Wakacje, które zostają na zawsze - dzieci z pieczy zastępczej potrzebują czegoś więcej niż wyjazdu
Wyobraźmy sobie dwunastoletniego Antka. Nie jest szczególnie rozmowny. Kiedy trafia do nowej grupy, najpierw obserwuje. Sprawdza, kto jest głośny, kto żartuje, kto pomaga, a kto szybko się złości. Niechętnie zgłasza się do wspólnych zabaw, woli stanąć trochę z boku. Nie dlatego, że nie lubi ludzi. Po prostu nauczył się, że ostrożność bywa bezpieczniejsza.
Tego lata Antek po raz pierwszy jedzie na obóz. Pierwszego wieczoru dzwoni do mamy zastępczej i mówi, że chce wracać. Nie podoba mu się łóżko, nie zna chłopaków z pokoju. Wszystko jest nowe. W domu można było przewidzieć, jak będzie wyglądał następny dzień. Tutaj niczego jeszcze nie zna. Mama zastępcza nie mówi: „Przestań marudzić, przecież jest fajnie”, mówi tylko: „Daj sobie jeden dzień”. Następnego dnia Antek bierze udział w grze terenowej. Potem ktoś proponuje mu wspólną drużynę. Wieczorem przy ognisku zaczyna rozmawiać z innymi.
Trzeciego dnia sam zgłasza się do zadania. Czwartego – pomaga młodszemu koledze znaleźć drogę podczas gry. Pod koniec wyjazdu dzieje się rzecz pozornie zupełnie zwyczajna.
Podczas pakowania Antek pyta: „A za rok też tu będziemy?”. To jedno pytanie mówi wszystko.
Wakacje nie są luksusem
Łatwo powiedzieć, że kolonie są po prostu formą wypoczynku: kilka dni poza domem, nowi koledzy, ognisko, wycieczki i zabawy. Dla dziecka, które dorasta w stabilnych warunkach, taki wyjazd może być przede wszystkim przygodą. Dla dziecka z rodzinnej pieczy zastępczej może oznaczać znacznie więcej.
Dzieci trafiające do pieczy zastępczej często mają za sobą doświadczenia, których nie powinno mieć żadne dziecko: utratę poczucia bezpieczeństwa, zmianę miejsca zamieszkania, rozłąkę z bliskimi, trudności w budowaniu relacji czy konieczność przystosowania się do nowych warunków. Dlatego zwyczajna dziecięca potrzeba – „chcę gdzieś pojechać, mieć kolegów, przeżyć coś fajnego i wrócić z historiami do opowiadania” – ma tutaj szczególne znaczenie.
Wakacje dają przestrzeń, której często brakuje w codzienności. Przestrzeń na próbę, pomyłkę, na bycie częścią grupy. I przede wszystkim – na doświadczenie, że można spędzić czas z innymi ludźmi bez ciągłego oczekiwania na coś złego.
Najważniejsza część programu nie zawsze znajduje się w programie
W 2026 roku na trzy różne wyjazdy zaplanowano miejsce dla blisko 130 dzieci z rodzin zastępczych. To trzy różne propozycje, bo dzieci również są różne. Jedne potrzebują wyciszenia i nauczenia się, jak radzić sobie z emocjami. Inne potrzebują ruchu, przygody i możliwości sprawdzenia się. Jeszcze inne chcą przede wszystkim znaleźć ludzi, z którymi mogą dzielić swoje zainteresowania. Dlatego program tegorocznych wakacji został zbudowany wokół kilku ważnych rzeczy: bezpieczeństwa, relacji, samodzielności, rozwoju i radości.
ART Excel i YES! – najpierw uspokoić głowę
Kolonia ART Excel i Obóz YES!, organizowane przez Fundację Art of Living oraz Centrum Promocji Zdrowia w Tarasce, to miejsce gdzie przygoda nie musi oznaczać ciągłego hałasu i rywalizacji. Ważną częścią programu są techniki relaksacyjne i oddechowe, ćwiczenia pomagające radzić sobie ze stresem, warsztaty budujące pewność siebie oraz rozmowy o presji rówieśniczej. To szczególnie ważne, bo dziecko nie zawsze potrzebuje kolejnego komunikatu: „musisz być silny”. Czasem potrzebuje nauczyć się jak zaakceptować trudne emocje i jak sobie z nimi poradzić.
Takie zajęcia uczą dzieci rozpoznawania własnych emocji i szukania sposobów radzenia sobie z napięciem. A umiejętność zatrzymania się, nazwania emocji czy poproszenia o pomoc może być znacznie cenniejszą pamiątką z wakacji niż kolejna rzecz przywieziona z wyjazdu.
Fantastyczne Wakacje – znaleźć coś, co naprawdę cieszy
„Fantastyczne Wakacje” to obóz organizowany przez Semper Avanti i Drużynę Odkrywców.
I trudno o lepszą nazwę, bo fantastyczność tego wyjazdu nie polega wyłącznie na atrakcjach. Chodzi o możliwość odkrywania siebie. Jednego dnia dziecko może wejść w świat RPG i stworzyć własną postać. Następnego sprawdzić się w sporcie. Kolejnego uczestniczyć w eksperymencie, gotować, tworzyć coś własnymi rękami albo podczas warsztatów odkryć zainteresowanie, o którym wcześniej nie miało pojęcia. Są muzyka, rękodzieło, eksperymenty, gotowanie, gry fabularne i sesje RPG. Są górskie wędrówki, ogniska, rozmowy i czas na integrację.
To ważne, ponieważ zainteresowanie nie musi być „pożyteczne”. Dziecko nie musi od razu odkryć przyszłego zawodu. Może po prostu odkryć, że świetnie czuje się na scenie, lubi gotować lub potrafi wymyślić ciekawą historię. Czasem właśnie od takiego małego odkrycia zaczyna się większa zmiana.
Trzy Pióra – odwaga nie bierze się znikąd
Tutaj wakacje mają bardziej przygodowy charakter: survival, terenoznawstwo, gry terenowe, ASG, LARP-y, RPG, tworzenie postaci, turniej rycerski, bal królewski, warsztaty kreatywne i wycieczka do parku wodnego tworzą świat, w którym można na chwilę zapomnieć o codziennych problemach i wejść w zupełnie inną rolę.
Dziecko, które na co dzień może mieć poczucie, że niewiele od niego zależy, podczas gry terenowej dostaje mapę, ma zadanie, drużynę i konkretną odpowiedzialność. Nagle okazuje się, że grupa liczy na niego i musi podejmować decyzje. To bardzo ważne doświadczenie.
Najciekawsze chwile? Nie te, które zapisano w harmonogramie
W programie można zaplanować wszystko: ognisko, grę terenową, warsztaty czy turniej. Nie da się jednak zaplanować momentu, w którym dziecko pierwszy raz samo zgłosi się do zadania. Nie da się zaplanować chwili, gdy ktoś, kto przez pierwsze dni siedział cicho, zacznie opowiadać żarty całej grupie.
Wyobraźmy sobie wieczór po górskiej wędrówce. Dzieci siedzą przy ognisku. Ktoś piecze chleb, ktoś opowiada historię, ktoś śmieje się tak głośno, że śmieją się wszyscy. Jest też Zuzia, która przez kilka dni prawie się nie odzywała. Nagle zaczyna opowiadać o swojej pasji. Ktoś inny woła „Ja też to lubię!”. I okazuje się, że zainteresowanie, które wcześniej wydawało się dziecku dziwne albo nieważne, staje się powodem do nawiązania relacji.
Albo inny ważny moment: podczas gry terenowej drużyna gubi drogę. Wszyscy zaczynają się denerwować. Jedno z dzieci proponuje, żeby wrócić do ostatniego punktu i jeszcze raz sprawdzić mapę. Udaje się i drużyna dociera do celu. Nie ma medalu ani wielkiej nagrody. Jest za to coś ważniejszego – myśl „To ja wpadłem na ten pomysł”.
Tak buduje się sprawczość.
Dlaczego ten program ma znaczenie?
Dobry obóz dla dzieci z pieczy zastępczej to nie tylko wakacyjny wypoczynek. To bezpieczna przestrzeń, w której dziecko może budować relacje, uczyć się samodzielności i odkrywać własne możliwości.
Wspólne zabawy, gotowanie, sport, gry terenowe czy ogniska pomagają nawiązywać relacje i dają poczucie przynależności. Codzienne, drobne wyzwania uczą natomiast sprawczości – pokazują dziecku: „potrafię”, „dam radę”, „inni mogą na mnie liczyć”.
Wakacje pozwalają też zobaczyć dziecko z innej strony – nie przez pryzmat trudności czy szkolnych ocen, ale jego talentów, zainteresowań i mocnych stron. Takie doświadczenia budują pewność siebie i mogą zostać z dzieckiem na długo po zakończeniu obozu.
Realizacja tak dużego projektu nie byłaby możliwa bez wsparcia darczyńców. Szczególną rolę odegrała Fundacja Drzewo i Jutro, która nieprzerwanie od 2003 r. dofinansowuje wakacyjne wyjazdy dla podopiecznych naszej Fundacji - w 2026 roku przeznaczyła na nie kwotę 90 000 zł. Dzięki temu wsparciu 39 dzieci z pieczy zastępczej mogło wyjechać na wakacje i doświadczyć tego, co dla wielu ich rówieśników jest naturalną częścią dzieciństwa – wspólnej zabawy, przygody, nowych znajomości i odpoczynku w bezpiecznych warunkach.
90 000 zł to nie tylko wsparcie finansowe. To 39 dziecięcych historii, 39 szans na nowe doświadczenia i setki wspomnień, które mogą zostać z dziećmi na długo.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Justyna Dziuma