Rozmowa z Elizą Wypych, członkinią Stowarzyszenia Inicjatywa Obywatelska Pro Civium, laureatką nagrody Głównej "Mocarze Wolontariatu 2025". Rozmawia Jakub Skórko, redaktor naczelny magazynu "Lokalni Niezwyciężeni - Forum Środowiska Wolontariackiego" (wydawca Pro Civium).
Jakub Skórko: – Gratuluję zwycięstwa w Plebiscycie na najbardziej zaangażowanego i wspierającego Wolontariusza Pro Civium 2025! Czy tytuł Mocarza Wolontariatu, to obciążenie, czy raczej skrzydła dla Ciebie?
Eliza Wypych: – To dla mnie przede wszystkim skrzydła. Otrzymanie takiego tytułu nie jest ciężarem, lecz potwierdzeniem, że kierunek, w którym idę, ma sens. To wyróżnienie dodaje odwagi, inspiruje do dalszego działania i pokazuje, że moja praca jest zauważana. Oczywiście niesie ze sobą odpowiedzialność, bo skoro inni dostrzegają we mnie „mocarza”, to muszę pamiętać, że moje działania stają się punktem odniesienia. Ale traktuję to jako motywację, a nie presję.
Organizacja działająca online. Czy zdalność utrudnia, czy ułatwia pracę, kontakt z drugim człowiekiem, obsługę beneficjentów?
– Zdalność jest wyzwaniem, bo wymaga większej uważności w komunikacji i umiejętności budowania relacji bez bezpośredniego kontaktu. Ale jednocześnie daje ogromne możliwości, pozwala nam docierać do osób z różnych miast, które w innym przypadku nie miałyby dostępu do wsparcia. Wymaga to kreatywności i elastyczności, ale też otwiera drzwi do współpracy ponad granicami. Dla mnie to dowód, że technologia może być narzędziem do budowania wspólnoty, a nie barierą.
Słyszałem, że od niedawna jesteś nie tylko wolontariuszką Stowarzyszenia ale także jego członkinią. Skąd ta decyzja?
– Członkostwo w Pro Civium to wielki zaszczyt i wyróżnienie nadawane przez innych. Kiedy członkowie Stowarzyszenia zaproponowali mi tę rolę, przyjęłam ją z ogromną wdzięcznością i świadomością odpowiedzialności. To dla mnie nie tylko honor, ale także zobowiązanie, by jeszcze mocniej angażować się w rozwój organizacji i wspierać jej misję. Członkostwo oznacza realny wpływ na kierunki działania, a ja czuję, że mogę wnieść coś wartościowego.
Czym jest dla Ciebie otrzymane od ponad 50. działaczy wyróżnienie i chyba drugie z rzędu?
– To ogromne wzruszenie i potwierdzenie, że moja praca ma sens. Wyróżnienie od tak licznej grupy osób pokazuje, że moje działania nie są tylko widoczne, ale też odczuwalne. Drugie z rzędu daje mi poczucie, że konsekwencja i autentyczność w działaniu budują zaufanie. To także sygnał, że warto być wiernym swoim wartościom, bo one są dostrzegane i doceniane.
Kim jest Eliza Wypych dla współpracowników?
– Dla współpracowników jestem przede wszystkim osobą, która potrafi łączyć ludzi wokół wspólnego celu. Staram się być kimś, kto daje poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie inspiruje do działania. Z jednej strony wnoszę strukturę i jasność, dbam o to, by każdy wiedział, że jego praca ma znaczenie i jest częścią większej całości. Z drugiej strony jestem obecna emocjonalnie: słucham, wspieram, pomagam znaleźć rozwiązania w trudnych momentach. Myślę, że widzą we mnie kogoś, kto nie tylko koordynuje zadania, ale też buduje atmosferę współpracy, w której każdy czuje się ważny i doceniony.
Nagroda finansowa to 1000 zł, dużo jak na warunki NGOsów. Co zatem zrobisz z przyznaną nagrodą?
– Chcę przeznaczyć ją na rozwój, zarówno osobisty, jak i organizacyjny. Inwestycja w kursy czy materiały edukacyjne to coś, co później wraca do beneficjentów w postaci lepszego wsparcia. Dla mnie każda złotówka wydana na naukę czy narzędzia pracy to inwestycja w ludzi, którym pomagamy. Część nagrody dołożę także do czesnego za studia, które właśnie kończę, bo wiem, że zdobywana wiedza i kompetencje są fundamentem, na którym buduję skuteczne działania w Pro Civium i poza nim.
Jak trafiłaś do Pro Civium?
– Najpierw trafiłam tutaj na praktyki studenckie z psychologii, to był mój pierwszy kontakt ze Stowarzyszeniem. Potem zostałam wolontariuszką, angażując się nie tylko w działania psychologiczne, ale też pomagając przy sprawach informatycznych. Z czasem powierzono mi rolę koordynatorki Sekcji Wsparcia Rozwoju Osobistego, aż do dziś, kiedy zostałam członkinią. To była droga pełna nauki i doświadczeń, ale też decyzja serca: chciałam być tam, gdzie mogę coś realnie zmienić i wspierać innych w rozwoju.
Jesteś koordynatorem sekcji. Co to znaczy?
– To rola, w której odpowiadam za spójność działań zespołu, od planowania, przez komunikację, po ewaluację efektów. Koordynator to ktoś, kto pilnuje, by każdy miał przestrzeń do działania, a jednocześnie by całość była ukierunkowana na wspólny cel. W praktyce oznacza to m.in. tworzenie dokumentacji, wspieranie wolontariuszy w realizacji ich pomysłów, rozwiązywanie trudności organizacyjnych i dbanie o to, by nasze inicjatywy były nie tylko kreatywne, ale też skuteczne. To trochę jak dyrygent orkiestry, każdy gra swoją partię, ale razem tworzymy harmonię. Staram się, by każdy członek zespołu czuł się ważny i miał poczucie, że jego praca realnie wpływa na rozwój beneficjentów.
Trudno jest kierować zespołem?
– Trudno, bo wymaga uważności na ludzi i ich różne potrzeby. Ale też pięknie, bo każdy sukces zespołu jest większy niż indywidualne osiągnięcie. Kluczem jest słuchanie i tworzenie atmosfery, w której każdy czuje się ważny. Kierowanie zespołem to nie tylko organizacja pracy, ale przede wszystkim budowanie relacji.
I na koniec, jednym tchem. Warto być wolontariuszem, bo..?
– …bo daje to poczucie sensu, buduje wspólnotę, rozwija kompetencje i pozwala zobaczyć, że nawet małe działania mogą zmieniać czyjeś życie. Wolontariat to nie tylko pomoc innym, to także droga do poznania siebie i odkrycia, jak wiele możemy dać światu.
Źródło: Inicjatywa Obywatelska "Pro Civium"