LinkediNGO: Profil osobisty, czyli jak Cię widzą
Szukasz narzędzia, które pozwoli Ci rozwijać Twoją organizację? Potrzebujesz docierać do darczyńców, wolontariuszy, pracowników i sympatyków? Już nie szukaj już. To LinkedIn. Ale…
Tu nie jest wszystko jedno
Żeby to narzędzie było skuteczne, potrzebujesz się zaangażować. Co to znaczy? Najprościej: po prostu tu być. Czytać, komentować, a najlepiej publikować. Jednak zanim to wszystko, wróćmy do podstaw – potrzebujesz dobrego profilu osobistego. W żadnym innym medium społecznościowym Twoja wizytówka nie jest aż tak ważna. Na LinkedInie nie jest wszystko jedno, co wpiszesz. Co więcej, nie wystarczy raz wypełnić profil. Należy go także aktualizować. Warto, bo dane LinkedIna pokazują, że profile kompletne generują nawet 21 razy więcej wyświetleń i otrzymują do 36 razy więcej wiadomości.
Kupa roboty? Na początek rzeczywiście sporo. Jednak, jeśli się do tego przyłożysz, stopa z inwestycji zacna. 😉 Żeby Ci ułatwić ten proces, przygotowałam instrukcję wypełnienia poszczególnych sekcji. Pewne wskazówki są uniwersalne dla każdej branży, a niektóre opracowane specjalnie z myślą o osobach związanych z NGO. Modyfikacje profilu polecam robić na desktopie, nie na urządzeniu mobilnym. Moje wskazówki dotyczące umieszczeń poszczególnych sekcji odnoszą się właśnie do widoku webowego, nie aplikacji.
Dobry profil – czyli jaki?
Taki, który jest Twoją wizytówką. Jeden rzut oka wystarcza, by zorientować się, kim zawodowo jesteś. Ale uwaga – to nie CV. Bo LinkedIn w ujęciu, które promuję, to nie miejsce do poszukiwania pracy, ale budowania relacji. Zatem profil potraktuj raczej jak zaproszenie do nawiązania i utrzymania profesjonalnej znajomości.
Z technologicznego punktu widzenia profil można porównać do osobistej strony internetowej. I faktycznie są tu ważne te czary–mary, które znamy pod hasłem SEO w kontekście WWW. Jeśli masz poprawnie uzupełniony profil (a będziesz mieć, jeśli sumiennie wypełnisz wszystkie sekcje), to dobrze się on wypozycjonuje w Google, LLM i wyszukiwarce LinkedIn. Po co Ci to? A no po to, by ułatwić dotarcie do Ciebie i Twojej organizacji potencjalnym darczyńcom, wolontariuszom, pracownikom i sympatykom. Jeśli jeszcze się wahasz, czy to coś dla Ciebie, przeczytaj „5 powodów, dla których Twoja organizacja powinna aktywnie istnieć na LinkedInie”.
No to teraz uwaga – są jeszcze inne dowody na to, że warto tu być. LinkedIn jest drugim najczęściej cytowanym źródłem w odpowiedziach AI po YouTube[MA1]. I to zdecydowanie profile osobiste, a nie firmowe rządzą (około 75 proc. cytowań pochodzi właśnie z nich). A zatem – odpicuj swój profil i publikuj. Żeby wzmocnić swoją markę osobistą i markę Twojej organizacji. To przekłada się na wzrost zaufania, czyli prostą drogę do zwiększenia liczby darczyńców, współpracowników czy zainteresowanie medialne.
[MA1]https://www.meltwater.com/en/about/press-releases/how-ai-is-changing-the-way-information-is-found
Od pierwszego wejrzenia, czyli ZDJĘCIA profilowe i w tle
Nie ignoruj potencjału żadnego z nich! Zdjęcie profilowe ma utrwalić u odbiorców obraz Ciebie, sprawić, że jak spotkasz znajomego z LinkedIna na żywo, to się rozpoznacie. Zdjęcie w tle ma dać obraz tego, czym się zawodowo zajmujesz.
Zdjęcie w tle (zdjęcie główne)
Jest pierwszym, co rzuca się w oczy, gdy ktoś wejdzie na Twój profil. Powinno zatem być mocnym komunikatem, a nie jedynie ładnym widoczkiem (to nie Facebook). Zdecydowanie nie korzystaj z gotowców, które podpowiada LinkedIn. 😊 Grafika powinna być spójna z brandingiem Twoim lub Twojej organizacji. Jak zatem zaprojektować zdjęcie w tle i co nim zamieścić?
- Grafikę/zdjęcie kojarzone z Twoją organizacją.
- Motto Twojej organizacji lub Twoje motto albo Call To Action (wezwanie do działania) oddające ideę Twojej pracy.
- Informację o prowadzonej zbiórce, akcji charytatywnej, problemie społecznym, evencie.
Rekomendowany wymiar zdjęcia w tle to 1584 × 396 px. Tworząc je, najważniejsze elementy, w tym napisy, umieszczaj w centralnej części, bo skrajne obszary czasem są obcinane. Z kolei lewa strona grafiki zostanie częściowo zasłonięta przez Twoje zdjęcie profilowe.
Zdjęcie profilowe
To Twój znak rozpoznawczy. Zdjęcie zdecydowanie musi być aktualne, zmieniane co 2–3 lata, zależnie od modyfikacji Twojego wyglądu (np. fryzura). Twarz powinna zajmować 60–70% zawartości. Zatem zdjęcia od pasa w górę nie są dobre, kadruj od ramion w górę. Patrz w obiektyw, uśmiechnij się! Twarz musi być na tyle czytelna, by można Cię było rozpoznać nawet na miniaturce, która pojawia się przy komentarzu. A ponieważ 70% użytkowników LinkedIna przegląda go na urządzeniach mobilnych, zdjęcie jest naprawdę małe.
Możesz rozważyć kolor tła spójny z identyfikacją marki Twojej organizacji. Dla zwiększenia czytelności unikaj teł wielokolorowych czy z przyciągającymi wzrok wzorami. To Twoja twarz ma tu brzmieć znajomo. 😉
Świetnym pomysłem jest używanie tego samego zdjęcia we wszystkich swoich kanałach w mediach społecznościowych, na stronie internetowej czy w CV. Budujesz wtedy spójność swojego wizerunku i zwiększasz szansę na rozpoznanie na żywo. Jest tylko jeden warunek – to zdjęcie LinkedInowe wyznacza trend. Czyli we wszystkich platformach umieszczasz zdjęcie profesjonalne, a nie odwrotnie.
Rekomendowany rozmiar zdjęcia profilowego to 400 × 400 px.
I na koniec mocny argument za tym, by mieć dobre zdjęcie. Nawet do 9 razy częściej zapraszamy do swojej sieci osoby, których fotka nam się podoba. Generuje ona także 20 razy więcej wyświetleń profilu.
Niby proste, czyli imię i nazwisko
A jednak zdarzają się różne sytuacje… Zdrobnienia imion, skróty nazwisk, pseudonimy. Rekomendowaną formą jest ta, która widnieje w Twoim dowodzie osobistym. Będzie to konieczne przy LinkedInowej weryfikacji konta, ale także ułatwi sprawę podczas kontaktów zawodowych – żeby było spójnie z tym, co na wizytówce czy w stopce mejlowej.
Fajna opcja związana z imieniem i nazwiskiem? Możliwość nagrania wymowy. W tym celu otwórz aplikację (opcja niedostępna na desktopie) i przejdź do edycji sekcji O MNIE. Kliknij “Dodaj wymowę nazwiska” i nagraj dźwięk. Kiedy to się przydaje? Gdy Twoje nazwisko ma obce korzenie i Polacy zastanawiają się, jak je wymówić lub odwrotnie – gdy masz kontakt z osobami z innych krajów (np. poznajecie się na międzynarodowej konferencji). Kto choć raz słyszał, jak na zagranicznym lotnisku wywoływany jest pasażer o dźwięcznie brzmiącym nazwisku „Wawrzyniak” czy „Szczygieł” wie, że to nie jest prosta sprawa.
Profil publiczny i adres URL
To sekcja, która znajduje się w oddzielnej kolumnie po prawej stronie, gdy otworzysz LinkedIna na desktopie. Po pierwsze – sprawdź, czy masz włączoną publiczną widoczność profilu. Najlepiej aktywuj widoczność wszystkich elementów profilu. Dzięki temu dasz możliwość zobaczenia wszystkich sekcji również osobom, które nie mają konta na LinkedInie.
Druga niezwykle ważna dla Twojej marki osobistej sprawa to niestandardowy adres URL. O co chodzi? Podczas zakładania konta dostajemy domyślny adres swojego profilu, który zawiera nasze imię i nazwisko i kończy się ciągiem przypadkowych znaków. Wygląda paskudnie, a może rewelacyjnie! Pod warunkiem, że ktoś już nie zajął Twojej nazwy.
Jeśli tak jak ja masz popularne imię i nazwisko, może być ciężko, ale nie beznadziejnie. Idealnie jest, gdy w adresie mamy pełne imię i nazwisko: https://www.linkedin.com/in/aleksandra–marciniak/. Jeśli jednak okaże się, że ten adres jest zajęty, dodaj coś do niego, np. drugie imię, swoją specjalizację/wyróżnik (np. fundraising, NGO, granty). Przykład: https://www.linkedin.com/in/aleksandra–marciniak-NGO.
Megaważne kilka słów, czyli NAGŁÓWEK
Masz tu jedynie 220 znaków, a kluczowe jest pierwsze 40–60. Dlaczego? Bo jedynie tyle widać przy Twoim nazwisku, gdy pojawia się ono w widoku komentarza czy w widoku Twojego profilu, gdy wysyłasz zaproszenie do swojej sieci. A jeszcze mniej widać w podpisie pod Twoim nazwiskiem, gdy opublikujesz post. Wniosek? Trzeba bardzo precyzyjnie dobrać słowa. Tak, opracowanie nagłówka brzmi jak całkiem trudne zadanie. Ale do zaliczenia!
Co powinno się znaleźć w nagłówku?
- Kwintesencja Twojego życia zawodowego;
- Specjalizacja określona przez słowa kluczowe – to niekoniecznie musi być nazwa stanowiska;
- Branża, obszar Twoich działań;
- Nazwa organizacji;
- Szczególne osiągnięcia/umiejętności;
- CTA (wezwanie do działania);
- Wartość, którą wnosisz.
Oczywiście nie musisz wpisywać wszystkich ww. elementów. Zbuduj nagłówek, który powie najwięcej w najmniejszej liczbie słów.
Przykłady nagłówków dla pracowników NGO:
- Fundraiser | Łączę biznes z NGO | ESG | Fundacja Dobra | Sprawdź, jak stworzyć partnerstwo dla lepszego jutra
- Prezeska | Dbam o dobrostan czworonogów 🐶 Stowarzyszenie 4ŁAPy 🐶 NGO | fundraising | współpraca z biznesem | Łączymy pupili z opiekunami | Pomóż bezbronnym zwierzętom
Równie ważne więcej słów, czyli O MNIE
Są dwa błędy, które powodują, że ta sekcja staje się niestrawna.
Pierwszy – pisanie w trzeciej osobie, czyli w stylu, w jakim są na przykład pisane notki autorskie: „Specjalistka ds. Projektów współpracująca z trzecim sektorem…”. Nie pisz tak! To sekcja O MNIE, a nie O NIEJ. Masz napisać o sobie, czyli w pierwszej osobie.
Drugi – ogólniki rodem z kiepskiego CV: „Od wielu lat pracuję w NGO, prowadząc ciekawe projekty”. Nie! Napisz konkretnie – co i od którego roku robisz. Tu podpowiedź – podaj właśnie rok, a nie np. od 11 lat, bo ta druga opcja powoduje konieczność corocznych aktualizacji, o których mało kto pamięta.
Szczegółowy i konkretny opis ma sens jeszcze z czysto technicznego powodu. Ta sekcja jest indeksowana przez wyszukiwarki. Dlatego, aby Twój profil wyświetlał się w wynikach, potrzebne są słowa kluczowe. Nie przesadź jednak z nimi, bo opis powinien brzmieć naturalnie – trochę tak, jak byśmy się przedstawiali podczas spotkania biznesowego. Krótko, konkretnie i tak, żeby słuchacz wiedział, na jakim polu może z Tobą współpracować.
Co jeszcze warto:
- Podawaj liczby, jeśli da się za ich pomocą przedstawić Twoje osiągnięcia (napisałam 4 artykuły z zakresu ekologii, zdobyłam dla swojej organizacji 8 kluczowych darczyńców, przeszkoliłam ponad 100 osób z zakresu mowy inkluzywnej).
- Dodaj emotikony, żeby wizualnie urozmaicić przekaz. Doskonale nadają się do wypunktowania myśli, oddzielania kolejnych części tekstu. Ale uważaj na ich nadmiar, który może zinfantylizować przekaz.
- Pisz w swoim stylu, nawet jeśli korzystasz z podpowiedzi AI. Algorytm wyłapie treści generyczne, a i odbiorcy poczują, że coś im tu nie gra. Jeśli zwykle wypowiadasz się z jajem, to i na LinkedInie zachowaj poczucie humoru. Tu nie ma obowiązku bycia sztywniakiem.
Co powinna zawierać ta sekcja?
- Opis Twojego doświadczenia zawodowego – napisany w naturalnym dla Ciebie stylu.
- Informacje o Twojej specjalizacji i supermocach (np. Zamieniam słowa we wzruszenie).
- Wartość, jaka płynie ze współpracy z Tobą (Uczę, czym jest prawdziwa inkluzywność).
- Informacje o osiągnięciach i wyróżniających doświadczeniach (np. Przez 3 lata pracowałam z dziećmi uchodźczymi nad budowaniem w nich poczucia sprawczości).
- Dodaj CTA, czyli wezwanie do działania (np. Skontaktuj się ze mną – zadbajmy o dobrostan Twoich pracowników).
- Podaj dane kontaktowe, jeśli na przykład chcesz, żeby skontaktowali się z Tobą darczyńcy lub odbiorcy usług społecznych.
Mocno dające po oczach, czyli POLECANE
Ta sekcja – jeśli zawrzesz w niej materiały graficzne – mocno przyciąga wzrok. Koniecznie ją wypełnij i… możliwie często aktualizuj. Jest spore prawdopodobieństwo, że osoby przemykające przez Twój profil, nie przeczytają sekcji „O mnie”, ale zauważą dobrze zrobione „Polecane”. Co tu przypiąć:
- Swoją publikację – może być ta, która wywołała największe zaangażowanie lub wręcz przeciwnie – czujesz, że ma potencjał na więcej, a nie zrobiła zasięgów. Dodając ją do Polecanych, kierujesz na nią uwagę odwiedzających Twój profil.
- Link – do dowolnego miejsca online. Oczywiście powinien być to taki materiał, który będzie wzmacniał Twoją markę lub markę Twojej organizacji. Takiej polecajce należy nadać tytuł, można dodać opis i koniecznie wstaw miniaturę (obraz), bo to ten element najbardziej przyciąga wzrok. Ta sekcja daje najwięcej swobody, bo możesz dodać niemal wszystko – dobrze się zastanów, co to powinno być.
Możliwości jest wiele – strona lub podstrona Twojej organizacji, link do materiału medialnego, film na YT (np. spot kampanii społecznej), odcinek podcastu z Twoim udziałem. - Zdjęcie – tu też jest miejsce na tytuł i opis. Przydatne np. gdy chcesz wypromować key visualowe zdjęcie Twojej kampanii społecznej czy zbiórki.
- Dokument (pdf) – chyba najczęściej wykorzystywana opcja do załączania CV. Ale możliwości jest znacznie więcej. W pdf możesz przygotować opis swoich usług, kampanii społecznej, osiągnięć czy po prostu ofertę współpracy z partnerem biznesowym.
- Twój LinkedInowy artykuł – warto je tworzyć (to bardziej rozbudowana forma publikacji).
- Twój Biuletyn, czyli LinkedInowy newsletter.
Na pierwszym miejscu domyślnie wyświetla się ostatnia dodana Polecajka, ale możesz zmienić ich kolejność. Warto ją przemyśleć, bo na telefonie widać tylko pierwszy kafelek (kolejne dopiero po przesunięciu). W przeglądarce desktopowej pokazują się 3 elementy polecane, ale pamiętaj, że w ten sposób przegląda LinkedIna zaledwie 30% użytkowników.
Niby to tylko AKTYWNOŚĆ, ale...
No właśnie, mogłoby się wydawać, że ponieważ ta sekcja tworzy się automatycznie, to nie warto na nią zwracać uwagi. A jednak! Masz wpływ na jej wygląd, więc warto kilka spraw przemyśleć
- Jeśli mało publikujesz, ale aktywnie komentujesz – wybierz jako pierwsze do pokazania właśnie komentarze.
- Jeśli zamieszczasz ciekawe zdjęcia, masz swoją unikatową komunikację wizualną – jako pierwsze pokaż zdjęcia.
Zatem domyślna opcja – Publikacje – jest właściwą dla tych użytkowników, którzy regularnie wrzucają posty. Ale jeśli to nie jest Twoją supermocą, a masz inne, koniecznie zmień widok domyślny.
Pokaż to lepiej niż w CV, czyli DOŚWIADCZENIE i UMIEJĘTNOŚCI
Do wypełnienia tej sekcji od zera rzeczywiście przyda Ci się Twoje aktualne CV. Ale możliwości LinkedIna pozwolą Ci na dodanie atrakcyjnych elementów.
Co powinna zawierać ta sekcja?
- Historia Twojego zatrudnienia: nazwy stanowisk i firm/organizacji,
- Opis zakresu obowiązków na danym stanowisku. Zbierz konkretne działania, ale pamiętaj, by pisać zwięźle i we własnym stylu (by nie wpaść w pułapkę sztywniactwa).
- Daty rozpoczęcia i zakończenie pracy na danym stanowisku. Pamiętaj o aktualizacji.
- Umiejętności ważne na danym stanowisku – LinkedIn rekomenduje określenie 5 najważniejszych.
- Uatrakcyjnij profil, dodając multimedia. Może to być np. spot opracowanej przez Ciebie kampanii (link do niego, bo niestety nie da się załączyć video), wystąpienie medialne, artykuł branżowy, zdjęcie z eventu.
Kolejna dawka faktów, czyli WYKSZTAŁCENIE, PROJEKTY, KURSY, WYRÓŻNIENIA i NAGRODY
To sekcje, przy których wypełnianiu przyda się CV, a może nawet teczka z dyplomami czy certyfikatami. Warto tu dodać informacje o elementach edukacyjnych, które podniosły nasze kompetencje.
Jednak uwaga – nie przesadzaj z liczebnością. Dodaj tylko te elementy, które mają wciąż znaczenie. Jeśli w młodości Twoją pasją było gotowanie, ale już nie jesteś na ścieżce kulinarnej, pomiń te kursy czy certyfikaty. Twój profil powinien przede wszystkim odzwierciedlać to, czym obecnie się zajmujesz oraz to, co doprowadziło Cię do dzisiejszych osiągnięć.
Ta sama zasada dotyczy nagród – wpisz te, które są związane z Twoją aktualną ścieżką zawodową. Wyróżnienia sprzed 20 lat otrzymane w innych okolicznościach zawodowych, pomiń. No chyba że jest to coś faktycznie spektakularnego, co przyczyniło się do rozwoju twojej drogi. Ale drobniejsze dowody Twojej fantastyczności w przeszłości niech zostaną w szufladzie albo na ścianie. :)
Chodzi o to, by zbudować spójny obraz Ciebie
To ważne także dla algorytmu LinkedInowego o wdzięcznej nazwie BREW360. O tym, jak ważna jest dla niego spójność poszczególnych elementów Twojego profilu, przeczytasz w moim artykule „LinkediNGO: przepis na post ze smakiem”.
Potwierdź racje i relacje, czyli dawaj i otrzymuj REKOMENDACJE
To sekcja, która daje możliwość uwiarygodnienia umiejętności, kompetencji czy doświadczenia. Możesz prosić o rekomendacje, a także je wystawiać. Zdecydowanie warto!
