gdzie indziej –ale obciąża także same organizacje – które muszą np. utrzymać lokale, w których prowadzone były ośrodki. Powstaje także problem z doświadczoną kadrą, która – pozbawiona pracy – szuka innych zajęć.
Kryzys w pomocy postpenitencjarnej
Bardzo podobny do opisanego powyżej problem dotyczy drugiej części środków w Funduszu Sprawiedliwości. Konkurs na prowadzenie ośrodków pomocy postpenitencjarnej ogłoszono dopiero 23 grudnia 2025 r., mimo że obowiązujące umowy z organizacjami wygasały 31 grudnia. Od 1 stycznia część ośrodków pomocy postpenitencjarnej zawiesiła działalność. Oferty w konkursie złożyły 23 organizacje.
Organizacje społeczne zajmujące się pomocą postpenitencjarną skrytykowały nie tylko późne ogłoszenie konkursu, ale także sposób jego organizacji i zasady konkursowe. Zwracały uwagę na planowane zmniejszenie liczby ośrodków – w 2025 roku było ich 31, a teraz mają być maksymalnie 22. Pula pieniędzy w poprzednim konkursie wynosiła 12 mln zł, obecnie około 9 mln zł. Taka sytuacja jest trudna do zrozumienia w sytuacji, kiedy w Funduszu są pieniądze. W wywiadzie dla ngo.pl wiceminister Sławomir Pałka przyznał, że w Funduszu są 623 mln zł.
30 grudnia 2025 r. 13 organizacji pozarządowych skierowało do Ministerstwa Sprawiedliwości pismo, w którym zwróciły uwagę na szereg kwestii związanych z konkursem – m.in. na niezrozumiałe wymagania dotyczące kwalifikacji specjalistów zatrudnianych w ośrodkach. Zwracały np. uwagę na fakt, iż w systemie nieodpłatnej pomocy prawnej – również koordynowanym przez MS – porad prawnych mogą udzielać absolwenci prawa z trzyletnim stażem, a w przypadku ośrodka pomocy postpenitencjarnej konieczne jest zatrudnienie radcy prawnego lub adwokata.
W dniu 5.01.2026 roku Małopolskie Stowarzyszenie Probacja 5.01.2026 r. wystąpiło do Rzecznika Praw Obywatelskich z wystąpieniem dotyczącym zbadania zgodności warunków konkursu z prawami osób opuszczających zakłady karne oraz z obowiązującymi przepisami prawa.
Organizacje zwracały również uwagę, że Ministerstwo Sprawiedliwości – mimo deklaracji złożonej podczas spotkania z przedstawicielami organizacji społecznych – nie przeprowadziło konsultacji regulaminu konkursu. Również Program Pomocy Postpenitencjarnej, jako dokument nadrzędny wobec konkursu, nie został poddany rzeczywistym konsultacjom z organizacjami społecznymi. Problemy organizacji „penitencjarnych” oraz ich postulaty opisał w naszym portalu Marcin Kałużny, prezes Stowarzyszenia Sursum Corda, które prowadziło Ośrodek Pomocy Postpenitencjarnej.
Dwa dni, które zmieniły plan: resortowa „rewolucja”
Aby rozwiać wątpliwości wokół obu konkursów, udaliśmy się do Ministerstwa Sprawiedliwości. Wiceminister Sławomir Pałka zgodził się na obszerną rozmowę. Cierpliwie odpowiadał na pytania, mówił o planach dotyczących Funduszu Sprawiedliwości, przepraszał organizacje pozarządowe i zapowiadał nowe otwarcie. A co może szczególnie istotne – zapewniał, że konkurs zostanie rozstrzygnięty maksymalnie do połowy lutego.
Niestety, dzień po publikacji wywiadu, 30 stycznia 2026 r., na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości ukazała się informacja o ponownym przesunięciu terminu rozstrzygnięcia konkursu na pomoc pokrzywdzonym, do końca lutego.
CZYTAJ TAKŻE: Fundusz Sprawiedliwości. 62 wnioski, miesiące zwłoki. Gdzie tu dialog? [komentarz] >>
Druga zaskakująca rzecz wydarzyła się w portalu Onet.pl. Również 30 stycznia 2026 r. ukazał się tam artykuł, w którym minister Żurek w dużej mierze powtórzył to, o czym mówił wiceminister Pałka – choć w nieco zmodyfikowanej wersji.
W rozmowie z ministrem Pałką pytaliśmy m.in., czy prawdą jest, że jednym z rozważanych kierunków rozwoju Funduszu jest przekazanie realizacji tego zadania powiatom. Minister potwierdził, że jest to jeden z analizowanych pomysłów, zastrzegając jednak, że znajdują się one dopiero na etapie projektowania. Nie udzielił także jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy ośrodki nadal prowadziłyby organizacje pozarządowe, czy jednostki samorządowe we współpracy z nimi. Mówił także o tym, że analizowanym rozwiązaniem jest również przekazanie konkursów Narodowemu Instytutowi Wolności. Minister podkreślał, że toczyć będą się na ten temat rozmowy z organizacjami pozarządowymi – planowane za jakiś czas, bo obecnie ministerstwo zajęte jest toczącymi się konkursami.
Tymczasem minister Żurek ogłosił „rewolucję” w Funduszu Sprawiedliwości, mówiąc, że chciałby, aby pieniądze z Funduszu były rozdzielane nie przez ministerstwo, lecz na poziomie województw i tam przekazywane organizacjom społecznym.
Nie wiadomo, co wydarzyło się w ciągu tych dwóch dni, że wstępny, nieukształtowany pomysł, który – jak wynikało z wypowiedzi wiceministra – miał dopiero zostać poddany konsultacjom z organizacjami społecznymi, stał się planem.
Głos organizacji
Wywiad z ministrem Pałką spotkał się z reakcją organizacji społecznych, które zaczęły pisać do naszej redakcji i wyjaśniać, dlaczego poszczególne kwestie z ich perspektywy wyglądają inaczej. Przygotowały także oświadczenie, które pierwotnie chciały opublikować w portalu ngo.pl, jednak tylko po warunkiem, że tożsamość nadawców nie zostanie ujawniona (co redakcja im zapewniła). Chciały zabrać głos, obawiały się jednak, iż w takiej sytuacji mogłyby nie otrzymać finansowania na prowadzenie ośrodków, co w konsekwencji dotknęłoby zarówno pracowników, jak i osoby korzystające ze wsparcia. Wielokrotnie informowały nas o swoich obawach i końcu zrezygnowały z publikacji oświadczenia.
Napisali do nas również niektórzy członkowie Rady Społecznej ds. Funduszu Sprawiedliwości. Rada ta została powołana zarządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 30 stycznia 2024 r. Zgodnie z tym zarządzeniem jej zadaniem jest opracowanie rekomendacji dotyczących zmian w funkcjonowaniu Funduszu Sprawiedliwości. Członkowie Rady nie chcieli podpisywać się imieniem i nazwiskiem pod swoimi wypowiedziami, zwracali jednak uwagę, że dotychczas ich rola ma raczej charakter prowizoryczny. Jako przykład wskazywali sposób konsultacji 150-stronicowego Programu Pomocy Postpenitencjarnej, który przesłano im z terminem odniesienia się w ciągu trzech dni.
Fakt, że zarówno członkowie Rady, jak i przedstawiciele organizacji społecznych wolą zachować anonimowość, trudno uznać za sytuację standardową w debacie publicznej dotyczącej wydatkowania środków publicznych. Skala obaw, o których mówią nasi rozmówcy, sama w sobie wydaje się elementem opisu obecnej sytuacji wokół Funduszu Sprawiedliwości.
Ministerstwo kontratakuje: zarzuty o „organizacje-krzaki”
12 stycznia 2026 r. odbyła się konferencja prasowa, zorganizowana przez MS, poświęcona kwestii funkcjonowania Funduszu. Po jej zakończeniu Ministerstwo opublikowało w naszym portalu komunikat prasowy.
Podczas konferencji minister sprawiedliwości podsumował, jakich nieprawidłowości dopuszczono się za poprzednich rządów oraz mówił o wyzwaniach, z którymi mierzono się podczas obecnego konkursu. Miały one polegać m.in. na tym, że o pieniądze z FS konkurowały uczciwie i rzetelnie działających organizacje z „organizacjami-krzakami”, które – jak mówił minister Żurek – powstawały wyłącznie po to, by wyprowadzać środki z Funduszu. Podkreślał, że w resorcie dokłada się starań, aby pieniądze były wydawane uczciwie. Zwracał także uwagę, że pozwolono organizacjom uczyć się nowych procedur, dlatego większość z nich mogła uzupełniać braki formalne. (Co w domyśle – wywołało opóźnienia w rozstrzygnięciu konkursów).
Podczas konferencji minister Żurek zaprezentował również slajd dotyczący Niebieskiej Linii. Była to zapewne odpowiedź na działalność rzeczniczą jednej z organizacji prowadzących ośrodek pokrzywdzonych przestępstwem, która zabiegała o jak najszybsze rozstrzygnięcie konkursu. Minister przekonywał, że Niebieska Linia działa i jej funkcjonowanie nie jest zagrożone, jednak w czasie swego wystąpienia przywoływał informacje dotyczące innej organizacji, działającej pod podobną nazwą, która jednakowoż nie prowadzi ośrodka dla osób pokrzywdzonych przestępstwem.
Dylemat dywersyfikacji: czy organizacja pozarządowa to podwykonawca, czy partner?
Podczas tej samej konferencji minister zaapelował do organizacji społecznych, aby – budując podmiot realizujący ważny cel społeczny – dążyły do zapewnienia sobie zróżnicowanych źródeł finansowania. Jego zdaniem to jest odpowiedzialność organizacji, żeby te źródła były dywersyfikowane. W podobnym tonie w tej sprawie wypowiadał się minister Pałka, który stwierdził: „niepokoi mnie przedstawianie tej sytuacji tak, że przy miesięcznym braku finansowania z naszego resortu organizacja, która działa od wielu lat, nagle mówi, że się zamyka i przestaje działać. Nie wiem, czy to jest właściwy model. Pojawia się pytanie, czy to uzależnienie nie jest zbyt silne. Bo co w sytuacji, gdy załóżmy z jakichś powodów płatności nie przechodzą przez miesiąc? Jeżeli jednak okazałoby się, że część organizacji mimo wszystko działa dalej, to bym się z tego cieszył i odwołuję te słowa – oznaczałoby to, że mają inne źródła finansowania i nie są w stu procentach uzależnione od Funduszu”.
