Podręcznik, z którego korzysta Trump? D-Hub rozpracowuje taktyki autorytarnych rządów i daje narzędzia społeczeństwu obywatelskiemu
Sama obecność w mediach społecznościowych i publikowanie sprostowań już nie wystarczą, by zatrzymać falę populizmu. „Anti-Authoritarian Toolkit” to zestaw narzędzi od międzynarodowej sieci D-Hub, który pokazuje stowarzyszeniom i fundacjom, jak budować trwałe ekosystemy komunikacji, budzić nadzieję i skutecznie mobilizować społeczności.
Antyautorytarny narzędziownik
D-Hub to międzynarodowa społeczność ludzi zawodowo zajmujących się obroną demokracji: strategów kampanii, badaczy, aktywistów, prawników. Wspierają organizacje i ruchy mierzące się z autorytaryzmem, kontaktując je z ludźmi, którzy podobny problem przerabiali już gdzieś indziej. Współprzewodniczącym jest Ricken Patel, współzałożyciel Avaaz, a dyrektorką wykonawczą Nika Kovač, słoweńska aktywistka znana z kampanii My Voice, My Choice.
„Anti-Authoritarian Toolkit” to – na ten moment – dwa tomy przewodników oraz uzupełniające je materiały, spisane przez doświadczonych działaczy z całego świata. „The Authoritarian Playbook” obnaża przeciwko komu i czemu gramy, a „The Democratic Playbook” wyposaża obrońców demokracji w sprawdzone taktyki. Pierwszy z nich jest już dostępny na stronie antiauthoritarian.com, a drugi zostanie niedługo wydany – choć już dziś można zapoznać się z częścią zestawów narzędzi [toolkit] poświęconych prodemokratycznym działaniom, w tym budowaniu społeczności, kształtowaniu narracji czy pracy z mediami.
Dlaczego współczesny autorytaryzm działa?
Nika Kovač podkreśla, że choć wciąż spotykamy się z zamachami stanu czy systemami jednopartyjnymi, to dzisiejsza fala autorytaryzmu napędzana jest przez nową generację przywódców, którzy stopniowo wycofują demokrację. Niestety,
większość analiz współczesnego autorytaryzmu kończy się na wymienieniu problemów: populizm, polaryzacja, demontaż instytucji, kropka. „The Authoritarian Playbook” odpowiada na pytanie, dlaczego to działa. Co sprawia, że dla milionów ludzi ci liderzy są autentycznie atrakcyjni?
Toolkit przedstawia osiem taktyk – na czym polegają, jak wyglądają krok po kroku, kto je wykorzystał oraz czego mogą się z tego nauczyć demokraci. Autorzy podręcznika nie namawiają do kopiowania autorytarnych metod, jednak pokazują, jak część z nich można zaadaptować do obrony demokracji.
Javier Milei, robiący z siebie gwiazdę rocka na wiecach czy Eduardo Bolsonaro, relacjonujący w sieci narodziny własnego syna – to nie przypadkowe dziwactwa, tylko konsekwentnie budowany wizerunek. Musimy zrozumieć w jaki sposób to robią, jeśli chcemy zatrzymać rosnącą falę niedemokratycznych nastrojów.
Ekosystem, nie fanpage
Dla wielu organizacji komunikacja sprowadza się do Facebooka. Może też do newslettera. D-Hub tłumaczy, że zwolennicy autorytaryzmu i nie prowadzą profili, tylko budują infrastrukturę dystrybucji przekazu.
Nayib Bukele, prezydent sześciomilionowego Salwadoru, ma ponad 10 milionów obserwujących na TikToku, a wokół niego działa przypisywana mu sieć – w tym ponad 1500 kanałów na YouTube czy ponad 500 grup na WhatsAppie.
Pablo Marçal rozdawał nagrody za tworzenie viralowego kontentu w czasie brazylijskiej kampanii samorządowej. Zaangażowało się ponad 200 tysięcy ludzi, którzy łącznie wygenerowali ponad 20 tysięcy postów, gromadząc więcej niż 8 milionów obserwujących i osiągając miliard wyświetleń wyłącznie na YouTubie.
Te historie opisuje rozdział „Nowy ekosystem komunikacji”. Jakie lekcje płyną z niego dla demokratów? Można je sprowadzić do tego, że sama obecność w mediach społecznościowych to za mało – co zrozumieli już zwolennicy autorytaryzmu.
Jedną z kontr, którą proponuje D-Hub, są „brokuły w ryżu”. Ryż to treści, które ludzie i tak konsumują – sport, rozrywka, lifestyle. Brokuły to przekaz polityczny lub społeczny, na którym nam zależy. Rzecz w proporcjach: brokuły działają wtedy, gdy jest ich niewiele i są dobrze wymieszane. Przykładowo, fani koszykówki oglądają wsady Jamesa LeBrona – to ryż. Wpis o jego postawie wobec rasizmu – to brokuł.
Logika jest odwrotna niż w typowej komunikacji organizacji społecznych: zamiast mówić głośniej do już przekonanych, wchodzimy do przestrzeni ludzi niezaangażowanych, robiąc to na ich warunkach i w ich języku.
Informacyjny ściek, czyli dezorientacja
„The Authoritarian Playbook” przytacza wypowiedź Steve'a Bannona – jednej z kluczowych postaci ruchu MAGA (Make America Great Again): „flood the zone with shit”, czyli zalewanie informacyjnym ściekiem. Sedno tego stwierdzenia to lawina sprzecznych komunikatów, zarówno prawdziwych, jak i fałszywych. Nie mają one na celu przekonywania kogokolwiek, a kontrolowaną dezorientację.
Żaden skandal nie zdąży wystygnąć, bo za chwilę wybucha pięć następnych, a opozycja, media i organizacje grzęzną w wiecznym reagowaniu.
Nie starcza im w tym wszystkim czasu na pchanie własnej agendy. Nawet zdementowane oszczerstwo zostawia po sobie echo – nieufność, która trzyma się zaatakowanego długo po sprostowaniu. W wydaniu Kremla celem nie jest nawet sprzedanie własnej wersji, tylko wpojenie ludziom, że prawda jest niepoznawalna – a skoro tak, to „pozostaje zaufać silnemu liderowi”. Sztuczna inteligencja może wzmocnić tę strategię do skali, jakiej jeszcze nie widzieliśmy.
Toolkit jest tu bezlitosny dla automatycznych odruchów. Po pierwsze, sugeruje reagowanie selektywnie – nie każda prowokacja zasługuje na uwagę, a czasem odpowiedź szkodzi bardziej niż milczenie. Po drugie, sam fact-checking nie wystarczy – zanim efekt ujawniania i obalania fałszywych informacji dotrze do odbiorców, rozmowa jest już trzy tematy dalej, więc skuteczniej jest obnażać mechanizmy manipulacji, niż prostować pojedyncze fejki. Po trzecie, zbywanie szkodliwych narracji określeniem „to dezinformacja” nie działa. Fałszywy przekaz rozlewa się po społeczeństwie, bo często mówi ludziom to, co chcą usłyszeć. Dlatego odpowiedź również powinna uderzać w osobiste i emocjonalne tony, a nie tylko w czystą merytorykę. Więcej o komunikacji cyfrowej opowiada poradnik „Digital Comms”.
Nadzieja sprawi, że będziesz TĄ opcją
Rozdziały o emocjach i storytellingu z „The Authoritarian Playbook” to dobrze znany schemat: podkręć poczucie kryzysu, wskaż wroga, zaproponuj proste remedium i przedstaw się jako jedyny zbawca. Mniej oczywista, a dla nas ważniejsza, jest druga strona tej monety: apatia.
Zwolennicy autorytaryzmu nie próbują przekonać przeciwników – wystarczy im ich wiara, że nic się nie da zrobić.
Bukele celowo podsyca apatię wśród osób, które go nie popierają, aby utrzymać kontrolę. Podczas ostatnich wyborów jego strategia była jasna – zmobilizować własną bazę wyborczą, jednocześnie zniechęcając przeciwników. W efekcie frekwencja w El Salvadorze była zdecydowanie niższa niż w innych regionach w tamtym czasie. Gdy jego zwolennicy znajdowali się w stanie euforii, a opozycja była zdemotywowana, Bukele zdominował przestrzeń dyskursu i umocnił swoją władzę, napotykając niewielki sprzeciw.
Rozwiązanie dla demokratów? Nadzieja. Choć brzmi to banalnie, to autorzy poradnika piszą:
„Strach może sprawić, że będziesz jakąś opcją. Ale pozytywna, inspirująca agenda sprawi, że będziesz TĄ opcją”.
Warto do tego dorzucić budowanie przestrzeni przynależności, bo ludzie szukają dziś miejsc, w których czują się czegoś częścią. Kluczowe jest także opowiadanie historii ludzi, a niekoniecznie samego lidera – świadectwa konkretnych osób, których wspólne działanie coś zmieniło są najlepszą odpowiedzią na kult jednostki po autorytarnej stronie. O budowaniu społeczności mówi szerzej poradnik „Movement Building”.
Wypracowywanie stanowisk ponad podziałami nie jest niemożliwe
Rozdział „Wojna z opozycją” to katalog metod tłumienia opozycji i społeczeństwa obywatelskiego. Opisuje między innymi presję administracyjno-finansową, ustawy o „zagranicznych agentach” czy nadużywanie sądów – jak na przykład pozwy, które mają zmęczyć. W Indiach ponad 20 tysięcy organizacji straciło zgody na przyjmowanie zagranicznych środków, a przeciwko aktywistom wytoczono ponad 8 tysięcy spraw z ustawy antyterrorystycznej. Skazaniem kończy się 2% przypadków, ale oskarżeni czekają na uniewinnienie latami, często w areszcie. Karą jest sam proces.
Takie wielowymiarowe strategie zwolenników autorytaryzmu wymagają odporności organizacyjnej: zdywersyfikowanych modeli finansowania, gotowości prawnej czy awaryjnych kanałów komunikacji. Do tego dochodzą koalicje ponad podziałami czy międzynarodowe sieci solidarności, dzięki którym lokalna próba uciszenia organizacji staje się globalną sprawą. Historie organizacji, którym udało się zbudować taką odporność pojawiają się w poradniku „Institutions & civic space”.
Jedna z nich, brazylijska Pacto pela Democracia, zrzeszyła ponad 200 organizacji o różnych profilach, które łączył wspólny cel: zatrzymanie erozji demokracji. Pacto funkcjonowało jako centrum koordynacyjne, a nie dowodzenia – organizacje członkowskie zachowywały więc autonomię. Choć procesy trwały o wiele dłużej niż miałoby to miejsce w przypadku jednorodnej grupy, to wypracowywanie wspólnych stanowisk nie było niemożliwe.
Z kolei amerykański Indivisible to dziś 2500 lokalnych grup obecnych w 99% okręgów wyborczych i ponad 2 miliony działań w samym 2025 roku. To właśnie na tej infrastrukturze oparła się głośna mobilizacja „No Kings” – jednego dnia 2700 protestów i 7 milionów uczestników.
Jak być na bieżąco z działaniami D-Hub’u?
Powyższe przykłady to tylko ułamek strategii, taktyk i historii spisanych przez zespół D-Hub’u. Eksperci zapraszają nie tylko do lektury toolkitów, ale i do wspólnego działania.
Jak przyznaje sam zespół: przez pierwsze dwa lata budowali swoją społeczność po cichu, docierając do działaczy głównie przez zaufane kontakty, by chronić ich oraz siebie przed atakami. Zaskoczyło ich zainteresowanie D-Hub’em, które pojawiło po publicznej premierze „The Authoritarian Playbook” – aktualnie starają się jak najlepiej odpowiedzieć na pojawiające się potrzeby.
Tin Gazivoda, dyrektor ds. rozwoju, zaznacza, że celem D-Hub’u jest dzielenie się rzetelną i bezpłatną wiedzą tak, aby mogła zostać dopasowana do danego kontekstu:
– Wiemy, że dla niektórych grup tylko część taktyk zawarta w poradniku może okazać się przydatna w ich lokalnych realiach. Dlatego poza udostępnianiem materiałów stawiamy na rozrastanie się naszej sieci działaczy. W tym sensie
jedną z największych oferowanych przez nas korzyści jest dostęp do osób z całego świata, które mierzyły się z różnego rodzaju wyzwaniami we własnych krajach i są gotowe dzielić się tym doświadczeniem z innymi. Takie relacje peer-to-peer zawiązują się nieustannie między uczestnikami naszych programów.
Dla osób, które jeszcze nie brały udziału w wydarzeniach D-Hub’u, a mają konkretne potrzeby, jesteśmy gotowi wskazać dobre praktyki i ułatwić nawiązanie odpowiednich kontaktów.
Większość działań D-Hub’u odbywa się online, jednak stacjonarne spotkania stanowią ważny element wielu programów. „Digital Frontlines” rozpoczyna się od zjazdu w São Paulo, w Brazylii. Szkolenia „Democracy Masterclass”, które składają się z 7–8 sesji online, kończą się stacjonarnym spotkaniem. „Democracy Re:Boot Camp”, skierowany do młodych Europejczyków, to pięć dni warsztatów w Chorwacji. Aktualnie uczestnicy większości projektów są wybierani w drodze otwartych naborów.
D-Hub nie zapewnia finansowania w standardowym rozumieniu, czyli udzielania mniejszych grantów czy regrantingu. Natomiast wspiera organizacje w opracowywaniu strategii fundraisingowych lub dzieląc się kontaktami do fundacji, informacjami o otwartych konkursach czy innego rodzaju doradztwem w tym obszarze.
Bieżąca oferta D-Hub’u jest udostępniana osobom otrzymującym newsletter, do którego można się zapisać na stronie https://dhub.org/newsletter/.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz