Polska, która działa. Czy wiesz, że w Polsce nie wolno trzymać psów na łancuchu?
Po roku 1989 wielu ludzi w Polsce czuło, że odzyskało wolność, podmiotowość i godność. Te zmiany nie dotyczyły jednak innych żywych stworzeń. Zwierzęta nadal traktowano jak przedmioty – żywe karpie pakowano w plastikowe torby, a psy przykuwano łańcuchem do brudnej budy. Ale w 1997 roku wydarzyło się coś, co zmieniło sposób, w jaki prawo traktuje zwierzęta. Sejm uchwalił ustawę, która po raz pierwszy w historii Polski uznała, że zwierzę nie jest rzeczą.
Za tą zmianą stał Jacek Bożek, Ashoka Fellow. Wspólnie z Beatą Tarnawą i zespołem Klubu Gaja, Jacek budował ruch, który domagał się lepszego prawa, ale też zmieniał obyczaje.
Przez lata prowadzili kampanie, pikiety, edukację społeczną. Uchwalona dzięki ich wysiłkom ustawa o ochronie zwierząt nałożyła na ludzi obowiązek opieki i ochrony zwierząt oraz wprowadziła sankcje za znęcanie się nad żywymi istotami. I chociaż był to duży sukces, to okazał się dopiero początkiem długiej drogi, na której Klub Gaja stał się jednym z głównych głosów na rzecz praw zwierząt w Polsce.
Jedną z najbardziej rozpoznawalnych akcji była kampania „Jeszcze żywy karp”. Jej początki sięgają 1976 roku, kiedy Jacek – jako nastolatek – uratował karpia z wanny w domu rodziców i wypuścił go na wolność. Później, już jako aktywista, walczył o to, by ryby nie były traktowane jak towar bez uczuć. Sięgał po różne środki przekazu – pracę edukacyjną, rozmowy z politykami, a nawet performance, jak ten, kiedy nagi owinął się folią przed budynkiem Sejmu w Warszawie, aby zilustrować absurd i okrucieństwo praktyk stosowanych wobec ryb.
Efekt? Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt dodała do niej ryby hodowlane, które od tamtej pory objęte są w Polsce taką samą ochroną jak inne kręgowce. Prawo zabrania znęcania się nad nimi, trzymania w warunkach powodujących stres czy zagrażających ich przetrwaniu, na przykład bez wody.
Klub Gaja działał też w innych obszarach: wprowadził w życie lokalne zakazy występów cyrkowych z dzikimi zwierzętami. Już w 1995 roku miasto Bielsko-Biała, skąd pochodzi Jacek, zakazało takich „atrakcji”. Wiele miast wzięło przykład z Bielska – dzięki temu zwierzęta dzikie nie są już eksploatowane w pokazach, które ignorują ich naturalne zachowania i wymuszają przetrzymywanie w warunkach niedostosowanych do ich potrzeb.
Klub Gaja był także pionierem ruchu wegetariańskiego w Polsce oraz wykupu żywych koni z transportu na rzeź. W aktywne działania na rzecz praw zwierząt i przyrody zaangażowali niemal półtora miliona osób w całej Polsce.
Dzięki pracy Jacka i osób takich jak on, prawa zwierząt w Polsce stały się bardziej konkretne, bardziej egzekwowalne i bardziej dostosowane do ich biologicznych i behawioralnych potrzeb.
A my staliśmy się może trochę lepsi, trochę bardziej empatyczni, bo ktoś pokazał nam, jak ważny jest szacunek i czułość wobec innych istot żywych, które razem z nami zamieszkują naszą planetę.
Artykuł jest częścią publikacji „Polska, która działa”, wydanej w 2025 roku z okazji 30-lecia Ashoki w Polsce. Składa się na nią dziesięć historii o Ashoka Fellows, czyli osobach, które dostrzegły problem, zbudowały zespoły i zmieniły rzeczywistość.
Źródła
Klub Gaja.Co zmieniliśmy?:https://klubgaja.pl/co-zmienilismy/
Klub Gaja.Historia Klubu Gaja: https://klubgaja.pl/historia/
Silva Lupus.Dzień Praw Zwierząt: https://silva-lupus.pl/22-maja-dzien-praw-zwierzat-dobre-prawo-i-edukacja-w-trosce-o-dobrostan/