Potrzebna rzetelna ocena poradnictwa obywatelskiego [komentarz]
Jako osoba od blisko 30 lat związane z poradnictwem obywatelskim pragnę odnieść się do projektowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmian w systemie nieodpłatnej pomocy prawnej, nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego i edukacji prawnej. Pomysł wyrzucenia z tego systemu poradnictwa obywatelskiego budzi mój głęboki sprzeciw, zwłaszcza, że jest oparty na błędnych przesłankach.
W całości popieram argumenty przedstawione przez Ewę Wiśniowską i Iję Ostrowską w artykule pt. „Nie likwidujmy poradnictwa obywatelskiego. Reforma nie powinna odbierać obywatelom prawa do pomocy”. Nie ulega wątpliwości, że wykreślenie bezpłatnego poradnictwa obywatelskiego pogorszy sytuację osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej, dla których sama porada prawna jest dalece niewystarczająca.
Jednym z argumentów Ministerstwa Sprawiedliwości uzasadniających tę niekorzystną dla obywateli zmianę jest powołanie się na opisy udzielonej pomocy, z których wynika jakoby, że porady obywatelskie były w gruncie rzeczy poradami prawnymi.
Dlaczego same opisy nie oddają istoty porady obywatelskiej?
Same opisy to jednak zbyt mało, by wyciągnąć tak daleko idący wniosek. W zdecydowanej większości przypadków nie oddają one bowiem prawdziwego przebiegu rozmowy doradczej polegającej na dokonaniu dokładnej diagnozy problemu zgłoszonego przez klienta, zaangażowania go w wybór rozwiązania problemu spośród możliwych opcji oraz przedstawienia kwestii prawnych (stanowiących często element porady obywatelskiej) prostym i zrozumiałym językiem. Na tak szczegółowe opisy doradcom pracującym w punktach brakuje i chęci, i czasu, który wolą przeznaczyć na pracę z klientem. Zwłaszcza, że standardowo na jedną wizytę przeznaczone jest zaledwie 30 minut. Wielu doradców traktuje obowiązek prowadzenia dokumentacji jako dodatkowe obciążenie.
Z podobnym problemem borykamy się również w sieci Biur Porad Obywatelskich. W dzisiejszych czasach ludzie generalnie nie lubią pisania obszernych tekstów, wolą posługiwać się maksymalnie krótkimi formami. W przypadku porady obywatelskiej koncentrują się zatem na wskazaniu właściwego przepisu mającego zastosowanie w sytuacji klienta, gdyż to podlega ocenie w ramach sprawdzania jakości.
Wiele osób, szczególnie starszych i niepełnosprawnych, zwraca się do doradców obywatelskich o pomoc w wypełnieniu dokumentów niezbędnych do uzyskania różnego rodzaju świadczeń, np. świadczenia wspierającego. Same nie są w stanie z tym poradzić. Tego rodzaju pomoc zajmuje dużo czasu, a nie znajduje pełnego odzwierciedlenia w opisie. Nawiasem mówiąc, wątpliwe jest, aby tego rodzaju wsparcie było udzielane w ramach nieodpłatnej pomocy prawnej.
Dodatkowo przejęcie prowadzenia punktów poradnictwa obywatelskiego przez duże ogólnopolskie organizacje niezwiązane z lokalną społecznością powoduje, że porada obywatelska udzielona przez doradcę będącego zazwyczaj adwokatem lub radcą prawnym rzeczywiście ogranicza się do porady prawnej.
Dlatego ocena funkcjonowania poradnictwa obywatelskiego w systemie stworzonym przez państwo nie powinna ograniczać się jedynie do opisów udzielonej pomocy. Należy również przeanalizować czas trwania porady obywatelskiej i liczbę wizyt klienta w punkcie dotyczących jednej sprawy. Te wskaźniki więcej powiedzą o charakterze porady niż sam opis.
Warto rzetelnie przeanalizować dostępne dane, zanim zostanie podjęta decyzja o skreśleniu poradnictwa obywatelskiego.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Weronika Matyaszek, Katarzyna Pietrzyk
-
●Agnieszka Pryca-Nalepka, Stowarzyszenie MOST