Przyjaciele Spółdzielczości Socjalnej: Jak regiony wspierają przedsiębiorczość z misją?
Od pionierskich projektów w 2011 roku po systemowe wsparcie i setki miejsc pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem. O dostępnych możliwościach, płynących z nich korzyściach oraz obszarach wymagających poprawy opowiadają kolejni laureaci tytułu „Przyjaciela Spółdzielczości Socjalnej”. To osoby, które na co dzień łączą świat urzędniczy z sektorem obywatelskim.
Gdy Aleksandra Andrzejewska, kierowniczka Działu Włączenia Społecznego w Regionalnym Ośrodku Polityki Społecznej w Poznaniu, rozpoczynała pracę, temat ekonomii społecznej (ES) w debacie publicznej niemal nie istniał. To właśnie w poznańskim ROPS powstał jeden z pierwszych w Polsce zespołów dedykowanych tej tematyce. Impulsem było doświadczenie ówczesnej dyrekcji, której zależało na budowaniu profesjonalnego potencjału sektora obywatelskiego.
– Przypatrywaliśmy się więc, czego potrzebują organizacje pozarządowe, bo wtedy, w 2011 roku, ustawa regulująca ekonomię społeczną była jeszcze w sferze marzeń. Tak samo nie funkcjonowały Ośrodki Wsparcia Ekonomii Społecznej, działało to bardziej na zasadzie projektowej. Z jednej strony stanowiło to wyzwanie, z drugiej mogliśmy pewne rzeczy budować od podstaw i sprawdzać, które koncepcje sprawdzają się lepiej, które gorzej. Naszym celem było stworzenie regionalnego systemu współpracy samorządu województwa wielkopolskiego z podmiotami ekonomii społecznej. Robiliśmy to w partnerstwie z pięcioma organizacjami, z których trzy obecnie są OWES-ami – podkreśla Aleksandra Andrzejewska.
Od pionierskich pomysłów do sprawdzonych modeli
Dzięki pionierskiemu podejściu Wielkopolska wyprzedziła inne regiony, co potwierdziły późniejsze konsultacje na szczeblu centralnym. Wypracowany tam model koordynacji stał się wzorcem rekomendowanym do wdrażania w całym kraju.
– Oczywiście sporo się zmieniło na przestrzeni lat, trzeba było wiele rzeczy modyfikować, nie zawsze też jest sielanka we współpracy. Tym niemniej od wielu lat mamy system, w którym organizacje pozarządowe i podmioty ekonomii społecznej znajdują swoje miejsce. Naszym zadaniem jest wspieranie OWES-ów i tworzenie im jak najlepszych warunków do działania – dodaje Aleksandra Andrzejewska.
Działalność poznańskiego ROPS wykracza jednak poza ramy administracyjne. Ośrodek aktywnie finansuje specjalistyczne szkolenia, wypełniając luki w systemie wsparcia. Podczas gdy OWES-y dysponują środkami na start, przedsiębiorstwa społeczne (PS) często mierzą się z późniejszymi kryzysami wzrostowymi. Jak zauważa Andrzejewska, po okresie inkubacji podmioty te potrzebują wsparcia w rozwiązywaniu problemów wewnętrznych, profesjonalizacji usług dla samorządów oraz w procesach reintegracji pracowników.
– Uzupełniamy ofertę OWES-ów, bo różne rzeczy możemy zaproponować. Są to np. cykliczne szkolenia i spotkania dla liderów przedsiębiorstw społecznych, bo to bardzo odpowiedzialna i trudna rola. To wsparcie może dotyczyć obszaru kompetencji miękkich, superwizji, umiejętności zarządczych. Dodatkowo mocno stawiamy na to, by zachęcać jak najwięcej organizacji pozarządowych i przedsiębiorstw społecznych do wchodzenia w usługi społeczne. Dla mnie zresztą ekonomia społeczna bez tego nie ma za bardzo racji bytu. Zarówno NGO, jak i przedsiębiorstwa społeczne są dla nas niezwykle ważnym partnerem, bo to one są najbliżej ludzi i najlepiej wiedzą, jakie są potrzeby w społeczności lokalnej. Z tego powodu chociażby powstające obecnie w gminach plany deinstytucjonalizacji nie mogą się odbywać bez udziału strony społecznej – tłumaczy Aleksandra Andrzejewska.
Podobną drogę przeszła Magdalena Stefańska, która doświadczenie w sektorze zdobywała w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Wałbrzychu. Angażowała się tam w tworzenie nowych podmiotów, widząc w nich realną szansę na zmianę losu podopiecznych. Dziś, pracując w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim, kontynuuje tę misję w innej roli.
– Obecnie współpraca jest bardziej urzędnicza, nadzorcza i kontrolna, ale mimo to staramy się brać udział w różnych gremiach, jak Dolnośląski Komitet Rozwoju Ekonomii Społecznej. Kluczowe jest dla mnie wyedukowanie osób zarządzających różnymi instytucjami, by umieli dostrzec potencjał tkwiący w przedsiębiorstwach społecznych – mówi Magdalena Stefańska.
Również dla Macieja Kochanowskiego, byłego koordynatora ds. ekonomii społecznej w ROPS Województwa Pomorskiego, sektor ten od lat pozostaje kluczowym obszarem aktywności zawodowej. Jego praca koncentrowała się na integracji przedsiębiorczości społecznej z systemem pomocy i rynku pracy.
– Przez to, że samorządy wojewódzkie dostały takie zadanie, przedsiębiorczość społeczna szybko została mocno powiązana z systemem pomocy i integracji społecznej, z silnym komponentem zatrudnieniowym. Chodzi głównie o tworzenie miejsc pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, co oczywiście docelowo pozwala na rozwiązanie szeregu wyzwań i problemów. Moim zadaniem było dbać o jak najlepsze możliwości działania przedsiębiorstw społecznych – wspomina Maciej Kochanowski.
W województwie pomorskim postawiono na spójność działań OWES-ów oraz szeroką promocję sektora. Dzięki obecności ES w przestrzeni publicznej – np. podczas Jarmarku św. Dominika – udało się wprowadzić tę tematykę do mainstreamu. Efektem tych działań w latach 2014–2020 było utworzenie ponad 600 miejsc pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem.
– Także dzięki temu, że w ROPS-ie wpadliśmy na pomysł tworzenia i podpisywania paktów na rzecz ekonomii społecznej z samorządami lokalnymi. Chodziło o podkreślanie istotności przedsiębiorstw społecznych i ich wpływu na polepszanie lokalnej sytuacji. Z tego, co wiem obecnie trwają mocne prace, by te pakty faktycznie były wdrażane w życie. Co zresztą staram się wspierać jako członek Regionalnego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej – opowiada Kochanowski.
Obecnie Maciej Kochanowski pracuje w Laboratorium Innowacji Społecznych w Gdyni, gdzie zajmuje się m.in. rewitalizacją, procesami partycypacyjnymi, budżetem obywatelskim. Wciąż jednak postrzega PS jako strategicznych partnerów.
– Ekonomia społeczna nadal jest dla mnie bardzo ważna, więc staram się propagować tę tematykę. Wierzę, że przedsiębiorstwa społeczne są kluczowym partnerem w realizacji wielu istotnych zadań, np. usług opiekuńczych. Mam nadzieję, że wkrótce zacznie to przynosić efekty – dodaje.
W proces wsparcia aktywnie włączają się także urzędy pracy. Powiatowy Urząd Pracy w Jarosławiu oferuje szeroki wachlarz instrumentów: od refundacji kosztów zatrudnienia i składek ZUS w spółdzielniach socjalnych, po dofinansowania miejsc pracy, staże i szkolenia z Krajowego Funduszu Szkoleniowego.
– Nasz urząd pełni także rolę partnera instytucjonalnego, wspierając przedsiębiorstwa społeczne w działaniach informacyjnych oraz w realizacji różnych projektów. Wsparcie to ma charakter aktywizacji zawodowej osób zagrożonych wykluczeniem społecznym oraz wspiera politykę lokalnego rynku pracy. Wspieramy przedsiębiorstwa społeczne w sposób finansowy, organizacyjny i systemowy, wykorzystując instrumenty rynku pracy i jednocześnie pełnimy rolę koordynatora polityki zatrudnienia. Myślę, że to wsparcie jest ważne dla przedsiębiorstw społecznych, ponieważ obniża koszty pracy, umożliwia wejście osoby na rynek pracy, uwzględniając jej kwalifikacje – wyjaśnia Ewelina Olejarz, dyrektorka PUP w Jarosławiu.
Ekonomia społeczna to inwestycja, a nie koszt
Aleksandra Andrzejewska wskazuje, że fundamentem sukcesu ekonomii społecznej jest doskonała znajomość lokalnych potrzeb. Podmioty te mają w swoim DNA partnerstwo i podmiotowe traktowanie człowieka, co daje realną szansę na wyjście z trudnej sytuacji życiowej bez utraty godności.
– Wiadomo, że w wielu przetargach jednym z istotnych elementów jest cena. Staramy się jednak nie patrzeć tylko na nią, bo jak dane zadanie zrealizuje taniej ktoś z innego województwa, to po osiągnięciu celu zniknie, wróci do siebie. A przecież chodzi o to, by budować długofalowy potencjał w społeczności lokalnej, który będzie mógł stanowić odpowiedź na ewentualny kryzys w przyszłości – zauważa Andrzejewska. – W mojej pracy istotna jest też autentyczność.
Dzięki dobrej współpracy z przedsiębiorstwami społecznymi jesteśmy w stanie tworzyć usługi o wiele bardziej szyte na miarę, a nie takie, które mogą wyglądać, jakby wymyślali je ludzie wyłącznie siedzący za biurkiem.
Z kolei Maciej Kochanowski dostrzega potencjał PS nie tylko w usługach opiekuńczych, ale i w kulturze, sporcie oraz rewitalizacji. Podkreśla, że aktywizacja zawodowa mieszkańców obszarów rewitalizowanych mogłaby odbywać się właśnie poprzez spółdzielnie socjalne, dla których ustawodawca przewidział pewne ułatwienia.
– Z tego, co pamiętam, ustawodawca wziął to pod uwagę i zapisał pewne uproszczenia dla spółdzielni socjalnych na obszarach, które są rewitalizowane. Bardzo chciałbym wdrożyć to u nas, ale mamy niestety w bezpośredniej okolicy deficyt przedsiębiorstw społecznych. Liczę na współpracę z OWES-em, który może przecież wesprzeć ich powstawanie – mówi Kochanowski.
Dla Magdaleny Stefańskiej kluczowym argumentem jest efektywność systemu. Dzięki pracy w PS osoby zagrożone wykluczeniem „wypadają” z systemu pomocy społecznej.
– Dostają tam odpowiednie wsparcie, pracują, zarabiają. Będąc w MOPS-ie niejednokrotnie widziałam ludzi, którzy nie mieliby szans na otwartym rynku pracy. A w przedsiębiorstwach społecznych znajdowali swoje miejsce – mówi Stefańska. Podkreśla przy tym wagę tzw. kosztów zaniechania:
– Naprawdę lepiej jest, kiedy ktoś – np. osoba w kryzysie bezdomności – będzie pracować w spółdzielni socjalnej, a nie będzie przebywać w schronisku. Otrzyma odpowiednią pomoc i stanie na nogi.
Nie jest to utopia, bo wszystko, o czym mówię jest poparte wieloletnim doświadczeniem pracy w pomocy społecznej.
Ewelina Olejarz dodaje, że taka współpraca to klasyczny model win-win, łączący cele społeczne z gospodarczymi.
– Przedsiębiorstwa społeczne pełnią bardzo ważną rolę w lokalnej społeczności, ponieważ łączą działalność gospodarczą z wrażliwością na potrzeby ludzi.
Dają pracę osobom, które często mają ograniczone możliwości zatrudnienia, w tym osobom z niepełnosprawnościami, a jednocześnie świadczą potrzebne usługi dla mieszkańców regionu. Taka współpraca przynosi korzyści wszystkim – osoby zagrożone wykluczeniem zyskują szansę na aktywność zawodową i większą samodzielność, a region rozwija się w sposób bardziej zrównoważony i społecznie odpowiedzialny – zauważa dyrektorka PUP w Jarosławiu.
Bariery do pokonania: edukacja i biurokracja
Mimo wielu sukcesów, sektor wciąż mierzy się z barierami. Magdalena Stefańska uważa, że konieczna jest dalsza edukacja na poziomie lokalnym, by obalać mity o rzekomo niższej jakości usług świadczonych przez PS.
– Musi to być robione przede wszystkim na poziomie lokalnym, bo w ten sposób można operować na konkretnych przykładach. Nie zadzieje się to magicznie, potrzebne są na to też środki finansowe, ale w tym też rola OWES-ów, by takie rzeczy robić. Jest to potrzebne, tym bardziej że wciąż często można spotkać się z przekonaniem, że jakość usług świadczonych przez przedsiębiorstwa społeczne jest gorsza. A to zwykle nieprawda, bywa, że jest wręcz wyższa. Koniecznie trzeba przekonywać do tego ludzi – tłumaczy Stefańska.
