Z Podlasia płynie (po)moc. Kiedy współpraca naprawdę zmienia rzeczywistość
W propagowaniu dawstwa szpiku oraz we wsparciu dla dzieci leczonych na choroby krwi niebagatelną rolę odgrywa współpraca organizacji pozarządowych. Śniadanie prasowe 27 marca służyło pokazaniu wspólnych działań dwóch fundacji: DKMS i "Pomóż Im".
Współpraca, która zaczyna się od ludzi
Dwie organizacje, jeden cel i konkretne działania. Z mediami spotkali się ci, którzy na co dzień tworzą ten system i widzą jego efekty z różnych perspektyw. Najważniejsze, że nie brakowało głosów osób, które - choć są na końcu "łańcucha" - są najważniejsze: rodzin biorców szpiku i dawców.
- prof. dr hab. n. med. Katarzyna Muszyńska-Rosłan – pediatra, onkolog i hematolog dziecięcy, zastępczyni kierownika Kliniki Pediatrii, Onkologii i Hematologii Dziecięcej w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym im. Ludwika Zamenhofa w Białymstoku,
- Joanna Czupryńska-Kwiatkowska – Wiceprezes Zarządu Fundacji „Pomóż Im”,
- Magdalena Przysłupska – Rzecznik Prasowy Fundacji DMKS,
- Adam Kurluta – Dyrektor Departamentu Spraw Społecznych,
- Aneta Piekarska – mama pacjenta leczonego w Białymstoku- biorcy przeszczepu, który był biorcą przeszczepu a także mama dawcy szpiku,
- Urszula Bałkier – dawczyni szpiku, mieszkanka Sokółki.
Dawstwo szpiku – decyzja, która nic nie kosztuje
Choć Podlasie znajduje się daleko na liście województw, jeśli chodzi o udział potencjalnych dawców szpiku, to sytuacja się poprawia. Dziś to grono liczy 49 tysięcy osób. 372 z nich zostało dawcami i pomogły komuś odzyskać zdrowie.
Wciąż jednak co piąty pacjent nie znajduje swojego dawcy. Dlatego tak ważne są historie ludzi, którzy już podjęli decyzję o zapisaniu się do bazy dawców.
– To nic nie boli. To tak jakby dłuższe pobranie krwi. A komuś może uratować życie. Nie ratuję jednej osoby – ratuję całą jej rodzinę – zauważa Urszula Brześcikowska, dawczyni szpiku z Sokółki.
Jej historia zaczęła się bardzo zwyczajnie. Rejestracja po mszy, szybka decyzja, wszystko zajęło mniej niż kwadrans. Potem cisza – aż do telefonu po kilku latach. Okazało się, że może komuś pomóc.
Badania kwalifikacyjne wypadły pomyślnie i pani Urszula została skierowana na pobranie. I zrobiła coś, co dla niej było proste i bezbolesne, a dla kogoś stało się początkiem nowego życia.
Co już udało się zdziałać?
Dzięki współpracy z Fundacją DKMS Klinika Pediatrii, Onkologii i Hematologii UDSK w Białymstoku została doposażona w 16 nowoczesnych łóżek dla dzieci. To zmiana, którą widać i czuć na co dzień – większy komfort, bezpieczeństwo i trochę normalności w trudnym czasie. Do tego dochodzą urządzenia wspierające leczenie, takie jak systemy do dezynfekcji powietrza czy specjalistyczna zamrażarka.
Ale oddział to nie tylko sprzęt. To przede wszystkim obecność ludzi. Wolontariusze Fundacji „Pomóż Im” są z dziećmi. Organizują zajęcia, rozmawiają, są blisko. Dla wielu małych pacjentów to coś, na co naprawdę czekają.
Wspieramy też rodziny i personel. 31 rodzin skorzystało z pomocy psychologicznej po zakończonym leczeniu. Zorganizowaliśmy również warsztaty dla zespołu medycznego i wolontariuszy. Bo żeby pomagać innym, trzeba mieć siłę i wsparcie.
Podlasie ma potencjał, żeby zrobić więcej
Polska zajmuje trzecie miejsce w Unii Europejskiej pod względem liczby potencjalnych dawców. To powód do dumy. Ale wciąż widzimy, że regiony rozwijają się w różnym tempie. Podlasie ma przestrzeń, żeby ten potencjał wykorzystać jeszcze lepiej.
Dlatego mówimy o dawstwie. Bo decyzja o rejestracji naprawdę nic nie kosztuje. A może zmienić czyjeś życie.
Ty również możesz komuś pomóc, to nic nie boli i nic nie kosztuje. Zarejestruj się jako dawca.
Źródło: Fundacja "Pomóż Im" na rzecz Dzieci z Chorobami Nowotworowymi i Hospicjum dla Dzieci