W Grodzisku Mazowieckim powstała nowoczesna kuchnia szykująca posiłki dla potrzebujących. Jest to możliwe dlatego, że zarabia, i to nieźle, na normalnej działalności komercyjnej. Teraz - dzięki współpracy Fundacji Blisko z NESsT, organizacją wspierającą prospołeczne inicjatywy na rynku pracy - w „Karmniku” powstały nowe miejsca pracy.
Głodny nie zawsze znaczy biedny
Inicjatywa uruchomienia nowej kuchni miała kilka początków. Jednym z nich była akcja rozwożenia paczek żywnościowych do potrzebujących. Fundacja wystartowała z akcją dwa lata temu, na święta, z myślą o seniorach wskazanych przez miejscowy Ośrodek Pomocy Społecznej, Centrum Zdrowia Psychicznego, inne instytucje lokalne oraz przez sąsiadów i znajomych. Chodziło głównie o osoby, które są zagrożone ubóstwem. Rzeczywistość szybko zweryfikowała takie założenia.
– To stereotyp – mówi Katarzyna Dębska z Fundacji Blisko. – W rzeczywistości owszem, sporo seniorów jest w trudnej sytuacji materialnej, ale jest sporo takich, którzy mają środki do życia, a mimo to nie zawsze mogą zjeść ciepły posiłek. Często przy tym wstydzą się przyznać, że chodzą głodni.
A są głodni z różnych przyczyn: czasami jest to brak finansów, czasami brak apetytu, który towarzyszy wielu schorzeniom, a czasami nie mają po prostu siły, żeby pójść do sklepu, bo na przykład mieszkają na drugim piętrze. Wówczas pomagają im sąsiedzi, jak tylko mogą – a nie zawsze mogą. Na przykład pani Genia, która mieszka sama i właśnie wróciła ze szpitala, więc dostała kaszę i makaron, bo samodzielnie nie była w stanie pójść po zakupy i ugotować sobie posiłku.
– To niezapomniane chwile – mówi Katarzyna. – Udzielanie pomocy takim osobom niesamowicie nas nakręca.
Inwestycje płynące z... empatii
Potrzebujących jest dużo, zasobów mało. Powstało pytanie jak sprawić, aby pomoc nie była jednorazowym aktem solidarności i serdeczności, ale zyskała trwałe podstawy ekonomiczne. I tu pojawił się pomysł na rozbudowę „Karmnika” - kuchni, która istnieje już od lat i karmi dzieci w przedszkolu i żłobku prowadzonym przez Fundację. Rodzice trzymają zresztą rękę na pulsie: często dla siebie kupują na wynos posiłki przygotowywane dla ich pociech – korzystając z „dziecięcej” linii gastronomicznej. A przecież działa też linia dla dorosłych (seniorów), a w planach jest jej wariant handlowy – dostawa świeżych posiłków do wybranych sklepów w mieście. Ambicją „Karmnika” jest, aby stał się kuchnią wręcz modną; aby ludzie czekali co też dzisiaj będzie można kupić.
– Codziennie będziemy oferowali coś nowego – mówi wiceprezeska Fundacji Olga Odziemczyk. – Nie jesteśmy wprawdzie najtańsi, ale chcemy być najlepsi.
Oprócz 250 małych buziek do wykarmienia, teraz Fundacja wygrała przetarg na obsługę cateringową 50 seniorów korzystających z pomocy społecznej i opieki instytucjonalnej w Michałowicach, po sąsiedzku. Otwarcie nowej kuchni stało się koniecznością, jeśli myśli się poważnie o rozwoju biznesu. A myśli się megapoważnie, bo każda linia żywieniowa to różne potrawy, różne standardy żywienia a nawet różne zespoły gotujące; posiłki dla dzieci są np. bez soli, cukru, przypraw a dla dorosłych to tradycyjna, zdrowa i zbilansowana dieta. Kuchnia, kiedyś niby to dla przedszkolaków – teraz krok po kroku zdobywa rynek cateringowy dla okolicznych firm. Już za niedługo pojawi się w fundacyjnej kuchni sushi man z Filipin, dla którego sushi jest potrawą narodową, więc można sobie wyobrazić, że zrobi furorę. Tym wszystkim zmianom towarzyszy też odświeżenie wizerunku: nowa nazwa organizacji – Fundacja Blisko – jest o wiele łatwiejsza do zapamiętania niż dotychczasowa, funkcjonująca od 2013 roku: Fundacja na rzecz Rozwoju oraz Edukacji Dzieci i Młodzieży.
Społeczny impakt od kuchni
Pojawia się też sojusznik w postaci inwestora, któremu zależy na społecznym „impakcie”, jak mówi Dyrektor NESsT w Polsce, Grzegorz Wach: - Jesteśmy organizacją, która inwestuje w firmy i organizacje tworzące godne miejsca pracy, czyli takie które dają poczucie spełnienia zawodowego i wzmacniają przede wszystkim tych, którym trudniej odnaleźć się na rynku. Tak definiujemy impakt.
NESsT to międzynarodowa organizacja, która pozyskuje fundusze od różnych inwestorów instytucjonalnych, którym zależy na wspieraniu prospołecznych umożliwiających godne zarobki i warunki pracy dla osób z różnych grup zagrożonych wykluczeniem W Polsce jednym z inwestorów NESsT jest IKEA Social Entrepreneurship, która wspiera program Central and Eastern Europe Accelerator, w ramach którego Fundacja Blisko od 2025 roku korzysta z finansowania i mentoringu.
– „Karmnik” mieści się w czymś, co jeszcze niedawno było zaniedbanym magazynem bez instalacji kanalizacyjnej – z dumą mówi Olga demonstrując obecnie wypieszczone i znakomicie wyposażone wnętrza kuchni, lśniące kwasoodporną stalą i najnowszym sprzętem.
A gdzie ten społeczny impakt? Fundacja Blisko obecnie zatrudnia 37 osób z różnych grup w trudniejszej sytuacji życiowej, a między innymi dzięki inwestycji NESsT planuje utworzenie przynajmniej 15 kolejnych miejsc pracy w perspektywie następnych 3 lat. Już teraz, w samej kuchni, do istniejących trzech miejsc pracy dokłada cztery kolejne, m.in. kucharza, kierowcy, który lada moment zacznie rozwozić posiłki.
Biznes społeczny na solidnych fiundamentach
– Pracownika trzeba cenić – mówi Olga. - Trzeba go chwalić, motywować, nagradzać: dawać konstruktywny feedback.
Pracownicy to doceniają, bo niejednokrotnie przekonali się, że kiedy znajdą się potrzebie, Fundacja ze zwykłego pracodawcy - staje się przyjacielem, który potrafi zorganizować odpowiednie leczenie, podwieźć, pomóc przy przeprowadzce. Bo w Fundacji pracę znajdują na ogół osoby z grup defaworyzowanych: po rozmaitych przejściach czy w trudniejszej sytuacji życiowej. Fundacja podaje im pomocną dłoń, a oni w zamian za to dają z siebie wszystko. W ciągu ośmiu lat funkcjonowania kuchni, jeszcze się nie zdarzyło, aby ktoś odszedł z pracy lub został zwolniony. Wręcz przeciwnie – otrzymują podwyżki, wyjazdy integracyjne, możliwości rozwoju zawodowego.
W Fundacji, w przeciwieństwie do akcjonariuszy czy wspólników w spółce – fundatorzy nie mogą zysku konsumować, ale przeznaczać na cele statutowe bądź na dalszy rozwój. A fundacja te nadwyżki, które generuje (oprócz kuchni trzonem jej działalności są przedszkola, też nie najtańsze, ale za to prowadzone z głową i to wedle wzorów podpatrzonych przez Olgę w Hiszpanii, USA i Nowej Zelandii), postanowiła przeznaczać na posiłki bezpłatne, które są i będą przygotowywane dla osób potrzebujących w tamtej okolicy. W kuchni znajdą przy tym zatrudnienie i możliwość odbywania stażu także osoby z niepełnosprawnościami rekrutujący się spośród uczestników prowadzonych tuż obok Warsztatów Terapii Zajęciowej Malwa Plus.
– Nie sztuka pomagać potrzebującym. Sztuka ustawić biznes społeczny w taki sposób, aby ta pomoc była integralną częścią strategii biznesowej i miała zapewnione trwałe, stabilne podstawy. To jest właśnie nasz, wywierany z pomocą NESsT, impakt – mówi Olga Odziemczyk.
-
NESsT.docx
docx ・13.77 kB
Źródło: Fundacja Blisko / NESs