Najwięksi darczyńcy w Polsce nie wpłacili nic, a zebrali wspólnie 11 mln złotych!
Nie zrobili przelewu, nie podpisali zlecenia stałego, nie wrzucili nic do puszki. A jednak wspólnie oddali na wybrane cele ponad 11 milionów złotych kwotę porównywalną z liczbą mieszkańców całej Kuby. Użytkownicy serwisu FaniMani.pl właśnie przekroczyli ten próg, robiąc dokładnie to, co robią na co dzień: zwykłe zakupy w internecie. Najciekawsze jest to, że żaden z nich nie dopłacił do swojej darowizny ani grosza.
Chcemy pomagać. Z regularnością jest gorzej
W Polsce chętnie deklarujemy dobroczynność i chęć pomagania innym. Według raportu „Filantropia w Polsce. Przegląd danych zastanych”, przygotowanego w 2026 roku na zlecenie Narodowego Instytutu Wolności, przekazywanie pieniędzy na cele dobroczynne deklaruje od 59 do nawet 73 proc. dorosłych, a ponad połowa wsparła organizację społeczną w ciągu ostatniego roku. Problem zaczyna się przy słowie „regularnie” bo regularnie pomaga zaledwie 4 do 10 proc. z nas.
To właśnie tę lukę wypełnia FaniMani. Mechanizm jest banalnie prosty: wystarczy raz zainstalować wtyczkę lub aplikację, wybrać organizację lub cel, który chcesz wspierać i zrobić zakupy jak zawsze w jednym z 1805 sklepów internetowych, od marek modowych i sportowych po elektronikę, książki czy karmę dla zwierząt. Cena w koszyku się nie zmienia. Średnio 2,5 proc. jego wartości trafia jednak na wybrany cel, to sklep dzieli się swoim zyskiem.
– Przyzwyczailiśmy się myśleć, że pomaganie musi nas coś kosztować: czas albo pieniądze. My pokazujemy, że nie musi. Te 11 milionów złotych nie wzięło się od garstki hojnych ludzi, tylko od ogromnej, cichej grupy osób, które po prostu kupują rozsądnie i przy okazji robią coś dobrego – Norbert Wierbilowicz, prezes Fundacji FaniMani
Charytatywność, za którą płaci sklep
Ten sposób dawania świetnie wpisuje się w szerszy trend. Z danych przytaczanych w raporcie NIW-CRSO wynika, że darowizny od osób prywatnych i firm stanowią dziś już jedną czwartą przychodów organizacji społecznych, dwa razy więcej niż w 2017 roku. Pomaganie coraz częściej dzieje się w tle codzienności, a nie od wielkiego dzwonu. Klienci coraz częściej dokonują świadomych wyborów i chcą, żeby za markami, które wspierają stała większa idea i taką właśnie ideą jest pomaganie przy okazji samych zakupów. Dla konsumenta nie jest to żadne obciążenie, a często działa wręcz przeciwnie. Sprawia, że nowa para butów, czy wymarzone słuchawki mają jeszcze większą wartość.
11 milionów złotych – wyobraź to sobie
Kwota tej wielkości umyka wyobraźni, a 11 milionów to mniej więcej tylu ludzi, ilu mieszka dziś na Kubie. To także blisko jedna trzecia wszystkich mieszkańców Polski. A jednak nie stoi za tym żaden wielki sponsor, suma złożyła się z mikrodarowizn, najczęściej rzędu kilku złotych od jednego zakupu. Dopiero ich skala robi wrażenie.
Te pieniądze nie są abstrakcją. Z badania „Jak i dlaczego pomagam?” Fundacji Pomagam.pl (2025) wynika, że Polacy najchętniej wspierają cele konkretne i bliskie emocjonalnie: zdrowie i niepełnosprawność (55,7 proc.), zwierzęta (37,9 proc.) oraz pomoc społeczną i walkę z ubóstwem (36,4 proc.). To właśnie na takie cele trafiają środki zebrane przez FaniMni.
– Kiedy startowaliśmy, słyszeliśmy, że Polacy nie będą pomagać „przy okazji”, bo o tym zapomną albo nie uwierzą, że to działa. Po przekroczeniu 11 milionów mogę powiedzieć jedno: pomaganie bez wysiłku to nie wymówka, tylko najskuteczniejszy sposób, żeby robić to regularnie – Norbert Wierbilowicz, prezes Fundacji FaniMani
Następny próg, sądząc po tempie, padnie szybciej niż poprzedni.
Źródło: Fundacja FaniMani