Twój pies nie ma większego prawa do lasu niż sarna, dzik czy niedźwiedź. Serio!
Twój pies "musi się wybiegać". Ale czy sarna musi przed nim uciekać? Czy dzik, lis albo niedźwiedź mają znosić stres i płoszenie, bo las traktujemy jak teren rekreacyjny dla ludzi i ich psów? Badania opisane przez "The New York Times" pokazują, że w wielu spotkaniach psów z niedźwiedziami to właśnie psy inicjowały konflikt. Swoboda jednego zwierzęcia nie może oznaczać strachu drugiego. Las jest przede wszystkim domem dzikich zwierząt.
Ludzie lubią powtarzać, że pies "musi się wybiegać", "musi mieć swobodę", "musi realizować swoje instynkty". Owszem, musi, ale problem zaczyna się wtedy, gdy tę swobodę zapewniamy mu kosztem innych zwierząt.
Punktem wyjścia do tego tekstu jest artykuł "Dogs Will Fight Bears. But Not Because of the Reason You Might Think" opublikowany dzisiaj w The New York Times, w którym Alexander Nazaryan opisuje badanie dotyczące spotkań psów z niedźwiedziami.
Badacze przeanalizowali 326 udokumentowanych spotkań psów z niedźwiedziami z lat 1901–2023. W 54 proc. przypadków to psy inicjowały konflikt, a aż w 85 proc. zdarzeń były spuszczone ze smyczy.
Pies puszczony luzem może wejść w zarośla, podejść do dzikiego zwierzęcia, zacząć szczekać, osaczać je, ścigać albo zmusić do ucieczki. Dla człowieka może to być "naturalne zachowanie psa". Dla dzikiego zwierzęcia oznacza stres, zagrożenie i naruszenie jego przestrzeni.
A jednak bardzo często w takich sytuacjach liczy się przede wszystkim komfort psa. Jego potrzeba biegania. Jego swoboda. Jego "prawo do bycia psem".
Gdzie w tej narracji są prawa zwierząt dzikich?
Niedźwiedź nie jest elementem scenografii do spaceru. Sarna nie istnieje po to, żeby pies mógł ją gonić. Jeleń, łoś, lis czy dzik nie mają obowiązku znosić naszej obecności tylko dlatego, że człowiek uznał las za teren rekreacyjny.
To bardzo antropocentryczny sposób myślenia: wchodzimy w przestrzeń innych zwierząt, podporządkowujemy ją własnym potrzebom, a później oczekujemy, że jej mieszkańcy będą się do nas dostosowywać.
Nie powinni!
Swoboda psa nie może oznaczać strachu innego zwierzęcia. Instynkt psa nie usprawiedliwia nękania dzikich zwierząt, a las nie należy do nas bardziej niż do tych istot, które w nim żyją.
Jeśli wchodzimy tam z psem, naszym obowiązkiem jest nad nim panować. Nie tylko dlatego, że tak jest bezpieczniej dla człowieka i samego psa. Przede wszystkim dlatego, że dzikie zwierzęta również mają interes w tym, by nie być ścigane, osaczane, płoszone i zmuszane do ucieczki.
Szacunek dla zwierząt nie może kończyć się na tych, które mieszkają w naszych domach. Wydawałoby się, że to oczywista oczywistość, cytując "klasyka".
Prawa zwierząt obejmują także prawo dzikich zwierząt do życia bez naszego ciągłego naruszania ich przestrzeni.
Źródło: Fundacja "W Imię Zwierząt"
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Dorota Setniewska, ngo.pl
-
Justyna Dziuma