Sławomir Pałka: „Nie jestem dumny z opóźnień”. Resort sprawiedliwości zapowiada nowe otwarcie w Funduszu Sprawiedliwości [wywiad]
Po latach kontrowersji i ostatnich opóźnieniach w konkursach, Fundusz Sprawiedliwości czeka gruntowna reforma. Sławomir Pałka, wiceminister sprawiedliwości ujawnia plany decentralizacji systemu, wyjaśnia przyczyny poślizgów w konkursach i odpowiada na zarzuty organizacji pozarządowych dotyczące braku ciągłości pomocy.
Małgorzata Łojkowska, ngo.pl: – W mediach pojawiło się ostatnio wiele materiałów na temat Funduszu Sprawiedliwości i opóźnień w organizacji konkursów na pomoc osobom pokrzywdzonym przestępstwem oraz pomoc postpenitencjarną. Organizacje apelują o przyspieszenie, bo 31 grudnia skończyły im się umowy na prowadzenie ośrodków. Chciałabym jednak zacząć naszą rozmowę od planów na przyszłość. W jednym z wywiadów wspominał pan, że w Ministerstwie toczą się rozmowy o zmianach w Funduszu. Z innych źródeł słyszałam, że rozważają państwo na przykład wariant likwidacji Funduszu w obecnej formie i przekazania realizacji zadań związanych z pomocą pokrzywdzonym powiatom – w tej chwili dysponentem Funduszu jest Minister Sprawiedliwości i to ministerstwo ogłasza konkursy. Czy to rzeczywiście jest jedno z rozwiązań, o których państwo rozmawiają?
Koniec modelu grantowego? Szukanie nowej stabilności
Sławomir Pałka, Podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości: – Trzeba zacząć od tego, że Fundusz powstał mniej więcej 20 lat temu. Byliśmy wtedy w zupełnie innym momencie, jeśli chodzi o przestępczość w Polsce. Struktura tej przestępczości była wówczas inna, a przede wszystkim jej skala była znacząco wyższa. Fundusz był więc tworzony na potrzeby trochę innego świata, jeżeli chodzi o uwarunkowania kryminalne. Dlatego doszliśmy do wniosku, że być może trzeba na nowo zastanowić się nad modelem pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem.
Na tym etapie nie ma jednak żadnych konkretów. Jesteśmy w fazie dyskusji. Chcemy, żeby obecne problemy, opóźnienia w funkcjonowaniu Funduszu, czy inne trudności, stały się punktem wyjścia do wypracowania lepszych rozwiązań. Niezależnie jednak od tego, czy większe kompetencje zostałyby przeniesione na poziom samorządowy, organizacje pozarządowe pozostaną istotnym elementem tego systemu.
Dostrzegam jednak też, że taki system „czysto” grantowy nie jest w pełni wydolny. Oparcie się wyłącznie na powtarzalnych konkursach dla organizacji nie sprzyja budowaniu stabilnej, trwałej sieci pomocy osobom pokrzywdzonym.
Myślimy, żeby w jakiś sposób ustabilizować tę sieć, żeby nie było takiej sytuacji, że w którymś roku dana organizacja nie będzie już zainteresowana realizacją tego zadania, a jeśli na danym terenie nie będzie innych podmiotów, w systemie powstanie luka.
Stąd takie pomysły, żeby przy pomocy jakiejś struktury już istniejących samorządowych podmiotów, we współpracy z organizacjami trzeciego sektora, zbudować coś trwalszego niż dotychczasowy model.
Takie rozwiązanie pozwoliłoby też lepiej dostosowywać pomoc do lokalnych potrzeb, które mogą być inne w Suwałkach, a inne np. w Szczecinie. Struktura przestępczości jest zróżnicowana regionalnie i z czasem się zmienia. Być może zarządzanie tym na poziomie lokalnym dawałoby lepsze efekty i pozwalało trafniej odpowiadać na lokalne potrzeby.
Podkreślam jednak, że nie przywiązuję się sztywno do żadnego konkretnego wariantu. Jestem otwarty na rozmowę na ten temat. Po to istnieje Społeczna Rada ds. Funduszu Sprawiedliwości i po to prowadzimy dialog z partnerami społecznymi. Planujemy też spotkanie z organizacjami pozarządowymi, żeby wysłuchać ich opinii.
Kiedy?
– Nie chcę zobowiązywać się do żadnego konkretnego terminu, ponieważ cały departament skupia się teraz na dokończeniu procedur konkursowych dotyczących Sieci Pomocy Osobom Pokrzywdzonym. Rozpoczęliśmy konkurs na pomoc postpenitencjarną. Za chwilę ruszy konkurs na infolinię, a potem na Centra Pomocy Dzieciom. Debaty debatami, ale trzeba załatwić pilniejsze sprawy.
Zorganizowanie takiego spotkania nie jest wielkim przedsięwzięciem, to nie jest konferencja, którą trzeba planować z rocznym wyprzedzeniem. Jesteśmy też w stałym, roboczym kontakcie z organizacjami, które aplikują w konkursach, więc również w ten sposób odbywa się przepływ informacji.
Prawnicy w systemie NPP – szansa na oszczędności czy dublowanie wsparcia?
Powiaty prowadzą Ośrodki Interwencji Kryzysowej, koordynują też Punkty Nieodpłatnego Poradnictwa Prawnego (NPP). Ośrodki są jednostkami samorządowymi, natomiast Punkty NPP prowadzoną adwokaci, radcowie prawni i organizacje pozarządowe. Czy sieć, o której państwo myślą, opierałaby się na jednostkach samorządowych, które świadczyłyby pomoc, czy byłoby to zadanie zlecane w konkursach przez powiat organizacjom?
– Jest za wcześnie, żeby o tym mówić. Nie mamy jeszcze konkretnych rozwiązań. To wymaga rozmowy także z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Musimy dobrze rozpoznać istniejące struktury i się nad tym zastanowić. Żeby nie dublować działań. Pojawia się na przykład pytanie, czy skoro funkcjonuje już system Nieodpłatnej Pomocy Prawnej, to na pewno potrzebna jest pomoc prawna w ramach Sieci Pomocy Pokrzywdzonym prowadzona obecnie w ośrodkach. Być może taki ośrodek mógłby przeznaczać te pieniądze na innego rodzaju wsparcie, a po pomoc prawną odsyłać pokrzywdzonego do NPP albo nawet umawiać spotkania z prawnikiem NPP na miejscu, w ośrodku.
Czasami mam wrażenie, że dublujemy tę pomoc. Pamiętajmy, że punktów Nieodpłatnej Pomocy Prawnej jest prawie 1500 – to znacznie więcej niż kiedykolwiek było ośrodków pomocy osobom pokrzywdzonym.
Nieodpłatna Pomoc Prawna nie jest jednak wyspecjalizowana.
– Zdaję sobie sprawę z zalet obecnych rozwiązań. Teraz osoba pokrzywdzona może też otrzymać różne formy wsparcia w jednym miejscu – to także jest zaleta istniejącego systemu. Dlatego mówię o wariancie, w którym prawnik z systemu NPP mógłby przychodzić do ośrodka.
Na pewno nie ma rozwiązań idealnych. Nie upieram się, że to musi tak wyglądać. Zwracam tylko uwagę, że z jednej strony wydajemy rocznie około 105 milionów złotych na Nieodpłatną Pomoc Prawną, a z drugiej strony – dodatkowe środki w ramach ośrodków pomocy.
Być może, nie zmniejszając poziomu pomocy dla osób pokrzywdzonych, można byłoby realizować pomoc prawną przez NPP, a więcej środków przeznaczać na inne formy wsparcia w ramach ośrodka. Ale podkreślam – to jest temat do rozmowy.
Organizacje pozarządowe powiedzą panu, że prawnicy w ośrodkach pomocy dla pokrzywdzonych mają specyficzne kompetencje, można by je nazwać psychologicznymi.
– To zakładałoby, że prawnicy udzielający Nieodpłatnej Pomocy Prawnej nie są fachowi – uważam, że są. My pracujemy też nad zmianami – albo przynajmniej rozważamy zmiany – w systemie NPP.
Jak po zmianach rozdysponowywana byłaby część środków Funduszu Sprawiedliwości przeznaczona na pomoc postpenitencjarną?
– Część postpenitencjarna by się nie zmieniała. Nadal kluczową rolę pełniłyby Służba Więzienna i kuratela, jako zwornik systemu pomocy postpenitencjarnej. Do tego dochodziłby model pomocowy, jaki funkcjonuje obecnie – taki, jak w konkursie dla organizacji, który teraz ogłosiliśmy.
Czy w ministerstwie była rozważana opcja przekazania obu konkursów – na pomoc pokrzywdzonym i na pomoc postpenitencjarną do Narodowego Instytutu Wolności (NIW)?
– Tak, to wymagałoby zmiany przepisów, ale nie jest to wykluczone. Na tym etapie mogę powiedzieć, że rozmawialiśmy o tym z NIW-em. To jest otwarta kwestia, czy te zmiany podejmować.
Rozliczanie przeszłości i miliony w rezerwie
Rozumiem, że wciąż są państwo na etapie kształtowania rozwiązań, ale jednocześnie pojawiło się już sporo dość konkretnych pomysłów.
– Staramy się być konkretni, bo wiemy, że Fundusz nie funkcjonował do tej pory tak, jak powinien. Przede wszystkim działał źle za poprzedniej ekipy i nie mówię tego w ramach jakiegoś rytualnego przerzucania win na poprzedników, tylko widzimy, co się dzieje. Jakie działania podejmuje prokuratura, co napisał NIK w raporcie, co wynika z kontroli Krajowej Administracji Skarbowej. Było bardzo wiele niezgodności i odstępstw od standardów.
Stąd konieczne są zmiany, reformy – po to, aby za chwilę nie pojawiły się te same nieprawidłowości, tylko popełniane przez innych ludzi, a może nawet przez tych samych, gdyby kiedyś znowu przejęli tutaj obowiązki.
Ile środków jest obecnie w Funduszu?
– W tej chwili są to 623 mln zł. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że nie są to pieniądze „leżące” bez przeznaczenia. To są środki, których przeznaczenie jest już znane. Około 120 mln zł jest rozdysponowywanych w konkursie na Sieć Pomocy Pokrzywdzonym. Do tego dochodzą umowy zawarte w zeszłym roku, które wciąż realizujemy, choćby m.in. na Centra Pomocy Dzieciom – choć zdaję sobie z tego sprawę, że jest ich za mało. Są w tym również środki na sieć ośrodków postpenitencjarnych – ten konkurs jest już ogłoszony. To 9 mln zł. Pomoc postpenitencjarna jest też realizowana przez kuratorów i Służbę Więzienną – to też działania finansowane z Funduszu.
Wychodzi mi z liczenia, że mamy jeszcze przynajmniej ponad 300 mln „wolnych” środków.
– Planujemy ruszyć z kolejnymi projektami. Wkrótce ruszy konkurs na infolinię, a następnie konkurs na Centra Pomocy Dzieciom. Ten pierwszy planowany jest na luty, drugi – na marzec. Jeżeli po zakończeniu konkursu na Sieć Pomocy Pokrzywdzonym okaże się, że w systemie są luki, że nie wszędzie udało się wyłonić organizację realizującą te zadania, zostanie ogłoszony kolejny konkurs.
Przećwiczyliśmy pewne procedury i tryby, także wewnątrz departamentu. Po tym pierwszym poślizgu, który nastąpił – trzeba to uczciwie przyznać – wierzę, że teraz będzie lepiej. To być może wątpliwe usprawiedliwienie i może nie bardzo interesuje organizacje czy osoby korzystające z pomocy, ale u nas już pewne zmiany nastąpiły.
Minister Żurek objął stanowisko niedawno, ja sam przejąłem obowiązki związane z Funduszem w listopadzie. Myślę, że jak na ten krótki okres udało nam się jednak pewne sprawy rozruszać i przyspieszyć.
Mam nadzieję, że sytuacje takie jak konieczność przesunięcia rozstrzygnięcia konkursu dotyczącego Sieci nie będą się już powtarzać, że będziemy potrafili szybko reagować i rozwiązywać problemy. Jesteśmy mądrzejsi o to nabyte doświadczenie.
