Czy dzieje niemieckich i żydowskich towarzystw lokalnych działających w XIX wieku na obszarze Prus, terenów stanowiących niemal połowę terytorium dzisiejszej Polski, są częścią naszej historii samoorganizacji i lokalnych tradycji miejskich? A może powinniśmy je wymazać z pamięci i skupić się wyłącznie na tym, co „nasze”, niezależnie od tego, co kto pod pojęciem „nasze” rozumie?
Mikrohistoria
Przyjrzenie się działalności dawnych stowarzyszeń pozwala spojrzeć na historię trzeciego sektora w szerszej perspektywie: jako na ciągłość lokalnych praktyk społecznych, a nie wyłącznie z pozycji narodowej narracji. To zaproszenie do rozmowy o tym, czym jest dziedzictwo obywatelskie – i kto ma do niego prawo.
Nasze poszukiwania mikrohistorii zacznę od towarzystw gimnastycznych w Gliwicach. Dlaczego właśnie od nich? Powodów jest zapewne wiele. Były to jedne z pierwszych organizacji „nowego typu”: egalitarne, demokratyczne i z założenia masowe. Istotne jest również to, że miały swoje odpowiedniki w wielu krajach, co umożliwia swoiste studia porównawcze. Szczególnie ważnym punktem odniesienia będzie polski „Sokół”, który – z uwagi na zabory – rozwijał się w bardzo zróżnicowanych warunkach prawnych i politycznych, a działał także w Gliwicach.
Tak oto spróbuję przybliżyć historię gliwickich towarzystw gimnastycznych. Na razie jedynie kilka kluczowych dat: w 1861 roku powstaje Męskie Towarzystwo Gimnastyczne (MTV), w 1878 – Towarzystwo Gimnastyczne „Vorwärts”, w 1891 – Towarzystwo Gimnastyczne „Frohsinn”, a w 1902 roku Gliwicka Gmina Gimnastyczna, będąca lokalną federacją tych stowarzyszeń.
Oczywiście – diabeł tkwi w szczegółach. Czy uda nam się „zobaczyć”, jak toczyło się życie gimnastyczne w Gliwicach, i znaleźć odpowiedzi na rodzące się pytania? Jak miały się inicjatywy gimnastyczne do stricte sportowych? Jak tradycyjne organizacje gimnastyczne funkcjonowały obok robotniczych i żydowskich? Jaką rolę pełniło założone w 1904 roku polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”? Jaką rolę organizacje gimnastyczne odgrywały w działaniach paramilitarnych? Czy proces Gleichschaltung po 1933 roku był dla gimnastyków zewnętrznym przymusem, czy raczej naturalną koleją rzeczy? Czy to, z punktu widzenia dzisiejszych organizacji, ma jakiekolwiek znaczenie?
Początki
Oczywiście, aby historię dobrze opowiedzieć trzeba zacząć od kontekstu. Bo towarzystwo gimnastyczne zakładane było na sprawdzonych wzorcach, a historia ruchu gimnastycznego to idealny przykład jak niechciana przez władzę aktywność staje się czymś przez władzę tolerowanym (por. Turnen, Turnplatz, Turnverein, ruch gimnastyczny do 1861), a później wręcz wspieranym. Nie można pominąć oczywiście także opisu zebrania założycielskiego (Turnverein zu Gleiwitz) i pierwszych aktywności (Bez siłowni, klubów sportowych i kursów jogi). Jednak co będzie dalej?
Pisanie takiej historii to trochę rodzaj śledztwa. Jest pełno hipotez, wie różnych faktów i mnóstwo niewiadomych. Już na wstępie mamy trochę nazwisk świadczących o bardzo różnym składzie grupy założycielskiej (obok nazwisk niemieckich również żydowskie czy słowiańskie). Mamy tajemniczą osobę jednego z głównych inicjatorów, który – jak udało się potwierdzić – urodził się w Prudniku w katolickiej rodzinie. Potem, już jako pomocnik nauczyciela, uczył w katolickim, uczącym też języka polskiego, gimnazjum św. Macieja we Wrocławiu. Nazwisko raczej niemieckie, a może zniemczone słowiańskie? Jedna z zagadek do rozwiązania.
Ważnym źródłem wiedzy są sprawozdania i wydawnictwa rocznicowe. Na szczęście w XIX i XX wieku organizacje starały się dokumentować swoja pracę i trochę tych materiałów się zachowała. Zobaczymy co uda się odnaleźć.
A jeśli chodzi o to czy to nasza historia, to odpowiedź jest chyba jednoznaczna. Zresztą nie tylko w kontekście historii Gliwic. Nie tylko w kontekście połowy dzisiejszej Polski, która była przez dziesiątki lat fragmentem Królestwa Prus. Nie tylko historii polskiego „Sokoła”, która nie będzie pełna bez zrozumienia roli niemieckich „turenverein”. To także przecież ważny element tradycji cywilizacji zachodniej (z wszystkimi wadami i zaletami) i element historii Europy. Chyba warto o tym pamiętać.
Źródło: Stowarzyszenie Dialog Społeczny