Ekonomia społeczna – partnerstwo, które się opłaca [patronat ngo.pl]
„Na ekonomii społecznej się nie znam, ale podobały mi się swobodne pytania z sali i rozmowa, która była autentyczna, a nie wyreżyserowana” – powiedział następnego dnia po konferencji uczeń trzeciej klasy Zespołu Szkół w Kaliszu Pomorskim. Trudno o lepsze podsumowanie spotkania, podczas którego eksperci, samorządowcy, społecznicy, mieszkańcy i młodzież nie zawsze mówili tym samym językiem, ale naprawdę ze sobą rozmawiali.
Konferencję zorganizowano po to, aby każdy z trzech sektorów – publiczny, prywatny i społeczny – mógł powiedzieć, co robi, z czym sobie nie radzi i czego potrzebuje od pozostałych. Nie istnieje jedno stanowisko samorządów, organizacji ani mieszkańców. Łączy nas jednak chęć przerwania lokalnego „koła niemocy”.
Rozmowa nie zaczęła się na konferencji
Jednym z najpoważniejszych problemów Pojezierza Drawskiego jest depopulacja. Żyjemy na obszarze należącym do najrzadziej zaludnionych w kraju i odczuwamy konsekwencje wykluczenia społeczno-gospodarczego. Skoro mamy mało ludzi, organizacji i instytucji, tym bardziej nie stać nas na działanie osobno.
Od 2024 roku przedstawiciele trzech sektorów rozmawiali podczas konwentów wójtów i burmistrzów powiatu drawskiego, dni organizacji pozarządowych i dni wolontariatu organizowanych przez Powiat Drawski, a także w trakcie prac nad wieloletnim programem współpracy.
Kolejnym krokiem było spotkanie robocze JST i NGO, zorganizowane 2 września 2026 roku w Związku Zachodniopomorskiej Strefy Centralnej. Rozmawialiśmy już nie tylko o tym, że „trzeba współpracować”, lecz o konkretnych narzędziach: wieloletnim programie współpracy i klauzulach społecznych.
Najpierw człowiek. A potem?
Konferencję rozpoczęliśmy od historii konkretnego człowieka. Wiesław Piotrowski od blisko 50 lat prowadzi działalność społeczną, chroni historię i dziedzictwo regionu oraz współtworzy Tożsamość Zlepków. Robi to bez korzystania z dotacji gminnych. Wraz z żoną Anną otrzymał podziękowania od mieszkańców, organizacji pozarządowych, władz samorządowych, ośrodków kultury i młodzieży Zespołu Szkół w Kaliszu Pomorskim.
Maciej Antkowiak z Osady. ERTH skierował pierwsze pytania do uczestników panelu: Macieja Słomki – dyrektora Delegatury Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Koszalinie; Macieja Rębilasa – przewodniczącego Zachodniopomorskiego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej, reprezentującego Fundację Pod Aniołem; Justyny Iwankiewicz – koordynatorki Sieci Zachodniopomorskiej Ośrodków Wsparcia Ekonomii Społecznej, reprezentującej Koszalińską Agencję Rozwoju Regionalnego; oraz Piotra Jaśkiewicza – reprezentującego Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej w regionie szczecineckim i Fundację Nauka dla Środowiska.
Maciej Słomka i Justyna Iwankiewicz zwrócili uwagę, że w ekonomii społecznej na pierwszym miejscu jest człowiek, a dopiero później zysk. Maciej Rębilas i Piotr Jaśkiewicz doprecyzowali, że przedsiębiorstwo społeczne podlega takim samym zasadom ekonomicznym jak każda firma, lecz wypracowany zysk służy celom społecznym, a nie prywatnym korzyściom właścicieli.
Właścicielka księgarni „Dębowy Duszek” w Złocieńcu zapytała: „Jak wycenić zatrudnienie człowieka?”. Najczęściej padała odpowiedź: „to zależy” – od jego sytuacji, rodzaju pracy, potrzebnego wsparcia i efektów społecznych. Po dłuższej rozmowie pojawiła się kwota około 40 tys. zł. Pytanie pozostało, bo człowiek nie mieści się łatwo w jednej pozycji arkusza kalkulacyjnego.
Godna praca to nie tylko wypłata
„Godna praca” nie kończy się na wynagrodzeniu. Obejmuje elastyczność, predyspozycje człowieka, jego zdrowie i etapy życia. Może ekonomia społeczna zaczyna się właśnie tam, gdzie firma rozwija się razem z człowiekiem i wspólnotą, a nie ich kosztem?
Samorząd ma swoje obawy i je uzasadnia
Wicestarosta powiatu drawskiego Tomasz Budzyński wskazał prawne i praktyczne bariery współpracy samorządu z organizacjami. Zdarza się, że nawet niewielkie zadania są wykonywane nierzetelnie, organizacje nie znają przepisów lub nie dotrzymują terminów rozliczeń. Takie doświadczenia osłabiają zaufanie. Organizacje oczekujące większego udziału w realizacji zadań publicznych muszą rozwijać kompetencje i brać odpowiedzialność za jakość pracy. Społeczne zaangażowanie jest ważne, ale faktury nadal muszą się zgadzać.
Piotr Jaśkiewicz pokazał, co może przynieść dobra współpraca. Fundacja Nauka dla Środowiska wspólnie z samorządami gmin powiatu drawskiego przyczyniła się do utworzenia 50 miejsc pracy. Wskazał też na potrzebę wspólnej troski o utrzymanie prowadzonego przez powiat drawski Zakładu Aktywności Zawodowej – wyjątkowo nowoczesnego i dobrze wyposażonego. Utworzenie miejsca pracy jest sukcesem, ale trzeba je jeszcze utrzymać.
Samorząd nie może zlecić zadania samemu sobie
Maciej Rębilas zwrócił uwagę na trudność w stosowaniu klauzul społecznych. Jak wskazał, niemal wszystkie przedsiębiorstwa społeczne w województwie zachodniopomorskim są podmiotami, w których większościowym właścicielem i organizatorem jest samorząd.
Zasada konkurencyjności nie pozwala jednak samorządowi uprzywilejować własnego podmiotu. Nawet jeśli robi on wiele dobrego, samorząd nie może po prostu zlecić zadania samemu sobie i jeszcze sam sobie pogratulować.
Justyna Iwankiewicz zauważyła, że warto wspierać przedsiębiorstwa społeczne tworzone przez organizacje pozarządowe. Są niezależne od JST, dzięki czemu można uniknąć sytuacji, w której samorząd jest jednocześnie zlecającym, właścicielem wykonawcy i oceniającym jego pracę.
Organizacja nie rozwija się od projektu do projektu
Joanna Tyszkiewicz podkreśliła, że rozwiązania trzeba dostosować do warunków społecznych i gospodarczych regionu. Koncentracja na działaniach krótkoterminowych i „grantoza” nie dają organizacjom czasu ani bezpieczeństwa potrzebnego do rozwoju. Trudno tworzyć trwałe usługi, zatrudniać ludzi i zdobywać doświadczenie, jeżeli organizacja musi wykazać wład własny, a dotacja jedynie w części pokrywa zorganizowanie jednego wydarzenia rocznie.
Partycypacyjna praca nad wieloletnim programem współpracy może być okazją do wspólnego uczenia się: samorządy poznają możliwości i ograniczenia organizacji, a organizacje – odpowiedzialność prawną i finansową samorządów.
Federacja, czyli nie wszyscy muszą robić wszystko
Nie chodzi o kolejną strukturę z prezesem, pieczątką i trzema komisjami, lecz o praktyczną współpracę organizacji zachowujących własną tożsamość.
Jedni lubią księgowość – i całe szczęście. Inni prowadzą spacery nordic walking, rehabilitację, zajęcia taneczne, wokalne albo edukacyjne. Jeszcze inni organizują spotkania, prowadzą media obywatelskie lub gotują. Nie każda organizacja musi znać się na wszystkim. Wystarczy, że wie, co robi dobrze, potrafi prosić o pomoc i uzupełniać się z innymi kompetencjami.
Rozwój lokalny wymaga spojrzenia mieszkańców, organizacji, przedsiębiorców, instytucji i samorządów. Jedna perspektywa, nawet najlepiej opisana w strategii, nie tworzy pełnego obrazu.
Mieszkańcy potrzebni od początku
Partycypacja ma sens, gdy rozpoczyna się na etapie rozpoznawania problemu, a nie po podjęciu decyzji. Mieszkańcy i organizacje działające najbliżej problemów potrafią wskazać, co jest potrzebne, jakie zasoby już istnieją i co można zrobić bez budowania procedury dłuższej od działania.
Prawo daje do dyspozycji m.in. inicjatywę lokalną oraz małe granty przyznawane organizacjom w trybie art. 19 a ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie – obecnie do 20 tys. zł na jedno zadanie. Pozwalają szybko sprawdzić lokalny pomysł. Nie zastąpią wieloletniej polityki, ale mogą być jej początkiem.
Jeżeli chcemy, aby na Pojezierzu Drawskim żyło nam się lepiej, potrzebujemy mieszkańców nie tylko jako odbiorców gotowych usług, lecz także ich wiedzy, doświadczenia i decyzji. Partycypacja oznacza prawo do głosu oraz obowiązek wysłuchania odpowiedzi – także innej niż oczekiwaliśmy.
Zasady zamiast „lubię – nie lubię”
Zależy nam na mechanizmie współpracy, który będzie przejrzysty i zrozumiały dla każdej ze stron. Nie może zależeć od osobistej sympatii decydenta, jednorazowego zrywu ani potrzeby szybkiego odhaczenia zadania.
W Kooperatywie Mosty Perspektyw sami się tego uczymy. Jedni prowadzą komunikację w mediach społecznościowych i przygotowują stronę internetową, inni organizują spotkania sieciujące, a jeszcze inni prowadzą kuchnię społeczną. Nie jesteśmy dobrzy we wszystkim i nie zawsze od razu się zgadzamy. Na szczęście federacja nie jest konkursem zgodności charakterów.
Co dalej?
Konferencja zakończyła się konkretnymi ustaleniami. Jednym z nich jest przygotowanie dla przedstawicieli wszystkich sektorów szkolenia z praktycznego stosowania klauzul społecznych.
Pojawiła się również gotowość utworzenia grupy roboczej – być może przy Związku Zachodniopomorskiej Strefy Centralnej – która przygotuje propozycję wieloletniego programu współpracy oraz przykładowego regulaminu zamówień publicznych do 170 tys. zł netto, uwzględniającego klauzule społeczne.
Pozostały pytania: jak uprościć procedury bez rezygnowania z odpowiedzialności? Dlaczego samorządy obawiają się klauzul społecznych? Jak dzielić środki publiczne bez podejrzenia, że decyduje zasada „lubię – nie lubię”? Jak przejść od pytania „Czego potrzebuję ja?” do pytania „Czego potrzebujemy jako wspólnota?” Dlaczego na naszym terenie jest tak mało organizacji gotowych świadczyć usługi społeczne? Jak wycenić zatrudnienie człowieka i czy wszystko, co ważne, daje się wycenić?
Federacja nie oznacza, że wszyscy zaczniemy myśleć tak samo. Każdy zachowuje własną tożsamość, wolność decyzji i odpowiedzialność. Chodzi o znalezienie punktu współpracy, w którym różne kompetencje pozwolą rozwiązać problem, wobec którego każdy z osobna pozostaje bezradny.
A jeśli przy okazji uda się stworzyć prostsze procedury, mniej dokumentów pisanych wyłącznie dla dokumentów i więcej czasu na rzeczywiste działanie – będzie to ekonomia społeczna, która opłaci się nam wszystkim.
Kooperatywa Mosty Perspektyw, Kalisz Pomorski, 23.09.2026 r.
Źródło: Kooperatywa Mosty Perspektyw
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Dagmara Szastak
-
Galeria Apteka Sztuki ZAZ