Tylko co czwarty Polak jest przygotowany na kryzys
36% Polaków przeczytało rządowy Poradnik Bezpieczeństwa, ale zaledwie 7% wdrożyło zawarte w nim zalecenia. Większość Polaków wierzy, że poradzi sobie w kryzysie przez kilka dni, ale szczegółowe dane pokazują lukę między deklarowaną a rzeczywistą gotowością. Wiedząc, że jutro może wyglądać inaczej, Polski Czerwony Krzyż rozpoczyna kampanię, której celem jest zebranie środków niezbędnych do szybkiej pomocy w sytuacjach kryzysowych.
Widzimy zagrożenia, ale nasze przygotowanie nie jest wystarczające
Powódź, wichura, ekstremalny upał, pożar czy blackout nie są abstrakcyjnymi scenariuszami. Polacy wysoko oceniają prawdopodobieństwo wystąpienia w kraju konkretnych niebezpieczeństw. Kiedy jednak pytanie dotyczy bezpośrednio ich samych, poczucie zagrożenia wyraźnie spada. Tylko 37% badanych uważa za prawdopodobne, że sytuacja kryzysowa lub katastrofa może dotknąć ich lub ich rodzinę. Takie wnioski płyną z badania przeprowadzonego przez Zymetrię na zlecenie Polskiego Czerwonego Krzyża.
Problem zaczyna się wtedy, gdy deklarowana gotowość zderza się z rzeczywistością. Choć większość Polaków uważa, że poradziłaby sobie przez kilka dni bez dostępu do sklepów i usług, ponad połowa gospodarstw domowych nie ma zapasu wody ani żywności wystarczającego na co najmniej trzy doby. Tylko 29% rodzin ma ustalony plan działania na wypadek sytuacji kryzysowej.
– Nie chodzi o to, żeby żyć w ciągłym strachu przed katastrofą. Chodzi o kilka prostych rzeczy, które możemy zrobić wcześniej: zgromadzić zapasy, ustalić z rodziną plan działania, odświeżyć wiedzę z pierwszej pomocy i przygotować plecak ewakuacyjny. Kilka prostych rzeczy może nam zapewnić bezpieczeństwo w pierwszych godzinach kryzysu – mówi Marcin Kowalski, przewodniczący Zespołu Koordynacyjnego ds. Ratownictwa w PCK.
2. rocznica powodzi na południu Polski
O tym, jak szybko założenia mogą zderzyć się z rzeczywistością, przekonali się mieszkańcy południowo-zachodniej Polski we wrześniu 2024 roku. Tuż przed drugą rocznicą katastrofy Polski Czerwony Krzyż wrócił do osób, którym pomagał. Wszystkie relacje łączyło jedno: nikt nie spodziewał się, że nadchodząca powódź może być gorsza niż ta, która miała miejsce w 1997 roku.
Pani Paulina z Trzebieszowic, pamiętając swoje doświadczenia z dzieciństwa przygotowała walizkę ewakuacyjną dla swojej rodziny. Dzięki temu pierwsze godziny po przejściu fali powodziowej jej bliscy mogli przeżyć we względnym spokoju. Przygotowanie zmieniało wszystko. Nie wszystkie historie były podobne. Pani Halinka ze Stronia Śląskiego pamiętała, że w 1997 roku woda sięgała mniej-więcej do kostek. We wrześniu 2024 roku założyła, że sytuacja nie będzie dużo gorsza. Przed wyjściem z mieszkania przełożyła dokumenty z dolnej szafki na górną, żeby nie zamokły. Nie spodziewała się, że kilka godzin później połowy budynku już nie będzie. Straciła cały dom.
Obie historie pokazują coś ważnego: przygotowanie nie oznacza, że potrafimy przewidzieć skalę katastrofy. Oznacza, że zwiększamy swoje szanse na bezpieczne działanie wtedy, kiedy na podejmowanie decyzji zostają minuty. Polski Czerwony Krzyż był obecny na terenach powodziowych od pierwszych dni katastrofy, a pomoc trwała długo po opadnięciu wody. Obejmowała kolejne etapy powrotu do normalności: od natychmiastowego wsparcia po pomoc w remontach, wyposażaniu mieszkań i odzyskiwaniu możliwości codziennego funkcjonowania.
Fundusz na Ratunek: pomoc trzeba przygotować, zanim nastąpi kryzys
Każdego roku Polski Czerwony Krzyż reaguje na mniejsze i większe sytuacje kryzysowe. Zazwyczaj nie można przewidzieć, kiedy i gdzie wydarzy się kolejna. Można jednak wcześniej przygotować ludzi, sprzęt, zapasy i środki potrzebne do natychmiastowego działania.
– Kryzys nie czeka. Ludzie w potrzebie nie czekają. Zazwyczaj, kiedy społeczeństwo dowiaduje się z mediów, że nastąpiła jakaś trudna sytuacja, to my już jesteśmy w drodze albo na miejscu i świadczymy pomoc. Nie możemy czekać do ostatniej chwili, kiedy ludzie potrzebują jej natychmiast. Wcześniejsze przygotowanie robi ogromną różnicę – mówi Agata Gajos, szefowa Zespołu Koordynacyjnego ds. Pomocy Humanitarnej PCK.
Temu służy Fundusz na Ratunek PCK, pozwalający zabezpieczać środki jeszcze przed wystąpieniem katastrofy. Dzięki niemu PCK może utrzymywać zapasy interwencyjne, takie jak łóżka polowe, koce, śpiwory, agregaty, osuszacze czy pakiety higieniczne; przygotowywać sprzęt, transport i logistykę Grup Ratownictwa oraz Grup Pomocy Humanitarnej; uruchamiać niezbędne zakupy bez czekania na efekty zbiórki rozpoczętej dopiero po katastrofie, a także finansować długofalową pomoc dla osób poszkodowanych.
Jutro może wyglądać inaczej. Wspólnie zabezpieczmy się dziś. Każdy może pomóc, wpłacając na Fundusz na Ratunek: PCK | Fundusz Na Ratunek
Źródło: Polski Czerwony Krzyż
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Dagmara Szastak
-
Galeria Apteka Sztuki ZAZ