Pamiętam, że kiedy pisałam o Funduszu wiele lat temu, również była w nim duża pula „wolnych” środków. Z czego to wynika? Dlaczego ten problem powtarza się w kolejnych latach?
– Dlatego, że w przypadku Funduszu naprawdę bardzo trudno jest zaplanować budżet. Główny dochód Funduszu to środki ze świadczeń pieniężnych orzekanych przez sądy, więc nie da się ich precyzyjnie zaplanować z wyprzedzeniem. To nie jest sytuacja analogiczna do ustawy budżetowej, gdzie mamy z góry przewidzianą kwotę.
Już w tej chwili kwota jest większa od zaplanowanej. Ale my nie wiemy, jakie będą wpływy w kolejnym roku, dlatego konieczne jest utrzymywanie rezerwy.
Czy mógłby mi pan wyjaśnić szczegółowo, jaki jest plan wydatkowania tych 620 mln w 2006 roku?
– W planie przekazanym jako element projektu budżetu państwa 30 września 2025 przewidziana została kwota:
· 120 000 000 na ośrodki pomocy pokrzywdzonym – konkurs 1/2025;
· 12 000 000 na konkurs postpenitencjarny – konkurs 2/2025;
· 6 587 000 to pomoc postpenitencjarna wypłacana przez Centralny Zarząd Służby Więziennej;
· 12 558 000 to pomoc postpenitencjarna wypłacana przez kuratorów sądowych;
· 5 970 040 to utrzymanie trzech umów Centrów Pomocy Dzieciom w 2026 roku;
· 12 000 000 – przeciwdziałanie przyczynom przestępczości w roku 2026 – kontynuacja zawartych umów;
· 11 144 000 – planowany drugi konkurs na pomoc pokrzywdzonym (wsparcie specjalistyczne);
· 4 000 000 utworzenie infolinii Pomocy Pokrzywdzonym;
· 114 000 000 dla jednostek zaliczanych do sektora finansów publicznych w tym: pomoc pokrzywdzonym przestępstwem kwota 86.000.000,00 oraz pomoc na przeciwdziałanie przestępczości – kwota 28.000.000,00.
Przedstawione kwoty odzwierciedlają plan wydatkowania środków, który może ulegać zmianom wraz z rozwojem sytuacji i poziomem faktycznych wpływów do Funduszu. Faktyczne środki Funduszu są inne niż te w planie złożonym we wrześniu 2025.
Suma zaplanowanych środków wynosi około 300 mln. czyli tak jak mówiłam wcześniej – tylko połowę.
– Jak wcześniej wyjaśniałem,
na etapie planowania nie jesteśmy w stanie precyzyjnie określić wysokości wpływów w kolejnym roku. Z tego względu konieczne jest utrzymywanie odpowiedniej rezerwy finansowej.
Powiedział pan, że planujecie konkurs na infolinię. Czy to będzie infolinia merytoryczna? Czy informująca o tym, gdzie są ośrodki?
– Infolinia będzie pełnić rolę telefonu zaufania. Konsultanci będą udzielać pomocy prawnej i psychologicznej. Ten konkurs odbędzie się później niż konkurs na prowadzenie ośrodków, bo musi najpierw powstać sieć, żeby konsultanci mogli do nich kierować.
Planujecie także utworzenie Centrów Pomocy Dzieciom. Ile ich będzie?
– Centra Pomocy Dzieciom mają mieć charakter wyspecjalizowany. Dlatego, w przeciwieństwie do powszechnych ośrodków pomocy funkcjonujących na poziomie powiatu, planowane centra miałyby działać na poziomie wojewódzkim. Taki model oznaczałby mniejszą liczbę placówek odpowiadającą mniejszej, choć szczególnie wymagającej, grupie odbiorców. Wyobrażam sobie, że byłoby to około 16 ośrodków.
W zeszłym roku, kiedy organizowaliśmy konkurs, zaplanowanych było 10 ośrodków. Przez konkurs przeszło pięć organizacji, ale ostatecznie tylko trzy zawarły umowę. Bezpiecznie będzie więc powiedzieć, że centrów będzie pomiędzy 10 a 16. To jest jeszcze kwestia do dyskusji.
Ale konkurs planujecie już w marcu?
– Tak, ale pewne kwestie są jeszcze uzgadniane. Mamy miesiąc na podjęcie ostatecznych decyzji.
Kilka lat temu organizowane były także konkursy na przeciwdziałanie przestępczości. Czy już ich nie będzie?
– Takich konkursów nie ma i na razie ich nie planujemy. Działania w ramach tych konkursów budziły wiele kontrowersji, np. tzw. „jedenastki” są właśnie obiektem zainteresowania organów ścigania. Ich ewentualne uruchomienie może być możliwe dopiero po wyjaśnieniu wszystkich wątpliwości.
Czy oprócz konkursów na Sieć Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem, ośrodki pomocy postpenitencjarnej, infolinię oraz Centra Pomocy Dzieciom, planujecie jeszcze jakieś inne konkursy dla organizacji?
– Tak jak mówiłem wcześniej – konkursy będą przeprowadzane w zasadzie ciągle. Jeżeli w konkursie na Sieć Pomocy w którymś miejscu w Polsce nie zostanie wyłoniona organizacja prowadząca ośrodek, ogłosimy kolejny konkurs. W tym roku konkurs został ogłoszony na prowadzenie ośrodka przez rok, więc latem będziemy go ogłaszać ponownie – na rok 2027. Być może uda się tym razem ogłosić konkurs na prowadzenie ośrodków przez czas dłuższy niż jeden rok.
Wiem też, że pojawiają się postulaty dotyczące tworzenia specjalistycznych punktów pomocy dla osób pokrzywdzonych przestępstwami o charakterze seksualnym. To jednak wymaga jeszcze przemyślenia – przede wszystkim pod kątem przygotowania takiego konkursu. Nie wykluczamy takiego rozwiązania, ale na dziś nie jestem w stanie powiedzieć nic konkretnego. Być może za miesiąc będziemy mądrzejsi i wtedy będzie można do tego wrócić.
Kiedy organizacje otrzymają pieniądze?
Czy wiemy już, kiedy rozstrzygnięty zostanie konkurs na pomoc pokrzywdzonym?
– Część wniosków jest już w ocenie merytorycznej u naszego zewnętrznego partnera. Spodziewamy się, że już w tym tygodniu powstanie pierwsza lista organizacji, które dostaną dofinansowanie. Mamy też nadzieję, że zacznie się też już proces zawierania umów z organizacjami.
Jest to możliwe, ponieważ w tym konkursie organizacje składają wnioski na prowadzenie ośrodków w określonych miejscach, zdarzają się takie, w których zgłasza się tylko jedna organizacja. Wtedy ocena polega na tym, czy organizacja osiągnęła minimum punktowe, którego oczekujemy. Jeżeli wniosków jest więcej, musimy zaczekać aż eksperci wszystkie je ocenią.
Myśli pan, że do kiedy zostaną ocenione wszystkie wnioski w tym konkursie?
– Po naszej stronie trwa w tej chwili wzmożony wysiłek. To są bardzo intensywne prace. Wiem też, że rozumie to również nasz partner odpowiedzialny za merytoryczną ocenę wniosków – tam także jest pełna mobilizacja.
O ile wcześniej obawiałem się, że termin rozstrzygnięcia konkursu, który zapowiedzieliśmy – 31 stycznia, jest zbyt optymistyczny, o tyle teraz wiem, że w tym terminie mogą już pojawić się pierwsze informacje o punktach, które otrzymają finansowanie. A w pierwszym, ewentualnie maksymalnie drugim tygodniu lutego, chcielibyśmy mieć rozstrzygnięty cały konkurs.
Czy zakończyliście już ocenę formalną?
– Czekamy jeszcze na pojedyncze uzupełnienia wniosków przez niektóre organizacje. Około 10 proc. wniosków nie trafiło jeszcze do oceny merytorycznej. Przekazujemy wnioski sukcesywnie. Jestem optymistą, widzę, że to zmierza w dobrym kierunku.
Jak będzie wyglądała sytuacja z kwalifikowalnością ewentualnych wydatków poniesionych przez organizacje od 1 stycznia? W grudniu zaproponowali państwo projekt zmian w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości dotyczącym Funduszu. Według niego w konkursach na rok 2026, ogłoszonych w roku 2025, wydatki poniesione na realizację zadania mogą być uznane za kwalifikowane od dnia 1 stycznia 2026 r. Projekt został jednak negatywnie zaopiniowany przez Ministerstwo Finansów, które twierdzi, że jest niezgodny z ustawą w finansach publicznych.
– Rozmawiamy na ten temat. To nie jest jeszcze kwestia rozstrzygnięta, więc nie mogę pani odpowiedzieć. To jest kwestia ujęcia tego w języku przepisów.
Uzależnienie od resortu pod lupą
Czy wie Pan o organizacjach, które mimo braku rozstrzygnięcia konkursu, prowadzą ośrodki także po 1 stycznia i ponoszą z tego tytułu koszty?
– Musiałbym się zdać na Pani ustalenia dziennikarskie. A Pani wie, czy jest wiele takich organizacji?
Wiem, że są organizacje, które działają, ale to są organizacje, które realizują także inne projekty.
– To również jest temat do rozmowy, bo ta kwestia mnie niepokoi. Z jednej strony to dobrze, że organizacje biją na alarm, że są opóźnienia w ministerstwie – nie ma w tym nic złego i ja tego absolutnie nie krytykuję.
Z drugiej strony, niepokoi mnie przedstawianie tej sytuacji tak, że przy miesięcznym braku finansowania z naszego resortu organizacja, która działa od wielu lat, nagle mówi, że się zamyka i przestaje działać. Nie wiem, czy to jest właściwy model.
Pojawia się pytanie, czy to uzależnienie nie jest zbyt silne. Bo co w sytuacji, gdy załóżmy z jakichś powodów płatności nie przechodzą przez miesiąc?
Jeżeli jednak okazałoby się, że część organizacji mimo wszystko działa dalej, to bym się z tego cieszył i odwołuję te słowa – oznaczałoby to, że mają inne źródła finansowania i nie są w stu procentach uzależnione od Funduszu.
Nie zgodzę się z Panem w ocenie tej kwestii. Organizacja może realizować inne projekty, ale są to inne zadania. Natomiast zadania finansowane z Funduszu Sprawiedliwości są zadaniami państwa. Nie powinno być tak, że organizacja musi „łatać dziury” w realizacji tych zadań środkami z innych projektów.
– Rozumiem. Wyobrażam sobie jednak, że jeżeli głównym obszarem działania takiej organizacji jest pomoc osobom pokrzywdzonym, wtedy część środków pochodzi z Funduszu, część z innych darowizn, innych grantów.
Niepokój budzi niska stabilność systemu, która sprawia, że nawet drobne zakłócenia po stronie ministerstwa mogą prowadzić do jego destabilizacji, zagrażając ciągłości udzielanej pomocy.
Zewnętrzni eksperci i cięcia w pomocy postpenitencjarnej
Dlaczego zdecydowali się państwo na zaangażowanie zewnętrznej firmy do oceny wniosków w konkursie na Sieć Pomocy Ofiarom Przestępstw? Czy myśleli państwo o zatrudnieniu indywidualnych zewnętrznych ekspertów?
– W przyszłości zapewne tak będzie. To jest przejściowe rozwiązanie w trudnej sytuacji związanej z funkcjonowaniem Funduszu za poprzedniej ekipy. Woleliśmy, żeby oceny dokonał podmiot zewnętrzny, żeby nie spotkać się z zarzutem, że poprzednia władza dawała pieniądze określonym organizacjom, a ta robi to samo, tylko daje innym. Natomiast docelowo myślimy nad utworzeniem listy ekspertów.
Swoją drogą mitem jest ogromna kwota, jaką ministerstwo wydało na tę ocenę. W mediach pojawiły się informacje, że jest to milion, to jest nieprawda.
A jaka to jest kwota?
