Parada Równości przypomina o walce z wykluczeniem i budowaniu świata, w którym nikt nie jest „Innym”. Ale czy granice tej wspólnoty kończą się na gatunku ludzkim? Jeśli queer konsekwentnie kwestionuje hierarchie, dominację i arbitralne podziały, trudno pominąć zwierzęta pozaludzkie – grupę najbardziej podporządkowaną i eksploatowaną. Czy walka o równość może być pełna, jeśli nie obejmuje wszystkich czujących istot? Wolność, równość, weganizm.
13 czerwca ulicami Warszawy przejdzie Parada Równości. Dziś więc parę słów o queerze wegańskim, który może być postrzegany jako zjawisko skrajnie niszowe – mniejszość w mniejszości. Lecz jest to prawda wyłącznie statystyczna.
Queer posiada niezwykły potencjał budowania wspólnoty bez wykluczenia. Z założenia przeciwstawia się wszelkim hierarchiom i niesprawiedliwości. Zamiast binarnych podziałów płciowych proponuje spektrum, w którym nie tylko każda osoba może znaleźć swoje miejsce, ale też swobodnie poruszać się między skrajnymi punktami skali. Kwestionując sztywne ramy tradycyjnie pojmowanej płci kulturowej, podkreśla rolę dynamicznego i nieustannego procesu „stawania się”. Tym samym podważa samą ideę binarności i wszelkich podziałów na „my” i „oni”.
Gdy znika ta dychotomia, znikają również „oni” – nie ma już „Innego” i nie ma „Obcego”. Pozostaje zniuansowana różnorodność. Odrzucenie binarności stwarza możliwość budowania wspólnoty inkluzywnej, której granice rozszczelniają się i zacierają. Queerowy świat, który u swoich źródeł ma wspólnotę „Odmieńców” i wykluczonych, nieustannie się poszerza, co sygnalizuje akronim LGBTQ+.
Konsekwentnie rozumiana niezgoda na wykluczenie nie powinna obejmować wyłącznie ludzi. Odmieńcza wspólnota queerów nie może więc zapominać o zwierzętach pozaludzkich, które są ofiarami tego samego patriarchalnego (antropopatriarchalnego) systemu.
Osoby queerowe, tak samo jak wszystkie inne osoby doświadczające dyskryminacji, przemocy i marginalizacji, muszą walczyć o swoje prawa i wspierać się w tej walce nawzajem. Ale powinniśmy pamiętać, że trzeba postrzegać sprawy w szerszym kontekście. Mechanizmy dyskryminacji opierają się na hierarchicznej strukturze, na samym dole której znalazły się nie kobiety, nie czarni, nie mniejszości seksualne, ale właśnie zwierzęta. To ich ciała poddane są absolutnej kontroli – nie tylko ich seksualność, ale całe życie.
Dopóki nie wyjdziemy poza elitarną grupę homo sapiens – walka o równość pozostanie walką o równy udział w czerpaniu zysków z eksploatacji Innych. Nie możemy mówić o sprawiedliwości, zapominając o głębokim wykluczeniu zwierząt. Nadszedł czas, by pozbyć się wyuczonej ksenofobii i rozszczelnić granice wspólnoty.
Queer przyszłości powinien być wegański. Dziś to tylko marzenie. Ale warto o nie zawalczyć. Wierzymy, że droga do sprawiedliwego świata jest wspólna. Musimy łączyć siły, by działać skutecznie.
Czerwiec to „Miesiąc Dumy”. Chcemy go dedykować wszystkim osobom ludzkim i pozaludzkim, którym tę dumę odbierano i wciąż się odbiera.
Spotkajmy się na Paradzie Równości. Bądźmy tam dla wszystkich wykluczonych – ludzkich i pozaludzkich.
Źródło: Fundacja „W Imię Zwierząt”