Komunikacyjne pułapki i zagubiony drogowskaz, czyli refleksje po konferencji NIW-CRSO 2026 [komentarz]
Tegoroczna konferencja NIW-CRSO pokazała, jak łatwo wpaść w pułapkę nadmiaru komunikatów. Choć w kuluarach tętniła energia i chęć do działania, w oficjalnym programie zabrakło miejsca na klarowne przesłanie i prawdziwy dialog o przyszłości organizacji społecznych.
Tegoroczna konferencja NIW-CRSO przebiegała pod hasłem „Wolontariat buduje zaangażowane społeczeństwo”. Z okazji Międzynarodowego Roku Wolontariatu konferencję połączono z Forum Wolontariatu. A dodatkowo jeszcze celebrowano uruchomienie przy NIW punktu informacyjnego Programu CERV.
Pewien specjalista, z którym współpracujemy przy promocji stołecznego projektu wspierania organizacji społecznych często przestrzega nas, aby w komunikatach, które rozsyłamy do organizacji trzymać się możliwie jednego tematu. Za dużo informacji sprawi, że odbiorcy się pogubią. Mam wrażenie, że organizatorzy konferencji NIW w 2026 roku wpadli w taką właśnie pułapkę komunikacyjną: trudno było zrozumieć, jakie jest główne przesłanie tegorocznego wydarzenia i z czym mamy na koniec zostać.
Dlatego dla mnie ta konferencja była nie tyle o wolontariacie, społecznym zaangażowaniu, realizacji celów milenijnych czy obecności polskich organizacji w unijnym życiu publicznym, ale o komunikacji.
W wielu jej aspektach.
Etyka komunikacji w czasach niepewności
Zacznę od tego, o którym mówił w swoim wystąpieniu prof. Cezary Obracht-Prondzyński z Uniwersytetu Gdańskiego (wiem, że zapadło ono w pamięć wielu uczestnikom i uczestniczkom konferencji, polecam wysłuchać – nagranie transmitowanych paneli dostępne jest na kanale YT NIW, wykład profesora zaczyna się w 03:28).
Profesor Obracht-Prondzyński podkreślał, jak istotna dla przełamania dzisiejszych kryzysów człowieczeństwa jest nadzieja, która dzieje się między ludźmi, ale żeby mogła się zrealizować „potrzebna nam jest silna etyka komunikacji. Nie istnieje żadna grupa, nawet najmniejsza, gdzie nie ma wspólnoty komunikacji. Reguły komunikacji i prawda, dzisiaj, w świecie, w którym trwa wojna kognitywna, stają się wartością etyczną. Szczególnie ważną dla naszego trwania. Bez reguł uczciwej komunikacji nie ma mowy o funkcjonowaniu wspólnot obywatelskich. (…) Wspólnota musi się komunikować, musi dialogować, musi dyskutować, ale musi się też kłócić” – mówił profesor.
Ożywione kuluary
Okazji do dialogu i dyskusji podczas konferencji było wiele – przede wszystkim w kuluarach, w przerwach między panelami, podczas wieczornych aktywności.
Konferencja NIW zawsze jest okazją do spotkań, do wymiany doświadczeń, do zadawania pytań, do znajdowania wspólniczek i partnerów do wspólnych działań.
Tak było i tym razem – ponad 600 uczestników i uczestniczek z całej Polski miało okazję spotkać się: między sobą, ale też z ekspertami i ekspertkami, którzy byli w stanie podpowiedzieć, jak radzić sobie z lokalnymi wyzwaniami, gdzie szukać środków na działania lub po prostu wysłuchać albo zachęcić do skorzystania z doświadczeń innych. Takie spotkania, szczególnie te mniej formalne, zawsze są cenne i dobrze wspominane.
Dialog bez konsultacji, czyli stracona szansa debaty
Biorąc jednak udział w tym wydarzeniu oczekuje się zazwyczaj czegoś więcej niż udanych spotkań kuluarowych. Aby sprawiedliwości stało się zadość, trzeba przyznać, że było i kilka momentów ożywionej dyskusji podczas paneli. Bardzo ciekawa rozmowa odbyła się drugiego dnia konferencji: o tym, czy cele milenijne powinny być bardziej uświadomione wśród organizacji społecznych, które je – często bezwiednie – realizują, czy też nie (początek panelu to 34:55).