Ewelina Olejarz jako priorytet wskazuje natomiast uproszczenie procedur i walkę z nadmierną biurokracją, która hamuje rozwój małych podmiotów społecznych.
– Zgadzam się też, że ważne jest budowanie większej świadomości na temat roli przedsiębiorstw społecznych – zarówno wśród instytucji, jak i mieszkańców. W miarę swoich możliwości Powiatowy Urząd Pracy w Jarosławiu stara się wspierać lokalne przedsiębiorstwa społeczne w każdym z tych obszarów – deklaruje Olejarz.
Aleksandra Andrzejewska podsumowuje, że sektor potrzebuje impulsu w postaci realnych korzyści z posiadania statusu przedsiębiorstwa społecznego, aby zachęcić więcej organizacji do profesjonalizacji.
– Przydałoby się pomyśleć nad jakimiś dodatkowymi profitami z działalności jako przedsiębiorstwo społeczne. Do tego trzeba dołożyć przekonywanie większej liczby samorządów, że ekonomia społeczna ma sens, że może być bardzo wartościowym partnerem w budowie usług społecznych. Bez zmiany myślenia także po stronie urzędniczej nie uda się nam porządnie rozpędzić kuli śnieżnej ekonomii społecznej – konkluduje Andrzejewska.
Słowniczek pojęć ekonomii społecznej
Ekonomia społeczna (ES) – sektor gospodarki łączący działalność rynkową (sprzedaż towarów lub usług) z realizacją celów społecznych. Zyski w takich podmiotach nie służą wzbogaceniu właścicieli, lecz są reinwestowane w rozwój firmy lub wsparcie osób zagrożonych wykluczeniem.
Przedsiębiorstwo społeczne (PS) – podmiot prowadzący działalność gospodarczą, którego głównym celem jest reintegracja społeczna i zawodowa osób z grup defaworyzowanych (np. osób z niepełnosprawnościami, długotrwale bezrobotnych czy w kryzysie bezdomności).
OWES (Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej) – instytucja (często prowadzona przez NGO), która pomaga tworzyć i rozwijać przedsiębiorstwa społeczne. Oferuje doradztwo prawne, biznesowe oraz wsparcie finansowe na tworzenie miejsc pracy.
ROPS (Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej) – instytucja działająca na poziomie województwa, odpowiedzialna za koordynację polityki społecznej, w tym m.in. za rozwój i promocję systemu ekonomii społecznej w regionie.
Reintegracja społeczna i zawodowa – ogół działań mających na celu przywrócenie osoby na rynek pracy (nauka zawodu, kompetencje miękkie) oraz pomoc w odbudowaniu relacji społecznych i samodzielności życiowej.
Deinstytucjonalizacja – proces przechodzenia od opieki nad osobami (starszymi, z niepełnosprawnościami, dziećmi) w dużych placówkach stacjonarnych (np. domy pomocy społecznej) do opieki świadczonej w środowisku lokalnym, blisko miejsca zamieszkania, np. przez przedsiębiorstwa społeczne.
Usługi społeczne – usługi świadczone na rzecz mieszkańców, takie jak opieka nad seniorami, pomoc sąsiedzka, wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami czy prowadzenie domów sąsiedzkich.
KFS (Krajowy Fundusz Szkoleniowy) – wydzielona część Funduszu Pracy, z której Powiatowe Urzędy Pracy mogą finansować kształcenie ustawiczne (szkolenia, kursy) pracowników i pracodawców.
Status przedsiębiorstwa społecznego – formalne potwierdzenie (decyzja administracyjna), że dany podmiot spełnia wymogi ustawowe dotyczące m.in. zatrudniania osób z grup wykluczonych i sposobu wydatkowania zysku. Status ten uprawnia do korzystania ze specjalnych form wsparcia.
O projekcie
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne” realizowany jest w partnerstwie, które tworzą Ogólnopolski Związek Rewizyjny Spółdzielni Socjalnych (lider), Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem” z Cieszyna, Stowarzyszenie na rzecz Spółdzielni Socjalnych, Stowarzyszenie Klon/Jawor.
ℹ️ Odwiedź nas: www.samo-es.pl.
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne” jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027.
Źródło: informacja własna ngo.pl