Teatr na receptę. Czy sztuka może wspierać zdrowie psychiczne? [wywiad]
Czy recepta od lekarza musi oznaczać wizytę w aptece? Model social prescribing udowadnia, że w walce z samotnością i kryzysem zdrowia psychicznego skuteczne bywa „społeczne przepisywanie zaleceń”. We wrocławskim Instytucie Grotowskiego ta idea zyskała artystyczny wymiar. O tym, jak projekt „Teatr na receptę” buduje bezpieczną przestrzeń bez barier i presji, Katarzyna Wiącek rozmawia z kuratorką przedsięwzięcia, Magdaleną Mądrą.
Katarzyna Wiącek: – Nurt social prescribing, w wolnym tłumaczeniu „społeczne przepisywanie zaleceń”, to innowacyjne podejście – popularne choćby w brytyjskiej służbie zdrowia – które wykracza poza tradycyjne leczenie farmakologiczne. Lekarze pierwszego kontaktu „przepisują” osobom potrzebującym udział w zajęciach społecznych, takich jak ogrodnictwo społecznościowe, kluby czytelnicze czy wolontariat. Czy te działania stanowiły dla Ciebie inspirację jako kuratorki projektu „Teatr na receptę”? Dlaczego kulturę można „przepisywać” jako działanie wpływające na zdrowie psychiczne i fizyczne?
Magdalena Mądra: – Social prescribing jest dla mnie ważnym punktem odniesienia, ale nie w sensie dosłownego przenoszenia tych praktyk. Bardziej chodzi mi o to, że dobrostan nie wynika wyłącznie z opieki medycznej czy farmakoterapii, ale też z relacji, uczestnictwa i poczucia przynależności.
Przykłady takie jak ogrodnictwo społeczne czy kluby czytelnicze pokazują, że różne formy aktywności mogą wspierać zdrowie psychiczne, m.in. poprzez zmniejszanie samotności i budowanie więzi. W „Teatrze na receptę” przekładam to na warsztaty pracy z ciałem, głosem i uważnością, a także na doświadczenie odbioru spektaklu, które tworzy przestrzeń wspólnego przeżywania. W tym sensie kulturę można „przepisywać”, ponieważ daje możliwość bycia z innymi i uczestniczenia w czymś wspólnym, co samo w sobie wspiera dobrostan.
Czy łączenie pacjentów i pacjentek z zasobami społeczności lokalnej – w tym wypadku z instytucją kultury, jaką jest Instytut im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu – ma kluczowe znaczenie w Twoim projekcie?
– Tak, to jeden z fundamentalnych elementów tego przedsięwzięcia. Instytut im. Jerzego Grotowskiego traktuję nie tylko jako miejsce realizacji wydarzeń, ale jako żywy zasób kompetencji, relacji i praktyk, który realnie wpływa na dostęp do kultury i dobrostan uczestników.
Ważne jest dla mnie przede wszystkim to, że Instytut współtworzą osoby z dużym doświadczeniem w pracy teatralnej i edukacyjnej, również w dostosowywaniu metod do różnych potrzeb odbiorców. Ta wiedza i praktyka stanowią fundament warsztatowej części projektu.
Drugim poziomem jest program artystyczny, który buduje różnorodne perspektywy doświadczenia – od twórczości osób Głuchych i neuroatypowych, przez działania immersyjne i oparte na relacji, po projekty dotykające granic, obecności i sprawczości.
Istotną rolę pełni też pilotażowa Rada Samorzecznicza, która współtworzy projekt i ma realny wpływ na program oraz rozwiązania zwiększające dostępność. Całość domyka sieć współpracy z organizacjami działającymi w obszarze zdrowia psychicznego. Jej celem jest nie tylko upowszechnianie projektu, ale też lepsze rozumienie potrzeb uczestników i rozwijanie narzędzi dostępności, takich jak karty ETR (teksty łatwe do czytania i zrozumienia) czy przedprzewodniki. Dzięki temu Instytut, partnerzy i odbiorcy działają w jednym procesie, a projekt staje się przestrzenią współtworzenia, a nie tylko prezentacją gotowej oferty.
Jakie konkretne działania są zaplanowane podczas realizacji projektu „Teatr na receptę”?
– Program składa się z trzech głównych komponentów, realizowanych z wykorzystaniem szerokiego wachlarza narzędzi dostępności: tłumaczeń na Polski Język Migowy (PJM), audiodeskrypcji, napisów, pętli indukcyjnych, materiałów w języku prostym i ETR, przedprzewodników oraz miejsc wyciszenia.
Pierwszą częścią jest prezentacja wybranych wydarzeń performatywnych Instytutu. Należą do nich: Byty subtelne Studia VoiceLAB z instalacją Bartosza Radziszewskiego, Trinity. The Letter (III) Studia Kokyu, Meltdown w reżyserii Małgorzaty Lech, Szpieg z Krainy Głuchych Edyty Kozub, Marka Śmietany i Lukasa Wójcickiego, Granica Studia WACHOWICZ/FRET oraz performans kiss to tell Daniela Kotowskiego z udziałem perfo-tłumaczki PJM Weroniki Szymańskiej. Prezentacje te zakładają swobodną formę odbioru – z możliwością wyjścia i powrotu, skorzystania z miejsca wyciszenia, asysty oraz wcześniejszego przygotowania dzięki przedprzewodnikom, co znacznie zwiększa poczucie bezpieczeństwa.
Drugim elementem jest cykl czternastu warsztatów prowadzonych przez specjalistów pracujących z oddechem, uważnością i praktykami somatycznymi: Aleksandrę Kotecką (Interocepcja), Jakuba Gontarskiego (Oddech), Przemysława Błaszczaka (Aikido), Aleksandrę Kugacz-Semerci (Ciało zaangażowane) oraz Pawła Korbusa (Relaks, chaos, zaniechanie). Zajęcia te koncentrują się na regulacji napięcia oraz rozwijaniu świadomości. Uczestnicy mogą obserwować przebieg zajęć, wybierać ćwiczenia i włączać się w nie we własnym tempie.
Trzecią część stanowią spotkania pilotażowej Rady Samorzeczniczej, złożonej z osób z niepełnosprawnościami oraz osób starszych. Rada pełni funkcję doradczą i ewaluacyjną. Współtworzy rozwiązania dostępnościowe i testuje formułę pracy w grupie osób o bardzo różnych potrzebach, które spotykają się, by rozmawiać o swoim doświadczeniu uczestnictwa w kulturze.
Czy projekt uwzględnia współczesną tendencję do traktowania zdrowia ludzkiego w sposób holistyczny? Problemy ze zdrowiem psychicznym często stanowią podłoże fizycznych dolegliwości, te z kolei prowadzą do izolacji społecznej i samotności. Czy „Teatr na receptę” odpowiada na te kryzysy?
– Projekt jak najbardziej wpisuje się w myślenie o zdrowiu jako o procesie, w którym kondycja psychiczna, fizyczna i społeczna są ze sobą nierozerwalnie powiązane. W praktyce wyraźnie widać, że napięcie czy przeciążenie psychiczne natychmiast przekłada się na ciało, a to z kolei może wywołać wycofanie z relacji i stopniową izolację.
„Teatr na receptę” nie jest jednak odpowiedzią terapeutyczną ani medyczną, lecz propozycją działania w obszarze doświadczenia i relacji.
Obejmuje zarówno warsztaty oparte na uważności czy regulacji napięcia, jak i bezpieczny sposób udostępniania wydarzeń artystycznych. Projekt tworzy warunki do kontaktu – z własnym ciałem, z drugimi osobami i z kulturą – bez presji. Nie zastępuje systemu ochrony zdrowia, ale wpisuje się w szersze rozumienie dobrostanu jako wartości współtworzonej przez relacje i dostępność.
Czy wprowadzenie tego typu projektów do instytucji kultury pomaga w budowaniu wsparcia społecznego, zwiększaniu zdolności do budowania relacji i uczestnictwa w życiu lokalnej społeczności?
– Jak najbardziej. Instytucja kultury może pełnić rolę przestrzeni, która nie tylko prezentuje ofertę, ale też cementuje więzi w społeczności. W „Teatrze na receptę” odbywa się to poprzez warsztaty rozwijające uważność, komunikację oraz świadomość ciała, a także poprzez projektowanie dostępności, które maksymalnie obniża bariery wejścia. Odbiorca nie musi wcześniej dostosowywać się do sztywnych, standardowych norm instytucji.
Kluczowe jest tu objęcie projektu otwartością na wszystkich, niezależnie od stopnia sprawności czy wieku. Narzędzia dostępności tworzą warunki do spotkania ponad barierami – także między osobami o skrajnie różnych potrzebach i sposobach odbioru świata.
O rozmówczyniach:
Magdalena Mądra – artystka wizualna, kuratorka, literaturoznawczyni, kulturoznawczyni oraz pracownica kultury. Na co dzień działa w Instytucie im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu jako koordynatorka projektów i dostępności. Miłośniczka naturokultury i sztuki. Kuratorka projektu „Teatr na receptę”. Więcej informacji: www.magdalenamadra.com.
Katarzyna Wiącek – z wykształcenia historyczka sztuki, zawodowo zajmuje się promocją i PR-em w Instytucie im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu. Prywatnie tropi subwersywne praktyki w kulturze współczesnej oraz bada architekturę samowolną.