Wycieczka bez barier...
"Centrum Wspierania Aktywności Osób Niepełnosprawnych" przy PSOUU Koło w Iławie zorganizowało w ramach form aktywnego wypoczynku i rekreacji wyjazd do Warszawy obejmujący zwiedzanie siedziby TVP, wizytę w Sejmie i obejrzenie spektaklu teatralnego w Teatrze Buffo. Oto wrażenia z wyjazdu.
Zgodnie z planem, jeszcze przed południem meldujemy się w holu recepcyjnym bloku F TVP przy ul. Woronicza. Wszyscy pospiesznie pozostawiają odzież wierzchnią w szatni i przystępują do rozglądania się po korytarzach w poszukiwaniu gwiazd. Oczywiście w ruch idą aparaty fotograficzne i sypią się pierwsze zdjęcia z logo TVP w tle. Nagle między grupą przemknęła pierwsza znana postać – prezenterka Paulina Chylewska. Dyskretne spojrzenia i szeptane do siebie komentarze… „ładna dziewczyna”, „wygląda tak, jak w telewizji”, „uśmiechnęła się do mnie”… Chwilę potem do budynku wbiega Maciej Orłoś, a obok przechodzi Włodzimierz Szaranowicz. Pojawia się też przewodnik – pracownik Telewizji, z którym mijamy bramki ochronne i rozpoczynamy zwiedzanie studiów telewizyjnych, pomieszczeń reżyserskich. Zaczynamy od małego studia TVP Sport, w którym co wieczór na żywo komentowane są wydarzenia sportowe. Później studio zapowiedzi Programu 1, Celownika, mały „green room” do realizacji wirtualnych przekazów telewizyjnych, duże studio programu Kabaretożercy i na koniec wizyta na planie Pytania na śniadanie. Finał wycieczki po Telewizji to rzut oka na eksponaty muzeum telewizyjnego, wśród których są pierwsze kamery, taśmy, zdjęcia, stroje a nawet kukiełki – „Kulfon” czy „Jacek i Agatka”.
No, wreszcie chwila wytchnienia. Podziwiamy Warszawę z okien autobusu, potem posiłek i udajemy się do Teatru Buffo na spektakl „Boeing, Boeing”. Już od pierwszych minut na widowni rozlegają się salwy śmiechu, które nie milkną do samego końca sztuki. Jej tematem są bowiem miłosne perypetie pewnego Maksa (Szymon Bobrowski), któremu nieocenioną pomocą w organizowaniu życia uczuciowego służy gosposia Nadia (w tej roli Cezary Kosiński!). Wizerunek służącej w obcisłym golfie, spódnicy mini i trzewikach w rozmiarze 48 oraz sarkastyczne uwagi wypowiadane o własnym pracodawcy tworzą mieszankę, wobec której na każdej twarzy pojawia się co najmniej uśmiech. Usatysfakcjonowani takim finałem wycieczki do Warszawy udajemy się z powrotem do autobusu, by za około cztery godziny wrócić do swoich spraw w Iławie. Ale czy ktoś z uczestników pamięta, że jego codziennością jest zmaganie się z własną niepełnosprawnością…? Raczej nie. I całe szczęście.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz