70 dzieci z niepełnosprawnościami-Małych Odkrywców wróciło z wakacji pełni radości i wiary w siebie
Dla jednych – pierwszy samodzielny wyjazd bez rodziców. Dla innych – pierwsze żagle, kajaki, golf czy dyskoteka. Dla wszystkich – tydzień pełen przygód, nowych przyjaźni i odkrywania własnych możliwości. W sierpniu Fundacja PODAJ DALEJ zorganizowała kolonie Małych Odkrywców dla dzieci z niepełnosprawnościami. W dwóch wyjazdach wzięło udział łącznie 70 dzieci. Ich udział był całkowicie bezpłatny dzięki wsparciu Darczyńców i Partnerów Fundacji.
Wakacje, na które dzieci czekają cały rok
Od 2015 roku Fundacja PODAJ DALEJ organizuje kolonie Małych Odkrywców. Ich idea jest prosta: dzieci z niepełnosprawnościami, tak samo jak ich rówieśnicy, chcą przeżywać wakacyjne przygody, poznawać nowych ludzi, próbować nowych rzeczy i choć na kilka dni wyjechać bez mamy i taty.
– To nie są turnusy rehabilitacyjne. To prawdziwe kolonie – z zabawą, sportem, przygodą, ogniskiem, dyskoteką, kąpielą w jeziorze i mnóstwem okazji do wspólnego spędzania czasu. Jednocześnie każda z tych aktywności staje się okazją do nauki samodzielności, podejmowania decyzji, współpracy i przełamywania własnych ograniczeń – podkreśla Zuzanna Janaszek-Maciaszek, Prezes Fundacji.
W tym roku Fundacja zorganizowała dwa różne turnusy, dostosowane do potrzeb uczestników. Od 8 do 15 sierpnia odbyły się kolonie dla 25 dzieci z niepełnosprawnością intelektualną, a od 22 do 29 sierpnia – sportowe kolonie dla 45 dzieci z niepełnosprawnością ruchową, z których większość porusza się na wózkach. Oba nad Jeziorem Mikorzyńskim.
Tydzień pełen kolorów, ruchu i nowych przygód
Pierwsze kolonie były pełne kreatywności, zabawy i sensorycznych doświadczeń. Dzieci malowały, tworzyły ogromne owady, przygotowywały obrazy martwej natury z cytrynami, brały udział w wakacyjnej sesji zdjęciowej i robiły kolorowe tatuaże.
Nie zabrakło także aktywności ruchowych. Była poranna gimnastyka, zabawy zespołowe, taniec z chustkami, gry sportowe, kalambury i wakacyjne sudoku. Dzieci korzystały z basenu i kąpieli w jeziorze pod opieką ratownika.
Na uczestników czekały również atrakcje, których wielu z nich wcześniej nie miało okazji spróbować. Były żagle, przejażdżki quadami, wspólne wyciskanie soku, ognisko, dyskoteka, kino kolonijne i pokaz magii.
Ogromne emocje wzbudziły zajęcia żeglarskie przygotowane przez Klub Żeglarski „Energetyk” oraz pokaz quadów grupy ATV TEAM KONIN. To właśnie takie doświadczenia są jednym z najważniejszych elementów kolonii – pokazują dzieciom, że mogą próbować nowych rzeczy i że niepełnosprawność nie musi być przeszkodą w realizacji marzeń.
Najważniejsi byli ludzie
Dzieci spędzały czas z rówieśnikami, poznawały nowych kolegów i koleżanki, wspólnie bawiły się, rozmawiały i uczyły się funkcjonowania w grupie. Ogromną rolę odegrali także wolontariusze, w tym bardzo młode osoby, które z cierpliwością i zaangażowaniem towarzyszyły uczestnikom każdego dnia.
Czasami pomoc oznaczała wsparcie podczas zajęć czy codziennych czynności. Innym razem – po prostu siedzenie obok, wspólny śmiech, czy zachęcenie do kolejnej próby.
– Największym prezentem nie jest kolejna atrakcja. Największym prezentem jest obecność drugiego człowieka – podkreśliła Ewa Maciejewska, kierowniczka pierwszych kolonii.
Sport bez barier – koszykówka, kajaki, golf i odkrywanie własnych możliwości
Drugie kolonie były wyjątkowe przede wszystkim ze względu na sport. Wzięły w nich udział dzieci z niepełnosprawnością ruchową, w większości poruszające się na wózkach. Dla wielu z nich był to pierwszy samodzielny wyjazd bez rodziców, a więc ogromne przeżycie i ważny krok w stronę niezależności.
Jednym z największych odkryć tegorocznych kolonii okazał się… golf. Początkowo dzieci podchodziły do niego z dystansem. Szybko jednak zainteresowały się nowym sportem, a pasja prowadzącego Jacka Uchańskiego z Handicap Hero, udzieliła się uczestnikom. Po pierwszych zajęciach część z nich wracała do golfa jeszcze wieczorem, żeby ćwiczyć i poznawać zasady gry.
Były także kajaki i rowerki wodne. Ponad 40 uczestników skorzystało z aktywności na wodzie. Dla wielu dzieci było to jedno z najważniejszych wydarzeń całego wyjazdu.
Wycieczka, która zamieniła naukę w przygodę
Koloniści wybrali się również na wycieczkę. Jednym z najbardziej emocjonujących punktów wyjazdu było centrum edukacyjne SOWA – miejsce, w którym nauka odbywa się poprzez doświadczenie, zabawę i samodzielne eksperymentowanie. Można było dotykać eksponatów, sprawdzać, jak działają i odkrywać kolejne zjawiska. Było także zwiedzanie Muzeum w Gosławicach z pięknymi wystawami.
Dzień, w którym to uczestnicy decydują
Jednym z ważnych elementów sportowych kolonii był tzw. „dzień na luzie”. W połowie turnusu, kiedy pojawia się już zmęczenie, uczestnicy wraz z wychowawcami wspólnie decydowali, jak chcą spędzić część dnia.
Mogli wybrać zajęcia kreatywne, sportowe, golfa, spacer, ulubione gry albo po prostu rozmowę przed domkiem. To pozornie prosty element programu, ale właśnie on daje dzieciom coś bardzo ważnego – możliwość decydowania o sobie.
– To dzień, kiedy możemy naprawdę wsłuchać się w uczestników i zobaczyć, czego w danym momencie potrzebują. Czasem wybierają aktywność, a czasem po prostu chcą usiąść razem i porozmawiać. To również jest nauka samodzielności – podkreśliła Iwona Cichocka, kierowniczka kolonii.
Sport to nie tylko sprawność
Podczas kolonii nie zabrakło porannej gimnastyki, tenisa stołowego i gier zespołowych. Jak co roku odbywało się tutaj zgrupowanie młodzieżowej drużyny koszykarzy na wózkach KSS Mustang Konin, którzy brali udział w codziennych intensywnych treningach. Podczas kolonii pojawiali się także goście, którzy inspirowali dzieci do rozwijania własnych pasji. Jednym z nich był paralotniarz Bartek Cichocki, który opowiedział o lataniu i pokazał uczestnikom sprzęt.
Ważnym elementem programu były również zajęcia dotyczące zdrowia i dobrego samopoczucia. Dzieci rozmawiały o tym, jak dbać o swoje ciało, jak się odżywiać i jak budować motywację do aktywności.
– W tym roku bardzo całościowo podeszliśmy do sportu – od aktywności fizycznej, przez zdrowie, aż po to, jak się czujemy i co daje nam motywację do działania – mówiła kierowniczka kolonii.
Wieczorami wolontariusze organizowali kalambury, „Mam talent” i inne zabawy integracyjne. Sami uczestnicy zaangażowali się także w przygotowanie jednej z kolonijnych imprez – pokazu mody! Wymyślili jej formułę, przygotowali dekoracje i stroje. To kolejny przykład tego, że na koloniach nie tylko uczestniczą w gotowych zajęciach, ale mają realny wpływ na to, co się dzieje.
„Nauczyłem się, że potrafię”
Najważniejsze efekty kolonii często nie są widoczne na zdjęciach. To nowe umiejętności, większa pewność siebie i przekonanie, że można zrobić coś, co wcześniej wydawało się trudne albo niemożliwe.
Rodzice opowiadali po powrocie, że ich dzieci zaczęły wykonywać samodzielnie czynności, z którymi wcześniej miały trudności – ubrać spodnie czy bluzkę, zadbać o siebie, podjąć decyzję.
Jedna z mam powiedziała, że kolonie pozwoliły jej synowi odkryć, że potrafi więcej, niż sam wcześniej myślał.
To właśnie jest jeden z najważniejszych celów Małych Odkrywców: nie tylko zapewnić dzieciom bezpieczny wypoczynek, ale stworzyć im przestrzeń, w której mogą odkrywać własne możliwości.
Mama Adama podkreślała, że kolonie są dla jej syna czasem nauki samodzielności, poznawania nowych osób i odpoczynku od codziennych zajęć - „Powrót z kolonii to dla nas ogromna radość i powód do dumy ze zdobycia nowych umiejętności.”
Jedna z mam napisała - „Dla naszej córki jest to możliwość pobycia bez nas, cieszenia się, że jest duża i samodzielna, bo daje radę. Ten czas spędzony z Wami to prezent bezcenny dla nas rodziców.”
Piknik Przyjaciół Małych Odkrywców i wyjątkowe wyróżnienie
27 sierpnia podczas Pikniku Przyjaciół Małych Odkrywców, w obecności dzieci, uczestników kolonii, wolontariuszy, Darczyńców i Przyjaciół Fundacji, Zuzanna Janaszek-Maciaszek odebrała Order Uśmiechu – odznaczenie przyznawane przez dzieci. To wyróżnienie miało szczególny wymiar, ponieważ dokładnie 28 lat wcześniej Order Uśmiechu otrzymał jej tata – Doktor Piotr Janaszek, patron Fundacji. Podczas uroczystości Zuzanna przeszła tradycyjny „egzamin” i wypiła sok z cytryny, a następnie została pasowana na Damę Orderu Uśmiechu. Jak sama powiedziała „za tym Orderem stoi cała armia Aniołów” – ludzie, którzy każdego dnia współtworzą Fundację i pomagają dzieciom oraz osobom z niepełnosprawnościami odkrywać własne możliwości.
70 dzieci mogło wyjechać dzięki Darczyńcom
Udział w koloniach wszystkich 70 dzieci był całkowicie bezpłatny. Koszty organizacji kolonii, opieki, transportu, wyżywienia, zakwaterowania i licznych atrakcji zostały pokryte dzięki Darczyńcom indywidualnym, Firmom, Sponsorom i Partnerom Fundacji PODAJ DALEJ.
To dzięki ich wsparciu dzieci mogły wyjechać z domu, poznać nowych przyjaciół, spróbować sportów, których wcześniej nie znały, nauczyć się nowych czynności i – co najważniejsze – przekonać się, że mogą więcej, niż im się czasem wydaje.
Bo Mały Odkrywca wraca z kolonii trochę większy
Dzieci nie chciały się rozstawać z kolegami, wychowawcami i wolontariuszami. Rodzice odbierali je z uśmiechem, dumą i często ze łzami wzruszenia. Bo po tygodniu pełnym przygód wraca do domu nie tylko dziecko z walizką pełną ubrań i wspomnień. Wraca ktoś, kto spróbował czegoś po raz pierwszy. Nauczył się czegoś nowego. Zrobił coś samodzielnie. Przekonał się i uwierzył, że może.
A często wraca również rodzic, który po raz pierwszy od dawna miał kilka dni odpoczynku, spokoju i czasu dla siebie.
Dziękujemy wszystkim Darczyńcom, Sponsorom, Partnerom, Wychowawcom, Wolontariuszom, Ratownikom, Pielęgniarkom i Pielęgniarzowi, Trenerom, Prowadzącym zajęcia i wszystkim Osobom, które pomogły zorganizować tegoroczne kolonie.
Dzięki Wam 70 dzieci mogło przeżyć wakacje, o których marzyły ❤️
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Galeria Apteka Sztuki ZAZ
-
Dorota Setniewska, ngo.pl