Wolontariat pod lupą: Jak zerwać z mitem „herosa” i zachęcić Polki i Polaków do działania? [wywiad]
Często mówi się, że jesteśmy społeczeństwem o dużym potencjale do zaangażowania, ale jednocześnie nie znajduje to odzwierciedlenia w danych. Czy rzeczywiście jest tak źle? Na to i inne pytania odpowiada dr hab. Anna Domaradzka, która opracowała – razem z dr Magdaleną Roszczyńską-Kurasińską oraz dr Agatą Żbikowską – ekspercki raport o wolontariacie. To pierwszy tak kompleksowy materiał tego typu w języku polskim. Narodowy Instytut Wolności zapowiada jego publikację w najbliższym czasie.
Julia Kaffka, ngo.pl: Polska należy do krajów z jednym z najwyższych odsetków osób deklarujących brak zainteresowania wolontariatem w UE. Jak rozumieć te dane?
dr hab. Anna Domaradzka: – Próbowaliśmy uporządkować dostępną wiedzę na temat wolontariatu. Powstała więc pigułka, która ma być punktem wyjścia do dalszych działań – w tym kolejnych badań i prób budowania trwałej kultury wolontariatu w Polsce.
Oczywiście istnieją bariery utrudniające zaangażowanie w wolontariat i raport je opisuje. Jednak okazało się, że nie dostrzegamy i nie mierzymy wielu form aktywności, bo nie mieszczą się w przyjętych definicjach wolontariatu.
W Polsce dominuje działanie indywidualne i nieformalne, co sprawia, że wiele inicjatyw pozostaje poza oficjalnymi statystykami. Mimo spektakularnej mobilizacji w obliczu kryzysów, takich jak wojna w Ukrainie, długoterminowe zaangażowanie formalne jest w Polsce jednym z najniższych w OECD i UE.
Dlatego dużą część rekomendacji raportu stanowią wskazówki dotyczące tego, jak zbierać dane i czego potrzebujemy, aby rzeczywiście rozumieć, z czym mamy do czynienia, mówiąc o wolontariacie. Aktualnie bywa interpretowany różnie – dla jednych jest to jednorazowe przekazanie darowizny, a dla innych regularna praca na rzecz jakiejś organizacji.
Kim właściwie jest wolontariusz? Problem z definicją
Na przykład GUS posługuje się dość szeroką definicją, obejmującą m.in. pomoc sąsiedzką czy wspieranie znajomych. Mamy jednak poczucie, że nie do końca o to chodzi, kiedy mówimy o wolontariacie. Równocześnie nie chciałyśmy same narzucać jego definicji – to praktycy mają tu najwięcej do powiedzenia. Potrzebujemy wspólnie wypracować takie rozumienie wolontariatu, które najlepiej odpowie na cele, jakie stawiamy sobie jako kraj w jego rozwoju.
Czy członek organizacji, który nie otrzymuje wynagrodzenia może być uznany za wolontariusza? Obecnie część osób uważa, że nie – że wolontariusz to ktoś z zewnątrz, a członkostwo w organizacji wyklucza taką kategorię. To podejście jest zrozumiałe, jeśli chcemy wyraźnie oddzielić liczenie członków i wolontariuszy. Jednak w takim razie powinniśmy jasno to określić i precyzyjnie zdefiniować, co rozumiemy przez wolontariat. Jest to szczególnie istotne z perspektywy osób zawodowo zajmujących się tym obszarem – zarówno w instytucjach publicznych, jak i w organizacjach pozarządowych, które potrzebują spójnych i jednoznacznych ram do pracy.
Na ten moment w zasadzie większość osób w Polsce nie do końca wie, co oznacza słowo „wolontariat”. Nie ułatwia to ani tworzenia polityk publicznych, ani skutecznej promocji zaangażowania, ani prowadzenia badań, w których pytanie „czy jesteś wolontariuszem?” aktualnie często mija się z celem.
W 2011 roku obchodziliśmy Europejski Rok Wolontariatu. Czy udało się Wam zmapować jak polski i europejski wolontariat zmieniał się na przestrzeni lat?
– W tym przypadku różnice metodologiczne również utrudniają jednoznaczną ocenę trendów – zarówno w czasie, jak i między krajami. Dane z różnych badań ciężko ze sobą porównać. Eurostat próbuje je ujednolicać, ale kiedy przyjrzymy się im bliżej – komu zadawano pytania i w jakich warunkach – okazuje się, że spójność jest ograniczona.
Szkoda, bo większa świadomość tego, jak Polska wypada na tle innych krajów, a w szczególności Europy Środkowo-Wschodniej, mogłoby pomóc zrozumieć różne bariery i skuteczniej na nie reagować. Być może pozwoliłoby to też wypracować wspólne strategie z krajami regionu.
Polska rzeczywiście często plasuje się poniżej średniej europejskiej, a czasem nawet na końcu zestawień dotyczących zaangażowania obywatelskiego. Równocześnie, jak już wspominałam, statystyki nie chwytają rozmaitych nieformalnych aktywności. Dodatkowo w większości badań wolontariatu pytano tylko o działalność na rzecz innych ludzi, a przecież osoba, która regularnie wyprowadza psy w schronisku, to też wolontariusz. Brak dobrze sformułowanych pytań sprawia więc, że dochodzimy do fałszywego wniosku, że ludzie „nic nie robią”. Dlatego trudno mi mówić o trendach w kategoriach „kiedyś było tak, a teraz jest inaczej”, bo nie mam pełnego zaufania do dostępnych danych.
Magia zaproszenia: co nas napędza do działania?
Jakie zgromadzone przez Was informacje mogą być cenne dla organizacji pracujących z wolontariuszami?
– Raport zawiera m.in. cały rozdział poświęcony motywacjom do działań wolontariackich – przedstawia różne teorie motywacji, pokazuje ich wielowymiarowy charakter, a także łączy je z czynnikami demograficznymi i praktyką zarządzania wolontariatem. Wciąż niewiele wiemy o motywacjach polskich wolontariuszy, jednak z międzynarodowych badań nad motywacją i rekrutacją wolontariuszy wynika coś bardzo ważnego: kluczowym czynnikiem zaangażowania jest to, czy ktoś nas o to poprosi. Ogromne znaczenie ma też obecność innych aktywnych osób w naszym otoczeniu. Innymi słowami
działamy, bo zostajemy do tego bezpośrednio zaproszeni albo widzimy przykład w kimś ze swojego środowiska. Wielu osobom wystarczy, że usłyszą: „Słuchaj, przydałoby się, żeby ktoś zrobił to i to”.
W części raportu poświęconej motywacjom czytelnicy znajdą też model etapów i przemian w wolontariacie. Zakłada on, że zaangażowanie w wolontariat przebiega etapami: od początkowego zainteresowania, przez rosnące zaangażowanie i profesjonalizację działań, aż po fazy wycofywania się. Na każdym z tych etapów potrzebne są inne formy wsparcia i motywowania.
Dlatego nie wystarczy mówić ogólnie, że „trzeba motywować ludzi”. Motywy inicjujące wolontariat mogą różnić się od tych, które odpowiadają za jego kontynuację. Na jakim etapie znajduje się dana osoba? Czego w danym momencie potrzebuje? Co może ją zatrzymać w działaniu, a co sprawi, że się zniechęci, znudzi lub poczuje przeciążona?
Koniec z heroizmem: czas na profesjonalną koordynację i nowy język
Co mogłoby wzmocnić rozwój wolontariatu w Polsce?
– Jedną z najważniejszych kwestii jest inwestycja w koordynatorów wolontariatu oraz w szeroko rozumianą jakość doświadczenia osób zaangażowanych. Koordynatorzy wolontariatu, z którymi miałam okazję pracować i rozmawiać, to osoby absolutnie niezbędne – nie tylko dla pojedynczych organizacji, ale całego sektora. Dlatego uważam, że ich praca powinna być bardziej doceniana, również systemowo – na przykład poprzez umożliwienie finansowania tych stanowisk w ramach programów grantowych. Obecnie jest to z jednej strony istotna bariera – koordynatorów jest za mało i są przeciążeni – ale z drugiej strony ogromny potencjał. Tam, gdzie te role funkcjonują i są wspierane, widać wyraźnie, jak duże możliwości rozwoju się pojawiają.
Po drugie, potrzebne jest lepsze dopasowanie języka komunikacji do różnych grup odbiorców. Być może nawet samo słowo „wolontariat” nie zawsze jest dobrym wyborem w działaniach promocyjnych. Inaczej powinniśmy mówić do osób starszych z mniejszych miejscowości, a inaczej do młodych ludzi z dużych miast. Potrzebne są tu komplementarne, zróżnicowane strategie komunikacyjne.
Badania pokazują, że wiele osób łączy wolontariat z bardzo wymagającymi, obciążającymi emocjonalnie formami pomocy, na przykład z opieką nad osobami terminalnie chorymi. To buduje obraz działań wymagających ogromnego poświęcenia, czasu i siły psychicznej. Nie można oczekiwać, że ludzie będą masowo angażować się w aktywności, które kojarzą się z tak trudnym obszarem. W rzeczywistości te same inicjatywy można opisywać inaczej. Warto sięgnąć po nowe sposoby komunikacji i dostosować język do współczesnych trendów oraz oczekiwań. To może pomóc dotrzeć do osób, które już miały doświadczenie pomagania – na przykład w czasie kryzysu uchodźczego – i odkryły, że potrafią działać na rzecz innych.
Przekaz promocyjny powinien odchodzić od heroizacji wolontariuszy, normalizując wolontariat jako coś dostępnego dla zwykłych ludzi, a nie tylko dla osób „z powołaniem”.
Poza tym istotne jest akcentowanie jego różnorodności i podkreślanie osobistych korzyści płynących z wolontariatu, takich jak ciekawe spędzanie czasu, rozwój kompetencji miękkich, poprawa samopoczucia czy zdobywanie doświadczenia, które może być atutem na rynku pracy.
Systemowe luki i bariery dnia codziennego
Jakie wyzwania związane z wolontariatem udało się Wam zidentyfikować?
– Aktualnie istnieje szereg barier, które nie sprzyjają angażowaniu się albo prowadzą do tego, że ludzie po pewnym czasie rezygnują z wolontariatu. Dobrym przykładem są sytuacje kryzysowe, w których spora część społeczeństwa angażuje się w ramach zrywu, ale szybko się wypala albo obawia dłuższych zobowiązań
Co dzieje się z tym potencjałem? Czy ktoś zaprasza te osoby do dalszego działania i proponuje kolejne formy zaangażowania? Najczęściej niestety nie. W efekcie zdobyte doświadczenie nie przekłada się na trwałe uczestnictwo w wolontariacie. Widać w tym brak systemowego wsparcia dla wolontariuszy i konsekwentnego budowania warunków do tego, żeby ich potencjał mógł się rozwijać.
Inwestycja w wolontariat to nie tylko wzmacnianie codziennego funkcjonowania organizacji czy tworzenie przestrzeni, w których ludzie mogą się angażować po szkole i pracy czy na emeryturze. To również kwestia przygotowania na sytuacje kryzysowe – tak, żeby istniały struktury i kompetencje do zarządzania dużymi grupami osób zaangażowanych, także tych, które nie są na co dzień wolontariuszami w danej organizacji, ale realnie podejmują działania pomocowe.
Przy projektowaniu takich strategii trzeba pamiętać, że często brak zaangażowania nie wynika z tego, że „nikomu się nie chce” czy że społeczeństwo jest mało aktywne. Często chodzi o bardzo konkretne ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu – brak transportu, potrzeba opieki nad dziećmi czy innymi bliskimi, brak wsparcia w codziennych obowiązkach. To wszystko realnie wpływa na decyzje o zaangażowaniu. Trzeba więc patrzeć na wolontariat z perspektywy czasu, możliwości i zasobów, jakimi dysponują konkretne osoby.
Młode pokolenie: nadzieja na naturalną zmianę stylu życia
A szanse?
– Element raportu, który uważam za szczególnie cenny, to rozdział poświęcony dzieciom i młodzieży. Analizujemy tam obecne formy i struktury zaangażowania osób niedorosłych oraz to, jak mogą one wpłynąć na przyszłość wolontariatu w Polsce. Jeśli udałoby się odpowiednio ukierunkować i wzmocnić już istniejące zaangażowanie na poziomie szkoły podstawowej i średniej, moglibyśmy wychować pokolenie, dla którego wolontariat byłby czymś naturalnym – elementem stylu życia, a nie czymś wyjątkowym czy sporadycznym. Być może młodzi ludzie odrzuciliby przy tym część przestarzałych modeli działania na rzecz bardziej współczesnych form.
Możliwe, że nie jesteśmy dziś w stanie szybko zwiększyć poziomu zaangażowania całego społeczeństwa. Możemy jednak pracować z młodymi – wspierać ich w budowaniu systemu wartości, poczucia sprawczości i przekonania, że mają realny wpływ na rzeczywistość. W raporcie proponujemy konkretne formy pracy z młodzieżą i wskazujemy, jakie wsparcie może być dla niej najbardziej efektywne.
Brakuje nam języka do angażowania młodych osób. To niewykorzystany potencjał wolontariatu, który można przekuć w ogromną siłę. Na ten moment mamy do czynienia z grupami młodych ludzi pełnych chęci i możliwości, ale niewidzących dla siebie miejsca w wolontariacie. Istniejące modele współpracy często nie traktują młodych podmiotowo, nie wspierają ich i nie potrafią się z nimi skutecznie komunikować.
Wolontariat dla każdego, a nie tylko dla wybranych
Czy w obecnym modelu wolontariatu jest coś, co wymaga poważnego przemyślenia?
– Ważnym kierunkiem jest zbliżanie wolontariatu do obywateli. Obecnie w wolontariacie wyraźnie dominuje perspektywa klasy średniej. Warto wiedzieć, że ludzie częściej angażują się tam, gdzie widzą osoby podobne do siebie. Ktoś, kto ma energię i chęć działania, ale funkcjonuje w zupełnie innym środowisku, może nie czuć się komfortowo we współpracy z osobami o odmiennym kapitale kulturowym. Co więcej, organizacje częściej rekrutują osoby już aktywne i z wysokim kapitałem, pogłębiając tym samym nierówności w dostępie do wolontariatu.
Mówiłam o tym, jak ważne jest bezpośrednie wciąganie kogoś do działania w kontekście motywacji. Tyle że ten efekt często ogranicza się do naszej własnej sieci kontaktów i środowiska społecznego, bez wychodzenia poza jego granice. Części osób po prostu nie zaprasza się do wolontariatu. Zakłada się z góry, że nie spełniają jakichś nieformalnych kryteriów, które nigdy nie zostały jasno określone. To ogromna strata.
Jednocześnie pojawia się tu pewne napięcie, które wybrzmiało już wcześniej: z jednej strony powinniśmy być otwarci na bardzo różnorodne osoby i wychodzić poza podziały klasowe, a z drugiej – to właśnie sytuacja życiowa decyduje o tym, czy ktoś w ogóle może się zaangażować. Jeśli dana osoba nie ma do tego zasobów, to trudno oczekiwać, że będzie mogła uczestniczyć w działaniach wolontariackich. Jedno jest pewne: musimy tworzyć strategie pomostowe, które połączą różne grupy i środowiska, bo wolontariat powinien być miejscem dla wszystkich.