– 15 grudnia 2025 roku została podpisana umowa z Varsovia Capital, w której wartość wynagrodzenia za jedną ofertę do oceny (czyli dwie oceny merytoryczne) wynosi 3 690 zł brutto. Ostateczny koszt będzie zależał od liczby wniosków przekazanych do oceny merytorycznej. Gdyby wniosków pojawiło się ogromnie dużo, to rzeczywiście mogłaby być to kwota koło miliona złotych. W konkursie złożono jednak 62 oferty. To daje nam kwotę około 200 tys. zł.
Czy konkurs dotyczący ośrodków pomocy postpenitencjarnej też będzie oceniany przez zewnętrzną firmę?
– Tak.
Liczba ośrodków pomocy postpenitencjarnej, które mają zostać utworzone przez organizacje startujące w tym konkursie, została zmniejszona. Do tej pory było ich 31, teraz ma być ich maksymalnie 22. Skąd taka decyzja, skoro środki są dostępne?
– To nie jest kwestia pieniędzy. Uznaliśmy, że dwa ośrodki na Okręgowe Inspektoraty Służby Więziennej wystarczą. To wystarczająca liczba w sytuacji, kiedy zostały zwiększone zadania kuratorów w zakresie pomocy postpenitencjarnej.
Jesteśmy elastyczni. Jeśli w trakcie realizacji okaże się większe zapotrzebowanie, kolejne konkursy umożliwią zwiększenie liczby ośrodków.
Pamiętajmy też, że spada liczba osadzonych i zmniejsza się poziom przestępczości.
Zapowiadali państwo rozstrzygnięcie tego konkursu na pierwszy kwartał 2026 roku, ale z możliwością przesunięcia tej daty. Kiedy będzie rozstrzygnięcie tego konkursu?
– Na razie nie widzimy przesłanek do wydłużania terminu.
Organizacjom, które realizowały zadania z zakresu pomocy postpenitencjarnej 31 grudnia skończyły się umowy. Czy tutaj też rozważacie dopuszczenie refundacji kosztów poniesionych od 1 stycznia?
– Tak, rozważamy taką możliwość.
Mówił Pan w mediach, że do czasu rozstrzygnięcia konkursu, o którym rozmawiamy, zadania organizacji mogą realizować kuratorzy. Kuratorzy odpowiadają jednak, że ich zadania są inne i nie znają się na pomocy psychologicznej czy doradztwie zawodowym.
– Nie chodzi o to, żeby wykonywali te zadania, tylko, żeby kierowali podopiecznych do właściwych miejsc. Zakładam, że kurator wie, gdzie na jego terenie można przenocować, gdzie można uzyskać pomoc psychologiczną, pomoc rzeczową, gdzie się zgłosić w konkretnej sprawie. Chodzi o to, żeby miał zebrane takie informacje i żeby osoba, która się do niego zwraca, otrzymała zestaw informacji adekwatny do swoich potrzeb.
Wierzę w kompetencje kuratorów – to są wysoko kwalifikowani i bardzo dobrze opłacani specjaliści i myślę, że poradzą sobie również z tym zadaniem. Przy nowych obowiązkach pierwszy odruch bywa taki, że „nie wiem”. Ja to rozumiem – na początku się nie wie. Ale to są ludzie z wyższym wykształceniem, potrafiący organizować swoją pracę. Myślę, że mogą czasami mieć nawet większą sprawczość w tym zakresie niż mały ośrodek.
Gdyby rzeczywiście było tak dużo miejsc noclegowych poza ośrodkami, to zrozumiałabym ten punkt widzenia, a mam wrażenie, że tych miejsc brakuje. To samo dotyczy innych form pomocy.
– Pamiętajmy jednak, o czym rozmawiamy – mówimy o osobach opuszczających zakłady karne. I tylko część z nich – zapewniam panią, mniejsza część – wymaga tak rozbudowanej pomocy. Większość byłych więźniów oczekuje przede wszystkim biletu do domu czy bonu na zakupy. Osób wymagających innego rodzaju wsparcia, w tym noclegowego, jest zdecydowanie mniej. W Polsce większość orzekanych kar to kary krótkoterminowe. To nie jest tak, że ktoś trafia do więzienia i całkowicie traci swoją sieć społeczną. Proszę też zauważyć, ile środków przeznaczamy na pomoc pokrzywdzonym, a ile na pomoc postpenitencjarną. Pokazujemy, co jest dla nas priorytetem, ale też jakie są potrzeby. Nie twórzmy wizji, w której osoby wychodzące z więzienia masowo trafiają do ośrodków.
Dlaczego system „złapał poślizg”?
Zadam teraz to pytanie, które wszyscy panu zadają. Jaka jest przyczyna tych wszystkich opóźnień?
– Myślę, że częściowo już na to pytanie odpowiedziałem. Po zmianie kierownictwa resortu, zanim mogliśmy zająć się bieżącą działalnością Funduszu, konieczne było uporządkowanie spraw organizacyjnych i sprawdzenie, co tak naprawdę działo się w ministerstwie.
To wszystko wymagało czasu i zmian. Moja poprzedniczka zrobiła bardzo dużo, żeby te zmiany przeprowadzić. Ten „rozbieg” był być może dłuższy niż powinien. Liczę na to, że teraz – po rozwiązaniu tych najbardziej palących problemów – ruszymy do przodu. Liczę też na wzmocnienie kadrowe Departamentu. Częściowo już je uzyskałem.
Dlaczego tak zmieniały się te kadry?
– Proszę pamiętać o doświadczeniach z przeszłości. Część osób, które pełniły funkcje dyrektorskie w departamencie, dziś zasiada na ławie oskarżonych. Jeżeli z pracy odchodzi dyrektor, który według prokuratury, był uwikłany w różne nielegalne działania, to wraz z nim znika także część pamięci organizacyjnej.
Odtworzenie departamentu i zorganizowanie go na nowo po tym, co zostało po poprzedniej ekipie, wymaga czasu. Fundusz Sprawiedliwości jest dziś chyba najbardziej rozpoznawalnym funduszem celowym w kraju – media nieustannie informują o kolejnych nieprawidłowościach. To nie ułatwia nam pracy.
Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że – mam nadzieję – Fundusz ma już najgorsze za sobą. Teraz chcemy iść do przodu z konkursami i z ewentualną dalszą reorganizacją systemu pomocy osobom pokrzywdzonym tak, aby jak najlepiej odpowiadał na realne potrzeby.
Organizacje przypominają, że były dwa lata na to, żeby uporządkować te wszystkie sprawy.
– Nie jestem absolutnie dumny z tego, że musieliśmy np. przesuwać zakończenie konkursu na Sieć. Nie spotka się tu pani z mojej strony z żadną obroną przez atak. Jesteśmy w miejscu, w którym jesteśmy, z nadzieją, że system zacznie lepiej funkcjonować. Czasu na pewno nie cofniemy.
Czy pan minister chciałby jeszcze coś powiedzieć organizacjom społecznym na koniec?
– Chciałbym podkreślić, że dialog z organizacjami społecznymi jest dla nas realną wartością, a nie tylko deklaracją. Przykro nam, jeżeli przesunięcia terminów wprowadziły zamęt czy dezorganizację w niektórych działaniach naszych partnerów. Mimo wszystko liczymy na dalszą współpracę.
Liczymy również na to, że nowe organizacje będą zgłaszały się do realizacji tych zadań i udziału w konkursach.
Z mojej strony jest pełna otwartość na kontakt z przedstawicielami fundacji i stowarzyszeń. Jeżeli będą chcieli spotkać się – w szerszym gronie, czy indywidualnie i porozmawiać o merytorycznych problemach, to ministerstwo zawsze jest na to otwarte, zarówno departament, jak i ja osobiście. Zapraszam do kontaktu.
Sławomir Pałka – sędzia i urzędnik państwowy, od 2025 podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Ukończył prawo na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. W latach 2006-2009 r. pracował w Departamencie Wykonania Orzeczeń i Probacji MS, zajmował się m.in. przygotowaniem regulacji dotyczących tworzonego wówczas Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, który stał się podstawą funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. Nadzorował również sieć zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich, podległych MS. Były członek Krajowej Rady Sądownictwa w latach 2014-2018.
Źródło: inf. własna ngo.pl
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.