Wolontariat jak z obrazka
Do wolontariatu zachęcał nas Pudzian, prężąc swe ogromne muskuły, namawiali nas komiksowi superbohaterowie, dzieci o niewinnym uśmiechu, a nawet piłkarze z pierwszych stron gazet. Tymczasem słupki badań, ilustrujące zaangażowanie Polaków, od kilku lat są niskie.
Reklama społeczna już nie jest zarezerwowana wyłącznie dla organizacji pozarządowych, a o skuteczności kampanii społecznych decyduje współpraca z instytucjami publicznymi, agencjami reklamy, PR, firmami badawczymi oraz światem mediów. Idea wolontariatu za sprawą tychże kampanii przynajmniej kilkukrotnie była na ustach całej Polski, lecz od kilku lat mamy do czynienia z poważnym kryzysem wolontariatu. Wyniki badań firmy Millward Brown SMG/KRC na zlecenie stowarzyszenia Klon/Jawor mówią same za siebie. W listopadzie 2011 roku zaledwie 14,5% Polaków zadeklarowało podjęcie w ostatnim roku nieodpłatnej pracy na rzecz organizacji, podczas gdy w latach 2006-2007 wskaźnik ten był o 7-8 punktów procentowych wyższy.
Hart ducha rodem z siłowni
Jedną z najgłośniejszych polskich kampanii, promujących ideę wolontariatu wśród Polaków jest kampania Centrum Wolontariatu „Pomaganie wzmacnia”, którą przygotowała agencja Leo Burnett w 2006 roku. Swą sławę zawdzięcza przede wszystkim udziałowi znanego strongmana, a obecnie zawodnika MMA, Mariusza Pudzianowskiego. Do dziś, uważa się ją za jedną z najlepszych kampanii zachęcających do pracy wolontarystycznej. Dość powiedzieć, że została obsypana branżowymi nagrodami: Eurobest 2006 – brąz, Klub Twórców Reklamy 2007 – srebro, Effie 2007 – brąz.
– Forma przekazu reklamy, spoty i plakaty przedstawione z przymrużeniem oka, mają na celu ukazanie wolontariatu jako ciekawej formy pomocy drugiej osobie, mają zainteresować odbiorcę zabawnym, niestereotypowym pokazaniem pomocy osobie potrzebującej – argumentują twórcy kampanii.
– Przykład znanej osoby może mieć wpływ na pozytywny odbiór kampanii, jednak bez dobrego argumentu, nie będzie trwałej zmiany postawy – tłumaczy Aleksandra Postek z portalu kampaniespoleczne.pl.
Prawie jak Superman
W 2010 r. ruszyła głośna kampania „Super W” krakowskiego stowarzyszenia Wiosna, zachęcająca do zostania wolontariuszem „Szlachetnej Paczki”. Kreacja kampanii opierała się na micie superbohaterów, niekoniecznie tych komiksowych, choć skojarzenia z amerykańską popkulturą są dość jednoznaczne.
– Narodziny Super W to początek nowej ery, czasu prawdziwych bohaterów. Nie tych komiksowych, iluzorycznych ze sklepów z prasą czy zabawkami. To ktoś o wiele bardziej potężny niż Batman i Superman razem wzięci – mówił podczas inauguracji akcji Jakub Marczyński ze stowarzyszenia Wiosna.
Kampanię, realizowaną w Internecie, telewizji oraz podczas różnych wydarzeń, wsparli znani dziennikarze, muzycy oraz sportowcy z Jerzym Dudkiem na czele. Efekt? 8 tys. wolontariuszy przyłączyło się do akcji!
A gdzie inni?
Pudzian i Super W to nieliczne przykłady dobrych i skutecznych akcji. Wiele kampanii często przechodzi bez echa, nie dostrzegają ich potencjalni wolontariusze, a ich słabości z łatwością obnażają specjaliści z branży marketingowej.
– Polskie reklamy promujące wolontariat są mdłe, nijakie, wtórne. W kampaniach razi brak zrozumienia dla grupy docelowej i nieustanne pokazywanie wolontariatu jako pomocy potrzebującym, słabszym, chorym. To zawęża grono osób, które są w stanie odebrać ten komunikat jako adresowany do nich – zauważa Urszula Szwed, dyrektor zarządzająca Grupy Marketingowej ArtGroup.
Zapomina się, że wolontariat może być i dla wielu jest fascynującą przygodą. Skoro się o nim nie mówi w tych kategoriach, nie powinno dziwić, że i samo pojęcie wolontariatu straciło na atrakcyjności. Na większość kampanii należałoby spuścić zasłonę milczenia, a ich twórcom przydałyby się lekcje wyrównawcze z marketingu. O skuteczności kampanii nie decydują magiczne formuły, lecz planowe działanie oraz świadomość tego, co chce się osiągnąć. Zakładane efekty mogą być bardzo różne, ale w kontekście wolontariatu wystarczy pamiętać o trzech podstawowych.
– Po pierwsze, może to być np. wzrost świadomości problemu – wolontariat jako sposób na zdobycie doświadczenia, bez którego niełatwo znaleźć pracę. Po drugie, wywołanie określonej reakcji – przekonanie wolontariuszy, żeby przyłączyli się do obsługi koncertu. Po trzecie, zbudowanie określonego wizerunku – wolontariat jest atrakcyjną formą spędzania czasu – wyjaśnia Urszula Szwed.
By promowało się lepiej
Pomysłów na skuteczną promocję wolontariatu jest wiele. Dariusz Stawik z Regionalnego Centrum Wolontariatu w Katowicach dostrzega potrzebę wypracowania ogólnopolskiej strategii komunikacyjnej dla wolontariatu, opartej na rzetelnych i pogłębionych badaniach.
– Taka strategia wskazywałaby, jakie komunikaty związane z wolontariatem będą najbardziej odpowiednie dla poszczególnych grup docelowych i w jakie środki promocji należy inwestować. Dzisiaj nie jesteśmy pewni, czy np. licealistom mamy zwracać uwagę na to, że wolontariat daje doświadczenie i zwiększa szanse na rynku pracy, czy że wolontariat to przygoda albo po prostu okazja do pomocy drugiemu człowiekowi. Przydałoby się także większe zainteresowanie wolontariatem ze strony placówek edukacyjnych – mówi Stawik.
Wolontariat na Euro
W październiku ruszył kolejny sprawdzian z promocji wolontariatu. Tym razem o wolontariuszy walczy spółka PL.2012, odpowiedzialna za przygotowanie turnieju Euro 2012. O akcji mówi się dużo w radiu, Internecie i na portalach społecznościowych. Już teraz wiadomo, że chętnych na wsparcie imprezy tej rangi nie brakuje.
Czy Euro pomoże w kreowaniu mody na wolontariat? Miejmy nadzieję, że wiara pokładana w znaczeniu tej imprezy dla rozwoju wolontariatu w Polsce, tak jak wiara w dobry występ naszej narodowej drużyny, nie zostaną zachwiane. Ale o tym przekonamy się dopiero po mistrzostwach. Na razie żadną kampanią ani akcją nie udało się znacząco poprawić nastawienia Polaków do wolontariatu.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Agnieszka Pryca-Nalepka, Stowarzyszenie MOST
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl