Pracownik przyszłości pracuje także w NGO. Misja już nie wystarczy
O organizacjach społecznych często myślimy głównie przez pryzmat zaangażowania. Tymczasem świat, w którym działają, podlega ciągłym zmianom. Cyfryzacja, sztuczna inteligencja i nowe oczekiwania darczyńców sprawiają, że NGO potrzebują dziś nowych kompetencji i jeszcze większej profesjonalizacji. Jak zmienia się praca w sektorze społecznym i kim jest jego pracownik przyszłości? - pyta Katarzyna Życińska, prezeska Human Answer Institute.
Kompetencje w świecie zmiany
Human Answer Institute to think tank, który powołaliśmy, aby badać zjawiska społeczne i ekonomiczne. W świecie, który podlega ciągłej zmianie na skutek uwarunkowań geopolitycznych czy rewolucji cyfrowej, mapowanie wynikających z tego trendów i ich skutków jest szczególnie istotne.
Jednym z obszarów, któremu z uwagą się przyglądamy, jest „pracownik przyszłości” - jego kompetencje, sposób funkcjonowania i wyzwania, przed którymi staje w obliczu szybko rozwijających się technologii, sztucznej inteligencji czy wzrastającej roli social mediów.
Wspólnie z ekspertami wielokrotnie analizowaliśmy dynamicznie zmieniające się środowisko biznesowe. Firmy, chcąc zachować skuteczność i odpowiadać na potrzeby rynku oraz klientów, muszą dziś szybko wpisywać się w nowe uwarunkowania. To z kolei oznacza konieczność stałego dostosowywania kompetencji zespołów.
Teraz postanowiliśmy sprawdzić, jak podobne zjawiska wyglądają w organizacjach społecznych. To szczególnie ciekawe, bo NGO często postrzegamy inaczej niż sektor prywatny. W pierwszej kolejności mówimy o misji, wartościach i ludziach, którzy chcą pomagać. Tymczasem również organizacje społeczne stoją dziś przed podobnymi wyzwaniami jak biznes, a ich skuteczność coraz silniej zależy od właściwego odczytywania potrzeb darczyńców i elastycznego wdrażania rozwiązań, które na te potrzeby odpowiadają.
Temu właśnie poświęciliśmy debatę zorganizowaną z okazji Międzynarodowego Dnia Dobroczynności (5 września). Zaprosiliśmy do niej przedstawicieli organizacji humanitarnych i biznesowych, aby wspólnie zastanowić się, jak zmienia się praca w sektorze społecznym, jakie kompetencje są dziś potrzebne organizacjom i czy możemy mówić o pracowniku przyszłości również w NGO.
Zmienia się darczyńca, zmienia się organizacja
Punktem wyjścia do rozmowy była zmiana sposobu, w jaki pomagamy. Darczyńcy coraz większą część swojego życia spędzają w świecie cyfrowym. Tam szukają informacji, podejmują decyzje i dokonują płatności - również tych dotyczących pomagania.
Justyna Czerniawska, psycholog z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy LUX MED, zwróciła uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt tej zmiany. Sama potrzeba pomagania pozostaje stabilna, co Polacy wielokrotnie udowadniają, zmienił się natomiast sposób, w jaki przeżywamy decyzję o wpłacie. Dziś między pojawieniem się emocji i decyzją o przekazaniu pieniędzy mija zaledwie kilka sekund - jeśli organizacja nie wpisze się w ten moment, ta potrzeba mija.
Renata Bem, dyrektor generalna i prezes zarządu UNICEF Polska, wskazywała, że organizacja w odpowiedzi na te zmiany rozwinęła m.in. działania z zakresu digital fundraisingu. Efektem był 200-procentowy wzrost liczby regularnych darczyńców pozyskanych kanałami cyfrowymi w porównaniu z poprzednim rokiem. Za tym wynikiem nie stoi jednak wyłącznie nowe narzędzie.
Potrzebne są nowe kompetencje. Bem zwracała uwagę, że obecnie jedną z najważniejszych ról w organizacjach pełnią analitycy danych, którzy nie tylko je monitorują, ale muszą potrafić je znaleźć, obserwować zachowania darczyńców, analizować trendy, łączyć informacje z różnych źródeł i sprawdzać, gdzie pojawiają się nowe możliwości dotarcia do odbiorców. Chodzi nie o to, by komunikatów było więcej, ale by były lepiej dopasowane do potencjalnego darczyńcy i trafiały do niego tam, gdzie realnie jest obecny.
Przykład digital fundraisingu podany przez dyrektor generalną UNICEF Polska pokazuje, że zmiana kompetencji w organizacjach nie wynika z mody na nowe technologie, ale z coraz bardziej złożonego sposobu realizowania ich celów. Im więcej danych i kanałów dotarcia, tym większe znaczenie mają ludzie, którzy potrafią je ze sobą połączyć i przełożyć na konkretne decyzje.
Kluczowym elementem nadal pozostaje komunikacja, która także przybrała zupełnie inną formę na przestrzeni ostatnich lat. To dziedzina, która wymaga dziś nie tylko umiejętności sformułowania komunikatu i zamieszczenia go w konkretnym medium tradycyjnym czy społecznościowym, ale także świadomości i zrozumienia, wszystkich obszarów w organizacji, czytania danych i wyciągania z nich wniosków. Dzięki temu wykraczamy poza ramy standardowego informowania na rzecz wspierania skutecznej realizacji celów.
Zmieniające się oczekiwania darczyńców dotyczą jednak nie tylko sposobu pozyskiwania i wydatkowania środków. Coraz częściej chcą oni również wiedzieć, jaki trwały efekt przynosi ich wsparcie. Dlatego organizacje społeczne muszą nie tylko reagować na bieżące problemy, ale także je monitorować, analizować i proponować różne rozwiązania.
Misja nadal jest ważna, ale nie wystarcza
Maciej Bagiński, prezes Polskiej Akcji Humanitarnej, zauważał, że sama praca humanitarna stała się profesją. Nie ma już w niej miejsca na romantyczność. Organizacje potrzebują ludzi dobrze wykształconych, doświadczonych i posiadających konkretne kompetencje. Współczesna pomoc humanitarna wymaga bowiem nie tylko zaangażowania, ale również wiedzy i przygotowania.
To ważna zmiana w myśleniu o sektorze społecznym. Jeżeli organizacja chce działać na dużą skalę, efektywnie wykorzystywać środki powierzone jej przez darczyńców i osiągać trwałe rezultaty, potrzebuje specjalistów. Finansistów, prawników, osób zajmujących się technologią, komunikacją, fundraisingiem, analizą danych czy zarządzaniem projektami. Nie są to kompetencje dodatkowe wobec misji. Są warunkiem jej skutecznej realizacji.
Potwierdza to również przykład współpracy biznesu z organizacjami społecznymi, o którym mówiła Agnieszka Mitoraj, prezeska Fundacji Deloitte. Zmienia się nie tylko sposób funkcjonowania samych organizacji, ale także oczekiwania biznesu wobec ich partnerów społecznych.
Jeszcze kilka lat temu wolontariat pracowniczy często oznaczał udział w konkretnych akcjach, takich jak remonty czy pomoc przy opiece nad zwierzętami. Dziś coraz częściej firmy przekazują organizacjom wiedzę i specjalistyczne kompetencje - z zakresu technologii, edukacji cyfrowej, prawa, księgowości czy zarządzania projektami. To pokazuje, że profesjonalizacja sektora społecznego jest zauważana również z zewnątrz.
Zwinność jako kluczowa kompetencja
W Human Answer Institute, mówiąc o pracowniku przyszłości, nie myślimy wyłącznie o znajomości konkretnych technologii. Narzędzia będą się zmieniać. To, czego dziś uczymy się jako nowej kompetencji, za kilka lat może być standardem albo przestać być kluczowe.
Coraz ważniejsza staje się więc zdolność do uczenia się, łączenia różnych umiejętności, szybkiego, a przede wszystkim zwinnego reagowania na zmianę.
Dotyczy to również sektora społecznego. Organizacje nie mogą zatrzymać się na kompetencjach, które były wystarczające kilka czy kilkanaście lat temu, jeśli zmieniły się sposoby komunikacji z darczyńcami, technologie, oczekiwania odbiorców i zakres działań samych organizacji.
Dziś tworzą je bardzo wyspecjalizowani ludzie - posiadający kompetencje cyfrowe, prawne, księgowe czy analityczne. Sektor społeczny może więc być miejscem rozwoju ekspertów o bardzo wysokich kompetencjach.
Jednak sama gotowość do uczenia się nowych narzędzi i sposobów pracy nie wystarczy. Równie ważna jest akceptacja zmiany i gotowość do odejścia od dotychczasowych schematów. To szczególnie ważne dlatego, że często wymaga nie tylko zdobycia nowych umiejętności, ale przede wszystkim zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń i sposobu myślenia.
Między misją a profesjonalizmem nie ma sprzeczności
Najważniejszy wniosek z zainicjowanej przez nas debaty jest taki, że nie powinniśmy przeciwstawiać sobie misji i profesjonalizmu. Misja daje sens pracy, ale profesjonalizm pozwala tę misję skutecznie realizować. Organizacja społeczna musi więc korzystać z nowych technologii, analizować dane, czy rozwijać inne niezbędne w danym momencie obszary, nie tracąc przy tym z oczu tych, którym pomaga.
To z kolei wymaga ludzi, którzy potrafią łączyć różne kompetencje i tworzyć zespoły, w których wzajemnie się przenikają, a ich członkowie rozumieją sposób działania innych, wspólnie realizując nadrzędne strategiczne cele organizacji. Dziś to nie konkretne stanowisko powinno determinować naszą pracę i zakres odpowiedzialności, ale umiejętności oraz elastyczność w przekładaniu ich na bieżące zadania.
Źródło: Human Answer Institute
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Dagmara Szastak
-
Galeria Apteka Sztuki ZAZ