Ekonomia z ludzką twarzą. Przyjaciele Spółdzielczości Socjalnej o receptach na sukces
Ekonomia społeczna to nie tylko teoria z podręczników, ale przede wszystkim realne wsparcie dla tysięcy mieszkańców i wymierne zyski dla samorządowych budżetów. Jak budować trwałe partnerstwa, które zmieniają życie ludzi i oblicze gmin? O sukcesach, odważnych decyzjach i wyzwaniach jutra opowiadają praktycy uhonorowani tytułem „Przyjaciela Spółdzielczości Socjalnej”. Poznajcie historie z Kramska, Wrocławia i Tucznej, gdzie solidarność stała się fundamentem nowoczesnego zarządzania
Kramsk i Wrocław. Od pilotażu do sprawdzonych procedur
W Kramsku prężnie działa Spółdzielnia Socjalna Razem do Sukcesu. Jej współpracy z lokalnym Centrum Usług Społecznych patronuje gmina, która zresztą – wraz ze Stowarzyszeniem na rzecz Rozwoju Gminy Kramsk – jest współzałożycielką tego podmiotu.
– To partnerstwo jest niezwykle ważne, ponieważ pozwala nam efektywnie wykorzystywać pozyskane fundusze. Przykładowo, nasz projekt dedykowany gminom wiejskim zajął trzecie miejsce w ogólnopolskim rankingu ministerialnym, co przełożyło się na niemal trzy miliony złotych dofinansowania na usługi społeczne. Choć był to pilotaż, kontynuujemy działania przy wsparciu Wielkopolskiego Ośrodka Polityki Społecznej, a niebawem ruszamy z nowym projektem: „Lokalne Usługi Społeczne”. Za realizację wszystkich tych zadań – od usług opiekuńczych i „złotej rączki” po ofertę fryzjersko-kosmetyczną – odpowiada właśnie spółdzielnia socjalna. Zatrudniając osoby zagrożone wykluczeniem, tworzymy synergię, na której korzystają wszyscy – opowiada Andrzej Nowak, wójt gminy Kramsk.
Z kolei we Wrocławiu Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej rozwija współpracę z przedsiębiorstwami społecznymi już od 2018 roku.
Współpracę rozpoczęto od niewielkich zamówień, których wartość nie przekraczała progu stosowania ustawy Prawo zamówień publicznych. Opracowano również procedury zlecania zadań spółdzielniom socjalnym w oparciu o art. 15a ustawy o spółdzielniach socjalnych. Przepis ten pozwala jednostkom sektora finansów publicznych — przy zamówieniach wyłączonych spod rygoru wspomnianej ustawy — na zastrzeżenie, że o ich udzielenie mogą ubiegać się wyłącznie spółdzielnie socjalne”.
– Było to swoiste sprawdzanie, jak ta współpraca będzie się układać. Ponieważ wszystko szło dobrze, zaczęliśmy ją rozwijać, zlecając coraz większe zadania. Dzięki temu od kilku lat usługi porządkowe, przewozowe, remontowo-budowlane czy cateringowe, np. dla domów dziennego pobytu, realizują dla nas przedsiębiorstwa społeczne. Jest to możliwe także dlatego, że od 2018 roku obowiązuje zarządzenie prezydenta Wrocławia obligujące wydziały urzędu oraz jednostki miejskie do stosowania w konkursach klauzul społecznych, co otwiera drzwi dla podmiotów ekonomii społecznej – opowiada Joanna Kot, zastępczyni dyrektora ds. Pieczy Zastępczej i Aktywnej Integracji w MOPS we Wrocławiu.
Właśnie dlatego w listopadzie każdego roku, na etapie przygotowania planu zamówień, MOPS analizuje potencjał przedsiębiorstw społecznych pod kątem realizacji konkretnych zadań. Instytucja prowadzi regularne rozeznanie rynku, badając gotowość podmiotów do współpracy i ich chęć do startowania w postępowaniach. Na tej podstawie planowane są działania mające zapewnić ciągłość świadczonych usług.
Tuczna. Kapitał na wagę złota i warsztat, który nie ma konkurencji
Zygmunt Litwiniuk, wójt gminy Tuczna, tematem ekonomii społecznej interesuje się od lat. Zanim podjął pierwsze działania u siebie, odwiedził kilka gmin, by osobiście sprawdzić, jak funkcjonują tam spółdzielnie socjalne i jak układa się ich współpraca z samorządem. Ponad dekadę temu podjął pierwszą próbę stworzenia lokalnego przedsiębiorstwa społecznego, które miało świadczyć usługi gastronomiczne dla pobliskiego zakładu karnego. Choć ten konkretny plan nie doszedł do skutku, starania te nie poszły na marne: w budynku dawnej szkoły otwarto Środowiskowy Dom Samopomocy, a zdobyte wówczas doświadczenia zaprocentowały w kolejnych latach.
– Pięć lat temu, dzięki środkom z Urzędu Marszałkowskiego oraz Unii Europejskiej, powołaliśmy do życia spółdzielnię socjalną Wspólna Chata. Udało się nam zmodernizować budynek, w którym obecnie działa warsztat mechaniczny. Naprawiamy tam zarówno sprzęt rolniczy, jak i samochody osobowe. To pierwsze zajęcie przynosi szczególnie dobre dochody, ponieważ w najbliższej okolicy właściwie nie mamy konkurencji – opowiada Zygmunt Litwiniuk.
Zakres działalności Wspólnej Chaty jest jednak znacznie szerszy – spółdzielnia świadczy również usługi cateringowe, m.in. dla seniorów, a także realizuje zlecenia budowlane. Przykładem jej aktywności w tym sektorze był udział w niedawnej inwestycji drogowej, gdzie w ramach podwykonawstwa spółdzielnia odpowiadała za prace brukarskie.
Od 2022 roku w gminie Tuczna funkcjonuje także druga spółdzielnia socjalna – Bio Natura Tuczna, założona wspólnie przez gminę oraz Ochotniczą Straż Pożarną. Jej domeną jest gospodarka komunalna: dostarczanie wody, odprowadzanie ścieków oraz odbiór odpadów.
– Dodatkowo jej zadaniem jest realizacja inwestycji, na które udaje nam się pozyskiwać środki zewnętrzne. Pierwszym dużym przykładem była budowa zbiornika retencyjnego, kolejnym modernizacja oczyszczalni ścieków, a trzecim budowa sieci kanalizacyjnej w Dąbrowicy Dużej. Wartość tych trzech zadań to łącznie około dziesięciu milionów złotych – podkreśla z satysfakcją Zygmunt Litwiniuk.
Synergia, która się opłaca. Tysiące godzin wsparcia i oszczędności dla budżetu
Spółdzielnia Socjalna Razem do Sukcesu pełni rolę kluczowego partnera dla gminy Kramsk. Poza wspomnianymi programami, samorząd finansuje z własnego budżetu realizowane przez nią usługi opiekuńcze oraz wsparcie dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Zakres współpracy obejmuje również asystencję osobistą, opiekę wytchnieniową oraz przygotowywanie posiłków dla dzieci w żłobku, przedszkolu i szkołach podstawowych.
– Gdyby przełożyć to wszystko na konkretne liczby, rocznie wychodzi od 18 do 20 tysięcy godzin kompleksowych usług świadczonych na rzecz mieszkańców naszej gminy. Innymi słowy, spółdzielnia socjalna w dużym stopniu rozwiązuje różnorodne problemy społeczne. Myślę, że to dobrze pokazuje, jak ważną rolę może odgrywać przedsiębiorstwo społeczne i ile dobra jest w stanie wnieść w życie innych. Tym bardziej więc, jako urząd, staramy się robić wszystko, by nasza współpraca układała się jak najlepiej i by pozyskiwać kolejne środki na realizację tych działań – mówi Andrzej Nowak.
Joanna Kot dostrzega szereg korzyści płynących ze ścisłej współpracy samorządu z przedsiębiorstwami społecznymi. Wyrazistym przykładem jest Wrocławska Spółdzielnia Socjalna, która zatrudnia osoby w kryzysie bezdomności do prac porządkowych oraz remontowo-budowlanych.
– To rozwiązanie korzystne pod każdym względem. Analizowaliśmy koszty, jakie miasto ponosi w związku z pobytem w schronisku osoby, która dodatkowo pobiera świadczenia. Jak łatwo się domyślić, o wiele lepszym wyjściem jest danie szansy osobom w kryzysie bezdomności poprzez przyuczenie do zawodu i stworzenie stabilnego miejsca pracy. Właśnie to otrzymują one we Wrocławskiej Spółdzielni Socjalnej. Zatrudnienie łączymy tam z pobytem w mieszkaniach treningowych oraz wsparciem prawnym i psychologicznym. Mamy wiele przykładów osób, które osiągnęły niezależność finansową, złożyły wniosek o mieszkanie socjalne i – co najważniejsze – po prostu wyszły na prostą – podkreśla Joanna Kot.
