Co dzieje się z osobami starszymi, gdy migracja oznacza nie nowy etap życia, lecz utratę wszystkiego – kraju, dochodu, bezpieczeństwa i prawa do spokojnej starości? Ten tekst jest dla tych, którzy pracują z seniorami i migrantami oraz szukają form wsparcia, które przywracają nie tylko pomoc, ale i godność.
Przeprowadzka do innego kraju w starszym wieku nie jest przygodą ani nowym początkiem „od czystej kartki”. To utrata znanego świata, zerwanie więzi społecznych, utrata poczucia oparcia i konieczność rozpoczynania życia od nowa w momencie, gdy sił jest już coraz mniej. Z takim właśnie doświadczeniem przyszli uczestnicy projektu „Warszawa oczami seniorów”, realizowanego przez fundację DAR LOSU w Warszawie.
Uczestnikami projektu było 15 starszych migrantów, dla których Warszawa stała się nowym domem – nie z własnego wyboru, lecz z konieczności. Wielu z nich przyjechało bez rodziny, bez finansowego zabezpieczenia, bez stabilnego wsparcia ze strony państwa czy bliskich. Dla części uczestników migracja oznaczała nie tylko zmianę kraju, lecz także utratę dotychczasowego statusu, języka, zawodu oraz poczucia bezpieczeństwa.
Szczególnie wrażliwą grupą okazali się białoruscy emeryci. Zmuszeni do opuszczenia kraju po doświadczeniach represji, presji i życia w ciągłym strachu, znaleźli się w sytuacji, w której świadczenia emerytalne z Białorusi stały się faktycznie niedostępne. Ludzie, którzy przez całe życie pracowali, nagle pozostali bez środków do życia, bez poczucia stabilności i bez realnej możliwości dochodzenia swoich praw. Nawet przebywając już w bezpiecznym miejscu, wielu z nich nadal żyje z poczuciem zagrożenia – obawia się podawania swoich danych, pokazywania twarzy czy mówienia głośno o przeżytych doświadczeniach.
W projekcie uczestniczyli również ukraińscy seniorzy, których doświadczenie migracji było inne, lecz nie mniej bolesne. Utrata domu, przymusowy wyjazd, gwałtowne zerwanie z dotychczasowym życiem stały się częścią ich codzienności. Jednocześnie wielu z nich wykazywało większą otwartość i gotowość do publicznego dzielenia się swoimi historiami, co wyraźnie pokazywało, jak różnie ludzie przeżywają doświadczenie traumy.
Projekt „Warszawa oczami seniorów” stał się dla uczestników bezpieczną przestrzenią, w której można było mówić – lub milczeć, pokazywać twarz – albo pozostać poza kadrem, pracować we własnym tempie i na własnych zasadach. Początkowo zajęcia planowane były w formule grupowej, jednak bardzo szybko okazało się, że w tym przypadku nie istnieją uniwersalne rozwiązania. Wspomnienia z przeszłości często były zbyt bolesne, a brak pewności w zakresie umiejętności cyfrowych utrudniał swobodne funkcjonowanie w grupie.
Dlatego do spotkań grupowych dodano indywidualne spotkania z każdym uczestnikiem. W projekcie pojawiła się przestrzeń na indywidualne spotkania – spokojne rozmowy jeden na jeden, w których każdy uczestnik mógł pracować bez pośpiechu i bez presji, wybierając taką formę wypowiedzi, w której czuł się bezpiecznie. Pozwoliło to zbudować zaufanie, zapewnić wsparcie emocjonalne i pomóc każdej osobie odnaleźć własny sposób opowiedzenia swojej historii. Dla jednych był to głos zza kadru, dla innych – dłonie, przedmioty, fotografie, a dla niektórych – bezpośrednia, szczera rozmowa z kamerą.
Istotnym warunkiem udziału w projekcie była również jego dostępność techniczna. Dzięki temu, że Fundacja Uwolnij Złomka udostępniła laptopy, udział stał się możliwy także dla tych seniorów, którzy nie posiadali własnego sprzętu. Pozwoliło to nie tylko zlikwidować bariery, ale także dało uczestnikom poczucie samodzielności i pewności w zdobywaniu nowych umiejętności.
Efektem projektu było powstanie 12 autorskich filmów, stworzonych samodzielnie przez uczestników. Nie są to profesjonalne reportaże ani inscenizowane historie. To ciche, szczere, czasem bardzo powściągliwe opowieści ludzi, którzy wiele stracili, lecz nie zostali złamani. Każdy film jest aktem wewnętrznej siły, próbą odzyskania własnego głosu oraz prawa do bycia zobaczonym i usłyszanym.
Finałem projektu było spotkanie i premiera filmów, podczas których uczestnicy mogli doświadczyć, że ich historie są ważne nie tylko dla nich samych. Być może jednak najważniejszym rezultatem projektu nie jest liczba filmów ani sam publiczny pokaz, lecz to, że osoby starsze, które musiały rozpocząć życie od nowa w obcym kraju, mogły ponownie poczuć się nie tylko odbiorcami pomocy, ale autorami – ludźmi z historią i wartością.
Źródło: Fundacja "DAR LOSU"