Edukacja jednego dziecka zmienia cały świat. Jak w Tanzanii odczarowuje się wykluczenie
W odizolowanej tanzańskiej wiosce łatwiej było uwierzyć w mity o czarach niż w to, że tutejsze dzieci mogą zdobyć wykształcenie. Za tymi opowieściami stała jednak prosta i bolesna rzeczywistość: to skrajna bieda spychała najmłodszych na margines. Dziś w Ngulyati powstaje coś, co ma szansę trwale przerwać ten krąg.
Szkoła, która straszy pustką
Gdy staje się przed Szkołą Podstawową im. św. Piotra w Ngulyati, trudno nie poczuć ukłucia w sercu. Kompleks szkolny zaprojektowano z myślą o tętniącym życiem ośrodku, który mógłby zapewnić naukę aż 160 dzieciom. Rzeczywistość jest jednak bolesna i brutalna - zamiast gwaru pełnych klas, na lekcje przychodzi dziś zaledwie 16 maluchów. Budynki dawno zatraciły jakikolwiek standard bezpieczeństwa – ściany pękają, tynk odpada, a zniszczone drzwi, okna i wyżłobione posadzki sprawiają, że sale są zimne, nieprzyjazne i nie dają dzieciom bezpiecznej przestrzeni do rozwoju.
Ten film, nakręcony przez nauczycieli szkoły, dobitnie ilustruje problem.
Mit czarów i ciężar izolacji
Przez lata w tym odizolowanym regionie Tanzanii krążyły opowieści, które rzetelną rzeczywistość zastępowały sensacją. Tradycyjne ziołolecznictwo i medycyna ludowa – w połączeniu z całkowitym odcięciem od świata – obrosły w przesądy, które zniechęcały osoby z zewnątrz do jakiejkolwiek pomocy. Lokalni mieszkańcy mierzą się z tym stereotypem z goryczą: „Nie jesteśmy czarownikami. To, co o nas słyszycie, to czyste plotki. My po prostu szanujemy, chronimy i kultywujemy nasze tradycje oraz kulturę”. Prawdziwym „czarem”, który paraliżuje ten region, nie są mityczne klątwy, lecz strukturalna bieda i państwowa obojętność.
Pokora silniejsza niż nędza
W obliczu braku perspektyw cały ciężar przetrwania spada na barki rodziców, którzy sami walczą o codzienny byt. Mimo to w ich sercach tli się ogromna nadzieja, którą wyrażają z niezwykłą pokorą: „Możemy nie mieć wielu rzeczy, ale możemy dać naszym dzieciom edukację. Jeśli będą się uczyć, ich przyszłość może być inna niż nasza”. To zdanie obnaża całą prawdę o motywacji ludzi z Ngulyati – szkoła nie jest tam dodatkiem, lecz jedyną liną ratunkową zarzuconą nad przepaścią wykluczenia.
Pierwszy krok do realnej zmiany
Przełamywanie tego stanu wymaga konkretnych, inżynieryjnych działań. Katolicka Diecezja Bariadi podzieliła to wielkie wyzwanie na bezpieczne, mniejsze etapy. Fundamentem całości jest pierwszy krok – kompleksowy remont klas wart 96000 zł. Obejmuje on naprawę dachu, uszczelnienie pękających ścian, wylanie nowych posadzek oraz wstawienie okien i drzwi. To kwota, która z perspektywy jednostki wydaje się ogromna, ale rozłożona na systematyczne, comiesięczne wsparcie staje się w pełni osiągalna.
Miejscowa ludność zmaga się z wielką biedą i nie jest w stanie samodzielnie sfinansować tak kosztownej inwestycji. Co więcej, z powodu wieloletniej izolacji i złej sławy regionu, nie może liczyć na pomoc z najbliższego otoczenia. Mieszkańcy Ngulyati chcą odczarować dotykające ich wykluczenie, ale nie za pomocą mitycznych zaklęć, lecz przez solidną, mądrą edukację. W edukacji swoich dzieci widzą szansę na ich lepszą przyszłość. Dlatego zwracają się do ludzi na całym świecie z prostą prośbą o pomoc w odnowieniu tej szkoły.
Na ten apel odpowiedziała Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl, która aktywnie poszukuje darczyńców gotowych objąć szkołę swoim patronatem. Patron to ktoś więcej niż darczyńca. To opiekun projektu, który go współtworzy i towarzyszy mu w jego rozwoju. Zostając patronem, stajesz się częścią tej zmiany. To regularna pomoc, która cegła po cegle buduje bezpieczne mury, daje dzieciom szansę na naukę i udowadnia, że edukacja jednego dziecka ma moc zmieniania całego świata.
Dowiedz się, jak zostać patronem Szkoły Podstawowej św. Piotra w Ngulyati
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Stowarzyszenie Nowoczesnej Edukacji Prawnej
-
Ela Bajda, Szkoła OFOP, Szkoła reprezentacji
-
Dorota Setniewska, ngo.pl
-
Justyna Dziuma