Proces zatrudnienia w przedsiębiorstwie społecznym jest nierozerwalnie związany z reintegracją społeczno-zawodową. Dzięki temu zyskują wszyscy – a w szczególności osoby w kryzysie bezdomności, które odzyskują kontrolę nad własnym życiem.
Zygmunt Litwiniuk również dostrzega ogromne korzyści z aktywnego wspierania ekonomii społecznej. Podkreśla, że obie spółdzielnie działają prężnie i są w pełni samowystarczalne finansowo. Co więcej, skutecznie zatrzymują kapitał wewnątrz gminy – dzięki temu, że działają lokalnie i zatrudniają tutejszych mieszkańców, środki nie są transferowane na zewnątrz.
– Przedsiębiorstwa społeczne tworzą miejsca pracy i napędzają lokalną gospodarkę. Obie spółdzielnie zatrudniają łącznie ponad pięćdziesiąt osób, co czyni je jednymi z największych pracodawców w gminie – zaznacza Zygmunt Litwiniuk. – Osobiście nie widzę wad takiego rozwiązania, zwłaszcza że ekonomia społeczna wspiera osoby zagrożone wykluczeniem. Daje szansę tym, którzy znaleźli się w trudniejszej sytuacji lub z różnych powodów mają mniej wiary we własne siły. Myślę, że gdyby nie nasze spółdzielnie, co najmiej połowa tych pracowników musiałaby korzystać z pomocy społecznej. Zamiast tego są samodzielni i świetnie radzą sobie na rynku pracy – dodaje.
Jest to szczególnie istotne w gminie Tuczna, która pod względem dochodów należy do najuboższych w kraju. Brak przemysłu czy rozbudowanej infrastruktury sprawia, że przedsiębiorstwa społeczne – zdolne do pozyskiwania środków zewnętrznych bez obciążania budżetu gminy – są na wagę złota. Dzięki nim wiele usług nie musi być zamawianych u zewnętrznych dostawców, co generuje dla samorządu realne oszczędności.
Systemowe wsparcie zamiast gaszenia pożarów
Andrzej Nowak wskazuje na kilka obszarów, które wymagają poprawy, aby ekonomia społeczna mogła rozwijać się jeszcze dynamiczniej. Przede wszystkim zwraca uwagę na konieczność zapewnienia większej stabilności Centrom Usług Społecznych (CUS), gdyż obecnie brakuje pewności co do wysokości środków dostępnych na kontynuację działań. Dobrym przykładem jest fakt, że gdyby nie wsparcie Wielkopolskiego Ośrodka Polityki Społecznej, dalsza realizacja niektórych projektów stanęłaby pod znakiem zapytania.
– Długofalowość jest z naszej perspektywy kluczowa, zwłaszcza że udało nam się objąć usługami – takimi jak opieka wytchnieniowa, interwencje kryzysowe czy poradnictwo – wszystkie sołectwa w gminie. Ogólnie dobrze oceniam ustawę o Centrach Usług Społecznych, jednak widzę potrzebę zagwarantowania większej przewidywalności. Chodzi o to, byśmy mieli pewność, że po trafnej diagnozie wyzwań, odpowiedź na nie będzie miała zapewnione stabilne finansowanie – tłumaczy Andrzej Nowak.
Joanna Kot zauważa jednak, że przedsiębiorstw społecznych nie przybywa w tempie odpowiadającym realnym potrzebom – a przecież mogłyby one przejmować jeszcze więcej zadań. Jej zdaniem kluczowa jest praca nad wizerunkiem sektora. Należy pokazywać, że przedsiębiorca społeczny jest tak samo rzetelnym dostawcą usług jak podmiot prywatny, a współpraca z nim niesie ze sobą dodatkową, niezwykle cenną wartość społeczną.
– Biorąc pod uwagę kompleksowe wsparcie, jakie dzięki ekonomii społecznej otrzymują osoby zagrożone wykluczeniem, taki przedsiębiorca jest partnerem wręcz bezcennym. Tym bardziej niezrozumiałe wydaje mi się spotykane niekiedy przekonanie, że podmiot ekonomii społecznej jest droższy. Przykład osób w kryzysie bezdomności wyraźnie pokazuje, że w rzeczywistości to o wiele lepszy, a dla budżetu miasta po prostu tańszy sposób na skuteczne pomaganie – tłumaczy Joanna Kot.
Według niej należy systemowo wzmacniać mechanizmy pozwalające na stosowanie klauzul społecznych. Ich popularyzacja przełoży się na rozwój przedsiębiorczości, co z kolei pozwoli tworzyć nowe miejsca pracy i skuteczniej prowadzić reintegrację społeczną.
– Przez pięć lat zarządzałam spółdzielnią socjalną i wiem, jak duże jest to wyzwanie. Trzeba być nieustannie gotowym na kryzysy i skupionym na dobrostanie zatrudnionych ludzi. Być może to właśnie ta specyfika sprawia, że sektor nie rozwija się tak dynamicznie, jak bym chciała. Tym bardziej powinniśmy tworzyć ułatwienia, by przedsiębiorstwa społeczne odgrywały większą rolę w budowaniu kapitału społecznego i rynkowego. Warto to docenić.
Moim marzeniem jest sytuacja, którą znamy np. z Włoch, gdzie niektóre gminy zlecają spółdzielniom socjalnym blisko połowę swoich zadań
– podkreśla Joanna Kot.
Spojrzenie w górę – turystyka i nowe horyzonty
Zygmunt Litwiniuk uważa z kolei, że obecne przepisy dotyczące ekonomii społecznej są wystarczające. Ceni sobie zwłaszcza możliwość stosowania klauzul społecznych i zaznacza, że obawy, które czasem obserwuje u innych samorządowców, są w jego ocenie nieuzasadnione. Gmina Tuczna nie zamierza poprzestawać na dotychczasowych osiągnięciach i ma już sprecyzowane plany na przyszłość.
– Chciałbym wkrótce powołać do życia kolejną spółdzielnię socjalną, tym razem nakierowaną na działalność edukacyjno-szkoleniową oraz turystyczną. Mamy wspaniałe tereny o najmniejszej gęstości zaludnienia w regionie, gdzie można doświadczyć kojącej ciszy i podziwiać niebo niemal wolne od zanieczyszczenia sztucznym światłem. Za jakiś czas gotowe będzie połączenie autostradowe między Warszawą a Białą Podlaską, skąd dojazd do nas zajmuje około dwóch godzin. Widzę w tym dużą szansę na przyciągnięcie gości, nawet na krótkie, weekendowe wypady. Warto się do tego przygotować, a ekonomia społeczna stwarza ku temu idealne warunki – podsumowuje Zygmunt Litwiniuk.
3 filary sukcesu ekonomii społecznej. Wnioski od laureatów tytułu „Przyjaciel Spółdzielczości Socjalnej”
- Stabilność i przewidywalność
Kluczem do rozwoju nie są jednorazowe dotacje, lecz długofalowe partnerstwo. Samorządy, które wpisują przedsiębiorstwa społeczne w stały plan zamówień (np. poprzez klauzule społeczne i art. 15a), zyskują rzetelnych partnerów i zapewniają ciągłość usług dla mieszkańców. - Zysk społeczny i ekonomiczny
Inwestowanie w zatrudnienie osób zagrożonych wykluczeniem to realna oszczędność dla budżetu. Aktywizacja zawodowa (np. osób w kryzysie bezdomności) jest tańsza i skuteczniejsza niż wypłacanie zasiłków i finansowanie schronisk. - Lokalny patriotyzm gospodarczy
Przedsiębiorstwa społeczne zatrzymują kapitał wewnątrz gminy. Dzięki temu, że zatrudniają tutejszych mieszkańców i realizują lokalne zlecenia, pieniądze publiczne „pracują” na miejscu, napędzając lokalny rynek i budując unikalne zasoby (np. rozwój turystyki czy usług komunalnych).
O projekcie
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne” realizowany jest w partnerstwie, które tworzą Ogólnopolski Związek Rewizyjny Spółdzielni Socjalnych (lider), Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem” z Cieszyna, Stowarzyszenie na rzecz Spółdzielni Socjalnych, Stowarzyszenie Klon/Jawor.
ℹ️ Odwiedź nas: www.samo-es.pl.
Projekt „SAMO-ES. Samoorganizacja przedsiębiorstw społecznych jako odpowiedź na wyzwania społeczne” jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027.
Źródło: informacja własna ngo.pl