Podobnie żywe reakcje i wiele dobrych komentarzy od uczestniczek i słuchaczy zebrała „ekipa” rozmawiająca o roli samorządu w rozwijaniu wolontariatu (także warto posłuchać tej części nagrań z paneli pierwszego dnia konferencji od 07:03:08).
Osobiście większą wagę niż do haseł towarzyszących konferencji przykładam do tematów poruszanych podczas otwierającej debaty.
A ta – zgodnie z tytułem – miała być poświęcona przyszłości społeczeństwa obywatelskiego w ramach prac nad „Strategią Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego”. Miała, ale nie była.
Zacznijmy od składu. Chcę wierzyć, że jedynym powodem, dla którego o przyszłości społeczeństwa obywatelskiego rozmawiały wyłącznie przedstawicielki i przedstawiciel administracji centralnej jest fakt, że to właśnie administracja centralna podjęła się stworzenia tego dokumentu. Nie usłyszeliśmy jednak ani słowa o stanie prac nad Strategią, ani w jaki sposób i przez kogo jest tworzona, kiedy ją zobaczymy, kiedy będziemy mogli skonsultować. Nie wiadomo dlaczego to przedstawicielki rządu mówiły nam, co w tej strategii powinno się znaleźć.
A mówiły pięknie – o miłości, o przepływie informacji, o odporności, o partnerstwie – które objawia się nie tylko w momencie ogłaszania konkursów i rozdzielania pieniędzy. Aż chciało się DOBRZE pokłócić. Zwłaszcza, że nie dalej jak miesiąc temu na MSWiA (którego to resortu przedstawicielka wystąpiła w panelu) zostały niemal wymuszone konsultacje Programu Ochrony Ludności, w którym początkowo miejsca dla organizacji społecznych prawie nie było. Albo, gdy przypomnimy sobie, od kiedy – zarówno w Departamencie Społeczeństwa Obywatelskiego, jak i w Sejmie – czekają na podjęcie ścieżki legislacyjnej propozycje kompleksowych zmian w ustawie o działalności pożytku publicznego. A to tylko dwa przykłady, z wielu, gdy głos organizacji społecznych nie jest brany pod uwagę.
Jednak okazji do konstruktywnych dyskusji o powstającej Strategii nie było. Szkoda, bo bardzo na to liczyłam, jako członkini zespołów, które pracowały nad dwoma częściami tego dokumentu. Ciekawa byłam, jak to do czego w tych grupach doszliśmy zostanie odebrane przez uczestników i uczestniczki konferencji. W programie wydarzenia przewidziano co prawda konsultacje założeń do Strategii rozwoju wolontariatu i założeń do Strategii rozwoju filantropii, ale trudno godzinne spotkanie, podczas którego ledwo udaje się opowiedzieć, o tym, co powstało – uznać za konsultacje. To co najmniej błąd komunikacyjny.
Bardzo liczę na to, że jedynie komunikacyjny.
Dokąd zdążamy?
Czy pojawię się na konferencji NIW-CRSO za rok? Prawdopodobnie tak. Nie tylko ze służbowego obowiązku. Przy wszystkich zastrzeżeniach, to ważne wydarzenie dla organizacji społecznych – NIW jako rządowa agenda współodpowiedzialna za współpracę administracji z organizacjami społecznymi wyznacza – chcąc, nie chcąc – kierunki, w których sektor organizacji społecznych w najbliższym czasie podąży.
Czy wiem, w którą stronę ten kierunkowskaz obecnie wskazuje? Nie bardzo. Bardziej widzę tu słup, do którego przybite są liczne tabliczki z nazwami miast i kilometrami, które trzeba pokonać, aby do nich dotrzeć. Chodzimy po kuli, więc ostatecznie możemy się znów przy tym słupie spotkać. Tutaj, zamiast nazw miejscowości mamy tematy do ogarnięcia: bezpieczeństwo i odporność społeczna, wolontariat, rozwój globalny i lokalny, globalne i lokalne kryzysy, współpraca, dialog, finansowanie.
A ostatecznie chodzi o to, aby każdy i każda z nas mogła bezpiecznie i godnie żyć w swojej społeczności, rozwijać się i realizować marzenia.
Źródło: inf. własna ngo.pl
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Dagmara Szastak
-
Galeria Apteka Sztuki ZAZ