Z obu tych wypowiedzi wyłania się zasadniczy problem – Ministerstwo Sprawiedliwości zdaje się nie rozumieć mechanizmów, na których opiera się działalność organizacji społecznych.
Aby to wyjaśnić, warto wrócić do początku. Fundusz Sprawiedliwości ma służyć realizacji zadania, do którego państwo jest zobowiązane przepisami prawa krajowego oraz Unii Europejskiej (w tym dyrektywą dotyczącą praw osób pokrzywdzonych przestępstwem).
Projektując FS, rozważano różne modele realizacji tego zadania: od powierzenia go ośrodkom funkcjonującym przy sądach, przez utworzenie odrębnych instytucji, po zlecenie jego wykonywania organizacjom pozarządowym. Ostatecznie zdecydowano się na zlecanie go organizacjom społecznym. Oznacza to, że organizacje wykonują zadanie publiczne w imieniu państwa. Gdyby państwo nie chciało realizować go w tym modelu, musiałoby stworzyć własne struktury instytucjonalne.
Gdyby państwo zdecydowało się utworzyć własne instytucje do realizacji tego zadania, nie oczekiwałoby od nich samodzielnego finansowania działalności w sytuacji braku środków budżetowych. Finansowanie byłoby integralną częścią konstrukcji systemu.
Czy wchodząc do sklepu, mówimy sprzedawcy, że nie zapłacimy za produkty w koszyku, a nasze zakupy może sfinansować z pieniędzy innych klientów? No przecież nie.
Wydaje się także, że minister nie zrozumiał istoty rzecznictwa organizacji – Niebieska Linia nigdy nie informowała o swoim zamknięciu, lecz o konieczności zamknięcia ośrodka z powodu braku finansowania. Trudno, żeby finansowała to zadanie z innych pieniędzy – wynika to przecież także z zasad realizacji oraz finansowania projektów.
Do 24 lutego na stronie ministerstwa dwukrotnie opublikowano częściowe wyniki konkursu ofert na pomoc dla osób pokrzywdzonych. Wynika z nich, że formalnie i merytorycznie oceniono tylko 27 z 61 złożonych ofert. Niektóre organizacje otrzymały już wezwania do zawarcia umowy. Czy uda się rozstrzygnąć konkurs do końca lutego? Nie wiadomo.
Co nam to wszystko mówi?
Z deklaracji przedstawicieli ministerstwa wynika, że celem wprowadzanych zmian jest uporządkowanie zasad działania Funduszu Sprawiedliwości oraz zapewnienie przejrzystości wydatkowania środków publicznych. Należy docenić fakt, że wiceminister sprawiedliwości zdecydował się na rozmowę z naszą redakcją i szczegółowo odniósł się do pojawiających się wątpliwości – czego wielokrotnie brakowało w ubiegłych latach w debacie publicznej.
Mimo tego nadal jest wiele niewiadomych. Pierwsza wątpliwość dotyczy chociażby formalizmu nowych procedur. Powstaje pytanie, czy nowe rozwiązania nie są zbyt formalistyczne i czy nie utrudnią organizacjom, które wygrają konkurs, realizacji projektów, a ministerstwu współpracy z organizacjami. Jeżeli organizacje więcej energii poświęcać będą na wypełnianie wymogów formalnych niż na pomoc osobom pokrzywdzonym, to system zacznie działać przeciwko własnemu celowi.
Równolegle widać brak rzeczywistego dialogu przy projektowaniu konkursów. Konsultacje – o ile są prowadzone – nie zawsze przekładają się na realne zmiany w regulaminach. Tymczasem to właśnie organizacje, prowadzące ośrodki i pracujące bezpośrednio z beneficjentami, posiadają wiedzę dotyczącą tego, jakie rozwiązania są funkcjonalne, a jakie utrudniają świadczenie pomocy.
Innym problemem, który wyłania się z całej sprawy, jest rozmijanie się perspektyw administracji i organizacji społecznych. Ministerstwo zdaje się postrzegać organizacje przede wszystkim jako podmioty ubiegające się o środki publiczne, które powinny dywersyfikować finansowanie i brać na siebie ryzyko konkursowe. Z kolei organizacje wskazują, że realizują zadanie publiczne, do którego wykonania państwo jest zobowiązane przepisami prawa, a zatem stabilność finansowania nie jest przywilejem, lecz warunkiem wykonywania powierzonej funkcji. Oczekiwanie, by w sytuacji opóźnień lub niepewności finansowania organizacje samodzielnie „absorbowały” ryzyko systemowe, może prowadzić do destabilizacji całego modelu.
Źródło: inf. własna ngo.pl
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.