Zwykle ten rodzaj potwierdzania kompetencji kojarzy się z pracą, a właściwie jej końcem. Bo to na ogół jedyny moment w życiu, kiedy zdarza nam się otrzymywać potwierdzenie współpracy. Na LinkedInie okazji jest o wiele więcej.
Kiedy dawać/prosić o rekomendacje?
- Po szkoleniu/warsztacie – jeśli Cię zadowoliło, wejdź na profil trenera/trenerki i potwierdź jego/jej umiejętności. A może to Ty szkolisz? Po spotkaniu wyślij do uczestników prośby o rekomendacje. Spokojnie, jeśli napiszą coś nie po Twojej myśli, możesz poprosić o korektę lub nawet odrzucić. Dodanie rekomendacji do profilu wymaga zgody.
- Po zakończeniu współpracy projektowej – np. przygotowaniu strategii, wspólnym wystąpieniu konferencyjnym, przygotowaniu eventu itp.
- Po dłuższym czasie znajomości, niekoniecznie formalnej współpracy. Na przykład ktoś wspiera Cię w zawodowych kryzysach, wiesz, że możesz liczyć na mądrą radę czy otwarte dzielenie się doświadczeniem i wiedzą.
Doceniaj! Chwalenie innych nic Ci nie ujmuje, a nawet wręcz przeciwnie – buduje Twój wizerunek osoby potrafiącej zauważyć czyjeś zaangażowanie czy kompetencje.
Dbaj też o własną sekcję rekomendacji – proszenie o nie to nie obciach, a wyraz świadomego budowania swojej obecności na LinkedInie.
Testuj zasadę wzajemności – dawaj i otrzymuj.
Twoje wszystkie dywagacje, czyli PUBLIKACJE
To miejsce, w którym warto zebrać istotne dla obecnej kariery napisane przez nas materiały. Mogą tu też się pojawić publikacje współtworzone lub takie, do których nas zaproszono.
W tej sekcji możesz dodać linki i/lub opisy:
- Swoich artykułów czy książek;
- Wywiadów z Tobą;
- Raportów;
- Materiałów video (rolek, shortsów, podcastów) z Twoim udziałem;
- Prezentacji.
To też ma znaczenie!
Jakie jeszcze ciekawe funkcje związane z Twoim profilem ma LinkedIn?
Social Selling Index (SSI), czyli wskaźnik, który mierzy efektywność działań sprzedażowych na LinkedInie. OK – powiesz – ale ja nic nie sprzedaję. Otóż… nawet jeśli nie prowadzisz działalności gospodarczej, to sprzedajesz. Co? Markę swoją i swojej organizacji. To narzędzie pokaże Ci, jak dobrze wykorzystujesz w tym celu LinkedIna. Brzmi intrygująco? Dowiedz się więcej o SSI.
Podpowiadajka: ten wskaźnik docenia, gdy aktualizujesz swój profil. 😊
Używanie QR codu do profilu jako wizytówki – uwielbiam tę opcję! Doskonale zastępuje papierową wizytówkę podczas spotkań F2F i pozwala szybko połączyć się z nowo poznaną osobą. Kod jest dostępny po kliknięciu w aplikacji mobilnej (na komputerze opcja niedostępna) okienka “Szukaj”. Wyświetla się wówczas ekran z miniaturką kodu. Należy w nią kliknąć, by ukazał się Twój kod gotowy do zeskanowania.
Polecajka: umieszczaj ten kod na slajdzie kończącym Twoje wystąpienia publiczne. Zamiast standardowego „Dziękuję za uwagę”, daj „Do zobaczenia na LinkedInie”.
Superpomysłem jest też wydrukowanie tego kodu i noszenie go w formie przypinki na eventach.
Pamiętaj – dobry profil to nie opcja. To też nie luksus. To coś, co jest dostępne dla każdego. Oczywiście wymaga czasu i zaangażowania, ale jest to jeden z najprostszych i najtańszych elementów budowania marki osobistej. Tworzysz własny landing page, który jest indeksowany przez Google, LLM i wyszukiwarkę LinkedInową. Nic tylko brać się do roboty. :)
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz