Co z kapitałami żelaznymi w Polsce? Warto rozmawiać o przyszłości finansowania społecznego
Kapitały żelazne budzą wiele emocji, ale też nadziei. O czym warto rozmawiać w ich kontekście w 2026 roku i jakie są największe wyzwania w strategicznym myśleniu o finansowaniu organizacji pozarządowych?
Podczas debaty „Jak finansować działalność społeczną? Trendy i wyzwania fundraisingu w Polsce” dyskutowaliśmy o kilku ważnych aspektach w rozwoju polskiego fundraisingu pozagrantowego. Najtrudniejsze okazało się uporządkowanie pojęć. Rozmowa rzuciła nowe światło na problematykę kapitałów żelaznych, identyfikując ważne tematy wpływające na ich rozwój w naszym kraju, jak i niejasności, które pojawiają się w ich kontekście. To zaproszenie do namysłu i pogłębionej dyskusji na temat tego narzędzia finansowania działalności społecznej.
Czym jest kapitał żelazny w przypadku organizacji pozarządowej? Najczęściej jest rozumiany jako zainwestowana suma pieniędzy lub środki niefinansowe, np. nieruchomości, których celem jest generowanie corocznego zwrotu. Może pochodzić z jednorazowych wpłat lub wielu darowizn. Często przypisuje się kapitałom żelaznym takie cechy jak m.in.: nienaruszalność kapitału podstawowego (nie wydaje się samego kapitału, a jedynie dochody z jego inwestowania), trwałość (budowany z myślą o wieloletnim lub bezterminowym funkcjonowaniu), reinwestowanie części zysków (w celu powiększania kapitału lub utrzymania jego realnej wartości). Natomiast w toku rozmów wynikało, jakie są wyzwania, by tworzyć kapitały żelazne w Polsce. A wręcz pojawiły się głosy, że może być to niemożliwe, jeśli rozumieć to pojęcie, jak to zazwyczaj było rozumiane w krajach anglosaskich.
Tu można poczytać o genezie pojęcia kapitału żelaznego: Kapitał żelazny – nowa era w trzecim sektorze?
Organizacje pozarządowe w Polsce korzystają z kapitałów żelaznych w znikomym stopniu.
Z pewnością dla osób, które są fundraiserami, odpowiadają za fundraising, szkolą z fundraisingu, kluczowe jest budowanie relacji z darczyńcami i wywiązywanie się z obietnic danych darczyńcom. Darczyńcy, którzy przekazują ogromne sumy na tworzenie kapitałów żelaznych oczekują, że będą one zabezpieczone i przeznaczane długoterminowo na określone cele.
Relację z wydarzenia ngo.pl i Allegro Charytatywni (zorganizowanego 25 czerwca 2025 r. ) można przeczytać tutaj: Jak finansować organizacje społeczne? Eksperci o wyzwaniach i trendach fundraisingu
Dyskusja wokół kapitałów żelaznych
Podczas debaty „Jak finansować działalność społeczną? Trendy i wyzwania fundraisingu w Polsce” szczególną uwagę poświęcono kapitałom żelaznym.
Uczestnicy spotkania zdiagnozowali aspekty, które mają fundamentalne znaczenie dla potencjalnego rozwoju tego narzędzia fundraisingu w Polsce. Wyróżniono kilka obszarów, które wymagają dalszej refleksji i powinny być uwzględniane zarówno w procesie tworzenia odpowiednich regulacji prawnych, jak i w praktycznej realizacji kampanii fundraisingowych na rzecz zbudowania kapitałów żelaznych przez organizacje pozarządowe. Poniżej przedstawiam najważniejsze punkty, które powinny otworzyć drogę do dalszych, pogłębionych dyskusji.
1. Zazwyczaj, gdy mówimy w Polsce o kapitałach żelaznych rozumie się je (jak w krajach anglosaskich) jako „endowment”, czyli fundusz lub majątek, który został przekazany organizacji pozarządowej albo instytucji edukacji czy kultury w celu wsparcia jej działalności – w całości lub też wybranego obszaru. Tymczasem w naszych realiach w praktyce bardziej można mówić o tworzeniu tzw. kapitałów zapasowych. Nie ma regulacji prawnych, które umożliwiałyby zabezpieczenie kapitału żelaznego tak, aby był wydawany zgodnie z pierwotnym założeniem, a nie np. na pokrycie bieżących kosztów.
2. Fundacje rodzinne są konstrukcją prawną, która może być ciekawym rozwiązaniem, jeśli chodzi o dysponowanie powierzonym kapitałem. Warto przeanalizować tę formę myśląc o zabezpieczeniu kapitału.
Komentarz Jacka Olejarza z Kancelarii Prawnej Legalden odnośnie dwóch pierwszych punktów:
Ważne jest, by najpierw doprecyzować, czym właściwie jest kapitał żelazny. Podczas spotkania okazało się, że uczestnicy mieli bardzo różne wyobrażenia - jedni rozumieli go jako fundusz, którego nie można naruszyć nigdy, inni - po prostu jako nowoczesne określenie oszczędności organizacji.
W tym klasycznym, anglosaskim znaczeniu, kapitał żelazny to majątek inwestowany w sposób bezpieczny, z którego organizacja korzysta jedynie z wypracowanego zysku. W Polsce jednak nie istnieje podstawa prawna, która pozwalałaby rzeczywiście zablokować dostęp do części środków - nawet wobec wierzycieli czy w razie długów organizacji.
Dlatego w praktyce nasze „kapitały żelazne” to raczej fundusze zapasowe, a nie klasyczne endowmenty.
Jedynym sposobem na prawdziwe zabezpieczenie środków może być dziś fundacja rodzinna, która - dzięki swojej elastycznej konstrukcji - pozwala w statucie szczegółowo określić, kto i na jakich zasadach może korzystać z majątku. W ten sposób może pełnić rolę swoistego „skarbca” dla organizacji społecznej.
Warto więc, zanim użyjemy tego pojęcia, zastanowić się, czy mówimy o rzeczywistym funduszu wieczystym, czy tylko o oszczędnościach z ambitną nazwą.
3. Pytanie, jak można dokapitalizować kapitały żelazne. Tutaj potrzebne jest zaangażowanie wyspecjalizowanych doradców, a nie pracowników i pracowniczek organizacji pozarządowych, jeśli nie mają odpowiednich kwalifikacji.
4. „Wszystko wraca do zaufania między człowiekiem a człowiekiem, bo prawo się zmienia” – powiedział Wojciech Żmudziński SJ, który rozpoczął dyskusję od podzielenia się doświadczeniem tworzenia kapitału żelaznego. Organizacja musi być gotowa na zarządzanie kapitałem żelaznym w długim okresie i na wywiązanie się ze zobowiązań, jakie podjęła deklarując do darczyńców cel, na który zbiera środki.
Komentarz Natalii Kolbus i Jacek Olejarz z Kancelarii Prawnej Legalden:
Debata o kapitałach żelaznych, w której miałem przyjemność uczestniczyć, pokazała jedno: wszyscy w sektorze czujemy, że to Święty Graal finansowania organizacji. Sposób na stabilność i niezależność. Jednocześnie grzęźniemy w pułapkach – prawnych, podatkowych i mentalnych.
Dyskusja zorganizowana przez ngo.pl i Allegro Charytatywni była niezwykle ważna, by te pułapki zdiagnozować. Dziękuję wszystkim uczestnikom za inspirującą wymianę myśli.
Jednak rozmowa o „dlaczego” to za mało. Jako prawnik chcę dołożyć do tej dyskusji kluczowe pytanie „jak” – i to w twardych, polskich realiach. Bo nie każde pieniądze mogą budować kapitał żelazny. Jego źródło ma fundamentalne znaczenie.
Aby uprościć ten skomplikowany temat, stworzyłem prosty system „świateł drogowych” dla źródeł finansowania kapitału żelaznego:
🟢 ZIELONE ŚWIATŁO: Absolutnie bezpieczne. To darowizny celowe i spadki. Tutaj wola darczyńcy jest prawem. Jeśli w umowie darowizny lub testamencie jasno wskaże, że środki mają zasilić kapitał żelazny – droga jest wolna i bezpieczna. To złoty standard. Podobnie jest ze zbiórkami internetowymi (niepublicznymi), o ile cel jest jasno komunikowany.
🔴 CZERWONE ŚWIATŁO: Niedopuszczalne. To pieniądze ze zbiórek publicznych, czyli z puszek. Ustawa jest tu bezwzględna: środki zebrane w gotówce do puszek muszą być w całości wydane na wskazany cel. Nie można ich „zamrozić” ani zainwestować jako kapitału bazowego.
🟡 ŻÓŁTE ŚWIATŁO: Bardzo ostrożnie! To środki z 1,5% podatku. Przepisy nie regulują wprost tej kwestii, co tworzy ogromne ryzyko. Urzędy mogą uznać, że 1,5% ma służyć bieżącej działalności pożytku publicznego, a nie budowaniu kapitału na przyszłość. Niby nie ma terminu wydania pieniędzy z 1,5%, ale kiedyś trzeba je wydać. A z samego charakteru kapitału żelaznego wynika, że nigdy nie zostanie wydany. Dlatego zanim przeznaczysz te środki na kapitał żelazny, wystąp o indywidualną interpretację. Inaczej ryzykujesz poważne konsekwencje w razie kontroli.
A jest jeszcze jeden, nadrzędny warunek, który dotyczy wszystkich „zielonych” i „żółtych” świateł: zwolnienie z podatku CIT. Standardowe zwolnienie dotyczy dochodów wydatkowanych na cele statutowe. Urząd skarbowy może uznać, że „zamrożenie” środków w kapitale żelaznym to inwestycja, a nie bezpośrednie wydatkowanie na misję. Tym bardziej, że mamy art. 17 ust. 1e ustawy o CIT, który mówi o tym, gdzie organizacja może inwestować, żeby utrzymać zwolnienie. Dlatego, zanim zaczniecie budować kapitał, absolutną podstawą jest uzyskanie indywidualnej interpretacji podatkowej. Bez niej działacie w strefie ogromnego ryzyka.
Dyskusja, którą rozpoczęliśmy, jest kluczowa. Ale prawdziwa stabilność zacznie się wtedy, gdy każda organizacja, marząca o kapitale żelaznym, najpierw zada sobie fundamentalne pytanie: „Czy źródło, z którego chcę go zbudować, jest na 100% bezpieczne prawnie?”.
Teraz czas przełożyć nasze inspirujące rozmowy na bezpieczną praktykę.
Każdy z wymienionych aspektów wskazuje na inny obszar, który warto wziąć pod uwagę myśląc o kapitałach żelaznych. Dwa pierwsze punkty odnoszą się do wyzwań związanych z przepisami, które nie do końca umożliwiają w Polsce tworzenie kapitału, który zwyczajowo określa się kapitałem żelaznym. Trzeci punkt dotyczy zarządzania finansami. Czwarty z kolei do samych organizacji i ich przygotowania do wdrażania najbardziej zaawansowanej metody fundraisingu pozagrantowego. Naturalnie ważnych kwestii, które należałoby uwzględnić w debacie, jest znacznie więcej, ale staraliśmy w czasie ograniczonego czasu na dyskusję wyszczególnić te, które wysuwają się na pierwszy plan w myśleniu o przyszłości kapitałów żelaznych w finansowaniu działań społecznych.
Dziękuję za udział w rozmowie i otwarcie dyskusji o kapitałach żelaznych Wojciechowi Żmudzińskiemu SJ z Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury, Joli Górskiej z Fundacji Świętego Mikołaja, Julii Kluczyńskiej z Forum Darczyńców w Polsce, Jackowi Olejarzowi z Kancelarii Legalden, Justynie Czuj ze Stowarzyszenia WIOSNA, Marcinowi Podstawce z Fundacji Avalon, dr inż. Ewie Gałce założycielce Centrum PISOP, Agnieszce Burzyńskiej z Fundacji „Pomóż Im” na rzecz Dzieci z Chorobami Nowotworowymi i Hospicjum dla Dzieci, Dorocie Leszko z Caf Call.
Kapitał żelazny to suma pieniędzy zainwestowana, aby uzyskać coroczny zwrot. Może być utworzony z większej kwoty przekazanej jednorazowo przez osobę indywidualną, rodzinę, firmę bądź w wyniku zapisu testamentowego albo może być sumą większej liczby darowizn pozyskanych z różnych źródeł na przestrzeni wielu lat.
Sam kapitał zachowuje tę samą wartość. Powierzoną kwotę powiększa się jedynie o odsetki i inflację. Pozostałą kwotę trzeba wydać, ponieważ taka jest natura powierzonego nam funduszu. Dlatego, np. fundacje, które mają duże fundusze żelazne przeznaczone na granty, muszą się tych pieniędzy regularnie pozbywać na ustalone (umową z darczyńcą czy późniejszym regulaminem) cele. Fundusz żelazny musi mieć regulamin.
Zasadniczo kapitał żelazny nie jest własnością organizacji, lecz jest powierzony organizacji w zarząd, z zasady wieczysty. Kampania kapitałowa jest dla organizacji, które mają stabilną, wiarygodną markę i zbudowane środowisko darczyńców, sympatyków, patronów, którzy podzielają ich misję i wartości. Czasem trzeba z darczyńcą przedyskutować, co stanie się z funduszem żelaznym, jeśli organizacja przestanie istnieć, kto będzie dalej tym funduszem zarządzał”.
źródło: „Jak finansować działalność społeczną. Narzędzia fundraisingu w Polsce”
Źródło: inf. własna ngo.pl