Fundusz Sprawiedliwości. 62 wnioski, miesiące zwłoki. Gdzie tu dialog? [komentarz]
Obietnice ministra sprawiedliwości przetrwały krócej niż autoryzacja wywiadu, w którym padły. Resort po raz kolejny przesuwa terminy, zostawiając organizacje społeczne bez środków do działania, a ich podopiecznych – bez wsparcia. Co wydarzyło się w ciągu 72 godzin i dlaczego 62 wnioski stały się dla ministerstwa barierą nie do przejścia?
„O ile wcześniej obawiałem się, że termin rozstrzygnięcia konkursu, który zapowiedzieliśmy – 31 stycznia, jest zbyt optymistyczny, o tyle teraz wiem, że w tym terminie mogą już pojawić się pierwsze informacje o punktach, które otrzymają finansowanie. A w pierwszym, ewentualnie maksymalnie drugim tygodniu lutego, chcielibyśmy mieć rozstrzygnięty cały konkurs” – tak mówił minister Sławomir Pałka w wywiadzie dla portalu ngo.pl, który opublikowaliśmy niecały tydzień temu, 29 stycznia 2026 r.
Przypomnijmy: chodzi o rozstrzygnięcie konkursu dla organizacji pozarządowych na pomoc pokrzywdzonym, finansowanego z Funduszu Sprawiedliwości. Pierwotnie konkurs miał być rozstrzygnięty do połowy grudnia 2025 r., aby od początku stycznia organizacje mogły kontynuować swoje działania na rzecz potrzebujących. W grudniu jednak okazało się, że termin ogłoszenia wyników został przesunięty na koniec stycznia 2026 r., co już zaniepokoiło organizacje, które w wielkim napięciu czekały na informacje, czy mają za co prowadzić działania. Zapewnienia ministra odpowiedzialnego za Fundusz Sprawiedliwości, które opublikowaliśmy 29 stycznia napawały nadzieją. Ile były warte?
Chcieliśmy wierzyć, że coś znaczą, a minister Pałka wie, co mówi. Niestety – już dzień po publikacji zaczęły do nas docierać informacje od organizacji społecznych, że termin rozstrzygnięcia konkursu został przesunięty o kolejny miesiąc. Zostało to też dość szybko potwierdzone oficjalną informacją opublikowaną na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.
CZZYTAJ TAKŻE: II etap konkursu Funduszu Sprawiedliwości: intensywna ocena ofert. Wyniki 27 lutego >
Trudno nawet skomentować tę sytuację, bo mnie to się nie mieści w głowie.
Po pierwsze, wywiad był autoryzowany. I minister, i rzeczniczka prasowa mieli świadomość, jakie słowa i informacje w nim padają. Tekst dostaliśmy 28 stycznia wieczorem. Co się wydarzyło w przeciągu 72 godzin, że zdezaktualizowały się jedne z najważniejszych informacji w tej rozmowie? Informacji, na które czekało wiele organizacji.
Po drugie, mówimy o 62 wnioskach! Nie 620, ani nawet nie 260. Ileż może trwać ocena 62 ofert?! Naprawdę miesiąc opóźnienia to za mało, aby zmobilizować wykonawcę zewnętrznego do zintensyfikowania pracy?
Po trzecie, sposób, w jaki sformułowano komunikat o kolejnym przesunięciu terminu ogłoszenia wyników jest, moim zdaniem, skandaliczny. I świadczy o tym, w jaki sposób resort traktuje organizacje społeczne: na pewno nie jako partnerów w realizacji zadań publicznych. Po rozwinięciu bawełny cyferek (niezbyt imponujących ani przerażających) oraz mało przekonujących słów o tym, że "Fundusz ma najtrudniejszy okres za sobą i konsekwentnie wraca do sprawnego wspierania osób pokrzywdzonych przestępstwem", na końcu znajdujemy kluczową dla organizacji informację i ani słowa przeprosin. Między bajki można włożyć zapewnienia wiceministra o chęci rozmowy z organizacjami społecznymi i otwartości na dialog.
Jest jeszcze jeden smutny wniosek. Wywiad, który przeprowadziła Małgorzata Łojkowska nie dotyczył jedynie kłopotów i opóźnień w rozstrzygnięciu tego jednego konkursu. To był ważny wątek, ale nie jedyny. Padały także ważne i ciekawe słowa o przyszłości Funduszu Sprawiedliwości, o możliwych zmianach w jego zarządzaniu. Wydawało się, że jest o czym rozmawiać, szukać rozwiązań, aby te pieniądze nie były wykorzystywane do celów politycznych, ale służyły osobom rzeczywiście potrzebującym. Szczerze mówiąc, obecnie mam wątpliwości, czy w ogóle jest o czym dyskutować. Może ktoś mnie przekona….
Źródło: inf. własna ngo.pl
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.