Filharmonia na podwórku, czyli jak oto fundacja znajduje publiczność tam, gdzie nikt jej nie szukał
Do filharmonii chodzi niewielki procent Polaków. Przyczyn jest wiele, ale oto fundacja przekonuje, że główną z nich nie jest brak zainteresowania. O działaniach nagrodzonej w konkursie S3KTOR fundacji opowiedziały nam jej fundatorki i członkinie zarządu – Ania Karpowicz i Alicja Kieruzalska.
8 na 10 osób
Z raportu Narodowego Centrum Kultury z 2024 roku wynika, że 8 na 10 badanych osób ani razu nie poszło w ciągu roku do opery lub filharmonii. W dyskursie publicznym niską frekwencję często tłumaczy się barierą ekonomiczną. Czy jest to jedyna przeszkoda?
Warto zapytać, na ile opera czy filharmonia to miejsce inkluzywne. Chodzi przy tym nie tylko o samą dostępność, na przykład dla osób z niepełnosprawnościami, lecz także o subiektywne poczucie, że jest się gdzieś mile widzianym.
– Pracując od dziesięciu lat przy festiwalu WarszeMuzik, który prowadzimy wraz z Markiem Brachą, spotkałam się z historiami, że ktoś chętnie posłuchałby koncertu, ale stresował go strój czy etykieta zachowania na miejscu – mówi Karpowicz. – Z drugiej strony wokół muzyki klasycznej wyrósł stereotyp, że jest nudna. Chcieliśmy odpowiedzieć na te i inne potrzeby, pokazać, że filharmonia jest dla wszystkich, a grana w niej muzyka potrafi głęboko poruszać i być zaskakująco aktualna.
Tak grupa artystów – chcąc dzielić się swoją pasją z jak najszerszym gronem odbiorców – postanowiła grać tam, gdzie filharmonia dotąd nie docierała – na podwórkach przedwojennych kamienic, w willi w Kownie, a docelowo nawet na Antarktydzie.
Nazwa fundacji nie jest przypadkowa. „Oto” po japońsku znaczy „dźwięk”, po polsku zaś jest gestem – tym, którym coś pokazujemy. W tej dwuznaczności mieści się cały pomysł na organizację, czyli prezentowanie muzyki klasycznej tak, żeby ktoś mógł i chciał ją usłyszeć.
WarszeMuzik, czyli koncert pod oknem
Jednym z flagowych projektów fundacji jest WarszeMuzik – jedyny w Polsce festiwal muzyki klasycznej realizowany w przestrzeni publicznej, a konkretnie na podwórkach przedwojennych kamienic ostańców na terenie dawnego getta warszawskiego. W tym roku odbędzie się jego dziesiąta edycja. Kuratorami festiwalu są Ania Karpowicz i Marek Bracha, koordynuje go Zuzia Dłużniewska, a produkuje Dominika Borowiecka.
Koncertu WarszeMuzik można posłuchać z własnego balkonu czy z klatki schodowej albo usiąść na leżaku tuż obok wykonawców. Początki nie były łatwe. Gdy w 2017 roku inicjatywa startowała, nie brakowało lekceważących komentarzy. Organizatorzy nasłuchali się, że „nie da się zrobić koncertu na byle podwórku”. Dziś na kameralne, wręcz intymne koncerty – z wybitnymi artystami na wyciągnięcie ręki – przychodzą rzesze osób, niezależnie od deszczu czy upału, a recenzenci piszą o festiwalu jako o interesującym kontrapunkcie dla splendoru wielkich festiwali.
Ania Karpowicz swoją pracę opiera na empatii kontekstualnej – koncert nie jest zbiorem przypadkowych utworów, lecz opowiada historię, a miejsce, w którym się odbywa, staje się jej pełnoprawnym bohaterem.
– W pierwszej kolejności nie myślimy, gdzie byłoby ciekawie zorganizować koncert, tylko jaką historię – oraz dlaczego – chcemy opowiedzieć – tłumaczy Karpowicz.
WarszeMuzik przywołuje muzykę kompozytorów żydowskiego pochodzenia, graną w atmosferze domowego muzykowania. Występujący artyści budują opowieść o przedwojennej, wielokulturowej Warszawie, której już nie ma, ale która ożywa w nutach wygrywanych na podwórkach starych kamienic.
Festiwal został nagrodzony drugim miejscem w tegorocznej edycji konkursu S3KTOR, w ramach którego m.st. Warszawa docenia organizacje pozarządowe i dziękuje im za ich pracę na rzecz wspólnego dobra.
Droga Dō – polska opowieść dla świata
Ważnym aspektem działalności oto fundacji są projekty międzynarodowe. Litwa, Niemcy, Holandia, Finlandia, Japonia… Dzięki oto fundacji polska muzyka wybrzmiewa za granicą nie jako „towar na eksport”, a angażująca opowieść, łącząca najwyższy poziom artystycznych interpretacji z autentyczną wrażliwością na dialog międzykulturowy.
W 2026 roku festiwal Droga Dō już po raz drugi powędruje przez Polskę, Litwę i Japonię szlakiem, którym w 1940 i 1941 roku uciekali polscy i europejscy Żydzi, uratowani dzięki japońskiemu konsulowi Chiune Sugiharze, a wraz z nim Janowi Zwartendijkowi i Tadeuszowi Romerowi. Muzycznej opowieści towarzyszą książka, film dokumentalny i instalacja audiowizualna.
Podczas zeszłorocznej edycji, w willi Sugihary w Kownie, w salce na kilkadziesiąt osób, wzruszeni ludzie zostawali na długie rozmowy po koncercie. Grano m.in. utwory Mieczysława Wajnberga, Dai Fujikury, Josepha Achrona, czy Tomojiro Ikenouchiego. Cel był prosty – opowiedzieć jedną historię muzyką z różnych krańców świata.
Festiwal łączy obecnie zaangażowanie czternastu instytucji, z których część do współpracy zgłosiła się sama. Z instytucji polskich festiwal ma wsparcie Instytutu Adama Mickiewicza oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Rezydencja kompozytorska przy tegorocznym festiwalu możliwa jest z kolei dzięki wsparciu Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca oraz Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.
– Najlepszy możliwy komplement po koncercie? Cenię podziękowania, ale jeszcze bardziej wzrusza mnie pytanie, czy mamy możliwość przyjechać w przyszłym roku – przyznaje Karpowicz.
Kazanie do pustych ławek
Bywa, że artyści zastanawiają się, dlaczego na ich koncerty przychodzą wciąż te same osoby i dlaczego muzyka klasyczna zdaje się obchodzić tak niewielu. Rzadziej pojawia się przy tym pytanie, jak samemu wyjść naprzeciw nowej publiczności – i w przenośni, i całkiem dosłownie. To trochę jak kazanie o pustych ławkach w kościele – słyszą je przede wszystkim ci, którzy i tak już w nich siedzą.
Oto fundacja dowodzi, że z muzyką klasyczną da się docierać do nowych odbiorców i budzić w nich szerokie zainteresowanie. Jak im się to udaje? Artyści spotykają się na przykład z tym, że przedstawiciele pokoleń Z i Alfa postrzegają muzykę klasyczną jako coś zarezerwowanego dla starszych. Zrozumieli więc, że samo zaproszenie nie wystarczy – młodych ludzi raczej nie przyciągnie przekonywanie, że „warto spróbować”.
Odpowiedzią jest wspomniana empatia kontekstualna, leżąca u podstaw projektów fundacji. Kiedy młode osoby widzą, że mogą się czegoś nauczyć, usłyszeć ciekawą opowieść albo poznać nieznany im świat – a wszystko za pomocą muzyki – nagle interesują się wydarzeniem, na które do filharmonii najpewniej by się nie wybrały.
Z podwórka na Antarktydę
Planów oto fundacji nie sposób nazwać skromnymi. Priorytetem pozostają dwa festiwale – WarszeMuzik oraz Droga Dō. W przygotowaniu jest cykl łączący muzykę z projekcjami wideo w przestrzeni publicznej, a w planach na dalszą przyszłość wędrowne koncerty w tatrzańskich schroniskach i muzyczna misja site-specific na Antarktydzie.
Za wszystkimi tymi planami stoją dwie artystki łączące kompetencje wykonawcze z wieloletnim doświadczeniem kuratorskim i producenckim. W całej działalności fundacji szczególne miejsce zajmuje więc także wspieranie kobiet – kompozytorek i wykonawczyń. To nie tylko deklaracje, bo w dorobku organizacji jest już współpraca ze znakomitymi kompozytorkami, w tym Aleksandrą Słyż, Niną Fukuoką oraz Aleksandrą Kacą i wykonania utworów nestorek polskiej muzyki, takich jak Grażyna Bacewicz, Elżbieta Sikora, Agata Zubel, czy Marta Ptaszyńska.
Okruszki serdeczności
Największe wyzwanie w fundacji? Dotychczas była to niespodziewana utrata stu tysięcy złotych w 2025 roku. Ania Karpowicz wspomina to tak:
– Wraz z Alicją obawiałyśmy się, że tak trudna sytuacja może „przewrócić” nam fundację. Jednak kiedy opowiedziałyśmy instytucjom partnerskim, co się stało, z dnia na dzień rozdzwoniły się telefony. Nawet podmioty, z którymi łączyły nas dotąd dalsze relacje, natychmiast zadeklarowały pomoc. Dzięki temu wsparciu udało nam się zrealizować wszystkie zaplanowane projekty po wprowadzeniu jedynie niewielkich korekt programowych.
Ten kryzys pokazał nam, jak wielu osobom zależy na naszych działaniach i jak ogromna jest nasza sieć wsparcia – wyszłyśmy z kryzysu o wiele silniejsze i spokojniejsze na przyszłość. Zrozumiałyśmy, że nie jesteśmy same.
– Można powiedzieć, że nasze projekty opierają się na całej masie takich okruszków serdeczności
– podsumowuje Kieruzalska.
Z pełną ofertą fundacji można zapoznać się na stronie otofundacja.org, a pierwszy koncert w ramach WarszeMuzik czeka nas już 1 sierpnia. Pełne kalendarium znajduje się na stronie festiwalu: warszemuzik.org/pl/program.
Ania Karpowicz – flecistka, laureatka Paszportu Polityki w kategorii Muzyka Poważna, Koryfeusza Muzyki Polskiej wraz z kooperatywą Hashtag Ensemble, nagród fonograficznych Fryderyk. Odznaczona medalem „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Uczestniczka Fellowship Programme przy Europejskiej Radzie Muzycznej 2022-2024 i absolwentka Leadership Academy for Poland 2024. Nominowana do nagrody Kobieta Roku 2025 przez magazyn Forbes Women.
Absolwentka Hochschule für Musik Detmold i Akademii Muzycznej im. G. i K. Bacewiczów w Łodzi. Flecistka European Union Youth Orchestra, z którą występowała w Royal Albert Hall, Berliner Konzerthaus, Zurich Tonhalle czy Concertgebouw.
Założycielka kooperatywy muzycznej Hashtag Ensemble. Współtwórczyni Przestrzeni Muzyki Współczesnej Hashtag Lab w Warszawie, inicjatorka i programerka pierwszych edycji AżTak Festiwalu i kuratorka pasma programowego w latach 2022-2024. Jest także współzałożycielką powstałego w 2020 roku Instytutu Mieczysława Wajnberga.
Alicja Kieruzalska – fagocistka, absolwentka Hochschule für Musik w Stuttgarcie i Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie. Jako kameralistka oraz muzyk orkiestrowy koncertowała w większości krajów Europy, w Stanach Zjednoczonych, Chinach, Japonii i Egipcie. Od 2010 r. pierwsza fagocistka NFM Filharmonii Wrocławskiej.
Założycielka, inspiratorka działań i członkini jednego z zespołów Narodowego Forum Muzyki: LutosAir Quintet, od dziesięciu lat jednego z najbardziej aktywnych i wszechstronnych zespołów dętych w Polsce. Od ośmiu lat współorganizuje zielonogórski festiwal instrumentów blaszanych: CORNO – Brass Music Festival, który jest połączeniem koncertów, wykładów i warsztatów instrumentalnych dla kilkudziesięciu kursantów z całego świata. Ukończyła Kurs Redakcji Merytorycznej w Polskim Towarzystwie Wydawców Książek. Wykłada na Akademii Muzycznej w Poznaniu.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
Skorzystaj ze Stołecznego Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych
(22) 828 91 23
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz