Kto naprawdę korzysta z ekonomii społecznej? O słusznej idei ES
Poranek na Pomorzu. Ktoś kupuje pieczywo w lokalnej piekarni, ktoś inny wpada po kawę do ulubionego miejsca. W południe na spotkanie biznesowe trafia catering, po pracy ktoś odbiera rzeczy z pralni. Brzmi zwyczajnie, prawda? Za niepozornymi sytuacjami i usługami często stoją nie tylko konkretne osoby i miejsca, ale też ważna społeczna misja: tworzenie bardziej dostępnych warunków pracy, odpowiadanie na lokalne potrzeby i wzmacnianie wspólnoty.
ES – idea, która zmienia lokalne społeczności
Żeby lepiej zrozumieć, czym ekonomia społeczna jest w praktyce i kto korzysta z niej na co dzień, porozmawialiśmy z osobami, które współtworzą i wspierają jej rozwój w regionie, członkami zespołu Pomorskiej Ekonomii Społecznej: Kingą Myrcik, zastępczynią dyrektora Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej, Anną Gaj, Leną Jaroszewską, Marcinem Mielewczykiem oraz Zuzanną Lis.
Ekonomia społeczna to sposób myślenia o pracy, usługach i lokalnej wspólnocie, w ramach którego w parze z odpowiedzialnością społeczną idzie jakość. W ramach tej idei nie ma podziału między tymi, którzy potrzebują wsparcia a „resztą społeczeństwa”. ES zakłada funkcjonowanie w tym samym lokalnym kontekście — budując społeczeństwo tak, by jedni mogli pracować i rozwijać samodzielność, a drudzy korzystać z dostępnych, potrzebnych i dobrze wykonanych usług.
– Za tymi usługami stoją konkretni ludzie: seniorzy, młode osoby na początku zawodowej drogi, osoby z niepełnosprawnościami czy ci, którzy potrzebują bardziej elastycznych warunków pracy– wskazuje Zuzanna Lis.
– U podstaw ekonomii społecznej jest elastyczność. Każdy człowiek ma inną historię, inne potrzeby i inne możliwości, dlatego skuteczne wsparcie nie może być projektowane grupowo. Musi być dopasowane do konkretnej osoby i konkretnej sytuacji – dodaje Marcin Mielewczyk.
Na Pomorzu nie brakuje historii osób, które w pewnym momencie życia potrzebowały konkretnego wsparcia: po powrocie do aktywności po dłuższej przerwie, mierzeniu się z barierami w codziennym funkcjonowaniu, czy przy zdobywaniu pierwszych doświadczeń zawodowych. W podmiotach ekonomii społecznej działających w regionie wiele z nich znajduje warunki, by stopniowo odbudowywać poczucie sprawczości, rozwijać kompetencje i współtworzyć usługi, produkty oraz miejsca ważne dla lokalnych społeczności.
Ekonomia społeczna blisko nas
– Podmioty ekonomii społecznej wzmacniają społeczności lokalne, bo wyrastają z realnych potrzeb i działają blisko mieszkańców– podkreśla Kinga Myrcik.
O ekonomii społecznej łatwo myśleć jak o oddzielnym świecie: sektorze, programie, instytucjach, specjalistycznych rozwiązaniach dla wąskiej grupy odbiorców. Tymczasem w praktyce działa ona znacznie bliżej nas: w miejscach, do których wchodzimy bez zastanowienia, w usługach, z których korzystamy jako mieszkańcy czy w produktach trafiających do naszych domów, biur, szkół czy instytucji.
W zależności od rodzaju usługi ekonomia społeczna odpowiada na różne potrzeby: czasem chodzi o dostęp do codziennego wsparcia, o usługę blisko domu lub miejsce pracy zorganizowane w bardziej elastyczny sposób. Odbiorcami ekonomii społecznej są również seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami, osoby samotne czy rodziny potrzebujące wsparcia.
–Z usług podmiotów ekonomii społecznej możemy korzystać na co dzień: w hotelu, kawiarni, przy zakupie lokalnej żywności czy innych usług. Często nie wiemy, że za danym miejscem stoi konkretna misja społeczna – zauważa Marcin Mielewczyk.
To właśnie to „działanie w tle” jest jednym z najciekawszych aspektów ekonomii społecznej. Jej efekty mogą być bardzo konkretne, a jednocześnie nie zawsze przez nas dostrzegalne.
Partnerstwo z samorządami
Jedną z ważniejszych grup korzystających z usług ekonomii społecznej są samorządy. To one odpowiadają za wiele usług publicznych, ale nie zawsze mogą realizować je samodzielnie. Współpraca z podmiotami ekonomii społecznej pozwala im działać bliżej mieszkańców.
–Samorządy są bardzo ważną grupą korzystającą z usług ekonomii społecznej. Zlecając zadania podmiotom ekonomii społecznej, mogą nie tylko odpowiadać na potrzeby mieszkańców, ale także wzmacniać lokalny sektor. To szczególnie istotne w usługach społecznych, które wymagają bliskości, zaufania i dobrej znajomości lokalnego kontekstu – zaznacza Kinga Myrcik.
Takie podejście ma znaczenie nie tylko społeczne, ale i ekonomiczne. Zlecenie usługi lokalnemu podmiotowi ekonomii społecznej często wiąże się z lepszą dostępnością wsparcia dla mieszkańców, stabilniejszymi warunkami działania dla organizacji i przedsiębiorstw społecznych oraz rozwojem miejsc pracy.
– Przez to, że samorząd nie jest sam w stanie realizować wszystkich usług i zadań, kluczowe jest zlecanie tych usług na zewnątrz i współpraca regionalna oraz lokalna. Podmioty ekonomii społecznej mogą brać udział w realizacji zadań publicznych i znacznej części usług na rzecz mieszkańców – wyjaśnia Anna Gaj.
To korzyść dla wielu stron naraz. Mieszkańcy zyskują dostęp do usług, samorządy — lokalnych partnerów, a podmioty ekonomii społecznej — stabilniejsze warunki działania.
Lokalne potrzeby, konkretne działania
Słuszna idea ekonomii społecznej najlepiej wybrzmiewa w przykładach. Na Pomorzu jednym z nich jest Spółdzielnia Socjalna ZEROBAN, której misją jest łączenie odpowiedzialności środowiskowej, lokalnego rzemiosła i tworzenia miejsc pracy.
– Spółdzielnia Socjalna ZEROBAN zajmuje się przetwarzaniem materiałów reklamowych. Z banerów szyje później produkty użytkowe: torby, portmonetki, saszetki. One wracają na rynek jako piękne, użytkowe rzeczy, a jednocześnie Spółdzielnia dba o reintegrację osób z niepełnosprawnościami oraz osób z doświadczeniem uchodźczym – opowiada Zuzanna Lis.
Innym przykładem jest Fundacja Twoja Rola i sklep Siejemy Ferment. To miejsce, w którym lokalna produkcja żywności spotyka się z misją społeczną. Można tam kupić m.in. kiszone ogórki czy zakwas z buraka. Ale za słoikami na półkach kryje się coś więcej: wspieranie osób, które potrzebują stabilniejszych warunków do rozwoju, w szczególności samotnych mam w kryzysie bezdomności oraz osób z niepełnosprawnościami.
Pomorska Ekonomia Społeczna to także Gdańska Fundacja Innowacji Społecznej i prowadzony przez nią So Stay Bed & Breakfast. To miejsce, w którym młode osoby opuszczające pieczę zastępczą mogą zdobywać pierwsze doświadczenia zawodowe, sprawdzić się w pracy i spokojniej wejść w dorosłość.
Jednym z najbardziej obrazowych przykładów jest pralnia społecznie odpowiedzialna prowadzona przez Fundację Społecznie Bezpieczni z Gdańska. To duża, przemysłowa pralnia obsługująca m.in. placówki pomocowe. Jej znaczenie wykracza jednak poza standardową usługę. Dzięki bonom przekazywanym przez streetworkerów osoby bez stałego miejsca zamieszkania mogą tam wyprać swoje rzeczy. To działanie proste, praktyczne i bardzo konkretne.
– Pralnia społecznie odpowiedzialna pokazuje, że ekonomia społeczna odpowiada na bardzo konkretne potrzeby. Możliwość wyprania swoich rzeczy to usługa dająca podstawowy komfort, poczucie godności i pomoc udzieloną bez stygmatyzacji – opowiada Lena Jaroszewska.
Ekonomia społeczna ma być blisko ludzi — rozumieć ich codzienność i szukać indywidualnych rozwiązań. Dobrze pokazuje to Spółdzielnia Socjalna DALBA i prowadzony przez nią Browar Spółdzielczy. To inicjatywa znana w całej Polsce — tworzy miejsca pracy dla osób z niepełnosprawnościami, rozwija franczyzy społeczne i pokazuje, że produkt wysokiej jakości może iść w parze z misją społeczną. W ramach działań DALBY działa także projekt „Pojąć Głębię”, związany z nurkowaniem i rozwojem osób z niepełnosprawnościami — ekonomia społeczna może wzmacniać nie tylko zawodowo, ale i osobiście.
Ekonomia społeczna coraz częściej spotyka się także z biznesem. Przykładem jest Fundacja Leny Grochowskiej, powiązana z Grupą Arche. W Gdańsku przy hotelu Arche działa m.in. kawiarnia oraz pracownia ceramiczna, w których osoby z niepełnosprawnościami mogą pracować, rozwijać umiejętności i własnoręcznie tworzyć produkty na sprzedaż.
Podobny kierunek widać w działaniach dużych firm i organizacji, które angażują się społecznie poprzez fundacje, wolontariat czy współpracę z podmiotami ekonomii społecznej. Społeczna odpowiedzialność coraz częściej staje się częścią szerszego myślenia o gospodarce.
Gdzie zobaczyć ekonomię społeczną z bliska?
O ekonomii społecznej najlepiej nie tylko czytać, ale zobaczyć ją w działaniu. Okazją do tego jest Święto Pomorskiej Ekonomii Społecznej, zaplanowane na 31 lipca na skwerze Heweliusza w Gdańsku. To wydarzenie otwarte dla mieszkańców, podczas którego będzie można poznać przedstawicieli sektora, wziąć udział w warsztatach, zobaczyć występy, pokazy edukacyjne, gry i działania przygotowane przez podmioty ekonomii społecznej.
Ważnym miejscem rozmowy o sektorze jest także Kongres Pomorskiej Ekonomii Społecznej, który odbędzie się 28 października w Gdańsku. To przestrzeń wymiany doświadczeń między samorządami, biznesem, organizacjami i podmiotami ekonomii społecznej. To właśnie takie spotkania pokazują, że ekonomia społeczna nie jest niszową ideą, ale praktycznym sposobem myślenia o usługach, pracy i rozwoju regionu.
Ekonomia społeczna: więcej niż usługi
Kto naprawdę korzysta z ekonomii społecznej? Czasami jest to senior, który potrzebuje wsparcia w codziennym funkcjonowaniu bądź rodzina, która korzysta z lokalnej usługi. Czasami samorząd, który szuka partnera do realizacji zadań publicznych, młody człowiek zdobywający pierwsze doświadczenie zawodowe lub osoba, która potrzebuje bardziej elastycznego miejsca pracy. A czasem każdy z nas — kiedy kupujemy bułki, pijemy kawę, zamawiamy posiłek albo wybieramy produkt z lokalnej pracowni.
Ekonomia społeczna wzmacnia pojedyncze osoby, ale też całe społeczności. Uczy nas, że dobra usługa może jednocześnie być czyjąś dobrą zmianą — z realną korzyścią dla całej wspólnoty.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz