Działaczki i społeczniczki rzadko dają sobie prawo do odpoczynku. Ten tekst jest o zmęczeniu, które przychodzi po cichu, o „musizmach”, które ciągną nas dalej niż trzeba, i o tym, dlaczego troska o siebie to nie słabość, lecz akt odwagi.
Siłaczko! Dbanie o siebie nie jest egoizmem
Kolejna kawa zamiast snu, wyrzut adrenaliny - „bo deadline, bo muszę zdążyć”. Brzmi znajomo? Tak świata nie uratujemy, a sobie zrobimy krzywdę. Fundacja Masz Moc uczy, jak pracować nad odpornością i budować własny dobrostan.
Porady, szkolenia i grupy wsparcia kieruje głównie do kobiet – bo to one w większości angażują się w pracę organizacji pozarządowych i wolontariat, to im trudniej pogodzić wiele społecznych ról i to one najczęściej tkwią w przeróżnych „musizmach”.
Tak mówią uczestniczki Kręgów Wsparcia Grup Mocy:
- Zawsze byłam dobra w działaniu, ale słaba w odpoczywaniu.
- Na początku chciałam tylko coś zmienić w mojej społeczności. Z czasem zapomniałam, że ja też potrzebuję wsparcia.
- Zorientowałam się, że od dawna działam na autopilocie. Sukcesy przestały mnie cieszyć, a każde zadanie było tylko kolejnym punktem do odhaczenia.
- Długo myślałam, że jak przestanę działać choć na chwilę, wszystko się rozpadnie. A nie rozpadło się nic, poza moim zmęczeniem.
To społeczniczki, które bez reszty zaangażowały się w działalność na rzecz lokalnej społeczności, grup marginalizowanych i ważnych spraw. Z poczuciem misji, rozwibrowanymi emocjami, bez wystarczającej liczby godzin snu i regeneracji – doszły do momentu zdrowotnego krachu i zwątpienia w sens swojej pracy.
Z myślą o takich jak one idealistkach Fundacja Masz Moc od lat działa na rzecz przeciwdziałania wypaleniu, budowania odporności psychicznej i świadomego dbania o siebie w pracy społecznej. Oprócz warsztatów, grup wsparcia i szkoleń realizuje programy dla liderek, liderów i całych zespołów (m.in. Grupy Mocy, Ścieżka Gęsi), a także wydała poradnik „Jak nie stracić mocy? O przeciwdziałaniu wypaleniu”, autorstwa Agnieszki Otapowicz i Ewy Jasińskiej - współzałożycielek Fundacji, edukatorek, tutorek, coachek i licencjonowanych konsultantek siły i odporności psychicznej.
– Publikacja powstała po to, by wspierać osoby działające lokalnie w dbaniu o odporność psychiczną, dobrostan i działanie w tempie, które pozwala nie tracić siebie po drodze – mówią autorki. - Dostrzegłyśmy, że tak samo ważne jak działanie są momenty zatrzymania i odpoczynku. A tego jako działacze i działaczki - zwłaszcza kobiety, siłaczki - prawie w ogóle nie umiemy.
Kobiety angażują się częściej
Raporty z lat 2024–2025 pokazują trudną sytuację kobiet na rynku pracy. Według badania Deloitte „Women @ Work 2024” aż co czwarta kobieta deklaruje wypalenie zawodowe, a połowa przyznaje, że poziom stresu wzrósł w ostatnim roku. Do tego dochodzą luka płacowa i nierówny podział obowiązków domowych — jedne z głównych barier dla dobrostanu.
W sektorze NGO sytuacja wygląda podobnie. Kobiety stanowią 61 proc. wolontariuszy, ale tylko 41 proc. prezesów organizacji. Raport „Kondycja organizacji pozarządowych 2024” pokazuje, że aż 38 proc. organizacji zgłasza problem wypalenia wśród liderek i liderów. Szczególnym czynnikiem ryzyka jest praca z osobami po traumach – np. w organizacjach wspierających kobiety doświadczające przemocy. Na to nakładają się wciąż silne przekonania o rolach społecznych, które nie ułatwiają kobietom zadbania o siebie oraz poczucie odpowiedzialności za organizację.
O musizmach i brukowaniu drogi kamyczkami
Gdy Agnieszka Otapowicz zaczęła podróżować ze wsparciem do lokalnych NGO-sów, szybko dostrzegła, że częstym problemem działaczek jest to, że ciągną swoje zadania, bo czują, że muszą, że są za to osobiście odpowiedzialne. Paraliżuje je lęk przed oceną: co powiedzą ludzie we wsi, sołtys, wójt, czy burmistrz, jeśli odpuszczą?. Organizacja działała tyle lat, więc za wszelką cenę musi działać nadal.
– Słów typu: „trzeba, muszę, powinnam” padało tyle, że nazwałam ten stan „musizmem” – przyznaje Agnieszka. – Jesteśmy nim oblepieni. Do tego dochodzi trudna współpraca z samorządem, niewielkie środki na koordynację i frustracja, gdy upragniona zmiana nie przychodzi. Niemal połowa społeczników ma poczucie, że ich wysiłki nie przynoszą oczekiwanych efektów. Tak jak potrafimy idealizować relacje romantyczne - wierząc w bajkę o dwóch dopasowanych połówkach - tak samo idealizujemy działalność społeczną. Myślimy, że wystarczy dobry pomysł, organizacja i konkretna potrzeba, a wszystko „zaskoczy”: wieś ożyje, ludzie się zaangażują, problemy się rozwiążą. A ja się śmieję, że w relacjach jest częściej kasztan i kaktus niż idealne połówki. I podobnie w pracy społecznej - zmiana rzadko przychodzi od razu. W rzeczywistości wygląda to raczej jak brukowanie drogi małymi kamyczkami: powoli, mozolnie, krok po kroku. W tym temacie jest sporo rzeczy do odczarowania.
Sięga do badań i dodaje, że liderzy działają nawet w kryzysie, ignorując swoje potrzeby. Nie pamiętają, kiedy ostatnio mieli wolne, co prowadzi do poważnych problemów psychospołecznych.
Wypalenie nie pojawia się nagle
Autorki poradnika podkreślają, że wypalenie to proces. Zaczyna się od entuzjazmu, potem przychodzi przeciążenie, frustracja, wycofanie i w końcu wypalenie. Nie jest słabością - to naturalna reakcja organizmu na długotrwały stres i brak równowagi między dawaniem a regeneracją.
Jak przyznają dziewczyny, publikacja jest efektem doświadczeń, refleksji i pracy z tymi, którzy na co dzień budują siłę swoich lokalnych społeczności. Celem nie było stworzenie kolejnej naukowej analizy, nowej teorii czy modelu. Poradnik jest połączeniem wiedzy i doświadczeń, refleksji uczestników i uczestniczek warsztatów Fundacji, a także prostych narzędzi technik, które można zastosować samodzielnie.
Możesz zrobić to w domu
Poradnik zawiera proste ćwiczenia: świadomy oddech przed trudnym mailem, pięć minut ciszy po spotkaniu, krótki spacer w ciągu dnia czy chwila wdzięczności za to, co się udało.
„Nie możemy pić z pustego kubka. A kubek napełnia się snem, ruchem, relacjami, ciszą i drobnymi przyjemnościami”. Nie ma jednej właściwej drogi. Każdy z nas ma własne rytuały, które przywracają równowagę.
– W naszej kulturze nadal żywe jest przekonanie, że wartość człowieka mierzy się aktywnością. Ale paradoksalnie, to właśnie w ciszy, odpoczynku i „nicnierobieniu” odbudowujemy zasoby, dzięki którym możemy dalej tworzyć i wspierać innych - piszą autorki. - W wielu książkach o dobrostanie i produktywności powtarza się myśl, że odpoczynek nie jest nagrodą za ciężką pracę, lecz jej niezbędną częścią. Zatrzymanie bywa aktem odwagi - zwłaszcza w świecie, który premiuje tempo, wielozadaniowość i nieustanne „ogarnięcie”. A jednak to właśnie w pauzie rodzi się świadomość. To tam pojawia się przestrzeń, w której może wydarzyć się prawdziwa zmiana.
Jeśli chcesz zajrzeć głębiej w temat i dostać konkretne, proste narzędzia na co dzień, nasz poradnik „Jak nie stracić mocy?” znajdziesz tutaj 👉https://fundacjamaszmoc.pl/guides.html
Artykuł przygotowany w ramach projektu „Mocny Fundament: Rozwój Fundacji Masz Moc i Wsparcie Dla Społeczników” sfinansowanego ze środków Narodowego Instytutu Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030 (PROO).
Źródło: Fundacja Masz Moc