Anna Domaradzka – socjolożka, dyrektorka Instytutu Studiów Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie kieruje zespołem Civil City Lab (iss.uw.edu.pl/civil-city-lab). Jej zainteresowania badawcze obejmują społeczeństwo obywatelskie, ruchy społeczne i miejskie, polityki społeczne oraz socjologię miasta i płci. Autorka licznych publikacji naukowych, w tym książki „Klucze do miasta. Ruch miejski jako nowy aktor w polu polityki miejskiej” (2021), będącej podsumowaniem badań nad miejskim aktywizmem. Brała udział jako ekspertka w opracowaniu Strategii Rozwoju Warszawy 2030 oraz Strategii Rozwiązywania Problemów Społecznych Warszawy 2030. Jest również członkinią krajowych i międzynarodowych zespołów badawczych oraz honorową członkinią Kongresu Ruchów Miejskich. Prowadziła lub współprowadziła liczne międzynarodowe projekty badawcze dotyczące organizacji pozarządowych, społeczeństwa obywatelskiego, aktywności oddolnej, spójności społecznej, przedsiębiorczości społecznej, państwa opiekuńczego, a także migracji, zdrowia, równości płci i dyskryminacji w sferze publicznej i prywatnej. Od 2020 roku pełni na UW funkcję kierowniczki Katedry UNESCO ds. Kobiet, Społeczeństwa i Rozwoju. W latach 2016-2024 członkini zarządu International Society of Third Sector Research (https://www.istr.org) i Komitetu Badań nad ruchami społecznymi, działaniem zbiorowym i zmianą społeczną Międzynarodowego Towarzystwa Socjologicznego (ISA RC48). Ekspertka Center for European Volunteering i redaktorka publikacji “Contemporary Volunteering Study and Research in Europe” (https://www.europeanvolunteercentre.org/ecver-publication).
Artykuł jest częścią cyklu „Pod lupą ngo.pl: Wolontariat pod lupą. Czy pomagamy inaczej niż kiedyś?”. W oparciu o diagnozę Stowarzyszenia Klon/Jawor, zawartą w raporcie „Kondycja organizacji pozarządowych 2024”, śledzimy kierunki rozwoju wolontariatu w Polsce. Zastanawiamy się, jak dzisiejsze zaangażowanie społeczne odpowiada na aktualną sytuację i zmieniające się oczekiwania obywateli.
Poznaj wcześniejsze odsłony cyklu „Pod lupą ngo.pl”
- Pod lupą ngo.pl: Zamiast grantozy. Trzy alternatywne modele finansowania organizacji społecznych
- Pod lupą ngo.pl: Przedsiębiorstwa społeczne i ich moce
- Pod lupą ngo.pl: Lekcje z kryzysu. Doświadczenia NGO wspierających uchodźców
- Pod lupą ngo.pl: Lek na całe zło. Wizerunek NGO
- Pod lupą ngo.pl: Jak osiągnąć dziś zmianę? O rzecznictwie NGO
- Pod lupą ngo.pl: Czy tu zaszła zmiana? Sektor społeczny w XXI wieku
- Pod lupą ngo.pl: Jacy jesteśmy? Kondycja III sektora
- Pod lupą ngo.pl: Postfilantropia? Jak pomagamy w XXI wieku
- Pod lupą ngo.pl: Wieś, obywatele, działanie
- Pod lupą ngo.pl: Rok w pandemii
- Pod lupą ngo.pl: Jak Polki i Polacy widzą organizacje społeczne?
- Pod lupą ngo.pl: Praca wzbogaca? O pracy w NGO
- Pod lupą ngo.pl: Organizacje wobec pandemii
- Pod lupą ngo.pl: Style zarządzania
Źródło: inf. własna ngo.pl