Zielony impuls. Jak Muzeum II Wojny Światowej projektuje zrównoważoną przyszłość [wywiad]
Zrównoważony rozwój w muzeum to nie tylko panele fotowoltaiczne i łąki kwietne, to przede wszystkim zmiana filozofii działania. Dzięki udziałowi w międzynarodowym projekcie Preserving the Past, Securing the Future, gdańska instytucja wdraża rozwiązania, które oszczędzają czas, pieniądze i środowisko. Od ekologicznych pamiątek po „uważne zwiedzanie” – Mateusz Jasik i Magdalena Jaszcza z Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku opowiadają, jak instytucja pamięci staje się aktywnym uczestnikiem walki o lepszą przyszłość, łącząc szacunek do historii z troską o współczesne wyzwania społeczne i klimatyczne.
Współczesne muzea są nie tylko strażnikami zbiorów. Pełnią w społeczeństwie szereg ról jako miejsca spotkań; wzmacniają jedność społeczną i walczą z dezinformacją. Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku po kilkuletniej przerwie wraca do sieci Fundacji Liberation Route Europe – międzynarodowego szlaku, łączącego miejsca pamięci i historie związane z II wojną światową w całej Europie. W ramach członkostwa w LRE Muzeum dołącza do projektu Preserving the Past, Securing the Future. Już niedługo do Gdańska przyjadą muzealnicy z różnych stron świata, aby dzielić się sposobami na wzmacnianie relacji z lokalną społecznością. Dla Muzeum to kolejny krok w kierunku zrównoważonego rozwoju, zielonych inicjatyw i otwarcia się na nowe grupy odbiorców.
Współczesne muzea są nie tylko strażnikami zbiorów. Pełnią w społeczeństwie szereg ról jako miejsca spotkań; wzmacniają jedność społeczną i walczą z dezinformacją. Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku po kilkuletniej przerwie wraca do sieci Fundacji Liberation Route Europe – międzynarodowego szlaku, łączącego miejsca pamięci i historie związane z II wojną światową w całej Europie. W ramach członkostwa w LRE Muzeum dołącza do projektu Preserving the Past, Securing the Future. Już niedługo do Gdańska przyjadą muzealnicy z różnych stron świata, aby dzielić się sposobami na wzmacnianie relacji z lokalną społecznością. Dla Muzeum to kolejny krok w kierunku zrównoważonego rozwoju, zielonych inicjatyw i otwarcia się na nowe grupy odbiorców.
Co skłoniło Muzeum II Wojny Światowej do dołączenia do projektu Preserving the Past, Securing the Future? Jakich efektów spodziewacie się po uczestnictwie w programie?
Mateusz Jasik: – W Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku dwa lata temu zmieniła się dyrekcja, cele i strategia. Do najpilniejszych spraw należały reorganizacja struktury instytucji, remont wystawy głównej, wdrożenie nowych polityk i wzmocnienie współpracy z instytucjami partnerskimi. Przykładowo, po kilkuletniej przerwie Muzeum ponownie dołączyło do sieci Fundacji Liberation Route Europe. Byliśmy też jednym z nielicznych muzeów, które nie znalazły się wśród członków Zielonych Instytucji Trójmiasta i Pomorza.
Na wiele spraw mamy zupełnie inne spojrzenie niż dyrektorzy z lat 2017-2023, ale i w tym czasie realizowano interesujące projekty z zakresu zrównoważonego rozwoju. Między innymi nieopodal Muzeum założono łąkę kwietną, w budynku zamontowano zdroje z wodą pitną. W tym czasie wymieniono także część oświetlenia w budynku na LED oraz wykonano analizę potencjalnego umieszczenia na dachu paneli fotowoltaicznych.
Inne działania były realizowane od początku istnienia instytucji, na długo przed otwarciem muzeum w obecnej siedzibie w 2017 roku. Były to na przykład turystyczne rajdy piesze albo współpraca z lokalną społecznością, szczególnie z grupami o ograniczonym dostępie do aktywności kulturalnych. W tym kontekście udział w programie PPSF to część szerszych działań, które wspierają długofalową strategię rozwoju muzeum.
Magdalena Jaszcza: – Propozycja goszczenia uczestników projektu w MIIWS zmotywowała nas, by przyjrzeć się temu, co robimy w zakresie zrównoważonego rozwoju jako instytucja. Efekty inwentaryzacji działań różnych działów muzeum (od edukacji i wystawiennictwa po zarządzanie budynkiem i marketing) okazały się naprawdę budujące. Na tym etapie najbardziej owocnym rezultatem było zbudowanie świadomości w zespole, że aktywności, które podejmujemy od lat i są już dla nas czymś oczywistym, to przykłady działań w duchu zrównoważonego rozwoju. Zrobiliśmy więc duży krok naprzód w samoświadomości i zrozumieniu, na jakim etapie jesteśmy w procesie przechodzenia od inicjatyw poszczególnych pracowników i działów do opracowywania spójnej strategii dla muzeum.
Udział w PPSF jest ważnym etapem w tym procesie, dodatkowo pozwala nam czerpać z doświadczeń zagranicznych partnerów. Poza tym bycie gospodarzem wizyty studyjnej PPSF to wyraźny komunikat dla naszego zespołu, że sami możemy być przykładem instytucji bliskiej ideom zrównoważonego rozwoju oraz inspirować innych.
Co do tej pory najbardziej podobało się panu w projekcie?
Mateusz Jasik: – Program PPSF jest przede wszystkim możliwością spotkania inspirujących ludzi, z różnych krajów, o różnych doświadczeniach i punktach widzenia. Najważniejsze jest jednak to, że zarówno nasi trenerzy, jak i nasi koledzy mierzyli się z różnymi wyzwaniami pięć czy dziesięć lat temu, a którym teraz my stawiamy czoło. Pozwala nam to naśladować gotowe i sprawdzone rozwiązania.
Podam przykład: ważnym elementem balansowania budżetu każdego muzeum jest sklepik muzealny. Na wzór kolegów z Juno Beach Center w Normandii chcemy zaproponować klientom wybór i zaoferować pamiątki nieco droższe, ale wyższej jakości, pochodzące od lokalnych lub przynajmniej europejskich dostawców. Długofalowa strategia to jedno, ale te małe, łatwe do podjęcia kroki są równie ważne.
Czego najbardziej pan wyczekuje w ramach projektu jako gospodarz kolejnego spotkania poświęconego budowaniu potencjału PPSF??
Mateusz Jasik: – Przede wszystkim dalej będziemy wyszukiwać i otwierać się na programy oraz propozycje angażujące partnerów z wielu krajów. Tylko szeroka, międzynarodowa perspektywa umożliwia przyspieszenie znaczących zmian. Bardzo mi zależy, aby relacje naszej grupy były podtrzymane nawet po zakończeniu programu.
Zrównoważony rozwój często bywa traktowany jako słowo klucz. Co oznacza w kontekście Muzeum II Wojny Światowej i jaki ma wpływ na codzienną pracę instytucji?
Mateusz Jasik: – Jednym z najbardziej inspirujących zdań, jakie usłyszałem padło podczas prezentacji jednego z trenerów programu, Paola Corti. Kiedy mówił o zrównoważonym rozwoju, spotykał się z ripostą że nie ma na to czasu, ani pieniędzy. Na co on odpowiadał: to jest właśnie po to, aby oszczędzać czas i pieniądze!
Takie podejście jest nam bardzo bliskie i chcielibyśmy zacząć od siebie, od muzeum. Zapytać kolegów i koleżanki, z czego mogą zrezygnować lub jakie nawyki zmienić. To jest naturalne, że robiąc coś tak samo pięć, dziesięć, piętnaście lat trudno nam zrezygnować z przyzwyczajeń. Zmiana zawsze jest trudna. Ale dość szybko można się do niej przyzwyczaić, jeśli widać efekty.
W jaki sposób aktywnie angażujecie lokalną społeczność Gdańska w swoje programy lub wystawy?
Mateusz Jasik: – Mamy świadomość, że mieszkańcy Gdańska i okolic przyszli na wystawę główną raz, może wrócą po kilku latach. Z myślą o nich działamy dwutorowo. Przede wszystkim proponujemy wystawy czasowe z bogatym programem towarzyszącym: od warsztatów, spacerów kuratorskich po nawet sesję jogi – ta odbyła się na wystawie „Fauna. Zwierzęta na wojnie i ich ludzie”. Tytuł ekspozycji przewrotnie wskazuje na zależność ludzi od zwierząt.
Musimy podkreślić, że choć z nazwy jesteśmy muzeum wojny, to nasze ostatnie wystawy czasowe „Las. Schronienie ofiar, kryjówka zbrodni” i wspomniana „Fauna” były bardzo sensoryczne, spektakularne pod względem scenografii, wiec idealnie nadawały się do organizacji koncertów i innych wydarzeń kulturalnych.
Drugi tor to działania na wystawie głównej. Staje się ona miejscem performance’ów, pokazów filmowych (chociaż mamy świetnie działające Kino Muzeum) czy sztuki teatralnej – tu we współpracy z Miejskim Teatrem Miniatura (dla dzieci i młodzieży).
To jest to, co robimy dla naszych gości. Ale wiele się dzieje wspólnie z lokalną społecznością. Na przykład w Muzeum działa Muzealna Grupa Teatralna. To absolutny fenomen. Młodzi ludzie przez wiele miesięcy przygotowują premiery spektaklu, który potem jest prezentowany na deskach naszej muzealnej sceny.
Magdalena Jaszcza: – Włączamy mieszkańców do współdziałania także na drodze wolontariatu, na zasadzie partnerskiej relacji – chcemy, by nasi wolontariusze, osoby w różnym wieku i o różnym doświadczeniu,= poczuli się częścią muzealnej społeczności. Nie tylko wspierają nas przy organizacji wydarzeń i w działalności merytorycznej. Są też naszymi konsultantami i zasięgamy ich opinii na temat planowanych projektów, na przykład zajęć edukacyjnych.
Projektujemy ponadto program skierowany do młodzieży i młodych dorosłych – Młode Muzeum, który dzięki połączeniu sztuki, edukacji oraz dialogu pozwoli na ich większe zaangażowanie i pogłębienie refleksji na temat roli historii i jej znaczenia współcześnie.
Projekt łączy ze sobą międzynarodowych partnerów reprezentujących różnorodne miejsca pamięci i instytucje poświęcone II wojnie światowej. Czy wymiana doświadczeń z uczestnikami sprawiła, że zakwestionowaliście swoje założenia albo zmieniliście podejście do zrównoważonego rozwoju w muzeum?
Mateusz Jasik: – Tak jak wspominałem wcześniej, czasem to są bardzo praktyczne, konkretne inspiracje, na przykład korzystanie z lokalnych dostawców, tak jak robi to Juno Beach Center czy szukanie sojuszników wewnątrz instytucji, jak polecają nasi trenerzy z organizacji Mascontour. To, co dla mnie było najbardziej odkrywcze, to kompletność podejścia. Wcześniej zrównoważony rozwój traktowałem jako „zieloną politykę”. Wizyta studyjna w Helsinkach w ubiegłym roku, czy w końcu udział w PPSF pozwala na spojrzenie z szerszej perspektywy. To, co najbardziej mi się podoba w programie, to pozytywne podejście. Często jest tak, że na przykład audytorzy dostępności architektonicznej wskazują na to, co jest źle. W PPSF pracujemy zupełnie inaczej – najpierw patrzymy na to, co jest dobre. To bardzo motywujące!
Magdalena Jaszcza: – Zgadzam się z tym, że obiegowe pojęcie zrównoważonego rozwoju kojarzy się najczęściej z działaniami prośrodowiskowymi. O ile jesteśmy w trakcie budowania spójnej polityki ekologicznej dla muzeum, sądzę, że społeczny aspekt zrównoważonego rozwoju od początku był w centrum naszych działań, jeszcze przed otwarciem obecnej siedziby i wystawy – i dla nas ważne jest docenienie tego.
Dlatego szerokie podejście obecne w programie PPSF w moim odczuciu bardzo wzbogaca perspektywę. Przede wszystkim pomaga nam zdefiniować i uporządkować idee oraz wartości, które stoją u podstaw naszych działań.
Projekt łączy kwestie pamięć z szerszymi zagadnieniami, jak zmiany klimatyczne i nierówności społeczne. Jak istotna jest dla dzisiejszych muzeów taka zmiana perspektywy?
Mateusz Jasik: – Moim zdaniem same opowiadanie o przeszłości bez inspiracji dla przyszłości nie ma sensu. Dopiero refleksja nad tym, czego może nas uczyć historia nadaje naszej pracy znaczenie. To bardzo prosta zależność.
Zmiany klimatyczne i nierówności społeczne są jedną z przyczyn wojen. A celem naszego muzeum jest bycie wielką przestrogą, do czego doprowadziła II wojna światowa. Jeśli chcemy ostrzegać przed konfliktami jako narzędziem polityki, musimy zająć się czynnikami, które mogą do nich doprowadzić.
Magdalena Jaszcza: – Jest to coraz częściej widoczne podejście w polskich muzeach. Może wymagać od instytucji skonfrontowania się z zasadniczymi pytaniami o ich misję i wartości: dlaczego coś robimy i dla kogo to robimy? Jednocześnie jest to szansa dla muzeów, by stały się rzeczywistymi partnerami w odpowiadaniu na przynajmniej niektóre wyzwania współczesnego świata.
Czy sądzi pan, że odpowiedzialność społeczna jest ważna dla muzeów w kontekście zachowania pamięci współcześnie? Co oznacza odpowiedzialność społeczna dla Muzeum II Wojny światowej?
Mateusz Jasik: – Nasze muzeum odwiedziło w zeszłym roku ponad 620 000 gości, kolejne dziesiątki tysięcy zwiedziło wystawy czasowe, wzięło udział w warsztatach, wysłuchało koncertów, skorzystało z kina. To bardzo duża presja dla naszego zespołu. Mimo to staramy się na miarę możliwości włączać do przedsięwzięć organizacje pozarządowe. Blisko współpracujemy z harcerzami i organizacjami kombatanckimi.
Celami na najbliższe miesiące będzie większa uważność i dostępność dla osób z niepełnosprawnościami, w tym niepełnosprawnościami intelektualnymi. Chcemy na przykład wprowadzić język prosty do naszych audioprzewodników. Nowy pomysł to otwarcie się z działaniami na weteranów polskich misji humanitarnych i pokojowych. To wielka rzesza ludzi narażająca swoje życie w różnych regionach świata.
Jaką rolę mogą odegrać muzea poświęcone II wojnie światowej we wzmacnianiu wartości demokratycznych i jedności społecznej?
Mateusz Jasik: – Przede wszystkim powinniśmy zwracać uwagę na przyczyny II wojny światowej, która wybuchła w wyniku spisku państw totalitarnych: III Rzeszy Niemieckiej i ZSRR, nie zapominając oczywiście o faszystowskich Włoszech i Japonii. Te przyczyny to nietolerancja, nienawiść, totalna propaganda.
Dziś naszą rolą oprócz przestrogi, do czego prowadzi wojna, powinna być walka z dezinformacją: zarówno populistów, jak i państw agresorów, szczególnie Federacji Rosyjskiej.
W zeszłym roku gościliśmy wystawę „Fake For Real” przygotowaną przez Dom Historii Europejskiej w Brukseli. Nasz zespół edukacji przygotował warsztaty dla młodzieży z fact-checkingu.
Uważam, że prowadząc programy dla młodzieży z wielu krajów będziemy zapobiegać ksenofobii. Jednocześnie zdecydowanie powinniśmy sprzeciwiać się kłamstwu. Nie ważne, czy historycznemu, czy współczesnemu. W równym stopniu negacjonistom zaprzeczającym holokaustowi, jak i Federacji Rosyjskiej zaprzeczającej choćby zbrodni katyńskiej. „Prawda nie leży po środku, prawda leży tam, gdzie leży” – to hasło Władysława Bartoszewskiego, więźnia Auschwitz, członka Rady Pomocy Żydom, powstańca warszawskiego – patrona placu, przy którym znajduje się nasze muzeum i naszego mentora.
Magdalena Jaszcza: – Muzea mają potencjał wpływania na społeczeństwo, mogą zatem sprzyjać wzmacnianiu jedności społecznej. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób ten potencjał będzie wykorzystany. Ze względu na znaczenie historii dla współczesnej tożsamości narodowej oraz uwikłanie polityki w proces jej kreowania nie jest to zadanie łatwe. Niemniej w naszym zasięgu, na naszej wystawie znajdziemy przykłady postaw, które mają genialny potencjał edukacyjny: od inspirujących wartości po zachowania prowadzące do tragedii, które nigdy więcej nie powinny się powtórzyć. Mogą być źródłem refleksji dla setek tysięcy naszych zwiedzających – także nad współczesnymi problemami. Kluczem jest znalezienia języka i narzędzi, które pozwolą nam dotrzeć przynajmniej do części odbiorców o różnych przekonaniach i punktach widzenia.
Jaki, państwa zdaniem, będzie trwały wpływ projektu na muzeum i szerzej, na środowisko upamiętniania II wojny światowej?
Mateusz Jasik: – Ten wpływ już jest widoczny! Dołączenie do programu PPSF było impulsem, aby dołączyć do koalicji Zielonych Instytucji Trójmiasta i Pomorza. Trudno nie zauważyć, że w rezultacie wiele rzeczy przyspieszyło. Czasem drobnych, jak zakup butelek wielorazowego użytku, czasem większych – jak rewitalizacja i zazielenienie placu przed muzeum. Projekt, który będzie wyzwaniem, ponieważ większość budynku muzeum znajduje się pod ziemią, a plac jest w zasadzie zadaszeniem całej konstrukcji. Pomimo tego, zasadzimy na nim drzewa. Najważniejsze jednak co nas czeka, to kompleksowe myślenie o zrównoważonym rozwoju.
Polityka społeczna, zielone inicjatywy, zrównoważona turystyka – to wszystko rzeczy ważne, ale funkcjonujące dotychczas jako osobne myśli. Nawet „Akademia Slow Muzeum”, poświęcona uważności i relaksowi cały czas funkcjonuje jako osobny program. Dużo pracy przed nami, ale też dzięki PPSF wiele rzeczy możemy zrobić lepiej, ucząc się na podstawie błędów, które popełnialiśmy wcześniej oraz z doświadczeń innych instytucji.
Świadomość na temat wielu aspektów, na przykład neuroróżnorodności zwiedzających była inna siedemnaście lat temu, kiedy zaczynała się historia naszej instytucji. Dziś, budując kolejne duże muzeum na Westerplatte, wiemy już dużo więcej.
Tak jak wspominałem, PPSF uczy nas cieszyć się z małych sukcesów, np. zakupu chodzików i lekkich taboretów, których wcześniej brakowało w muzeum. Niemniej to, co najważniejsze, to zwiększanie świadomości i zebranie wszystkich celów w spójną politykę, pamiętając, że jest to proces, który stale musi być ulepszany.
Jak powiedział Janusz Korczak, „Jeśli chcesz zmieniać świat, zacznij od siebie”.
Magdalena Jaszcza – absolwentka Historii i Kulturoznawstwa oraz studiów podyplomowych na kierunku Projektowanie graficzne. Jako współkuratorka tworzyła wystawę główną Muzeum II Wojny Światowej, wystawę czasową „Wolę o tym nie mówić. Tożsamość gdańszczan a powojenna rzeczywistość” w Muzeum Gdańska oraz wystawę stałą Muzeum Uniwersytetu Gdańskiego. Współpracowała z Gdańskim Archiwum Historii Mówionej. Obecnie Główna Specjalistka w Dziale Programów i Współpracy MIIWŚ, gdzie zajmuje się współpracą międzynarodową, koordynuje program wolontariatu oraz prace „zielonego zespołu” w muzeum.
Mateusz Jasik – Zastępca Dyrektora ds. Popularyzacji, absolwent kierunku historia na Uniwersytecie Gdańskim i studiów podyplomowych zarządzanie w kulturze na Politechnice Gdańskiej. Związany z Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku w latach 2010–2017: był twórcą lub współtwórcą blisko siedemdziesięciu przedsięwzięć edukacyjnych i popularyzatorskich. W 2017 roku rozpoczął pracę jako Inspektor Biura Prezydenta ds. Kultury Urzędu Miejskiego w Gdańsku, gdzie odpowiadał m.in. za Gdański Program Edukacji Kulturowej. Od 2018 r. jest członkiem zespołu Muzeum Gdańska, w którym pracę zaczynał jako Zastępca Kierownika Działu Edukacji. W latach 2020-2024 kierował Oddziałem Muzeum Gdańska Wartownia nr 1 na Westerplatte. Kurator wystaw czasowych, m.in. „Co daje muzeum? Co się nadaje do muzeum?” oraz „Sucharski. Oblicza”. Kurator wystawy stałej w Wartowni nr 1 na Westerplatte. Autor artykułów naukowych i popularno-naukowych dotyczących upowszechniania historii i polityki pamięci.
Jego autorski projekt edukacyjny „Sekrety Enigmy” został wyróżniony w konkursach: Muzealne Wydarzenie Roku „Sybilla” za 2015 r. i Pomorska Nagroda Muzealna 2016 r. Pomysłodawca i kurator spektaklu multimedialnego „Westerplatte. Światłocienie” wyróżnionego w konkursie Pomorska Nagroda Muzealna 2019 r. Był jednym z czterech kuratorów wystawy „Wolę o tym nie mówić. Tożsamość gdańszczan a powojenna rzeczywistość” nagrodzonej 44. w Konkursie na Muzealne Wydarzenie Roku Sybilla za 2023 r. (nagroda w kategorii wystawy czasowe) i Pomorska Nagroda Muzealna 2024.
W latach 2017-2022 związany ze Stowarzyszeniem na rzecz Ratownictwa Adiutare, gdzie pełnił funkcję Ratownika, a w latach 2020-2021 ze Stowarzyszeniem Stara Papiernia w Łapinie. Wolontariusz w Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej (wiceprezes zarządu Koła Gdańsk) i w Stowarzyszeniu Kwatera Akowska na Cmentarzu Łostowickim (sekretarz zarządu).