Legendarne „Białe Hełmy” w Aleppo szkolą psy ratownicze przy wsparciu Polaków
W Syrii, gdzie ziemia co kilka lat przypomina o swojej niepewności, a zawalone budynki stają się pułapkami dla tysięcy ludzi, praca psów ratowniczych może zadecydować o czyimś życiu. Właśnie dlatego ruszyła druga misja szkoleniowa zespołów poszukiwawczo-ratowniczych z psami, realizowana w Aleppo.
Współpraca fachowców, którzy znają się na ratowaniu innych
Z inspiracji stworzonego przez Polkę K9 Nose Print Project we współpracy z polskimi instruktorami psy służą i wspierają ratowników „Białych Hełmów” – Syryjskiej Obrony Cywilnej (ang. Syria Civil Defence – The White Helmets). To projekt, który narodził się z potrzeby stworzenia realnego, skutecznego narzędzia ratowniczego tam, gdzie katastrofy są codziennością, a dostęp do specjalistycznego sprzętu i wiedzy jest mocno ograniczony. Za inicjatywą stoi Paulina Kuntze z Poznania, która stworzyła K9 Rose Print Project. Polka od dziesięciu lat współpracuje z White Helmets i zna realia pracy w warunkach syryjskiego kryzysu. Projekt w Aleppo jest jej autorskim dziełem, wspieranym merytorycznie i finansowo przez Fundację PCPM. We wsparcie rozwoju grupy ratowników K9, działającej w ramach Syryjskiej Obrony Cywilnej zaangażowała się też międzynarodowa organizacja Kids Paradise Foundation.
Razem z Przemysławem Rembielakiem, strażakiem i współtwórcą koncepcji, Paulina Kuntze rozwija ideę, która zaczęła się od rozpoznania terenu i pierwszego, tygodniowego treningu zorganizowanego w sierpniu 2025 roku. Swoim szkoleniowym i instruktorskim doświadczeniem dzieli się też w Aleppo Krystian Faltyn, ratownik i ekspert z Grupy Podhalańskiej GOPR, pracujący właśnie z psami ratowniczymi. I tu jeszcze jedno wyjaśnienie. Międzynarodowym symbolem K9 oznacza się jednostki wykorzystujące psy do zadań specjalnych, w tym do ratownictwa.
Dziś White Helmets mają oddzielną jednostkę dedykowaną pracy z psami, własne centrum szkoleniowe w Kafr Karmin, kojce dla ponad 30 psów, wybiegi, środki transportu i strukturę, która pozwala budować system. – Syryjczycy są bardzo otwarci na wiedzę i chcą zdobywać nowe doświadczenie, nie oczekują, że ktoś im coś da czy przywiezie pomoc. Mam wrażenie, że wolą tę wiedzę zdobywać i uczyć się już sprawdzonych rozwiązań – relacjonuje Darek Zalewski z zespołu PCPM, który obserwował ostatnie szkolenia „Białych Hełmów” w Syrii.
Teoria testowana w terenie
Ostatnie szkolenie prowadzone przez polskich instruktorów, koncentrowało się głównie na praktyce – na tym, jak w realnych warunkach pracować z psami w akcjach poszukiwawczych, jak socjalizować zwierzęta, jak oceniać szczenięta pod kątem przydatności w ratownictwie, jak budować relację pies-przewodnik i jak wykorzystywać metody motywacyjne, które sprawiają, że pies chce pracować nawet w ekstremalnych warunkach. Program objął zarówno zajęcia teoretyczne, jak i treningi w terenie na prawdziwych gruzowiskach, których nie brakuje w odbudowującej się po wojnie Syrii. Ważnym elementem jest bieżąca współpraca i koordynacja pomiędzy trenerami, lokalnym zespołem oraz zespołem poszukiwawczo-ratowniczym z psami z Syryjskiej Obrony Cywilnej.
W Syrii gruzowiska to nie tylko ślady wojny
Kontekst geograficzny nie jest przypadkowy. Region Idlib, Aleppo i cały region północno-zachodniej Syrii leżą w aktywnej sejsmicznie strefie tektonicznej. Nie dość więc, że dotknięty skutkami wojny, doświadcza też regularnych trzęsień ziemi. Ostatnie wielkie wstrząsy z 2023 roku, o sile 7,8 w skali Richtera, pochłonęły ponad 7 tysięcy ofiar śmiertelnych i 100 tysięcy rannych. W tę pomoc po trzęsieniu ziemi zaangażowane było również Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Prognozy sejsmiczne wskazują, że silne trzęsienia ziemi o sile powyżej 6 stopni będą nawiedzać ten najbardziej aktywny sejsmicznie rejon Syrii co 6–7 lat. To daje czas na przygotowanie sił ratowniczych do skutecznych działań poszukiwawczych, bo cykl szkoleniowy psa ratowniczego trwa około 2–3 lata do uzyskania pełnoprawnych umiejętności i weryfikacji zespołu.
Potrzeba jest pilna – Syryjska Obrona Cywilna, White Helmets, jedyna ogólnokrajowa siła ratownicza w Syrii, nie dysponuje jeszcze odpowiednim wyszkoleniem ani sprzętem niezbędnym do szybkiego i skutecznego reagowania na zawalenia budynków, osuwiska czy trzęsienia ziemi. W tej sytuacji akcje poszukiwawcze osób uwięzionych pod gruzami stanowią szczególne wyzwanie. Psy ratownicze są w takich scenariuszach niezastąpione, ale wymagają specjalistycznej selekcji, szkolenia i opieki – zwłaszcza szczenięta, które teraz wymagają doboru pod kątem cech preferowanych w ratownictwie. Niezbędne jest też doradztwo w zakresie opieki zdrowotnej, rozwojowej, weterynaryjnej i żywieniowej, by uniknąć błędów w procesie wychowawczym.
Krok w stronę sprawnego systemu do ratownictwa poszukiwawczego
Polskie wsparcie w uzyskaniu unikalnego „narzędzia” ratowniczego w postaci wyszkolonych psów może stać się historycznym elementem w systemie ochrony ludności w Syrii. To projekt ludzi, którzy widzą sens w działaniu tam, gdzie jest to wyjątkowo wymagające.
– Jako Fundacja PCPM cieszymy się, że możemy wspierać taką inicjatywę, szczególnie, że sam temat ratownictwa z wykorzystaniem psów poszukiwawczych jest nam bliski – realizowaliśmy takie szkolenia w Kenii czy w Ukrainie. Dlatego jesteśmy przekonani, że jest to ważny krok w stronę budowania sprawnego systemu do ratownictwa poszukiwawczego, bo efekty i skuteczność tej metody widzieliśmy na własne oczy – podsumowuje wizytę PCPM w Aleppo Darek Zalewski.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Stowarzyszenie Nowoczesnej Edukacji Prawnej
-
Ela Bajda, Stowarzyszenie Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo w Sopocie
-
Dorota Setniewska, ngo.pl
-
Justyna Dziuma