Przeglądarka Internet Explorer, której używasz, uniemożliwia skorzystanie z większości funkcji portalu ngo.pl.
Aby mieć dostęp do wszystkich funkcji portalu ngo.pl, zmień przeglądarkę na inną (np. Chrome, Firefox, Safari, Opera, Edge).
W stuletniej kamienicy sąsiad jak rodzina
Wojciech Karpieszuk
Mieszkańcy, przyjaciele domu, burmistrz Śródmieścia - wszyscy świętowali w piątek setne urodziny kamienicy przy Smolnej 14
- Zapraszamy, zapraszamy - witał w drzwiach gości Jarosław
Chołodecki. Każdemu wręczał wiklinowe koszyki ze święconką i
broszury z krótką historią domu. Przychodzili młodsi i starsi,
mieszkańcy kamienicy od 60 lat, ale też ludzie z Pragi czy z
Mokotowa, którzy nazywają siebie "przyjaciółmi domu".
Panu Jarkowi udało się zintegrować sąsiadów. Wspólnie walczyli już
z walającymi się po ulicy pornoulotkami (i wygrali, bo na Smolnej
żadnej reklamy agencji towarzyskiej nie ma). Od kilku lat co roku
obchodzą święto swojej ulicy. We wrześniu w jeden dzień zamalowali
wszystkie graffiti przy Nowym Świecie, a tuż przed świętami Bożego
Narodzenia śpiewali tam kolędy. Wczoraj pan Jarek urządził setne
urodziny kamienicy, w której mieszka.
- No prawie setne, dokładnie 99 i pół. Ale już czas zaanonsować
świętowanie, a przy okazji podzielimy się jajkiem - oświadczył.
Zapraszał ludzi do stołu, a tam mazurki, szarlotki, makowce.
Świętowała Franciszka Sałek, która przy Smolnej 14 mieszka od
października 1945 r. - Zaraz po wojnie nie było tu całego piętra,
nie mieliśmy okien, żyliśmy w gruzach- wspomniała. - A dziś,
proszę, jaka ładna kamienica!
Przyszła też para socjologów Magda Mentrak i Tomek Tędziagolski. -
Jest miło, wszyscy rozmawiamy, nie ma sztywnej atmosfery. Jest po
prostu swojsko. Tu się wszystko dzieje jakby na przekór duchowi
obecnych czasów. Ludzie się nie śpieszą, znaleźli chwilę, żeby
pobyć razem przed świętami - mówił pan Tomek.
- Jak fajnie jest mieszkać w oswojonym miejscu, kiedy wiesz, że
możesz liczyć na ludzi wokół. Wiesz, że masz z kim dzieci zostawić,
sąsiad ci kota popilnuje - dodała pani Magda.
Goście składali sobie życzenia, dzielili się jajkiem. Niektórzy się
jeszcze nie znali, pan Jarek chodził wokół i przedstawiał sobie
świętujących.
- W moim bloku na Mokotowie mieszkańcy nie mówią nawet sobie dzień
dobry. Pozamykali się w czterech ścianach, wyalienowali i udają, że
się nie znają. A tu przy Smolnej, jak przed wojną - sąsiad z
kamienicy to rodzina - cieszyła się Anna Kleszcz.
I po chwili wszyscy się już znali. Nikt nie siedział sam.
- Ludzie przy Smolnej wzięli sprawy w swoje ręce. A przecież,
jeżeli chodzi o status, ta kamienica nie różni się od innych setek
podobnych w Śródmieściu. A jaka tu jest atmosfera, jak wygląda
klatka, jak zadbane jest podwórko - sypał pochwałami burmistrz
dzielnicy Wojciech Bartelski.
Pan Jarek już planuje kolejne akcje. - Znowu wróciło się graffiti
przy Nowym Świecie. Będzie trzeba coś z tym zrobić - skwitował.
Źródło:
warszawa.gazeta.pl
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
Artykuły opublikowane w portalu ngo.pl prezentują wyłącznie poglądy ich autorów, autorek. Wyrażone w nich opinie, komentarze nie muszą być tożsame z poglądami redakcji.
Przedruk, kopiowanie, skracanie artykułów (lub ich fragmentów) z portalu ngo.pl wymaga zgody redakcji.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz